Brezyl
Members-
Posts
1621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Brezyl
-
https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/11178204_889249544431119_5497542347736795970_n.jpg?oh=fa22857ffec97d9fb3060008068e70d3&oe=560790B1 No nie wiem, może jeszcze zawiązać na tym psie kokardkę z tej linki. :)
-
https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/11178204_889249544431119_5497542347736795970_n.jpg?oh=fa22857ffec97d9fb3060008068e70d3&oe= patrz niżej
-
Nie tylko chodzi o COAPE, ale ogólnie, o wszystkie kursy. Co widnieje na Waszym certyfikacje - praktyka, a ja tej praktyki nie widzę https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/v/t1.0-9/p526x395/10790_1443662759269281_3322427113937337475_n.jpg?oh=1f6f096cce563433ceb264600a174047&oe=55C0A7FF&__gda__=1442189674_3f70ec074acaf99e13066f13592efe5e Czy Ja kiedyś pisałam, że należy mieć nie wiem jakie osiągnięcia ? Dla mnie naprawdę wystarczy, jeśli daną osobę zobaczę na zawodach. Może ona nawet zająć ostatnie miejsce, ale chcę mieć możliwość zobaczenia jak ze sobą współpracują człowiek i pies, w bądź co bądź stresowej sytuacji, nie na swoim placyku. Ja w sport bawię się kompletnie amatorsko. Z obecnym psem doszliśmy do 2 w PT i Obi, w agi nadal jesteśmy w jedynce, co przy zaledwie 10 zawodach na których byliśmy jest normalne, no i w L-kach konkurencja największa. Chciałabym w tym roku dociągnąć do 3 w posłuszeństwie i 2 w agi, no i najpóźniej na wiosnę zrobić IPO-1. Ale będzie ciężko, zarówno z kasą, jak i czasem. Mówiąc o 3-4 pokoleniu maiałam na myśli pewne minimum, przecież doskonale wiesz, że niektórzy hodowcy uważają, że jak z pierwszą kupioną suką mają sukcesy, to jest to ich sukces hodowlany. Duża część hodowli nie dociąga nawet do 4-5 pokolenia, albo rozmienia się na drobne produkując, a nie hodując.
-
No to raczej z tych zdjęć linki wołają, tak się z nami nie pracuje !!! :) Czyli dla Ciebie pracą z psem jest jego strzyżenie lub prowadzenie hodowli, pewnie także pod pracę z psem podciągasz opiekę nad zwierzętami w hotelu. Mmmh. Wiesz groomera oceniam po fryzurze psa, hodowcę po 3-4 pokoleniu psów, które wyszły z jego hodowli, opiekuna psów po jego psie i szybkosci nawiązania kontaktu z moim. Ja nie tylko poszłam na kurs pierwszej pomocy, ale mimo że nie mam hodowli tylko pojedyńcze psy skończyłam technikum weterynaryjne, zakończone państwowym egzaminem. Od początku pisałam, że różnimi sie podejściem. Jeśli juz coś robię staram się to robić profesjonalnie, a nie po łebkach i najmniejszej lini oporu. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego Ci wszyscy pseudotrenerzy i pseudobehawiorysci traktują zawody sportowe, jak zdobycie jakiegoś Mount Everest. Czy te zeróweczki mają Was zabić ? Przecież podejść do nich można z marszu. Rozumiem mondio, IPO, klasy wyższe klasy w obi czy agi, ale zerówka w obi, egzamin PT. Przecież to jest dostępne dla każdego przeciętnego właściciela psa.
-
Chyba pomyliłas mnie z Berkiem. Ona o to pytała. Nie potrafisz wyszkolic psa do PT 1, ale pracowałaś z jakimiś 200 psami. Głupie pytanie, ale je zadam. To co robiłaś z tymi 200-ma psami ? Bo dla mnie praca ze zwierzęciem, to uczenie psa lub jego przewodnika konkretnych umiejętności. Jeśli psy na zdjęciach z Waszego kursu były fajnie ułożone, to po co te linki ?
-
Dla mnie ta niechęć do brania udziałów w egzamnach, zawodach ma tylko jeden powód. Jest to mierzalne, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa. Nie da się ukryć, ze pies olewa przewodnika, ma przed nim obawę (nawet na mistrzostwach Polski widziałam psy zatrzymujace się dość daleko od przewodnika i bojące się podejść). Tu nie da się wiele ukryć. Albo człowiek i zwierzę stanowią team, albo nie. Niech sobie COAPE robi kursy, pt. "Poznaj swojego psa" czy "Co dzień nowa sztuczka", ale wydawanie uprawnień behawiorysty czy trenera ludziom nie mającym zielonego pojęcia o behawiorze i wyszkoleniu psa jest śmieszne.
