Jump to content
Dogomania

juli88

Members
  • Posts

    4395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by juli88

  1. no to trzymamy kciuki za te najbliższe 48 godzin i całą resztę też!!! Dasz radę Gifcik!!!
  2. [quote name='BUDRYSEK']jeszcze sie nie wybudził[/QUOTE] no tak, ale najgorsze za nim prawda? :(
  3. Świetnie że się wybudził, czyli nie było aż tak źle z tym tworem?
  4. Jak Ty dajesz radę? ja mam od wczoraj jednego psiutka nowego na głowie i psychicznie wymiękam, tyle latania załatwiania, a Ty masz dwa psy w jednym dniu na operacji!!! Trzymaj się i będę zaglądać.
  5. [quote name='Malibu']Serduszko Leona bije prawidłowo i nie ma żadnych przeciwwskazań dotyczacych kastracji i narkozy wziewnej stosowanej wyłacznie w tej lecznicy. zabieg prawdopodbnie odbedzie sie 30 lub 31 maja br.[/QUOTE] Świetnie!!! Oby tak dalej!!!
  6. [quote name='Benia-b']Jutro Leoś jedzie do dr. Niziołka na badanie serducha. Trzymamy kciuki![/QUOTE] trzymam z całych sił!!! Musi być dobrze!!!
  7. [B]sharka[/B] baaaardzo dziękuję za pomoc!!! :) [B]piesia[/B], dobrze wiedzieć, że ktoś jest z okolic :) tak na przyszłość[SIZE=1] (mam nadzieje że więcej nie będzie dzikusów ani innych psiaków w potrzebie w tym miejscu) [/SIZE] Opiszę skrót całej akcji: akcja zaczeła się o 14.30 - psiaka nie było, a z nieba zaczął padać deszcz, już myślałam że po akcji i koniec imprezy ale na szczęście nie. Pojawiła się sharka, lepsza pogoda oraz pies :) bałam się podawać suni sedalin ale nie miałyśmy wyjścia, psica nic tylko chodziła od taczki do taczki (pies kocha taczki - w umowie adopcyjnej zawarte będzie, że właściciel musi mieć taczkę ;) hihi). Na szczęście w końcu wybiegła z budowy, (na którą nie mogłyśmy wchodzić z wiadomych przyczyn) i zwęszyła saszetkę z którą zmieszałyśmy sedalin. Zjadła i minęły dwie godziny i nic... Zero reakcji. Druga próba i już odważniej z sedalinem też nie przyniosła oczekiwanych rezultatów w przeciągu godziny! W końcu psinka została pogoniona wzdłuż torów przez panów którzy chcieli pomóc, a my we trzy zrezygnowane bo psiaka nie wracał... Chodziłyśmy jeszcze przy torach ale po suni ani śladu. Gdy wracałam z torów już z myślą że pojadę do domu, bo suni nie ma, patrzę, a tu biegnie mega wystraszona Gabi (tak ją nazwałam), którą goni kot ;) hihi kot nie miał złych zamiarów ale był zadowolony że coś przed nim ucieka :) Pogłaskałam kota i poszłam obserwować sunie. Oczywiście położyła się przy taczkach. Poczekałam chwile i poszłam. Sedalin w końcu zaczynał działać. Założyłam suni pętle i próbowałam przenieść ale strasznie kłapała zębiskami. Telefon do Dari i po 15 min już była zwarta i gotowa. Przykryłam psa i zabrałam do auta. Pojechałyśmy do pani weterynarz, która poświęciła nam baaardzo dużo czasu, cierpliwe odpowiadała na pytania ;) i zrobiła przegląd całego psa (czyszczenie uszek, usuwanie kleszczy, czyszczenie gruczołów, sunia ma przeźroczysty wypływ z sutków i śluzowaty z pochwy - być może to ciąża urojona lub ropomacicze w początkowym stadium, kilka ranek na nóżkach a tak to stan jej zdrowia jest super). Psinka ma około roku i jest to na pewno sunia ;) Psiak był już pod wpływem sedalinu na całego więc miałyśmy możliwość działania. Wizyta + odrobaczenie oraz odpchlenie kosztowało 61 zł Za dwa tygodnie szczepienia, a za cztery, pięć tygodni sterylizacja :) Psiaka wykąpałyśmy oraz otuliłyśmy kocem. Była spokojna i nie przeszkadzały jej głaski, co innego psiak domownik. Strasznie kłapie na niego zębiskami. Ale przyzwyczai się ;) Małej założyłyśmy kaganiec żeby nam krzywdy nie zrobiła ale sama sobie ściągnęła i postanowiłyśmy zaryzykować i jej nie zakładać. Dziś sunia już żywsza sama poczęstowała się parówką z mojej torebki ;) Gryzie tylko jak próbuje się ją pogłaskać. A tak jest ok. Woli przebywać na zewnątrz niż w domu. Jest naprawdę piękna a po kąpieli wygląda jeszcze lepiej. Mała lisica. Teraz musimy znaleźć jej DS bo za długo nie może zostać w DT...
  8. szkoda że mnie nie było :( Tak fajnie byłoby poznać księżniczkę... Chudziutka ale idzie w dobrym kierunku ;) Trzymam kciuki za operację i rehabilitację :)
  9. i jedno nowe foto: [IMG]http://i50.tinypic.com/34did5v.jpg[/IMG]
