Jump to content
Dogomania

jostel5

Members
  • Posts

    7007
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jostel5

  1. Byłam dzisiaj w schronie...Nasze psiuki niedzielnie odwiedzili również Mestudio oraz Jej TZ...:):loveu: I co?[B] Parówek Jordan jedzie właśnie do domu![/B]:laola::cunao::cunao::cunao::loveu: Czekajmy na Ich relację!:)
  2. Rozlazł mi się dzisiaj dzień,niestety...:shake: Do schronu mam 30 kilometrów i kiedy wreszcie mogłabym pojechać,zrobił się zmrok....Zrezygnowałam,bo nim bym tam dotarła,byłaby ciemna noc...Do bani!:mad: Może jutro....
  3. Żabstwu się udało,a tu już następny czeka na pomoc....Był już dwiema łapkami za TM,udało mu się wrócić,ale-co dalej? [url]http://www.dogomania.pl/threads/219266-Zag%C5%82odzony-Sucharek-prze%C5%BCy%C5%82-ale-jaki-los-go-teraz-czeka-Psiak-b%C5%82aga-o-pomoc!?p=18179106#post18179106[/url]
  4. Witamy,Aniu!:) Jeśli mogę Was prosić,pomóżcie mi rozsyłać wątek....Suchar na razie potrzebuje gości,musi się dogomaniakom zaprezentować!:)
  5. Cudem uratowany,bezdomny,niczyj....Sucharek! Czeka na pomoc....zajrzyjcie,proszę! [url]http://www.dogomania.pl/threads/219266-Zag%C5%82odzony-Sucharek-prze%C5%BCy%C5%82-ale-jaki-los-go-teraz-czeka-Psiak-b%C5%82aga-o-pomoc!?p=18177862#post18177862[/url] Muzzy,dziękujemy! :) Jeśli tyko będziemy jechać do Lublina,natentychmiast się odezwiemy-do ciebie i do Andegawenki!: Obojgu Wam dziękuję-z całego serca!:)
  6. A to jeszcze jedna bida....Niby nie w schronie,niby bezpieczna,ale.... [url]http://www.dogomania.pl/threads/219266-Zag%C5%82odzony-Sucharek-prze%C5%BCy%C5%82-ale-jaki-los-go-teraz-czeka-Psiak-b%C5%82aga-o-pomoc!?p=18177862#post18177862[/url]
  7. Siedzi Morgiś i siedzi na tym tymczasie ....ale ma przynajmniej bezpiecznie! Zajrzyjcie też do tej bidy-leży mi mocno na sercu:[url]http://www.dogomania.pl/threads/219266-Zag%C5%82odzony-Sucharek-prze%C5%BCy%C5%82-ale-jaki-los-go-teraz-czeka-Psiak-b%C5%82aga-o-pomoc!?p=18177862#post18177862[/url]
  8. Przyjadę i zabiorę...:) Zajrzyjcie ,proszę ,do Sucharka....[url]http://www.dogomania.pl/threads/219266-Zag%C5%82odzony-Sucharek-prze%C5%BCy%C5%82-ale-jaki-los-go-teraz-czeka-Psiak-b%C5%82aga-o-pomoc!?p=18177862#post18177862[/url]
  9. Rezerwuję na wszelki wypadek:)
  10. Ania sama szukała pomocy dla Sucharka,woziła go po wetach,opłaciła leczenie,a teraz -od 15 października do dzisiaj,czyli od czasu,kiedy Sucharek przebywa w hoteliku przyklinicznym w Lublinie,sama w całości opłaca jego pobyt w tym miejscu (24 zł doba)! Pomóżmy Sucharkowi! Pomóżmy Ani! Potrzebne są ogłoszenia,by Sucharek znalazł jak najszybciej nowy dom,może też zna ktoś jakieś miejsce (tańsze niż przyszpitalny hotelik) ,w którym można by było umieścić Sucharka ,nim znajdzie dom ? Ania ma w domu dwa psiaki-również "po przejściach",więc nie może go do siebie zabrać, a -jako że pomaga wielu zwierzętom-utrzymywanie Sucharka zaczyna przerastać Jej możliwości!:( [COLOR=red]Co się stanie z Sucharkiem? Jaki czeka go los? Pomocy![/COLOR]
  11. W psim świecie,tak samo jak w ludzkim,czasami dzieją się cuda....Na szczęście! Kiedy wydaje się,że wszystko to,co najgorsze, już się stało,kiedy brakuje nawet nadziei i nie pozostaje nic innego,jak tylko czekać na śmierć,nagle... pojawia się Anioł! Przerażony (Anioły też znają to uczucie!) pochyla się nad umierającą kupką nieszczęścia,podaje wodę,głaszcze,pociesza i obiecuje,że pomoże,że nie zostawi,że zrobi wszystko,co w Jego mocy,by biedny,umęczony psiak odzyskał zdrowie i siły! Sucharek miał szczęście,że taki Anioł go odnalazł ,bo gdyby tak się nie stało ,dzisiaj