-
Nie udało mi się znależć informacji w necie. Na swoich stronach chwalą się certyfikatami kursów na których byli, ale o egzaminach praktycznych (z wyjatkiem jakis dogoterapeutycznych) czy udziale w zawodach cisza. http://www.olimpia.net.pl/kwalifikacje.html http://coape.pl/kurs-dyplomowy-coape-nadajacy-kwalifikacje-behawiorysty-zwierzat-i-rok#info_dc_tutors
-
Jak napisali twórcy kursu na jego zakończenie "...W miniony weekend zakończyła się wiosenna edycja Kursu Trenerskiego dla Behawiorystów Zwierząt. To był owocny czas, spędzony ze wspaniałymi, ambitnymi właścicielami zdolnych psiaków...". No jak te zdjecia były wyznacznikiem owocnej, ambitnej pracy, to za bardzo nie ma o czym mówić". Luźna smycz, parę sztuczek, siad. Sowa, aby przygotować czyjeś psy do egzaminu, wypadałoby zdać go w pierwszej kolejnosci samemu, z własnym psem lub przez siebie przygotowanym. Podejrzewam, że w większosci grup COAPE, nie ma nawet jednej osoby, która to zrobiła.
-
Mnie najbardziej dziwi ilość zdjęć na których psy są na linkach. Z wyjątkiem tropienia, linki używa się bardzo rzadko. Są co prawda psy, mające tendencje do ucieczek od przewodnika do innych psów, czasami używa się także linki, jak pies jest niestabilny i potrafi rzucić się na inne, ale czemu miałoby to służyć na tych zajęciach ? I inna bajka. Nie macie wrażenia, że na tym spacerze "smycz behawiorala" była mocno uzywana, mimo że brak tego na filmie. https://www.youtube.com/watch?v=-hvdBhXo06g
-
https://www.facebook.com/COAPE.Polska/photos_stream?tab=photos_albums przejrzyj albumy z "treningów" - siad, chodzenie przy nodze, aportu nigdzie nie znalazłam. Ogólnie czasami zdjęcia grupy początkującej na zwykłym szkoleniu są ciekawsze, a psy bardziej w trybie pracy. A są to psy, będące własnością przyszłych trenerów i behawiorystów. A i kurs na którym była patti zdaje się, że jest podpisany jako "Kurs Trenerski Dla Behawiorystów - Zjazd 2 kwiecień 2015"
-
Gronki zdecydowanie sobie odpuść.To wyższa szkoła jazdy, psy wymagające olbrzymiej socjalizacji, a później pracy. To idealny pies dla osoby, która chce pobawić się w jakiś sport, ale nie pies do pilnowania terenu. Wymaga zajęcia nie tylko fizycznego, ale i intelektualnego - obi, agi, tropienia. BOS tak, aczkolwiek zdarzają się psy lękliwe i wycofane, warto więc obejrzeć psy pochodzące z paru hodowli, aby zobaczyć różnice w charakterze i temperamencie. Ale na pewno jest to pies znacznie łatwiejszy niż belg.
-
Porównaj swojego z tymi (też 5 m-cy)http://www.megimor.pl/i zrozumiesz z dlaczego rodzicom Twojego ciężko było o uprawnienia. Plusem mała ilość fałd, pewnie zdrowsze oko. Kochaj, nie rozmnażaj,mam nadzieję że za dużo kasy nie wydałeś.
-
Myślę Sowa, że z dużo wymagamy. http://coape.pl/kursy-korespondencyjne, http://www.dogomania.com/forum/topic/140145-kurs-petsitter-w-coape/ . Czekam na korespondencyjny kurs jazdy konnej, pływania i nurkowania.
