Jump to content
Dogomania

Yv1958

Members
  • Posts

    1360
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yv1958

  1. [quote name='EVA2406']Bardzo prosimy........................[/QUOTE] Bardzo prosimy!! Malenstwo! Trzymaj sie! Boze, daj jej zdrowko!
  2. Pozostaje zebrac brakujaca kwote na transport. Mario, czy zgodzisz sie, zeby pieniadze wplacac na Twoje konto?
  3. [quote name='Pinesk@']Niestety, żadnego telefonu, zadnego maila :([/QUOTE] Przykro!!:placz:
  4. [quote name='BUDRYSEK']dzięki ,że wpadłeś :)[/QUOTE] Ja tez, jak zobaczylam kto wystawia:-), to wplacilam /100zl/. Pozdrawiam serdecznie!
  5. Ilonka! Czy pieski w schronie musza miec aktualne szczepienia? Pani Ewa ma dwa pieski, w tym jeden staruszeczek..... Zeby go nie narazic na jakas chorobe.
  6. [quote name='zuzlikowa'][B]BARDZO PROSIMY O POMOC W ROZPROPAGOWANIU LINKU Z ALLEGRO LUSI...może na NK...na facebooku...bardzo prosimy!!![/B][/QUOTE] Juz wplacam: mam konto na Allegro.
  7. Czyli brakuje 150.-zl... Ciekawe, jaka to inne opcje Marysiu masz na mysli?:Dog_run:
  8. Czekam, az sie wypowie Maria, bo pisala na N.K, ze w miedzy czasie rozmawiala z pania Irena S. z Hajnowki!
  9. Melduje sie! Wlasnie skonczylam rozmawiac z pania Ewa M., ktora czeka na Kaskaderke. Po tej dlugiej rozmowie z pania Ewa nie mam zadnych watpliwosci, ze jest to osoba odpowiedzialna, kochajaca zwierzeta./Ma 60 lat/.Ma dwa psy. Jeden staruszek, z chorym sercem, ktorego boi sie zostawiac samego. Caly czas pomaga bezdomnym psom. Powiedziala, ze chetnie poda nazwiska lekarzy weterynarii, ktorzy lecza jej psy, ktorzy moga za nia poreczyc. Jest mozliwosc zawiezienia pieska do Lecznicy dr Pawliszyna do Stalowej Woli, ktory przetrzyma psa dzien, czy dwa.Ten lekarz tez moze potwierdzic, kim jest pani Ewa M. Acha, powiedziala, ze Kaskaderka bedzie w domu! Nie na dworze! Wracajac do tych sporych kosztow za transport. Marta z N.K. ma meza, ktory obliczyl koszty transportu na ok. 400 zl. Dzwonil do pani Ireny S. z Hajnowki i ona chyba sie tych kosztow wystraszyla, bo powiedziala, ze Schronisko tego psa zawiezie.:roll: Osobiscie uwazam, ze schronisko, jak kazde, biedne, nie zawiezie tego psa i beda tak sprawe odwlekac. /Juz odwlekli!/.:shake: Co robic? Zbierac pieniadze na transport?
  10. Lacrima powiedziala, ze pojedzie tam za dwa tygodnie! Tez chcialabym, zeby juz! Nie mam niestety na to wplywu.:-(
  11. Dawno mnie tu nie bylo, ale to dlatego, ze jestem spokojna, ze Szaraczek ma jak w niebie! Serdecznie pozdrawiam! Szaraczka miziam, tam gdzie lubi!:-)
  12. Ciekawe komu??:nerwy:
  13. Tak sobie mysle, ze w przyszlosci, moze w jego wypadku lepsze bylyby szelki? Sa takie dla duzych psow? Moze miec uraz do obrozy przy szyi. Moze tez tak byc, ze pomimo czasu, jaki uplynal jednak ta szyjka jego bedzie go draznic? Cholera wie,jak to jest z tym przewodnictwem nerwowym... Uszkodzony nerw odrasta, ale baaardzo powoli. Tak mi maz podpowiada, a on jest rehabilitantem. Ta rane mial straszna! Jak patrze na zdjecia Wiktusia z 1-wszej strony, to plakac tylko!
