Jump to content
Dogomania

juli88

Members
  • Posts

    4395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by juli88

  1. Kurde Tobiś to olbrzym :) Ja myślałam że on mały jest :) hihihi a ona z 20kg waży?
  2. Zapraszam na bazar dla Kacperka :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/241469-Bazarek-notesowy-na-kota-Kacperka-do-10-04-do-22-00[/url]
  3. kolejny kociak pod naszą opieką Kacperek - około 3-4 letni 2,5 kg mikro kot wydarzenie na fb [url]https://www.facebook.com/events/164418473713866/?notif_t=plan_user_joined[/url] opis/historia 3.03.2013 - Znaleziono kota, kot został prawdopodobnie porzucony na Wildzie i mieszka pod samochodem. Mamy zamiar go łapać, potrzebne jest miejsce. Kot jest zaziębiony i jego ogólna kondycja jest kiepska. Widać, że kot był domowy, dokarmiany jest przez okolicznych mieszkańców mam z nimi bezpośredni kontakt. Wiadome jest, że to nie jest odpowiednie miejsce dla kota, dużo psów i ludzi, a kot nie rusza się z miejsca. W sprawie pomocy dla kotka proszę o kontakt pod nr 884986942 tu umieściłam info o kocie: [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=426738404071009&set=o.307623212630596&type=1&theater[/URL] 04.03.2013 - dziś odbyła się pierwsza próba łapania kota, kot jednak okazał się szybszy od klatki łapki i udało mu się uciec. Kolejna próba za kilka dni. 05.03.2013 - dostałam namiary na dziewczynę która kota codziennie dokarmia, kot daje jej się pogłaskać :) Jest nadzieja :) 06.06.2013 - Próba złapania kota, niestety kolejny raz się nie udało. Dodatkowo kot ugryzł mnie, na szczęście to nic poważnego, będziemy walczyć dalej za kilka dni! 07.06.2013 - dostałam sms, że kot nadal pod samochodem. Wcina śniadanko :) Niestety stał się nieufny do tej dziewczyny. 09.03.2013 - kot schował się przed nami za płotem, nie chce podejść. Niestety znów się nie udało... :/ 12.03.2013 - dziś udało nam się złapać kota!!!! :) Trafił na okres próbny do nowego domu!!! Jak wszystko będzie ok zostanie tam na zawsze!!! :) Z nowego domu dostałam info, że kot nie załatwia się w kuwecie... niestety jest to spory problem ale czekamy na dalszy przebieg wydarzeń Kot ma katar i jest na antybiotykach. 20.03.2013 - Kot wraca do nas!!!! Szukamy osoby, która na kilka dni/tygodni (do czasu znalezienia domu stałego) zaopiekuje się kotem! \ Karmę i weterynarza pokrywa fundacja!!! Sprawa pilna niestety, na już! Mogę załatwić klatkę dla kocurka, gdyby była konieczna!!! 21.03.2013 - kot został nam oddany, pojechaliśmy z nim do weterynarza, gdzie okazało się, że Kubuś to nie 8 miesięczny kociak tylko dorosły mini kocurek :) Problem kataru zniknął ale nadal ma bardzo mocno powiększone węzły chłonne przez co czasem przy oddychaniu słychać świsty, są podejrzenia problemu z tarczycą, nerki są bardzo małe, kamień na zębach do usunięcia, oraz jakaś dziwna narośl w pyszczku, przy ściąganiu kamienia można ją usunąć i wysłać na badania histopatologiczne. Kontynuujemy antybiotyk Unidox przez kolejne 5 - 7 dni (wszystko zalezy od poprawy stanu zdrowia), po kilku dniach od odstawienia antybiotyku konieczne są badani krwi ze względu na te nerki. Teraz kociaka mamy bacznie obserwować czy pojawiają się objawy typowe dla problemów z tarczycą. Kot został odpchlony preparatem Flevox. Wizyta + odpchlenie 73 zł kontakt 884986942 [email]dom_dla_maksia@wp.pl[/email] ALS - POMOC DLA ZWIERZĄT Adopcje - Leczenie - Sterylizacje Stobnicko 27 64-520 Obrzycko KRS: 0000408326 REGON: 302027560 NIP: 7872105788 Nr konta bankowego: BOŚ: 39 1540 1056 2047 8402 4282 0001 [IMG]http://i49.tinypic.com/1252cgj.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/29w1e11.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/27zj9ep.jpg[/IMG] Rachunek do zapłacenia: [IMG]http://i46.tinypic.com/cq6ox.jpg[/IMG]
