Jump to content
Dogomania

KONICZYNKA 47

Members
  • Posts

    749
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KONICZYNKA 47

  1. tak na serio to jest zwykły [COLOR=lightblue]kundel[/COLOR] [COLOR=black]Ale trzeba jakiś zachęcający tytuł wymyśleć by ktoś zechciał kliknąć i dowiedzieć się czegoś więcej o niej ot chociażby tego, że kocha aportować. A jak się jej coś rzuci to przynosi do człowieka i oddaje czy trzeba się za nią pobiegać?[/COLOR]
  2. Dlatego nieśmiało zaproponuje żeby w ogłoszeniach zamiast "bokserowata" użyć słowa: "labkowata" albo mix labradora i boksera. Od razu zwróci większą uwagę;)
  3. Ona ma na pewno czarnego labka w "rodowodzie". Po nim pewnie ta pasja aportowania...;)
  4. [quote name='brazowa1']ja mam 170 kotow do oddania...nie pomoge :shake:[/quote] O...matko. Napisz chociaz gdzie te biedy... W Promyku widziałam mało ale za to takie miziaki że szok! Nigdy nie szukałam kotu domu - chyba trudniej znaleźć niż psu. Założyłam mu wątki i ogłoszenia gdzie się dało mam wstępnie chętną osobę z Grudziądza i ... chyba wsiądę w Pks i go tam zawiozę bo jak nic nie zrobię to kociak zdechnie z głodu albo psy sasiada go zjedzą jak poprzedniego. Ot realia polskiej wsi...
  5. A ....czy ktoś nie chce kotka?:placz: We wsi pod Gdańskiem w innym gospodarstwie rolnym wypatrzyłam kociaka. Wiek ok 3m-cy. Szukam mu domku bowiem rolnik ten wyznaje zasadę: "koty łapią myszy, zatem nie trzeba ich karmić". Jest to gospodarstwo nastawione na produkcję roślinną, nie ma tam krów czy kur, zatem bytujące koty żywią się tylko tym co złapią. Dopóki kociaczek ssie mleko matki to ma szanse na jakiś posiłek w ciągu dnia. Jak kotka ponownie zajdzie w ciążę to odgoni go. Idzie zima, której zwierzak przy takim podejściu ludzi nie ma szans przeżyć. Urzekł mnie łagodny charakter kotka. Nie drapie nawet przy aplikowaniu lekarstwa (podałam mu Cestal na odrobaczenie). Kocię jest bardzo dobrze zsocjalizowane z psami i dziećmi. Nie ucieka przed ludźmi, daje się brać na ręce (to zasługa wiejskich dzieci, które się z nim bawią). Ma śliczne umaszczenie, czarny z białymi symetrycznie rozmieszczonymi znaczeniami.
  6. Może ogłoszenia w Anonsach. One są płatne ale niedużo (ok 3zł). Szkoda, że nie jest wysterylizowana bo istnieje ryzyko, że trafi do jakiejś "dzikiej" hodowli z uwagi na swój wygląd. Sunia miała być pinczerem miniaturowym jak widać, nawet "hodowca" obciął jej ogonek. Niestety tacy ludzie świetnie potrafią się maskować i w rozmowie a nawet podczas wizyty przedadopcyjnej trudno wyczuć z kim się ma do czynienia. A czy jest zachipowana i zaszczepiona?
  7. [quote name='shin']I na cholere sie tu w ogole produkowac x postow, skoro przychodzi kolejna osoba i znowu sadzi podatek? Dobra, ustalilismy, ze to nie podatek, a oplata, przejdzmy dalej - czy mozesz powiedziec z czego wynika ta sciagalnosc?[/quote] Wiem, że to opłata ale ma tak wiele cech podatku, że ja zwykłam nazywać podatkiem. A z czego wynika ta ściągalność? Cóż z szeregu działań podjętych przez urzędników np z zatrudnienia przez UM ludzi, którzy chodzą po domach i sprawdzają liczbę psów...,
  8. [URL="http://javascript<b></b>:Foto('upload/prod_2581');"][IMG]http://www.miro-plus.pl/upload/_prod_2581[/IMG][/URL]Tak wygląda. A tu link do firmy: [URL="http://www.miro-plus.pl/index.php?a=prod&id_p=2581"]MIRO PLUS :: Dla psów :: Kagańce :: Kaganiec plastikowy, czarny, rozmiar 1[/URL]
  9. Gdzie w Gdańsku mogę kupić plastykowy CZARNY kaganiec taki z zatrzaskiem na parcianym ciemnobrązowym pasku z czerwonymi liniami. Jest chyba produkcji włoskiej. Szukam tylko takiego (beżowego nie chcę). Poszukiwany przeze mnie rozmiar to 1 lub 2 ale najlepiej jak mogłabym przymierzyć i się upewnić który.
  10. A mnie, w zasadzie, zastanawia jeszcze jedna rzecz: W Polsce działa mnóstwo organizacji na rzecz zwierząt, stowarzyszenia, fundacje etc. Dlaczego te organizacje nie połączą sił i nie postarają się o zmianę prawa. W większości przecież tkwi siła. Wolą zbierać fundusze na coraz to nowego wyniszczonego skatowanego zagłodzonego do granic możliwości psa czy kota lub konia. A przeciez będzie kolejny zwierzak i kolejny i tak bez końca. Niestety samo prawo nie wystarczy. Niezbędny tez jest brak milczącego przyzwolenia społecznego na krzywdę zwierząt. I oczywiście jak najwyższa wykrywalność tego rodzaju czynów.
