Jump to content
Dogomania

łamAga

Members
  • Posts

    26462
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by łamAga

  1. No , ale opiszę co nam się przytrafiło w piątek .... Postanowiliśmy przejechac się do zoo do Poznania , droga szybko nam mijała , młody grzeczny w miarę , do zoo mieliśmy już tylko 11 min drogi i nagle samochód zgasł , komputer sie wyłączył biegu nie szło wrzucić , kompletnie nic nie działało . Jakiś koleś pomógł nam zepchnąć samochód na pobocze , centralnie stanęliśmy obok galerii "posnania" . Weszliśmy do środka i Sebek zaczepił ochroniarza ze sklepu HM i spytal o jakiegoś mechanika ,ten nam dał adres i z nawigacją poszliśmy , 30 min drogi ale doszlismy , kazał nam zadzwonić za 2h bo własnie robił jakieś auto , zadzwoniliśmy , jeszcze nie miał czasu kazał dzwonić za kolejną godzine , w koncu miał czas , przyjechał , podłączył jakieś aparatury i okazałało się że akumulator nie ma w ogóle prądu , jakiś kabel robił zwarcie i pobierał cały prąd no ale jeszcze została kwestia tego sprzęgła , całkiem weszło nam w podłoge i biegi nie chciały się przerzucać :/ stwierdził że kablami nam troche akumulator podładuje i dojedziemy do niego do warsztatu i zajrzy do sprzęgła , ok samochód odpalony , jedziemy , Sebek chce wrzucić dwójke a pedeł został w podłodze i ani drgnie , skonczyło się holowaniem , kazał nam zostawić auto i mówił że za 2h zadzwoni do Nas , cały czas nie opłacało nam się jechać niczym do zoo skoro mieliśmy zaraz wracać do niego , więc poszliśmy do galerii Malta pozniej znow do posnani i tak krążyliśmy , po 3h koleś zadzwonił i mowi że akumulator ok ładuje ale jeszcze coś tam robi ze sprzęglem ale mozemy już powoli po auto przyjść , doszliśmy do niego , zapewniał nas że jakoś do domu dojedziemy i bedziemy musieli na miejscu dac auto do mechanika żeby nam porządnie to sprzęgło zrobił :/ wsiedlismy w auto i w drogę , cały czas to sprzęgło nawalało , biegów nie szło przełączać i migał napis "awaria hamulców" , stracha miałam na maxa jechać takim autem , Sebek tez wiec stwierdził że wstąpimy jeszcze w jedno miejsce do zoologa i zobaczymy jak sie auto będzie zachowywało , jechalismy 15 km , co chwile nam auto gaslo , biegi nie działały , stanelismy pod zoologiem i ręce nam opadły , godzina 19 , wszystkie warsztaty pozamykane , my 15 km za Poznaniem , no tragedia , chodzilismy po okolicy i szukalismy mechanika , na jednym domu była reklama ale jak Sebek zadzwonił i powiedział o co chodzi to koles się rozłączył i wyłączył telefon :/ mi już psycha siadła i poszłam z powrotem do auta a Sebek łaził i szukał dalej , znalazł jakiegoś gościa , wrócil po samochód , jakoś do niego dojechalismy ale musielismy pod dome czekać bo koleś musiał jechac do żony do sklepu pomóc jej go zamknąć , sprawdziliśmy pociągi , był jeden o 20:50 a tu już sie zbliżala 20sta a kolesia jak nie było tak nie było . W koncu podjechał i powiedział żę wezmie kluczyki i poda koledze bo Oni mieli razem spółkę , On miał opny a jego kolega mechanike i się rodzielili , kazdy z nich działa osobno ale się przyjaznią więc dzwonił do kolegi i okazało sie ze jest na wycieczce rowerowej ale mamy mu kluczyki zostawić On sie autem zajmie i sie z nami skontaktuje . No to teraz została kwestia jak tu sie dostać z