  4. [quote name='pienikoira']czy możesz napisać jak czuje się Twój piesek? mam podobną sytuację. Mój pies ma 17 lat, zaczęło sie od kaszlu, po wykonaniu zdjęcia serca okazało się, że ma problemy z zastawką. Od miesiąca był na Cardialisie, wszystko wyglądało, że będzie ok. Niestety w weekend zaczął kaszleć 24 na dobę. W poniedziałek byłam u weta, niestety przyjęła nas stażystka, która nie wiedziała nawet jak go zbadać (osłuchać i zajrzeć do pyska) zadzwoniła do pani doktor, żeby się dowiedzieć jakie lekarstwa mu zaaplikować! Dostał antybiotyk ("może się przeziębił") Ponieważ kaszel nie ustepował do wieczora, już sama bez psa pobiegłam do innego weterynarza, który przepisał mu pół tabletki furasemidu 2 x dziennie, na chwilę obecną kaszle mniej. Nasz kardiolog w krku niestety w tym tygodniu jest na urlopie. Na jutro mamy umówioną wizytę do innego kardiologa.[/QUOTE] U nas też kaszel się wzmocnił. Furosemid to podstawa, gdyż płyn (woda) zbiera się w .... nie wiem w czym, bo nie w płucach, a furosemid to lek moczopędny. Wiem, że istotne jest to czy pies przy kaszlu coś wypluwa - u nas tego na szczęście nie ma. My bierzemy: VetMedin 2,5 mg - 2x dziennie Furosemid pół tabletki rano i pół wieczoram Encorton - steryd rozszerzający płuca - jedna tabletka na 48h Zalecenia, ograniczać dostęp do wody. Pies musi wodę mieć dawkowaną, trzeba poprosić weterynarza o sprecyzowanie jaka to dawka. W naszym przypadku pies je snieg więc musimy mieć go pod kontrolą praktycznie 24 na dobe To że weterynarz zalecił Furosemid to bardzo dobrze, trzymam kciuki za psiaka! Pisz koniecznie co u Was!
  5. Spojrzenie ma nieziemskie! Może pakiecik wykupić dla Azorka? Pogadam z Paulą :) Edit: nie wiem jak to jest dokładnie z rozliczeniami bazarków jeżeli kasa idzie na fundację ale umieszczam info tu: Przelałam na konto fundacji Animalia, która udostępnia konto dla Azora 151,10 zł [IMG]http://oi47.tinypic.com/2z5vcxc.jpg[/IMG]
  6. [quote name='Osa']Ja o szczeniaku z FB nic nie wiem. Wstawiłam info o tym piesku shih- tzu i o nim piszę. [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/486515_500387129997266_492977962_n.jpg[/IMG][/QUOTE] Tak myślałam, tylko to chciałam wiedzieć dzięki :)
  7. [quote name='Osa']Właśnie dojechał do Warszawy. Podaj mi tel do siebie[/QUOTE] Przepraszam, piszesz o maluchu z postu 1139? Pytam dla jasności bo na necie jest info, że jest w Poznaniu
  8. Mogę oficjalnie napisać, że oba psiaki są już w domach stałych!!! :) Kubuś w Obornikach Trusia w Bydgoszczy Baaaaaaaaaardzo się cieszę!!!! :) Paragony za psiaki: Szczepienie przeciwko wściekliźnie Trusi i ściąganie szwów (25 zł - szczepienie; 10 zł wizyta + ściąganie szwów): [IMG]http://i47.tinypic.com/2w6w7xx.jpg[/IMG] Akcesoria dla psów m.in. adresówki i smaczki do szkolenia Kubusia [IMG]http://i45.tinypic.com/34in1cn.jpg[/IMG] Szczepienie przeciwko wściekliźnie Kubusia: [IMG]http://i49.tinypic.com/rjmkvd.jpg[/IMG] Antybiotyk dla Trusi po sterylizacji [IMG]http://i50.tinypic.com/bfm3py.jpg[/IMG]
  9. [quote name='martka1982']ta pani dzwoniła dzisiaj do mnie znowu. obydwie nie możemy się dodzwonić do Renaty, może ona zmieniła numer telefonu? czy któraś z was mogłaby mi napisać na pw jej nr? sprawdzę czy to ten sam. pani jest zainteresowana. chciałaby podjechać do Reni i poznać Oskarka. jej suczka po 18 latach odeszła, pani chciałaby adoptować jakiegoś potrzebującego psa, a historia Oskarka (znalazła ogłoszenie na lento) bardzo ją wzruszyła.[/QUOTE] To dobry znak!!! Tfu tfu nie zapeszam! :)
  10. [quote name='Raczyna']oj, no kolejny piesiak którego więcej na fb :([/QUOTE] a który teraz pies nie jest więcej na fb? :/ Niestety nawet najwięksi dogomaniacy szukają pomocy na fb... Fb to świeża krew. Tu na dogo każdy z nas jest zapsiony....
