-
Posts
2150 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FLY
-
[quote name='_gos_']Pewnie morisowa nie miała już siły wczoraj po nocy opisywać całego dnia spędzonego z Leo, ale ja napiszę tylko krótko: spacer się odbył, udał i wszyscy są cali:-) I bardzo, bardzo czekam na zdjęcia:-)[/QUOTE] Ale fajnie... dzięki morisowej dostał szanse... Dziękujemy! Nikt by w życiu nie adoptował zamkniętego w klatce, zapuszczonego psa z etykietką agresora, a tak może będzie miał kiedyś szanse. W każdym razie wszystko idzie ku lepszemu.
-
napadnięta przez yorka to nie została raczej odwrotnie. York podszedl, powąchał,zignorował warczenie i sobie poszedl. Dobra bo zaraz znów się zacznie jazda o odpowiedzialności, chamstwie, dobrym wizerunku itd. Mnie to rozbawiło bo sama się parę razy spotkałam ze ściśnieniowanym właścicielem agresora, który był święcie oburzony na wszystkich dookoła,za to że mają czelność sobie wyluzowani chodzić z własnymi psami zamiast spieprzać bo przecież chyba widzą, że jego psu już piana z pyska leci a właściciel ledwo utrzymuje. "może Pani odejść bo ja go nie utrzymam?!" ;)
-
Ja też nigdy nie przepraszam jak do mojego psa się pluje jakiś agresor i właściciel ledwo go może utrzymać;)
-
[quote name='aniawis39']Mojej Majki wprawdzie już nie ma, ale pozostały wspomnienia, m.in: dziwne sytuacje itp. Wracałam z Mają ze spaceru. Ona z przodu, jak zwykle niezbyt się mną przejmuję (ach te błędy wychowawcze :roll:). Nasz ukochany, cieplutki domek już blisko. [B]Nagle, jakby spod ziemi pojawił się facet[/B] z yorkiem. Modliłam się, żebym doszła do domu i nie spotkała się z tym yorkiem, który oczywiście [B]bez smyczy, albo na flexi[/B] - dokładnie teraz nie pamiętam - [B]szedł sobie środkiem chodnika[/B]. Miałam pecha i 10m od furtki do domu trzeba było minąć się z tym psem. Maja była strasznie agresywna w stosunku do psów, była ślepa, brak socjalizacji... York szedł przed swoim właścicielem. Doleciał do Mai, zaczął obwąchiwanie. Maja warczała, wykręcała się na wszystkie strony, byleby tylko nie mieć kontaktu z tym psem. Właściciel szedł z tyłu, wszystko widział jednak nie przywołał psa. Mimo, że moja suńka była ledwie 10kg, ale gdy się wkurzyła ciągnęła, jak pies 30kg. Ręka mi już odpadała, gdy właściciel w jakiś tam sposób (nie pamiętam jaki) poszedł z psem dalej, a ja w końcu bezpiecznie dotarłam do furtki. Stojąc przy furtce i wpuszczając Maję na podwórko, patrzę na tego gościa,[B] a on co - gada sobie przez komórkę. :angryy: I nie wyglądało to na rozmowę służbową[/B], ważną. [B]Facet gadał zupełnie na luzie[/B], a po za tym[B] był z rodzaju "dresów"[/B]. Krew mnie wtedy zalała. Ogólnie na moim "osiedlu" dużo psów jest puszczanych na "spacer". Najczęściej są to samce. I potem uciekaj przed takim. Na całe szczęście są to zazwyczaj psy do 25 - 30cm, takie małe kurduple. Ale znając charakter Mai musiałam zawsze przed nimi wiać. :roll: Ech...[/QUOTE] Heheh podczytuje wątek i ubawiła mnie ta historia;) Z tego co zrozumiałam to koleś swe "chamstwo" manifestował przewinieniami: - pojawia się "nagle" ;) - szedł środkiem chodnika - pies na flexi - rozmawiał przez telefon (i to nie służbowo!) - wyluzowany (!) - był "dresem" :D ups chyba mogę być chamskim psiarzem...;)
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
FLY replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Jak pisałam Stevie na PW, przed chwilą poszedł przelew ode mnie za lipiec i sierpień (czyli 40zł), przepraszam za zagapienie:) -
[quote name='FLY'] gos jakbyś mogła podać nr konta, ale przelew pójdzie dopiero za jakiś tydzień, jak ogarnę wydatki i będę wiedziec ile moge dać.[/QUOTE] Deklarowałam coś wpłacić na Leo. Odsunie się to nieco w czasie, przed chwilą wystawiłam na sprzedaż bransoletkę z przeznaczeniem na Leo, jeśli ktoś ją kupi to wtedy przekazując wpłatę do gos dorzucę coś od siebie:) Przy okazji zapraszam, może komus z Was się spodoba:) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229675-OKAZJA-prze%C5%9Bliczna-bransoletka-od-ang-na-Leo-do-26-07-godz-21[/url]
-
