Jump to content
Dogomania

choleraa

Members
  • Posts

    940
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by choleraa

  1. i znowu moj problem- nie umiem wklejac zjec..:oops: zrobie, wysle Akuszce na maila i jak bedzie mogla to wstawi,ok:p
  2. hehe juz ja widze oczyma wyobrazni :cool3: czuje ze kolekcje cala stworze "Sasza Couture", Brook i Ridge beda mogli sie schowac:-D Brazowa, ta pszczolka to mnie zagielas, swietny pomysl:p a zielono- pomaranczowy, a'la Freddy Kruger? ;)
  3. maz mi zapowiedzial z gory, ze jak jej ubiore cos rozowego,to moge zapomniec,ze on ja bedzie wyprowadzal:p ma juz czerwona kamizelke, idealnie na nia (dziecieca oczywiscie) i juz malzonek kreci nosem:roll:
  4. Saszka wlasnie wrocila z mezem ze spaceru, jest napeawde zimno, siedzi mi na kolanach i sie trzesie, chyba na wieczorne spacerki czas zakladac ubranko.. Dziergam troche na drutach, kiedys dawno temu babcia mnie nauczyla, zbieram sie do zrobienia jej golfika:p czarny sweterek, zamowilam jej szelki i smycz moro, na szyi przy obrozy ma niesmiertelniki z imieniem i nr tel.. :razz: uwielbiam ja sroic:cool1:
  5. czytalam wlasnie watek w ktorym przewijaly sie wypowiedzi o trzymaniu wezy w domu i karmieniu ich zywym pokarmem.. ehh, waz naprawde przyzwyczaja sie do wlasciciela, wie kto go karmi, lubi byc glaskany, poznaje Pana. Rodza sie w niewoli juz od ktoregos pookolenia, nie poradzilyby sobie na wolnosci. Oczywiscie, ze je zywe zwierzatka, bo taka jest jego natura, nie da rady karmic go miesem, bo mieso nie jest cieple i nie rusza sie.. probowalismy podgrzany kawalek na sznureczku mu podawac, ale zupelnie go nie widzi.. Kochamy ta gadzine i moim zdaniem rozmowa o tym, ze ssaki sa kochane, a gady beee, dziala na takiej samej zasadzie jak wpajanie zakochanej dziewczynie, ze ma wyjsc za lekarza, albo prawnika, a nie faceta po zawodowce..
  6. Dżo niestety nie ma krwiozerczej natury w stosunku do ludzi.. chyba, ze ich ratlerkow, ale to mozemy miec grubo przerabane gdyby takowego zjadl..
  7. w ogole sasiedzi nie przyczepili sie do piskow w nocy... tylko o to, ze pies nie wychodzi na dwor, tylko zalatwia sie na balkonie:crazyeye: nie wiem skad oni to wzieli, ale psa nie mozna zostawic samego w domu, wiec wychodzi tyle razy co ja: 8.00- odprowadzamy Karola do przedszkola 15.00- odbieramy Karola z przedszkola 18.00- idziemy odebrac meza z pracy;) okolo 01.00- wychodzimy przed snem(najczesciej z mokra glowa, albo w szlafroku). to jest wychodzenie standardowe, ponadto maz zabiera ja kiedy gdzies wychodzi.. zwariowalam jak uslyszalam po co przyszly:crazyeye:
  8. hehe, dzwonila dziewczyna z Towarzystwa, dogadala sie z wetem na pierwszy wolny termin, na za tydzien.. Saszka nie byla czipowana, prawda?
  9. Dzownis ma 2 lata i 2,5 metra. Nie jest taka sznuroweczka:razz: Co niektore sasiadeczki mialy przyjemnosc go poznac:diabloti: Byly babeczki z TOZ-u, przesympatyczne, mniej wiecej w naszym wieku, posmialy sie z nami, pogadaly i poszly.. Sasiadeczki jeszcze zrobily nam przysluge, bo dogadalismy sie, ze Saszka zostanie wysterylizowana za 1/3 ceny przez weterynarza z Towarzystwa..:p Jestesmy umowieni na listopad.. Nie ma tego zlego :eviltong:
  10. przeciez te wady nie sa takie straszne, nie dalo sie nic zrobic?? Pewnie mnozyli rodzenstwo.. takie sa skutki..