  14. [quote name='ANETTTA']najwazneijszy wiktor[/QUOTE] Calkowicie sie zgadzam!:iloveyou:
  15. Zuzlikowa, a ja juz sie martwilam, ze Ty nie chcesz ze mna gadac:placz: Pani Prezes Fundacji to swietna kobieta! Konkretna, madra, doswiadczona. Jestem nia zauroczona. Za dwa tygodnie pojedzie do schroniska i zdecyduje, czy Wiktusia wezmie. Jezeli tak sie stanie, to potrzebne beda stale deklaracje na jedzenie dla niego. Deklaruje 100 zl deklaracji stalej. Potrzebne jest 200 m-cznie. Mam nadzieje, ze Dogomaniacy mnie nie zostawia? Ze w razie czego pomozecie zebrac brakujaca kwote? Jedna Pani z Naszej Klasy zadeklarowala swoja pomoc. Pani Ewa mowila, ze ta osoba pomaga systematycznie. Moze lepiej byloby pozostawic ja jako "rezerwe", na wypadek, gdyby okazalo sie, ze Wiktus potrzebuje leczenia? No nie wiem... Bede z ta Pania rozmawiac. 15.wrzesnia dzwonie do Pani Prezes, jak jest decyzja. Zuzlikowa, wiem, ze rozmawialas z Pania Prezes!Jestes kochana, co wiem nie od dzisiaj:wink:
  16. Udalo mi sie rozmawiac z opiekunka Wiktusia, ktora jest u niego codziennie i bardzo go kocha. Pies sie przytula i merda ogonem na jej widok. Jak kazdy pies swietnie wyczuwa, kiedy ktos do niego podchodzi, kto sie go boi. Wtedy staje sie agresywny. Atakuje przy probie podanie zastrzyku. Te i inne informacje podam Fundacji i zobaczymy, jaka bedzie decyzja.
  17. [quote name='Malwi']zaraz .. czegoś tu nie rozumiem .... Yv - pisalaś przecież że to nie jest fundacja BERNARDYN , teraz piszesz że jest .... i z tego co wiem to Lacrima jest wlasnie w fundacji BERNARDYN ....[/QUOTE] Wskaz, gdzie tak napisalam.
  18. Zuzlikowa bardzo dziekuje, ze jestes!:-) Rozmawialam z prezesem BERNARDYN Fundacja Zwierzat Skrzywdzonych. PILNIE potrzebny jest ktos, kto pojedzie do psa i sprawdzi jego reakcje. Fundacje ma na dzien dzisiejszy tak duzo pracy, ze nie sa w stanie tam podjechac. CHCA WIKTOROWI POMOC! Zadano mi wiele pytan, na ktore nie bylam w stanie odpowiedziac. O jakie reakcje psa, jak nalezy je sprawdzic chcialabym wyjasnic przez telefon./Ja zadzwonie, jak dostane telefon na priv/. BLAGAM, ZNAJDZCIE OSOBE DOSWIADCZONA, KTORA POJEDZIE DO WIKTORA! SPRAWA JEST PILNA! Ze swojej strony zaofiarowalam pomoc finansowa - chodzi o karme. Pani z N.K rowniez chce pomoc i licze na to, ze ktos z Was tez sie dolozy, gdyby pies zostal zabrany do Fundacji. Czekam na Wasze reakcje.
  19. Paja lepszego miejsca, niz u Ciebie z Twoim cudownym podejsciem do zwierzat, to ja sobie nie wyobrazam! Oczywiscie, ze najlepszy bylby DT, albo staly, taki, gdzie Wiktorek moglby sobie biegac. Deklaruje 50 zl stalej deklaracji, jakby co...
