Wczoraj zapomniałam Wam pisać że o mało co Sebka nie zabiłam !!!!
wczoraj chowalismy dziadka , Sebek był juz jakiś czas temu zapisany na oddawanie osocza i ujeba...l sobie że on idzie bo jest zapisany na 10 więc spokojnie zdążymy , rozaniec byl na 11:30 ale stwierdzilismy ze pojedziemy dopiero na msze na 12 , no to pojechał , czekam , godzina 11 jego nie ma , 11:15 jego nie ma , 11:30 jego nie ma , o 11:45 się wqurwiłam i mu napisałam ze jade a On niech dojedzie . dojechał qurwa na koncu mszy , mało tego , nie było gdzie zaparkować , zanim znalazłam miejsce to był 12:09 , mysle ze , wejde po cichu niepostrzezenie do kocioła , wchodze , taka cisza , a tu słysze na cały kościół Stacha " Aga" oczywiscie wszyscy na mnie hahahahahahahaha ja kiedyś tego Sebka zabije , poważnie !