tego zadupia do Poznania na stacje główną żeby zdążyć na pociąg , znaleźlismy numer na taxi , powiedzieli nam ze 15-25 min bedziemy czekać bo muszą z Poznania dojechac , na szczescie koleś był szybko i jak mu powiedzielismyjaka jest sytuacja to nas migiem zawiózł na tą stacje i jeszcze pokazal nam gdzie mamy iśc zeby bylo najszybciej , na miejscu byliśmy o 20:45 a 20:50 odjeżdzał pociąg a kolejka po bilety kilometrowa , więc szybko w jakims automacie Sebek kupił mając nadzieje ze kupił dobrze bo z 30 lat pociągiem nie jechalismy i biegiem do pociągu , okazalo sie ze bilety ok ale jak bysmy kupili kazdy osobno plus dziecko to mieli bysmy znizke i pacili bysmy o polowe taniej no ale uj , i tak konduktor musiał nam drukowac dla mlodego bilet zerowy bo pojęcia nie mielimsy ze taki musi być . Młody zachwycony bo jechał ciuchcią "Tomkiem" :D ale po 10 min już kimał hehe 22 coś byliśmy w domu , i tyle mieliśmy z wyprawy do zoo ;( Dzisiaj koleś dzwonił że na 99% auto bedzie do odbioru w piątek , będzie nas to kosztowało jedyne 1000 zł :/ Mało tego Sebek zalał komode , wodą od rybki , tak więc rybka go kosztowała 80zł plus 714 zł za nową komode :/ no masakra jakaś ehhhhhh Nie wie czy komuś będzie się chciało to czytać no ale trudno :P
  2. http://www.dogomania.com/forum/applications/core/interface/imageproxy/imageproxy.php?img=http://i228.photobucket.com/albums/ee177/Patikujek/DSC04163.jpg&key=052027d869d1ab07ce9dffaf26a5f22ba3f8e13ab1c18fadf7da7c8b9e90f134 normalnie w ramkę <3
  3. Misia <3
  4. Wreszcie tu dotarłam a tu co ? dziecięca pornografia :D :D :D :D super mieliście na tej plaży ;) i jak sie Bogdanowi cycki Mariolki spodobały ? :P
  5. Też mam taką nadzieję , chyba w koncu sie zaczne się odczulać bo przecież szału idzie dostać , teraz nawet do mamy na działkę na razie nie ide a i na spacery z młodym staram sie wychodzić tylko przed dom bo w okolicach mam pełno pól bylicy :/ musiała bym siedzieć w domu z pozamykanymi oknami i trzymac psy na dworze żeby czasami nie weszły i nie wzniosły na sierści alergenów do domu :/
  6. Nawet nie mam czasu wejsc i napisać czy wróciłam :P i opisać co nam się przytrafiło .... moje dziecko chyba nie lubi spać , masakra , zasypia o 22 a budzi się 5-6 , już mi ręce opadają a w pracy zasypiam , wczoraj autentycznie spadłam z krzesła bo zasnęłam na siedząco .... Hello podróżniczko :* Hejka ;) Jest tragedia , niedziele całą miałam wyciętą z życiorysu , miałam tak zawalony nos że oddychać mogłam dopiero w poniedziałek po 8 godzinie , całą noc nie spałam a rano do pracy i do teraz jest masakra :/ biorę podwójną dawke leku i nic nie działa , odliczam dni do konca sierpnia bo bylica mniej więcej do wtedy pyli intensywnie .... Prawda :/
  7. Ja chodzę na działkę do mamy ze względu na młodego bo ma tam kolegów i od rana mi jęczy ze chce isc do Wiktora i Igora wiec szkoda mi go trzymać w domu ale najchętniej sama by nigdzie nie wychodziła :/ Coś tam jeszcze dłubią na dachu ale już naszego podwórka nie potrzebują ;) Pewnie tak ale wydaje mi się że w nocy jednak jest chłodniej na dworze niż w domu ;)