  20. [quote name='Malwi']spodziewałam się tego ... nie , nie znaczy to ze nie trzeba się nim interesować ... ja również martwię się o jego los , ale martwię się również o los tych 30 bernardynów które są w gorszych warunkach niż Wiktor... domyślam się że to Fundacja BERNARDYN jest tą fundacją o której pisałaś .. nie ma innej fundacji zajmującej się bernardynami. fundacja BERNARDYN jest jakieś 60 km od Głowna - to nie jest porażająca odległość ... i myślę ze najlepiej by było gdyby sami pojechali na miejsce i sami przekonali się jaki jest Wiktor... nikt nie powiedział na 100% że to pies agresywny ... no ok .. ale doszły mnie słuchy że bez powodu, a nawet ostrzeżenia rzuca się na ludzi - w tym na swoją opiekunkę... ile w tym prawdy ? nie wiem ... owszem , miał przejścia ... ale jak do tej pory nie spotkałam się z psem który rzucałby się bez powodu i ostrzeżenia na swojego opiekuna, a miałam do czynienia z wieloma agresywnymi psami... poczytaj sobie wcześniejsze strony - też byłam za wyciągnięciem Wiktora ... ale zrezygnowałam z tego pomysłu .... są bardziej potrzebujące bernardyny niż Wiktor...[/QUOTE] Pewnie sa! Mnie jednak interesuje Wiktor. /Watek czytalam/. Co do jego rzucania sie bez powodu na opiekuna, na ludzi, to sa to wiadomosci nie prawdziwe./Moze pomylilo Ci sie z bernardynem Sowa?/. Nie, nie ma tylko jednej fundacji zajmujacej sie ta rasa.
  21. [quote name='Malwi']w sumie to o Wiktorze chyba najwięcej wie Madallena ... ale ona ma bana ... ja se zastanawiam jaki jest sens wyciągania Wiktora ... ile on już ma lat ? 7? 8? z łatką "agresora" to jest pies praktycznie nieadopcyjny .... przepraszam że to pisze, ale w schroniskach siedzi jeszcze co najmniej 30 bernardynów - one są o wiele bardziej adopcyjne niż Wiktor ... a ile jest w schroniskach jeszcze takich o których nie wiemy ? wyciągać Wiktora tylko po to żeby w fundacji siedział również do końca życia w boksie .. to mi sie zdaje że trochę mija sie z celem ...[/QUOTE] Jestem przyznam sie zbulwersowana Twoja odpowiedzia.:-( Ze ma 7, czy 8 lat, to znaczy, ze nie powinno sie juz nim interesowac?:-( Nikt nie wyrazil sie na 100 proc. /rozmawialam z wolont./, ze jest to pies agresywny. Po takich przejsciach, jakie mial, po przebywaniu w bardzo ciasnym boksie, dziwisz sie, ze ma coraz bardziej niestabilna psychike?? Psy w fundacjach nie siedza w takich ciasnych boksach. Maja duuuuzo wieksze szane na adopcje niz w Glownie, gdzie malo kto zaglada.
  22. Odezwala sie Pani, ktora jest wolontariuszka i zna Wiktorka. Bede rozmawiac ze Stowarzyszeniem zajmujacym sie bernardynami.
  23. PILNE! Potrzebuje porady. Skontaktowalam sie z jedna z organizacji zajmujaca sie bernardynamii. Chca pewne informacje, ktorych ja im udzielic nie moge. Jakie jest Wasze zdanie? Czy jest sens, zeby organizacja zajmujac sie bernardynamii zajela sie nim? Mysle tu o sprawdzeniu jego stopnia agresjii na przyklad? Jezeli ktos moglby ze mna porozmawiac, to prosze podac na priv. nr. telefonu - zadzwonie! Jestem w stanie zaplacic za transport psa, a ile jeszcze, to zalezy od tego, czy uwazacie, ze jest sens takiej akcji? Oni jeszcze nie powiedzieli, ze go wezma, ale tez nie napisali od razy, ze szans nie ma!! Prosze, odezwijcie sie! Wiktor nie moze dluzej czekac!
  24. Anetta, prosze napisz jeszcze, czy w miejscu: STERYLIZACJA nie pisac nic, czy ominac?:oops:
×
×
  • Create New...