  11. hehe:razz: Kiedy jeszcze nie znalazlam Saszki nosilam sie z zamiarem kupna szczeniaka buldozka francuskiego, mial miec na imie Emo.. Nie wiem czy Panie znacie taka subkulture malolatow, ktorzy ubieraja sie jaknajdziwniej, zeby nic do siebie nie pasowalo, czesza sie i stylizuja tak, zeby jaknajtrudniej bylo rozpoznac ich plec, a ich mottem przewodnim jest przezywanie "bolu istnienia":shake: to sa wlasnie Emo:evil_lol: Trafila nam sie Saszka, coz.. Zwierzeta powinny miec oryginalne imiona:cool3:
  12. [quote name='ockhama']Proszę... Sasza [I]funkiel nówka sztuka[/I] :crazyeye: ...piękna wystarczy "tylko" chcieć i... kochać :loveu: [SIZE=1]PS. ... [B]choleraa[/B] sąsiadami to się do cholery nie przejmuj, wiem łatwo powiedzieć... ale z 10 lat temu sama przerabiałam [I]bliskie spotkania[/I] ze starszą panią alkocholiczką, której wszystko przeszkadzało... a cisza obowiązuje od 22.00 do 6.00[/SIZE] :diabloti:[/quote] tak a'propos nie przejmowania sie, to ja naprawde sie nie przejmuje sasiadami, ale gdzie bym nie mieszkala sasiedzi przejmuja sie mna.. jestesmy mlodzi i do tego bardzo rzucamy sie w oczy: moj maz jest tatuazysta i co za tym idzie ma tatuaze (w widocznych miejscach)- myslenie ludzi- kryminalista, ja robie zawsze mnostwo halasu wychodzac z 2 rozbrykanych maluchow (jeden prawie 2 lata, drugi 3 i pol), w dodatku mamy weza, ktory wygrzewa sie na parapecie, skad doskonale go widac, albo poprostu zabieramy go czasami na spacer. Nie umiem wklejac zdjec, ale przesle Akuszce na maila fotki Dżownisia, to same zobaczycie jakie to cudo;)
  13. hehe, chrapie 3 razy glosniej niz moj maz :eviltong:
  14. Moja siostrzyczka ma 7 lat i jak to dziewczynki w tym wieku uwielbia psiaki, sztama jest, zabawy, przytulanie, wszystko;) Mowilam, ze to juz sie maly "slaceson" robi:p Musze od razu zdac relacje z dzisiejszej nocki: zostawilam uchylone drzwi do sypialni i poskutkowalo, zasnela u siebie, dopiero w nocy przyszla walnac sie pod lozko. jakos moze sie uda bez piskow i niszczenia..
  15. dziekuje Wam dziewczyny za dobre slowa i zaufanie.. Sasiadki moje wcale nie sa takie swiete, moglabym tez wykrecac im numery, kiedy jedna z nich "zapomniala", ze jej ratlerek nie wszedl za nia do klatki i o 2 w nocy wyl pod drzwiami, bo Pani byla nachlana i nie zauwazyla, ze nie ma go w domu.. noc spedzil u mnie, prawie nie spalam, bo balam sie jak zareaguje w obcym domu.. kolejna wyrzuca przez okno jedzenie dla kotow i ostatnio musialam prawie reanimowac Sasze, kiedy polknela w calosci szyje od kurczaka lezaca na trwniku przed domem.. Dziwie sie, ze zadzwonily, bo mieszkamy tu pol roku i codziennie od rana do wieczora maja koncerty piskow, placzy, grania w pilke, walenia drzwiami, czasami moich krzykow, bo mam bardzo zywych i halasliwych synkow, a teraz nagle zaczelo sie martwienie o psa.. ale odkad ja wzielismy slysze na osiedlu jak gadaja:"jeszcze im pies potrzebny".. gdyby nie byly zlosliwe w tym momencie, tylko kierowaly sie uczuciami wobec krzywdzonych stworzen, to juz dawno powinnam miec na karku opieke spoleczna, bo moje dzieci krzycza, leja sie i placza polowe tego czasu kiedy nie spia.. w koncu nie wiedza czy nie sa bite czy cos.. juz szkoda mi slow..
  16. ehhh.. dzwonilam do tego Twoarzystwa, Pani z ktora rozmawialam byla bardzo mila.. zaprosilam ja na poniedzialek, zeby obejrzala Sasze. Szczerze mowiac, to przez ten miesiac od kiedy u nas jest moge sie tylko pochwalic jej wygladem. Przytyla, ma blyszczaca siersc, no i jak widac przestala byc zastraszonym pieskiem, wie, ze czego by nie narobila i tak zostanie. Maz twierdzi, ze kazdego psa da sie zreformowac, ale po dzisiejszej rozmowie telefonicznej z Akucha, caly czas mam w glowie jej slowa: "TO NIE JEST PIES, TO STWOREK" i lubie tak o niej myslec. Jest wyjatkowa, wlasnie dlatego, ze znajomi smieja sie z tego jak charczy, placze kiedy jest zamknieta, nie jak pies- jak dziecko.. Jest taka bajka "Lilo i Stich", Sasza to czysty Stich- potworek, dla zrozumienia ktorego potrzeba duzo czasu.. potem juz najlepszy przyjaciel... Sasiadow mam strasznych i to nie pierwsze proby zwalczenia mlodych ludzi na osiedlu staruszkow..