psiak już by sobie pewnie biegał po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem... Może ktoś kiedyś odnalazłby przypadkiem jego ciałko? Może przeżyłby wstrząs na widok szkieleciku obciągniętego skołtunioną sierścią ,może nawet zapłakał? Na szczęście są to już tylko pytania retoryczne,bo -dzięki swojemu Aniołowi- psiak przeżył.... Wątek Sucharka zakładam na prośbę Ani,dziewczyny -Anioła,bo to właśnie Ona psiaka uratowała...Robię to też dlatego,że bardzo wzruszyła mnie historia ich obojga.W naszym zaganianym i często tak okrutnym świecie mało jest Ludzi o tak ogromnej wrażliwości na krzywdę i cierpienie. A tak o Sucharku napisała Ania: [B]"Został znaleziony na budowie - bardzo, bardzo chudy, nie dał rady się podnieść, nie chciał już jeść, tylko pił. Udało mi się go zmobilizować, aby wstał i dał się wsadzić do auta. W samochodzie był spokojny. Pierwszy weterynarz, do którego trafił Sucharek, stwierdził, że to, cytuję: "Okaz zdrowia" i wystarczy go tylko karmić. Zgodził się przetrzymać psa przez jedną noc. Następnego dnia przewiozłam Sucharka do kliniki w Lublinie (Lubelskie Centrum Małych Zwierząt). Tam od razu stwierdzono silną anemię, wychudzenie, wyjęto mu też ponad 20 kleszczy z ciała, miał silną biegunkę. Wyniki badań były bardzo słabe. Należało nawet przetoczyć psu krew. Został w szpitalu, a potem, gdy wyzdrowiał, przeniesiono go do hotelu, w którym do dziś (od 15.10.2011r) oczekuje na adopcję."[/B] A tak Suchar wygląda po zakończonym leczeniu: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/845/suchar1.jpg/"][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6011/suchar1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/214/suchar2.jpg/"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6229/suchar2.jpg[/IMG][/URL] Według słów Ani: [B]"Sucharek ma około 1,5 roku, jest średniej wielkości,waży około15 kilogramów.Jego charakter ujawnił się ,kiedy odzyskał siły - okazało się, że to żywiołowy, aktywny pies, potrzebujący miejsca do biegania i zabawy. Wobec ludzi zachował jeszcze resztki zaufania, nie robił problemów podczas badań. Je dużo, ma dobry apetyt. Na początku pobytu w hotelu uczono go chodzenia na smyczy i załatwiania potrzeb na zewnątrz, ponieważ tego nie potrafił. Jaki ma stosunek do dzieci - nie wiem. Jest to pies po przejściach, więc na pewno należy zachować ostrożność i ograniczone zaufanie. Potrzebuje wyrozumiałego właściciela, który będzie miał na uwadze jego przeszłość i rysy na psychice. Pies szybko wyczuł niechętny stosunek pierwszego weterynarza - nie dał mu się zbadać. Sucharek potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, spokoju i pewności, że nic złego mu się nie stanie. Myślę, że bardziej nadaje się do domu z ogrodem czy dużym podwórkiem niż do mieszkania w bloku. Na pewno nie powinien mieszkać w kojcu ani stać na łańcuchu. Chciałabym, aby trafił do bardzo dobrej i odpowiedzialnej osoby. Nie chciałabym, aby stał się prezentem gwiazdkowym, który po jakimś czasie znów znajdzie się na ulicy". [/B]
  12. Łomatko!:crazyeye::lol: Zaciskamy,myślimy,modlimy się ,czarujemy,zaklinamy i ....co tam się jeszcze da!!!:) Napisz,jeśli już coś będzie wiadomo!
  13. Mnie kolorystyka kancelarii nie zaskoczyła....:) Wypisz wymaluj -takie kolorki jak w domu! Aga ma baaardzo jasno sprecyzowane wymagania estetyczne i świetnie,że są właśnie takie!:) Aha,Marusia i Figa pięknie będą się w tych wnętrzach prezentowały!:)
  14. Zaanektowała legowisko dla siebie i uważa,że tak można....!W sumie- to pewnie zazdrość,ale jak wytłumaczyć psu,że nie ma o co toczyć wojny....?