[quote name='morisowa']Byłam dziś u Leo. To była moja druga wizyta, po trzech tygodniach. I miła niespodzianka :) Leo mnie poznał, ucieszył się i dość serdecznie przywitał (jak na kaukaza). Było wygłaskiwanie przez kraty, drapanie za uszami i po zadku. Pies ustawiał się bokiem przy kracie - czyli do głaskania. Zaczepiał mnie łapą. Brał przysmaki z ręki, lizał mnie po dłoni. Metodą małych kroczków znalazłam się u niego w boksie :) (i potem jeszcze kilka razy swobodnie wchodziłam). W boksie karmiłam go z ręki, głaskałam po głowie, drapałam za uszami. Fakt, nie czochrałam go z taką śmiałością jak przez kraty, ale to kwestia mojego dystansu a nie jego. Leo traktował mnie przyjaźnie, obwąchał, lizał po dłoniach (pachniały parówką). Żadnej agresji, żadnych oznak złych zamiarów, napięcia. Ćwiczyliśmy kaganiec. Bez oporów wsuwa głowę w kaganiec (kilka pierwszych razów się wahał), zakładałam mu pasek za jedno ucho - też ok. Na chwilę przytrzymałam mu oba paski na głowie, zestresował się i wycofał. Ale potem wróciliśmy do poprzednich etapów i było dobrze. Mogłam mu zapiąć kaganiec, ale nie chciałam się śpieszyć. Bawiliśmy się też ze smyczą, obrożą. Leo nie lubi tego sprzętu, na widok smyczy odsuwa się, nie chce kontaktu. Przypuszczam, że Leo przed schroniskiem prowadził życie bez spacerów, raczej nie znał smyczy i nie zna idei spaceru. Teraz smycz kojarzy mu się z klatką transportową, samochodem, podróżą, stresem, cholera wie czym. Pani Grażyna ma teraz budować pozytywne skojarzenia ze smyczką, oswoić go trochę z tym sprzętem przez kraty. Planujemy kolejną wizytę jeszcze w tym tygodniu, w piątek. Założymy obrożę. I jak dobrze pójdzie to wychodzimy na spacer :)[/QUOTE] Super że coś "ruszyło" wreszcie z Leo:) dziękujemy Co do pieniędzy cieszę się że obyło się bez angażowania policji itp chyba nikt tego nie chciał.
-
Myślę że w tym przypadku naszą siłą jest działanie w grupie...I to nieprawda,że i tak nic nie wskóramy...Dziś szukałam informacji nt działania policji w sprawach oszustw i naciągania przez internet ( w zupełnie innej sprawie) i okazuje się, że ludziom udawało się odzyskać kwoty nawet rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych!:) Tak więc proszę Ewelino o zwrot 276zł na moje konto (powinnaś mieć numer, jeśli nie to mogę przesłać ponownie),czekam również 7 dni i zgłaszam.
-
Czy mogę się też upominać o kasę z bazarków? W przypadku jednego dałam na bazarek własne kolczyki (wysłałam Ewelinie opisy ze zdjęciami, ona wystawiała bazarek i zbierała kasę na swoje konto,ja wysyłałam kupującym przesyłki, i głupia jeszcze prosiłam żeby nie zwracała mi za wysyłki żeby to zasiliło dodatkowo konto Leo). Drugi robiłam sama ze swoich rzeczy i część kasy (100zł) przelałam na konto Eweliny.
-
[quote name='ludwa']Może trzeba było zacząć od tego, że nie wydaje sie nie swoich pieniędzy. Pożycz od rodziny czy też już nie chcą ci pożyczać?). Prawdę mówiąc bardzo mało mnie to obchodzi w świetle tego, co tyu czytam. Oczekuję podania konkretnych terminów i kwot a nie posania, że gdzieś..., kiedyś..., jak będzie mi zbywało, to oddam wam kasę frajerzy. Traci na tym pies, tego nie amierzam tolerować. A ad.innych sytuacji. Miałam podobną. Też wyłudzenie na dogo. Dziewczyna poszła po rozum do głowy i oddała pieniądze dość szybko, ponieważ ja podałam konkrety terin, kedy to zgłoszę. Tutaj jeszcze czekam na dobrowolne podanie terminu. W innej sytuacji, dziewczynki też znalazły sposób na kupienie sobie laptopa. Sprawa oparła się o szkołę, policję, rodziców. Pieniądze zwrócone co do grosza. Spłacili oczywiście rodzice.[/QUOTE] Myslę tak samo i niestety bede sie upierac przy podaniu konkretnego terminu mimo wszystko. To nie jest sytuacja gdzie argumentem moze byc, iż Ewelina chciała sama uporać się z problemami. Jeszcze bylabym w stanie jakos sobie tlumaczyc gdyby ktoś faktycznie na 1 czy 2 dni "pozyczyl" pieniadze z konta psa - nagły wydatek na weta czy cos, wiem ze jutro na 100% dostanę wyplate i zwroce pieniadze na konto, nikt sie o niczym nie dowie..Ale tu jest sytuacja kiedy MIESIĄCAMI napływają na prywatne konto SETKI złotych... Tu nie ma tlumaczen ze ktos chcial sam sie uporac z sytuacją. Osobiscie nie wierze w to że nie ma żadnej możliwości wziąć kredytu/pożyczki - może poprostu się nie opłaca bo za duży procent? W to że ktoś miesiącami nie ma możliwości przejść się na pocztę też nie wierzę. P.S I proszę nie pisać o żadnej spłacie długu i żadnych ratach. Ja nic nikomu nie pożyczałam zeby miał u mnie dług (może Leo pożyczył??) i nikt nie brał kredytu żeby miał go spłacać w ratach. Pieniądze zostały ukradzione.