  11. Na drugim zdjęciu ma spojrzenie John'a Travolty :) Tak mi się kojarzy :)
  12. [quote name='Ajula']sambo_os1 ja wiem, że Ty założyłaś wątek grzecznościowo i nie wymagam od Ciebie pisania tu, bo przecież nie jesteś w temacie Azora, ktoś inny (Olga, Paulina) prowadzą jego sprawę.... chyba nie ma sensu, żeby przepisywać wątek na osobę, która zbiera pieniądze - jest to jak sądzę Olga. A ona nie udziela się na dogomanii. Pojawiła się tylko wtedy, jak ją "obraziłam". Poza tym nie interesuje jej pisanie o Azorze na tym wątku. Sama napisała, że wątek został założony tylko po to, żeby dostać dofinansowanie ze Skarpety Owczarkowej. Gdyby nie Maciek, który wstawia tu zdjęcia i pisze co u Azora słychać, to ten wątek już by dawno zniknął w czeluściach dogomanii. Olga napisała, że wszystko jest na fb - tylko, że nie wszyscy są na fb. A ja dostałam od Olgi zakaz brania udziału w wydarzeniu na fb, więc grzecznie się do tego zakazu stosuję. Maciek też chyba nie jest na fb (gdzieś wspominał o tym). Podsumowując - wątek został założony po to, żeby dostać pieniądze ze Skarpety. Wiadomości tu nie będzie, bo są na facebooku. I to wszystko na temat wątku Azora na dogomanii. Nic się tu nie zacznie dziać, po nie po to wątek został założony, żeby się działo, żeby szukać pomocy i wsparcia na dogo. Chociaż podejrzewam, że zaraz tu wpadnie jedna czy druga, bo znowu się poczują obrażone i będą pałać oburzeniem, że się czepiam.[/QUOTE] skoro nie wszyscy są na fb to nie wszyscy muszą być na dogo ;) I dzięki temu, że jest wątek ja, która tylko podczytuje wątek Azora bo niestety inaczej pomóc nie mogę, wiem co u Azorka z pierwszej ręki, a to fajna sprawa. Bo chyba Psanatorium na fb się nie udziela.
  13. czy to nie jest ten sam pies: [url]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.588766711151629.1073741858.165681383460166&type=1[/url] [IMG]http://i48.tinypic.com/161yxj7.png[/IMG]
  14. [quote name='ostatniaszansa'] Juli88 nie zaznaczone jestem /nie jestem deklarowiczem :mad: [/QUOTE] Przepraszam, obiecuję poprawę! I dziękuję za przelew. Pozdrawiam
  15. [quote name='Kika9004']Powiem wam tak (z własnego doświadczenia życia na wsi): jak dacie 50% na sterylki suk wiejskich to żaden biedny właściciel nie dołoży reszty (zwykle to około 100 zł). Sama załatwiałam ludziom dofinansowanie 100 zł do sterylizacji to nikt nie chciał korzystać, bo nie mieli/nie chcieli mieć na resztę.[/QUOTE] ja niestety mam to samo doświadczenie... w moim przypadku nawet za darmo jedni odmówili... ludzie są dziwni
  16. [quote name='Maron86']Ja znam tylko ze szczecina szkoleniowca ktory mial juz rozne rasy i przypadki - naprawde dobry (wlasciwie dobra :P). Widzialam ze ma tez osrodki w Pyrzycach i Nowogardzie - jednak to okolo 3h jazdy samochodem.[/QUOTE] trochę za daleko :/ kurde będę pytać i szukać dalej
  17. [quote name='ULKA12']Popieram ostatniąszansę.[/QUOTE] ja też uważam że to świetny pomysł!