  15. [quote name='Ryss']O czym Ty piszesz, dobra kobieto? O oszukiwaniu ludzi, poprzez retuszowanie rzeczywistości i ludzkie lenistwo? Bo nawet w schronie można przygotować pannę na wydaniu do ślubu - wykąpać, wyszczotkować i uczesać. A zdjęcie ma pokazywać psa takiego, jakim jest przygotowany do adopcji - ani lepiej, ani gorzej. To, co było wcześniej, tak naprawdę nie ma już w tym momencie znaczenia - i dla psa, i dla ludzi.[/QUOTE] Wyłącznie o tym,że efektowne zdjęcia czasem przekłamują ....I nie ma to nic wspólnego z oszukiwaniem ludzi.Dobry fotograf potrafi uchwycić ten właściwy moment,kiedy pies prezentuje się lepiej niż wygląda w rzeczywistości ,co stało się też w przypadku psów,o których napisałam. Zarzut dotyczący "ludzkiego lenistwa" boli.Szczególnie wtedy ,gdy zna się realia polskich schronisk i widzi,co -mimo mizerii finansowej-robi się dla zwierząt w tych niezłych....W naszym schronie psy nie cierpią głodu,są leczone,sterylizowane ,wyprowadzane na spacery,nikt nie przegania wolontariuszy.... Fakt-nie ma możliwości,by wykąpać psa,choć uczesać-oczywiście-tak! Tylko,że po 12-godzinnej podróży schroniskowym samochodem fryzurki obu psiaków mogły się nieco popsuć,nie uważasz? Joker na razie mieszka w izolatce.Jest leczony (efekty chyba widać),odkarmiony,wyprowadzany na spacery,czesany....Nie wiem,jak szybko odrośnie mu sierść.Potencjalny kandydat na jego właściciela powinien chyba wiedzieć,że pies nie jest jeszcze "cały śliczny",że wymaga odpowiedniej opieki,że jego powrót do normalnego stanu może jeszcze trochę potrwać....Gdybyśmy tego nie napisali (pokazali?) właśnie to byłoby nieuczciwe ....Zważcie,że psiak jedzie czasem do domu adopcyjnego "w ciemno",bo nie każdy chce (lub może) pofatygować się do schronu (na przykład z drugiej części Polski),by go poznać....Tyle ja-dobra kobieta.;)
  16. Cavani powiedziała mi dzisiaj ,że wątek parówka Jordana istnieje już od pewnego czasu,więc grzebałam,grzebałam,aż się dogrzebałam....!:) Bardzo się cieszę,że Jordan wreszcie zaistniał! Ma już imię,własne ogłoszenia,Ludzi,którzy się o niego martwią...To bardzo dużo! Myślę,że uda mi się pojechać z Cavani do schronu....Psiaki trudno się fotografuje,gdy jedna ręka trzyma smycz ,a druga-aparat....;)
  17. I mnie też allegro się podoba!:) Latem zawieźliśmy (razem z Cavani i Markiem) do domu stałego we Wrocławiu naszą schroniskową parę-Matyldę i Barego.Psiuki na artystycznych zdjęciach Muzzego prezentowały się pięknie-okazałe,lśniące,no...cud ,miód i orzeszki! Pańciostwo adoptowali je prawie "w ciemno",tylko na podstawie fotek w ogłoszeniach i po wielu rozmowach telefonicznych.... Nigdy nie zapomnę miny Pana,kiedy dotarliśmy po wielu,wielu godzinach na miejsce i psy wyskoczyły z samochodu....:eviltong: Wśród uczuć,które malowały się na jego twarzy można było zauważyć i zaskoczenie,i rozczarowanie.... Hmmm....Prawda jest taka,że psiaki na żywo nie prezentowały się już okazale (szczególnie Matylda,która bardzo w tamtym okresie schudła),nie błyszczała im sierść,ot...schroniskowe bidy,przerażone sytuacją,zmęczone długą podróżą i śmierdzące.... Uwierzcie,że do adopcji doszło tylko dlatego,że Pańciostwo okazali się ludźmi o wielkich sercach!
  18. Inka,pokazuj się dobrym ludziom....;)
  19. Zagłosowałam....Na razie Niunio jest na siódmej pozycji...Nie jest źle,ale nie jest też dobrze...;)
  20. [quote name='Marycha35']Białe szaleństwo się zaczęło;)[/QUOTE] I już się skończyło....;) Dlaczego? Ponieważ Alvaro od wczoraj ,od około 23.00. mieszka we Francji....:) Nasz [B]gwiazdorek[/B];) ma własny paszport,czipa,szczepienia wszelakie ,no a wczoraj-razem z panią Moniką-odbył swój pierwszy w życiu lot samolotem z warszawskiego Okęcia do Paryża....I tam już zostanie na zawsze! :) Aha,podniebną podróż zniósł zupełnie "na miękko",choć w ogromnej klatce kennelowej,którą pani Monika sprowadziła dla niego aż ze Szczecina!:) Ludwik,pies- rezydent,przyjął Alvarka bez żadnej wrogości,obaj spali w tym samym pokoju i w ogóle się na siebie nie szczerzyli....;) A to fotki jeszcze z Polski....Alvaro w całej okazałości i przy łóżku swojej Pańci....:) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/23/alvarowwarszawie.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/904/alvarowwarszawie.jpg[/IMG][/URL] :) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/847/alvaroprzykupani.jpg/][IMG]http://img847.imageshack.us/img847/5901/alvaroprzykupani.jpg[/IMG][/URL] :) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/259/alwaroprzykupani2.jpg/][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/6782/alwaroprzykupani2.jpg[/IMG][/URL] Szczęścia,Piękny! I korzystaj z życia,ile się da!:)
  21. Łomatko,dzieci tu robią???:confused::shock: To spadam...:evil_lol::scared:
  22. I słusznie! Poznałam Neskę i też uważam ,że to bardzo wrażliwa sunia.Kolejny ewentualny stres związany z niepewną przeprowadzką znowu może namieszać jej w łebku i pogłębić traumę.Szkoda psiuka!
×
×
  • Create New...