  10. Psiaka nie udało nam się złapać choć byłyśmy blisko, zabrakło tej zwinności :) Łapka jest jednak zdrowa. Jutro kolejne podejście. Już z ekwipunkiem konkretnym. mam nadzieje że się uda, a potem od razu do weta na oględziny.
  11. transport się przyda :) jak złapiemy to małą trzeba zabrać do weta i najchętniej zabrałabym ją do Akademickiej (koło Uniwersytetu Przyrodniczego) Dziś łapanka delikatna, ale jutro już łapanie po całości. Mam sedalin ale słyszę że jest niebezpieczny i sama nie wiem czy go użyjemy... Muszę poczytać o tym.
  12. a ja wznawiam swoją deklarację od przyszłego miesiąca (zaległe miesiące wpłacę jak pozbędę się długów) :)
  13. Oficjalne info z 14.05.2012: - Szukamy DS - świadomego niespodzianki jaką jest ten pies - DT - mamy :) i dziękujemy :) - psiak jest tak lękliwy, że nie da się złapać, jutro próbuje znów go podejść (dostałam wskazówki jak to zrobić) zobaczymy - ma kleszcze i chorą łapę, którą koniecznie musi zobaczyć weterynarz
  14. [quote name='Basieńka1997']Ja też niestety nikogo nie znam.. :( U nas teraz strasznie dużo psiaków przybyło.. Z 30 zrobiło się 45.. :([/QUOTE] nie wiem co się ostatnio dzieje :( Tyle tych psów teraz szuka domków, a to przecież jeszcze wakacje się nie zaczęły :( Eh... Płakać mi się chce z tej bezsilności :(
  15. Im więcej oglądam zdjęć z Oskarkiem tym bardziej jestem pewna że to brat mojego Goliata :) Kropka w kropkę. Nawet tusza ta sama (teraz już nie bo Goliat choruje)
  16. myślę że warto spróbować też na facebooku, bo tu wszyscy są zapsieni :( Mam ten sam problem, szukam domku dla bojaźliwego psa, który w schronisku by nie miał szans. Będę zaglądać i powodzenia życzę
  17. pięknie rosną i wzrostem dopasowane idealnie :)
  18. [quote name='Justyna Klimek'][COLOR=#ff0000][SIZE=5]No to przekroczyliśmy 25 tysięcy!!![/SIZE][/COLOR] W piątek odnotowaliśmy wpłatę 1500zł od pani Zenony J. z Poznania tytułem "sterylizacje Koźmin" Dziękujemy! :multi::multi::multi:[/QUOTE] oby tak dalej :) i oby ten dług malał w tępię błyskawicznym :) Gratuluje powodzenia akcji :)
  19. przepraszam że zaśmiecam wątek Maksia... znacie jakiegoś wolontarusza ze schronu w Lesznie? A u Was jak z miejscami w schronie?
  20. Psiak pojawił się znów, tzn. przeniósł się pod inną firmę - u nas pewnie ktoś go czymś rzucał... Niestety nie mam gdzie go umieścić, schron dla niego to wyrok... pies się tam nie odnajdzie, boi się :( potrzebny DT. Proszę o pomoc, jestem sama i mam związane ręce :(
  21. [quote name='Inez de Villaro']"Aż" tyle...chyba sami wiecie wszyscy, jak ważne jest wsparcie duchowe i obecność na wątku...to sprawia, że nie czujemy się osamotnieni i pozostawieni sami sobie z "problemem" , takie odwiedziny innych to wielka dawka energii...przynajmniej ja tak to czuję...dziekuję wszystkim za obecność![/QUOTE] ja uważam dokładnie tak samo i choć nie piszę za często, wspieram Was całym sercem
  22. [quote name='Madzior.']Pewnie że się przyda! Dary chętnie przyjmiemy! Postaram się kogoś zorganizować kto mógłby przyjąc te rzeczy dla kociaków w Poznaniu ![/QUOTE] już rozmawiałam z przedstawicielem schroniska na fb :) Mam numer, teraz tylko muszę pozbierać te wszystkie rzeczy i umówić się na odbiór :) Pozdrawiam
  23. ja tylko napiszę, że "latające psy" są przeniesione na sierpień więc nici z wypadem w weekend :( Ale szczepienie proszę załatwić :)
  24. zapisuje... Niestety moje doświadczenia są podobne do doświadczeń [B]klaki91, [/B]nadmuchiwanie żab, palenie kotów, wyrywanie nóżek itd to były zabawy dzieci które biegały same po wsi. Było to około 10 lat temu, mam nadzieję że te praktyki już są przestarzałe ale patrząc na dzieci z sąsiedztwa myślę że nie :( Niestety nie wszyscy są uświadomieni, nawet rodzice. Dla niektórych to zabawa, dziecko się "edukuje" w ten sposób, lub tak jak mówi klaki91 rodzice nie mają świadomości zabaw dzieci. Ja na szczęście nigdy nie skrzywdziłam zwierzaków, zawsze sobie powtarzałam że nie mi decydować o ich życiu. Mają takie same prawa jak ja. Nawet najmniejsze robaczki. A jak już trzeba było zabić (komar, mucha) to tak żeby nie cierpiało długo. [B]Pytanie dla osób które są wolontariuszami z Przyborówka. Koleżanka ma artykuły dla kotów, żwirki, karma i szuka jakiejś fundacji która by to przyjęła. Gdzie to dostarczyć żebyście sobie to odebrali? Najlepiej Poznań. A ja mam legowisko dla kota - przyda się? [/B]
×
×
  • Create New...