-
[quote name='Mada95']chyba nie było..bo wlazłam do wody i nic mi nie jest:lol:[/QUOTE] chyba?;) ciężko nie zauwazyc...jak wyszlas i nie bylas cała w zielonym smierdzącym szlamie to nie bylo:D jutro sie gdzies chce z psem wybrac bo strasznie cierpi bez wody..Nie wiem czy nad morzem jest jakies czyste miejsce czy szukac jeziorka;) Moze macie jakies sprawdzone miejscowki i sie podzielicie info?:)
-
Byl ktoś w ostatnich dniach na plazy w Kolibkach i moze napisac jak tam z sinicami?;/ Albo moze wiecie czy gdzies w ogole można pojsc nad morze zeby ich nie bylo? U mnie nie da sie psa do wody wpuścic:(
-
[quote name='toyota'] hotelik nie mogąc wyegzekwować nawet pieniędzy na utrzymanie, w końcu uśpiłby trudnego psa. [/QUOTE] Hotelikowi się należą ogromne słowa uznania za to, że nadal tego psa trzyma. Sama nie wiem co bym zrobiła gdyby ktoś mnie "uszczęśliwił" trudnym psem, który blokuje mi miejsce w hotelu, naraża na straty, zajmuje mój czas i wymaga niemałych nakładów finansowych. Nie miałabym pretensji w tej chwili do p. Grażyny gdyby Leo po prostu odwiozła do schroniska. Więc naprawdę chwała jej za to, że tego nie zrobiła.
-
Już sama nie wiem. To chyba Ewelina powinna tu wejść, rozpisać się na temat tego co się stało, przeprosić i błagać żebyśmy się zgodzili na zwrócenie teraz wszystkiego bez konsekwencji. A nie że każdy się prosi o termin, o wyjaśnienie i nic. Pocałujcie mnie w dupę jak będę mieć wolną kasę to oddam. Z tego co pamiętam mówimy o kwocie jakieś 1600zł? Jeśli to ma być odkładane z prac dorywczych to słabo to widzę. Może dajmy Ewelinie jakiś konkretny termin kilku dni, niech weźmie pożyczkę, kredyt, ukradnie czy cokolwiek i odda całą kasę. Założymy oddzielny wątek gdzie można będzie składać deklarację i wpłacać pieniądze na koleżankę, jeśli ktoś będzie chciał pomóc. A tu będzie wątek psa i pieniądze będą przekazywane odtąd tylko na psa. Co Wy na to?