  18. Kuba już w nowym domu. Na 99% będzie potrzebny behawiorysta, boje się, że trafi się taki jak ten z maila co kazał farmakologicznie go leczyć... Poszukuję kogoś zaufanego z Obornik... znacie kogoś?
  19. [quote name='cockermanka']Nie ... :oops::oops::oops: Widać, pamięć czasem już nie ta :cool3:[/QUOTE] A to jednak ze mną jest kiepsko :roll: chodziło o cockermaniczke :) dużo coś tych spanielomaniaków hihihi
  20. [quote name='xxxx52']Jak ten punkt wyegzekwujesz?[/QUOTE] myślę, że jak każdy inny. Dlatego zadałam pytanie czy mogę.
  21. [quote name='cockermanka']??? [COLOR=#d3d3d3](10 znaków)[/COLOR][/QUOTE] Poleciłaś mi kontakt na PW :) Pamiętasz? ;)
  22. [quote name='Delph']Zanim zaczniesz od psa wymagać opanowania emocji trzeba go zmęczyć. Inaczej tak jak opisujesz prędzej czy później wybuchnie. Poza tym ze zmęczonym psem praca idzie o niebo łatwiej ;) Tak więc np. najpierw przebieżka i spacer kilkugodzinny, niech się wyszaleje, może jakiś aport, węszenie, może być nakręcony, chodzi o to, żeby wracając podpierał się głową ze zmęczenia. Wracasz do domu i po chwili od razu wychodzisz, w tym samym rytuale co na normalny spacer, ale już kładziesz nacisk na opanowanie i ćwiczycie komendy, wprowadzasz go w "tryb pracy". Będzie mu wtedy o wiele łatwiej się opanować i nauczyć, czego tak naprawdę człowiek wymaga, bo teraz jest tak podekscytowany spacerem, na który czeka kilka godzin, że wychodząc ma wszystko gdzieś i dostaje świra. Częste spacery, jedne z możliwością eksploracji, a inne nastawione tylko na trening. Z czasem można te proporcje zmieniać, jak już pies będzie posłuszny, spacery muszą być dla niego zwykłą codziennością, jak przebywanie w domu, a nie wielkim pobudzającym wydarzeniem. Ja gdy miałam takie przypadki spędzałam z psem większość dnia na spacerze przez kilka/kilkanaście dni pod rząd, w myśl zasady, że wreszcie mu trochę zbrzydnie i będzie chciał wrócić odpocząć ;) Wiem, że to mordęga, ale ja wolę mieć sprawę z głowy w krótszym czasie, niż męczyć się ze szkoleniem nakręconego psa miesiącami. Wolny wybór właścicieli.[/QUOTE] Chodzę z nim na spacery 4 godzinne ja przeszłam około 10km a ona co najmniej x2 i nie było widać po nim zmęczenia :/ On w domu nic tylko śpi, je i ŚPI. To jest cel zacytuje: "spacery muszą być dla niego zwykłą codziennością, jak przebywanie w domu, a nie wielkim pobudzającym wydarzeniem" co do wymęczenia psa na maxa zobaczymy co na to DS , zaproszę ją na wątek i zobaczymy :)
  23. Witam czy ja mogę w takiej standardowej umowie dopisać punkt takiej treści: 7. Zalecenia specjalistów o leczeniu problemów behawioralnych farmakologicznie proszę konsultować z osobą odpowiedzialną za adopcje psa. Bo mam spaniela, z którym należey pracować i potencjalny DS o tym wie, ale jak ja byłam z nim u weta to na wejściu proponowali mi "wyciszenie" psa psychotropami i jeden behawiorysta również, zaznaczam, że pies jest u nas miesiąc... czyli ze spokojem można próbować go ułożyć!