-
A może jakieś konkrety ? Bo na razie to lanie wody. Tak konkretnie, czego się nauczyłaś, co było dla Ciebie nowego ? Choć powinniśmy zacząć, co oznacza dla Ciebie praca z psem, cytat "poszłam jako osoba pracująca z psami od kilku lat, ale nie interesująca się wcześniej ich szkoleniem czy nie zagłębiająca się w tematykę behawioryzmu" jest lekko przerażający. Jak można być hodowcą i nie zgłębiać behawioryzmu ? Kurcze jednak można :). "Nie byliśmy szkoleni na zawody sportowe" bo niby przez kogo, jak nikt z uczących w nich nie startuje, nie znam nawet przypadku podchodzenia przez nich do jakichkolwiek egzaminów. Atmosfera fajna, jakieś podstawowe wiadomości podane i pewnie ostro polane marketingiem za parę tysięcy złotych. W ludzkiej psychologi zjawisko takie nosi nazwę dysonansu poznawczego, człowiek sam przed sobą nie chce się przyznać, że wyrzucił taka kasę w błoto, więc przekonuje sam siebie, ze było fajnie, miło, etc. Ale moim pytaniem jest jakie uzyskałaś na tym kursie umiejętności ? Potrafisz przeprowadzić testy szczeniąt, ułożyć psa do głupiego PT-1 (do sportu to droga jeszcze bardzo daleka), ocenić na filmie jak mniej więcej zostanie oceniony pies na BH czy MT, ocenić pracę psa na wzbogaconym pod kątem agresji lub lękliwości ? Ponieważ jak widzę na tym kursie nie było ostrzejszych starć, wnoszę, że wszyscy byli zieloni jak Ty, więc nawet nie było o co toczyć sporów i dyskusji z prowadzącymi. Szkoda, bo może przynajmniej to otworzyłoby Ci oczy ? Swoja drogą namnożyło się szkółek, których program polega na pokazaniu właścicielowi, jak nauczyć psa wymiany jednej piłeczki na drugą, chodzic z psem na luźnej smyczy i futrować przysmakami trzeba czy nie trzeba i "behawiorystów", których rady są takie same, jak te z netu. Zaobserowałam tez dziwna prawidłowość, czym własciciel więcej za poradę zapłaci, tym bardziej wychwala specjalistów, a jak taka samą poradę dostaje za darmo to ja olewa. Ogólnie oznacza to chyba, że tracimy nasze cechy narodowe, bo zdrowy rozsądek i poczucie humoru było kiedyś naszą cecha narodową. Tymczasem amerykanizacja życia postępuje i dajemy nabierać się każdemu idiocie, o ile wmówi nam, ze jest autorytetem. Nie, nie udowodni swoimi wynikami, że jest dobry, po prostu powie, że przecież to, czy pies siada krzywo, czy prosto to nie ma znaczenia, przecież "nie robi psa do sportu", ale specjalistą wielkim jest.
-
A ja się bym bardziej wstrzymała, przemyślała, poszła na wystawę,place szkoleniowe - porozmawiała z właścicielami i hodowcami różnych ras i poczytała trochę literaturę kynologiczna. Rasy wybrane od sasa do lasa, bo ślitaśne, zero pojęcia o charakterze i temperamencie, tych ras, które podobno są już przemyślane. Boxer czy aussie jako pies stróżujący, to chyba stworzymy nowa definicję psa stróżującego. Ogar to chyba widziany tylko na zdjęciu lub z daleka, a wypadałoby poczytać coś o gończych, jak się wpadło na taki pomysł.
-
A co miał napisać, przy tej ilości psów w Sasquehannie ? Ja jeszcze rozumiem duże stada beagli czy innych psów myśliwskich,ale tyle ras, psów (choć chyba pogłowie się zmniejsza) wymagających ruchu, jak husky,afgany, tajgan,foksteriery i wiele innych ras, już może tak niewymagających, ale jednak bardziej to przypomina zakład produkcyjny, niż hodowlę.
-
To kosztuje więcej, znacznie więcej pracy. Ale u ludzi jest to samo - łatwiej trenować biegi niż pięciobój.No i jak ktoś chce mieć super wyniki, to lepiej skoncentrować się na jednej dziedzinie.Ale jak się ćwiczy dla przyjemności, to różnorodność jest lepsza. Oby tylko czasu i kasy wystarczyło.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie dodałeś w pasieniu i pracy poszukiwawczej. :) Choć na pewno trudno uzyskać złoty środek pomiędzy samodzielnością psa, a jego natychmiastową reakcją na rozkaz właściciela. Dlatego dla mnie królem sportów obronnych nie jest IPO, a mondio. W IPO wszystko jest wyrównane, skatalogowane, pozorant zawsze za ostatnim namiotem, wszystko z góry wyreżyserowane. W mondio dużo zależy od samodzielności psa, zdolności podejmowania przez niego decyzji, bez czekania na bezpośredni rozkaz przewodnika.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Jak chcesz rzucać płasko to starczy nauka z filmików, jak chcesz dość do wyższego poziomu, to pojechałabym na jakieś semi. Nauczyć się rzucać talerzyk jest prosto, ale nauczyć psa odpowiedniego spadania, gdy chwyta go na większych wysokościach, sztuczek w powietrzu, odpowiedniego wybicia się od człowieka, to już nie wydaje mi się takie proste i przy swoim 34 kg samcu nie próbowałam tego. Stosuję rzuty fresbee płasko nisko nad ziemią, jakieś wyższe ewolucje robię tylko jak nas zasypie zdrowo śnieg, wtedy pies ma dość miękko gdy spada, a upust energii dać trzeba, a czasu na długie spacery ze względu na temperaturę i szybko zapadający zmrok brak.