  8. On mieszka we Francji i zjechał własnie tylko po to żeby ten dach zrobić ze synem który tutaj został więc musi teraz to robić :P Chyba żaden :P najgorzej i tak ma jego synowa bo ma male dzieci , jedna córka ma 5 lat a driga 3 miesiące :D Zmienił godzine na 5 bo stwierdził ze o 4 jeszcze za bardzo nie widać :P , mieli robić dwa dni a tak się z robotą uwinieli ze dzisiaj o 11 mieli prawie koniec roboty :P A Qwendi całą noc spała ze mna w pokoju i nawet nie wiedziała że ktoś jest u Nas na podwórku :D wyszła na dwór dopiero dzisiaj o 14 ! nie wiem co jej odwaliło .... Tamira wyszła rano na dwór , wylizała robotników i wróciła do domu :D sąsiad mówi " ta to jest fajna , jak by Qwendi wyszła bez smyczy to bym drabiny nie potrzebował żeby wejść na dach " :D Quźwa wczoraj myślałam że umierom , jebana alergia , oddychac nie mogłam , w głowie mi sie kręciło , słabo mi było , wzięłam podwójna dawke leku i o 2giej mi przeszło na tyle żeby usnąć to o 5tej się Fabian obudził i stwierdził że już spał nie będzie :[ no oszaleć idzie :/ Tych pyłków się nawdychałam pewnie u mamy na działce bo ma pełno bylicy więc dzisiaj siedziałam u niej tak :D
  9. z moją sklerozą na bank :P
  10. wiem ale mówi ze jest wtedy chłodno :P
  11. Pamietamy :P
  12. Nawet nie wiem ale waliło od tego psa na kilometr , ja nie wiem gdzie oczy i nos miała sędzina/sędzia , juz pomijając fakt że ledwo łaził ten pies jak by miał dysplazje no ale .... nie nam to oceniać ;) ide spać bo sąsiad robi dach i od 4 w nocy trzaska dechami :/ a jeszcze sobie zarzayczył żeby czwartek , piątek mu podwórko udostępnić i psa zamknąć w domu , chce z naszego podwórka wciągać blachę , więc od 4 Qwendi będzie darła pape w domu bo będzie chciała iść na wór zwłaszcza ze bedzie słyszała hałasy a nie bedzie mogła :/ masakra będzie coś czuje ehhhh Dobranoc ;)
  13. i do tego gratis :D
  14. Ha mam czasami takie akcje ze sklerozą :D dziekuje :* Qwendi znosi upały całkiem ok , wbrew pozorom gorzej ma Tamira dyszy i łazi z kąta w kąt jak by miała zaraz paść , już mnie zaczyna wkurzać ale rozumie że nie jest jej lekko więc zagryzam wargi i nic nie mówie .... Nie nie , w sumie napisze , przeciesz psa nie podaje na tacy :P Mastino neapolitano
  15. Jak chodzisz w krótkich spodenkach to w taką temperaturę opalasz sie samym wiatrem :D
  16. Ja już widziałam psa (nie napiszę rasy ) który gołym okiem było widac że ma mega zaognioną chorobę skóry i od razu z ringu wysłała bym go do weta , wygrał wszystko więc.... My będziemy na bank :D
  17. w sumie .... ja mam w dOpie czy są układziki , lubie wystawy i już a czy coś zdobywamy .... wystarczy mi że zrobimy championa ;)
  18. nic by to nie dało bo jak bym nie miała nóg opalonych to bym nie wyszła w krótkich spodenkach i bym sobie ich nie opaliła :P Suuuuper :D będą sweet mysie focie :D
  19. A w niej znanych rasach nie bedzie układzików ?:P
  20. ja też nie leze , nienawidze lezeć na słoncu dlatego zeby opalic nogi i wyjśc w krótkich spodenkach na dwór to 3 razy poszłam na solarium ale dowaliłam się samym chodzeniem nad wodą ;)
  21. A ja lubie na nie jeżdzić , moze w przyszłości jakiś miocik sie puści :P
  22. Ja juz jestem tak opalona że ramiona mi opadają :P dzisiaj chodziłam z zakrytymi ramionami zeby mnie jeszcze bardziej nie spiekło :/
  23. wtedy nie mogła byś wystawiać :P zapomniałam że się już wykąpałam i ściągłam stanik :D
  24. powinno być umiarkowanie , 28 cale lato :D
×
×
  • Create New...