  24. [quote name='Maron86']Ten pies wyglada dobrze, wcale nie wyglada na za grubego. Zeby cwiczyc przywolywanie na lince, trzeba miec zbudowane podstawowe relacje z psem, musi on reagowac na swoje imie i w domu gdzie brak bodzcow opracowana komende do mnie. Jesli pies ma nas gleboko pod ogonem, to cwiczenie z nim czegokolwiek przy bodzcach jest wrecz wymuszaniem posluszenstwa ktore nic psa nie ucza - taki pies po spuszczeniu z linki poprostu uda ze nas nie widzi. Pobut w kursie/szkole na psa towarzyszacego to dobry pomysl, szczegolnie jesli przysli wlasciciele nie sa doswiadczeni ogolnie z posiadaniem psa - a tym bardziej[B] takiego[/B] u ktorego najwazniejsza jest dyscyplina i konsekwencja. Ten pies nadaje sie dla kazdego, nie tylko dla mlodych wysportowanych ludzi - nikt nie powiedzial ze spaniel musi biegac 25kg dziennie (ludzie, tyle to powinny biegac haszczaki, a nie spaniele). Pies tak samo meczy sie fizycznie jak i umyslowo, jesli zapewni mu sie dluzsze spacery polaczone z cwiczeniami to pies po powroci powinien pasc zmeczony. Ten pies z opisu zachowuje sie jak moj niegdys, tylko dlatego zdecydowalam sie pisac co pomagalo przy moim psie. Wylacznie dlatego wiem jak piekielnie ciezka jest praca z takim psem - mozna zapomniec ze bedzie sie zachowywac jak przeszkolony, wpatrzony w pana owczarek niemiecki (inny charakter i inne preferencje).[/QUOTE] A co do szkolenia to pewnie indywidualne? Lepiej behawiorysta czy szkoleniowiec - PT? Wysłałam te filmiki do kilku behawiorystów z prośbą o pomoc, niestety nie mogłam nic za to zapłacić co na wstępie napisałam. I odp mi jeden behawiorysta, który na podstawie filmików stwierdził, że można spróbować wyciszyć psa lekami... :roll: P.S. Bardzo dziękuję, że napisałaś. Pies popołudniu jakoś pracuje ze mną, a rano i wieczorem jest kompletnie rozkojarzony. I nic na niego nie działa.
  25. [quote name='Maron86']Moj tez potrafi sie rozpedzic i mocno szarpnac, rowniez potrafi wyrwac z nienacka. Kantar sie uzywal wylacznie na smyczy z 2 karabinczykami i zwyklej obrozy jednoczesnie. Prowadzi sie na obrozy, a 'sarpie' za kantar kiedy pies np zaczyna nachalnie ciagnac. Kantarek nie zastepuje obrozy/szelek. Tego nas nauczono na kursie PT i wlasnie ten magiczny kantarek ulatwil nam zycie z tak silnym i duzym psem, a przy okazji nie robi mu sie krzywdy (tylko jego ego 'rani'):p. Co do nakrecania po wyjsciu z klatki, tez przerabialismy. Po nauczenia psy komendy rownaj, uczylam go schodzenia po schodach rowno ze mna. Lapy mial stawiac tam gdzie moje stopy staly, wyprzedzil to go poprawialam - do skutku. Nadal go sprawdzam i robie mu 'numery' schodzac normalnie, a np stajac bez ostrzerzenia 2-3 schodki przed koncem polpietra. Sadzam go rowniez przed wyjsciem - otwieram drzwi od klatki i kaze mu zostac, jak wstaje to zamykam drzwi i znow po cichu sadzam (i tak w kolko). Teraz Szamanowi ([B]po 2latach pracy z nim![/B]) zdaza sie wyskoczyc na jakiegos psa z japa, ale w zasadzie sobie chodzi na w marie luznej smyczy (chyba ze idzie z innym 'naszym' psem) i tylko patrzy na inne - bez agresji, bez plakania, bez romansowania (no chyba ze suka ma ruje). U mojego wystepuje ze wzgledu na geny 'stan obronny' zawsze gdy jest ciemno i idzie na nas jakis czlowiek - trzeba go calego ogladnac i najlepiej jeszcze ostrzegawczo oszczekac - a jak to nie dziala to probowac upierniczyc. Zdazaja mu sie dni ze nie idzie nad nim zapanowac i jest typowym samcem dominantem - rowniez czesto i latwo sie pobudza wiec [B]praca z nim najprawdopodobniej bedzie trwala do konca zycia[/B]. [B]Tego rowniez trzeba byc swiadomym, nie mozna poblazac/odpuszczac/zniechecac sie (chociaz wiem jak latwo czlowieka moze slag trafic jak poleci w strone krzakow)[/B]. Moim zdaniem to jest pies 'specjalny' z ktorym nie kazdy sobie poradzi, tu nie starczy cierpliwosc jest jeszcze potrzebna konsekwencja i naprawde samozaparcie. Rozpisalam sie nie na temat :oops:[/QUOTE] Zgadzam się i takie opisy przydadzą się, bo to o tym przypomina :) Ale jest to przerażające... mam nadzieję że nowy dom przyjmie to "na klatę" :)
×
×
  • Create New...