-
Jak lubi świat zapachów: PTT, FH. Frisbee, pływanie, dogtrekking. Nie mieszaj natomiast rally z obi. Jak przygotujesz psa do obi to możesz sobie podejść do rally, choc wtedy raczej nie będzie Ci się chciało. Natomiast nie zaczynałabym od rally, jeśli chcesz postartować w obi. Agility mozesz sobie spokojnie trenować z obi. Znam ludzi, którzy mają psy w trójkach w obu tych konkurencjach.
-
Jowita, to nie tak. Kończysz ćwiczenie zanim pies się zniechęci, później będziesz mogła to przedłużyć, ale na początek, zawsze starasz się aby pies czuł niedosyt, abyś Ty była pępkiem świata. Przygotować psa do PT-1 na spokojnie można w miesiąc, góra dwa, tak aby mieć doskonałą czy bardzo dobrą. Baw się z psem, penetrujcie co się da, próbujcie różne sporty,ale pracy nie przeliczaj na minuty czy godziny, bo to nie na tym polega.Jak doprowadzisz do tego, ze to pies będzie inicjował pracę, będzie chciał więcej i dłużej,to przestaniesz mieć problemy z brakiem zapału, z rozproszeniami. a
-
Przerażasz mnie. Oczywiście na seminariach zdarza się, że pies tyle pracuje, tylko pytanie po co tyle ćwiczyć każdego dnia ? Wystarczy parę minut dziennie na każdym spacerze, no chyba że chodzi się na kurs, to wtedy trening trwa dłużej. Zawsze wydawało mi się, że pies ma mieć radość z pracy z człowiekiem, a nie traktować to jako jakiś przymus. Tym bardziej, że PT nie wymaga takiej motywacji jak obi. U mnie sprawdza się przynajmniej w posłuszeństwie zasada mniej pracy, wyższe obroty. W agi czy tropieniu jest inaczej,ale też staram się kończyć zawsze, gdy pies chce jeszcze więcej.
-
Zgadzam się z Furie. W sytuacjach poza placem molos czyli np: mój kaukaz kaukaz był łatwiejszy i bardziej przewidywalny niż belg (choć nie mam akurat maliny), zupełnie odwrotnie niż na placu szkoleniowym, gdzie pies jest w trybie pracy. Jeśli nie zareaguję dość szybko, belg na spacerach natychmiast wchodzi w wysoki stopień pobudzenia, a przy szybkości jego reakcji naprawdę można nie zdążyć z odwołaniem, zwłaszcza jak pędzi na nas inny pies. Mówię oczywiście o sytuacjach, gdzie wszystko dzieje sie bardzo szybko (pędzący na nas pies, czy rower wyskakujący na pełnej szybkosci za pleców). Molosy podchodzą do takich atrakcji dużo spokojniej, może z powodu swej przewagi "wielkością masy". Wielokrotnie obserwowałam zachowania, np; osób pijanych machających rękami tuż przed psem, które u kaukaza powodowało jedynie zaciekawienie, co będzie dalej, tymczasem z belgiem takie osoby omijam szerokim łukiem, bo wiem że na rozkaz przeszedłby obok nich bez problemu, ale bez rozkazu nie tylko mógłby przyatakować, ale później mogłoby to się przerzucić na każdą osobę machającą przypadkowo rękoma.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Feromony często pomagają. Najważniejsze, to pozostawić wybór psu. Będzie się czuł pewniej jeśli to on bedzie inicjował kontakty, łatwiej staniecie się dla niego oparciem. Ja stosowałam takie z wtyczką do kontaktu, ale podobno obroża jest znacznie lepsza. Nie sprawdza się natomiast DAP w spraju, zbyt szybko sie ulatnia.
- 14 replies
-
Mam psa border colie.Biedak ma ułamany ząb,a reszta nie chce wypaść
Brezyl replied to Właściielka Froda's topic in Zęby
Naprawdę masz border collie ? Nie chce mi się wierzyć, że rodzice zapłacili niezłą kasę za psa, a teraz szkoda im paru groszy na weta. Tym bardziej, że to co można było załatwic podczas jednej wizyty, z czasem może sie zmienić w stan przewlekły i dopiero wtedy trzeba będzie sporo kasy wydać. Nie mówić juz o bólu psa, który ma miazgę na wierzchu. Może jak szkoda mamie pieniędzy na weta, warto się zastanowić ogólnie nad potrzebą posiadania psa. Przecież trzeba go karmić, szczepić, a to wszystko kosztuje.- 12 replies
-
- 2
-
-
- nie wypadają zęby
- ułamany ząb
- (and 3 more)