  11. Dzieje się tak dlatego, że psów jest po prostu za dużo. Są zbyt powszechne i niestety każdy może wziąć zwierzaka, nawet jeśli nie dysponuje odpowiednimi warunkami i nie posiada predyspozycji do sprawowania nad nim opieki. Równie łatwo jest wziąć jak i póżniej porzucić niechciane już zwierzę. Może też uprzednio spróbować na nim zarobić rozmnażając je - wszak zawsze trafi się chętny i kupi choćby z litości. A jak nie kupi to jaki problem? - trzeba wyrzucić, bo to już darmozjad generujący niepotrzebne koszty. Moim zdaniem powinno być zaostrzone prawo administracyjne (wprowadzone pozwolenia na posiadanie psa i to uzyskiwane [B]przed[/B] nabyciem - jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez czworonoga to spełni wszystkie wymagania...) prawo podatkowe - podatek za psa powinien pobierać Urząd Skarbowy a nie gmina (jest bardziej skuteczny w swoich działaniach, w mig wszystkie zwierzaki byłyby zarejestrowane i zachipowane). A tak... to walczymy z wiatrakami...:-(
  12. a w Pruszczu Gdańskim ściągalność podatku bardzo duża (wiadomość od urzędniczki) niestety nie wiem na co ida pieniądze bo nie ma schroniska wyłapywane psy są od razu usypiane.
  13. Też podoba mnie się ten pomysł. Chociaż ja tę opłatę zawarłabym w podatku a firmy powinno zatrudniać miasto. Żeby wszędzie było sprzątane a nie tylko na wybranych osiedlach, które akurat maja mądrych zarządców.
  14. [quote name='Diana S']A, ile moje psy zeżarły ludzkich kup w parku....:angryy:[/quote] Ja przez to puszczam w kagańcu. Plastykowym. Ale potem muszę ten kaganiec...umyć:angryy:. Wolę już nie chodzić do parku.
  15. Dokładnie tak! A potem pewnie porzuca takie "niewartościowe hodowlanie" psiaki na ulicę. Suki wyeksplatowane do granic możliwości (jak ta z mojego podpisu) pewnie też.:-(
  16. Sunia w coraz lepszej formie może dzięki kroplom uda się wyleczyć jej owrzodzenie rogówek. Sunia w tej chwili widzi w miarę dobrze więc myślę że nie jest za późno. Nadal szukamy domku...
  17. No co ty! Jedyne co grozi to że ustanowią wzorzec "rodzimej rasy" i zgłoszą do FCI z prośbą o zatwierdzenie. Dobrze że Gonziu wykastrowany...
  18. Biedna sunia. A co jest z jej oczkiem (chyba prawym)? Na zdjęciu wygląda jakby coś się z nim działo niedobrego...
  19. katie05 Dzięki. Zrobimy wszystko żeby Chudzinka nie podzieliła losu starych psów i nie zamarzła tej zimy na schroniskowym wybiegu. Nowi właściciele suni muszą być jednak altruistami o wielkim i szlachetnym sercu bo ....będą jej ostatnimi właścicielami. Muszą sobie z tego zdawać sprawę.
  20. katie05 myślę, że skoro ci Państwo mieli już upatrzonego innego psiaka i go adoptowali tak szybko to my może poczekamy na takich ludzi, dla których to Chudzinka będzie przez nich wypatrzona... Ona jest bardzo ciepłym, łagodnym psem i zasługuje aby trafiła do kogoś kto ją pokocha za jej osobowość. Ta psina zbyt wiele złego w życiu przeżyła ale nadal na widok człowieka się cieszy i ma zaufanie.
  21. [quote name='katie05']Dzwonilam dzisiaj do schroniska bo mialam dla suni DS u starszych panstwa ale pan ze schroniska powiedzial ze do Warszawy psow nie wydaja bo takie zabiedzone psiaki chca miec blisko zeby je kontrolowac,szkoda ale z drugiej strony to ich rozumiem.Ja niestety nie znam nikogo w Gdansku wiec wiecej nie moge pomoc ale mam nadzieje ze sunia szybko znajdzie wspanialy domek przed zima. Hopsa na pierwsza[/quote] Byłam dziś w schronie i zapytałam wprost o tę sprawę. Pracownik schroniska powiedziała, że nie wydają psa jeśli ktoś osobiście po niego nie przyjedzie. Wg mnie to zrozumiałe. Wszak to duże zobowiązanie, które trzeba gruntownie przemyśleć a do tego potrzebne jest zobaczenie psa na żywo. Pani powiedziała, że nie wyklucza adopcji poza woj. pomorskie.
  22. Jak ja lubię takie wiadomości:multi:. Gratulacje.
  23. We wsi pod Gdańskiem w gospodarstwie rolnym wypatrzyłam kociaka. Wiek ok 3m-cy. Szukam mu domku bowiem rolnik ten wyznaje zasadę: "koty łapią myszy, zatem nie trzeba ich karmić". Dopóki kociaczek ssie mleko matki to ma szanse na jakiś posiłek w ciągu dnia. Jak kotka ponownie zajdzie w ciążę to odgoni go. Idzie zima, której zwierzak przy takim podejściu ludzi nie ma szans przeżyć. Urzekł mnie łagodny charakter kotka. Nie drapie nawet przy aplikowaniu lekarstwa (podałam mu Cestal na odrobaczenie). Kocię jest bardzo dobrze zsocjalizowane z psami i dziećmi. Nie ucieka przed ludźmi, daje się brać na ręce (to zasługa wiejskich dzieci, które się z nim bawią). Ma śliczne umaszczenie, czarny z białymi symetrycznie rozmieszczonymi znaczeniami.
×
×
  • Create New...