  17. Saszka umie juz podawac obie lapy i siadac! wczoraj pokazala, ze jest z niej prawdziwy obronca, kiedy kolega szalal z dziecmi... rzucila mu sie na rozporek:vamp: jednak zostawianie jej samej w domu bedzie wymagalo wiecej pracy.. bardzo teskni, piszczy, przezywa, mimo, ze nie bylo mnie 10 min.. ale popracujemy i nad tym.. lubi sie przytulac i potrzebuje tego,wieczorami zawsze laduje mi sie na kolana i razem odpoczywamy. jest cwaniara, bo zawsze kiedy jestem czyms przykryta, laduje sie pod to.. mysle, ze spotkalana swojej drodze jakiegos czlowieka, ktory byl dla niej dobry i nauczyl ja, ze pod kocykiem trzeba spac..;) znalam kamizelke na maluszka, podbita polarem, idealnie jej rozmiar (czerwona:wink:) bedzie miala w czym zima biegac.. chociaz zupelnie jej to nie pasuje, chodzi w niej jak robocop:Help_2: zdrowko jej dopisuje, byla drugi raz wykapana (niestety po pierwszej kapieli dalej smierdziala) i zniosla to dzielnie, umylismy jej zeby ku wielkiemu niezadowoleniu:watpliwy:, jest wyczesana i lsniaca. alantan sprawdza sie do faldek na pyszczku, dopoki nie kupimy jej tego, ktorym powinna byc smarowana, raz na tydzien jest smarowana wlasnie tym.. i nie ma skutkow ubocznych. ogolnie wszystko jest :thumbs:
  18. co tu gadac.. paskuda sie rozbestwila, rzadzi sie.. skonczyly sie czasy zalowania Saszki i zaglaskiwania jej, zaczelo sie zycie:p ale beda z niej ludzie;)
  19. to szaleniec jest:evil_lol: sprawuje sie dobrze, juz chyba znalazla sobie miejsce w "stadzie" bo juz tak nie swiruje:p na dzieciaki powarkuje, ale chodzby nie wiem co jej robily, nie ugryzie.. szkolenie odnioslo skutek.. Kochana jest, broni nas, pilnuje sie bardzo na spacerach, spi sama w pokoju i juz nie drapie, zeby wpuscic ja do sypialni.. uczy sie zwyczajow i dobrze jej idzie. no i nie miala pojecie co znaczy 'siad, podaj lape", a teraz juz elegancko sobie radzi:cool3:
  20. [quote name='brazowa1']moja suka w zyciu nie ma inteligencji dwulatka........moze trzymiesiecznego dziecka,to tak :roll: Saszka taka madra?:cool3:[/quote] tak mi sie wlasnie skojarzylo, ze jezeli pies umie podstawowe komendy typu "podaj lape", "siad".. to na pewno ma inteligencje przynajmniej roczniaka.. wiem, jestem z tym na biezaco, moj mlodszy synek konczy w grudniu 2 latka.. Saszka jest madra, zlalapala w jeden dzien podstawowe komendy.. mam zdjecia ze "szkolenia" ale niestety mam cos zablokowane ze wstawianiem zalacznikow..
  21. nieee mam...:shake: nigdy nie byla mi potrzebna..;) ale przytyla.. ma apetyt jak slon:razz:
  22. 10 bez paru gramow.. bedziemy ja tuczyc i obserwowac..:p znajomy lubi psy i juz nawet raz go widziala.. ale on ma psa.. dobrze- niech broni rodziny:eviltong:
  23. czytalam wlasnie temat o slicznym piesku wzietym ze schroniska, ktoremu nowa Pani szukala domu, bo zachowywal sie agresywnie wobec jej coreczki.. bez obaw, nie zamierzam popelniac tego samego bledu, ale widze, ze to notoryczne.. starszy syn wie, ze piesek byl biedny, ze jest jego nowym panem i musi o niego dbac.. ale pamieta o ty jeden dzien.. pozniej dalej z chochlikami w oczach ja zaczepia.. ale widze, ze Saszka jest podatna na wiedze, kara poskutkowala;) aaaa no i jeszcze jedno, wlasnie przed chwila byl u mnie w odwiedzinach znajomy.. Saszy jeszcze w takim stanie nie widzialam.. zawsze oszczekuje znajomych, ale za nim wybiegla na klatke ze zjezona sierscia.. normalnie tak jej wlosy na plecach staly, ze jeszcze czegos takiego nie widzialam..
  24. no ok, mowie co czytalam, a nie co twierdze.. kara zakonczona, micha zjedzona, niech Wam bedzie:lol: Akucha- ucho akurat bylo na oslep- przytulal sie do niej buzia.. w kazdym razie, jesli to sie powtorzy, zadbam, zeby jej inteligencja gwaltownie sie rozwinela:mad: zartuje, zartuje.. ;)
×
×
  • Create New...