-
[quote name='_gos_']Wpłynął przelew od TERESY BORCZ: 30 zł (V, VI, VII) Dziękuję w imieniu Leo! edit: Pozmieniałam trochę pierwsze posty. Nowe (od lipca) rozliczenie jest w poście #2. Stare, z dopisanymi wpłatami, które podsumowała morisowa, zostało w poście #5. Nie wiem, czy to czytelne? Patrząc na potwierdzone deklaracje stałe, jest ich na 150 zł. W tym momencie na koncie Leo na lipiec jest 130 zł. Bazarek idzie dobrze, na razie ma jakieś 250 zł. Ale mam nadzieję, że jeszcze trochę wyciągnie, bo inaczej i tego będzie za mało na koniec miesiąca. [B]Gdyby Ewelina zwróciła nadwyżkę, która normalnie zostałaby na lipiec, starczyłoby. [/B] Zachęcam do skorzystania z bannerka bazaru i proszę o podrzucanie![/QUOTE] Nie wiem jak dla mnie to się robi "trochę" chora sytuacja...GDYBY Ewelina oddała pieniądze które wszyscy wpłacaliśmy na Leo, to by starczyło..A jak nie odda to będzie miał problem pies - bo nie wiadomo ile czasu hotel będzie miał ochote i mozliwości trzymać zadłużonego psa, i my - bo każdy będzie się starał wyczarować kasę na Leo. Jeśli wiecie o czymś o czym ja nie wiem, to proszę napiszcie...Bo trochę się czuje jak wariatka, która włazi na wątek i zamiast próbować rozwiązać sytuacji to szuka afery. Ale kurde, to są nasze pieniądze, którymi płacilismy za konkretną usługę, a które zostały bez naszej wiedzy "przechwycone" przez kogoś i nie wiadomo co będzie dalej. Ewelina pisała że odda. I tylko tyle. Być może myśli że nie musi się tu spowiadać z osobistych spraw jakimś obcym laskom na Dogomanii i ma nam wystarczyć to co napisała - że zwróci. Nie wiem Ewelino, gdyby się okazało że z twojego prywatnego konta przelewy nie dotarły do odbiorców, a odpowiedź banku brzmi "zajeliśmy część środków z Pani konta, zostaną one Pani zwrócone" - to byłaby to dla Ciebie satysfakcjonująca odpowiedź i koniec sprawy? Proszę nie myślcie że przyszłam tu zaistnieć i rozkręcić aferę - gos jakbyś mogła podać nr konta, ale przelew pójdzie dopiero za jakiś tydzień, jak ogarnę wydatki i będę wiedziec ile moge dać.
-
[quote name='sceptiques'][B]W tej chwili mogę tylko krótko napisać[/B]: pieniądze, które zostały wpłacone, nie przepadną. [/QUOTE] Wobec tego : kiedy będziemy mieli przyjemność zapoznać się ze szczegółowymi wyjaśnieniami?
-
Nie wiem czy mam prawo się tu wypowiadać, bo stałą deklarowiczką nie jestem. Nie mniej jednak na konto Leo przelałam 36 zł + 100zł z bazarku + 110 zł zapłaciły osoby które kupiły rzeczy przekazane przeze mnie na oddzielny bazarek, kolejne 30zł to koszty wysyłki które miały być mi zwrócone, a z których dobrowolnie zrezygnowałam na rzecz psa. Wychodzi z tego suma 276 zł. Rozumiem, że w niczym nie przyczyniły się one do polepszenia bytu pieska, a zostały spożytkowane w nieznany przeze mnie sposób przez obcą dla mnie osobę. Odechciewa się pomagać. Przykro mi to pisać - żałuję, że weszłam kiedyś na ten wątek i żałuję swojej chęci pomocy - sytuacji psa nijak nie poprawiłam, a straciłam sporo pieniędzy i czasu...
-
Maleńka Bunia z wielkim guzem i zapaleniem płuc.Już po operacji w DT.
FLY replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
to super więc przelewam kaskę na Bunię do Fundacji, będzie na jej bieżące potrzeby:) Jeśli ktoś jest w stanie to załatwic, to prosilabym bardzo o potwierdzenie dotarcia przelewu. Edit: oczywiscie zapomnialam napisac nick w przelewie,ode mnie to bedzie ten na 150zł Małgorzata D. (podaje żeby bylo wiadomo co potwierdzić) -
ja na zaproszenie..Jak bedzie juz nr konta to dajcie znac kilka groszy wpłace:)
-
Maleńka Bunia z wielkim guzem i zapaleniem płuc.Już po operacji w DT.
FLY replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
milutko wygląda:) Mam takie pytanie jak sytuacja z finansami? Zaoferowałam się zrobić bazarek jak jeszcze Bunia nie była pod opieką fundacji, dlatego myślę że w pierwszej kolejności kasa powinna pójść na pokrycie tych pierwszych wydatków. Czy Tobie Avilia mogę przelać? Z bazarku jest 148zł, jeszcze nie wszystko mam ale mogę założyć bez problemu, bo chciałabym zrobić jutro przelew (później dopiero po majówce bym mogła). -
Maleńka Bunia z wielkim guzem i zapaleniem płuc.Już po operacji w DT.
FLY replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
[quote name='Avilia']Togaa powinna udostępnić konto Stowarzyszenia.[/QUOTE] w sensie że nie mam konta na facebooku;) Super że operacja sie udała:)) -
Maleńka Bunia z wielkim guzem i zapaleniem płuc.Już po operacji w DT.
FLY replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
cos wiadomo? moze na fb? ja nie mam konta... -
DONA rednose-ka ... po 2 latach w końcu w swoim domu!!
FLY replied to Kajusza's topic in Już w nowym domu
Dzieki za zaproszenie,sunia cudowna, pomysle czy jakos dam rade pomóc P.S pewnie już to robiliscie ale spytam-pisal ktos do fundacji zajmujących się rasą/grupą czy by nie wzieli jej pod skrzydła? albo chociaż dać info na forach miłośników rasy?