-
Posts
6056 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kinia1984
-
prawa wyglada tak: po wczorajszej rozmowie, w ktorej grzecznie zapytalam czy cos sie zmieni w warunkach przebywania Lady, bo Lady mialabyc psem domowym, nie wyrzucanym na dwor na 12-13 h na dwor podczas ich nieobecnosci, uslyszalam: Lady jest psem podworkowym, bo jak ja raz zostawili to wyrzucila smieci ze smietnika w domu, rysuje nowe drewniane podlogi w ich nowym domu, poza tym jest szczesliwa, ma jedzenie i dom i oni nie widza w tym nic zlego, a to że uciekla (przez szpare pod brama, przez ktora ja bym przeszla) to juz wypadek. Ich zdaniem brama byla dobrze zabezpieczona. Dodam ze na wizycie szmara pod brama byla zabezpieczona deskami i wtedy Lady nie przechodzila, widocznie deski psuly krajobraz ogrodu i je zdjeli. Rozmowa z wlascicielka jeszcze w miare ok, chociaz tez nie rozumiala o co mi chodzi i ze przesadzam i krzywda psu sie nie stala. Powiedzialam zeby sie zastanowila do jutra i dala odpowiedz czy cos sie poprawi czy nie. Dalam jej szanse...Ona sie na to zgodzila i skonczyla sie nasza rozmowa... Za doslownie 5 min zadzwonil jej facet/maz/narzeczony i wydzieral sie na mnie ze nie mamy prawa mowic im co maja robic, ze co to za inwigilowanie ich rodziny, ze on sobie nbie zyczy wtracania sie. W koncu i ja zaczelam krzyczec , że dobrze wiedzieli jakie sa warunki adopcji, ze interesuje nas los psa, ktory i tak duzo przeszedl i bardzo duzo osob bylo zaangazowanych w to aby Lady miala lepsze zycie. Niestety moje argumenty i pytania czy cos sie zmieni nie odniosly skutku, poniewaz ten furiat stwierdzil ze nie moja sprawa jak zabezpieczyli brame i w koncu o co tyle szumu skoro lady sie znalazla? Powiedzialam ze o to szum bo za tydzien, dwa sytaucja moze sie powtorzyc i tym razem nie bedzie tak fajnie, bo moze nastepnym razem zeskrobywac ich psa sluzba oczyszczania drog. Na co on powiedzial ze nie zyczy sobie zebym ja i Marta naskakiwaly na jego kobiete ze ona sie denerwuje ciagle przez nas i zaluje ze nas powiadomila o zaginieciu Lady. I na sam koniec uslyszalam tylko:"Jak Wam sie nie podoba to mozecie jutro zabierac psa!" Po tej rozmowie nie mam watpliwosci ze Lady ich g...obchodzi skoro nie chca wysluchac argumentow i nie maja ochoty wysylic sie dla swojego psa...
-
jaki smutny pyszczek:( moge dac 10 zł w tym miesiacu a jesli sunia nie pojedzie do 1 kwietnia cos jeszcze doloze...
-
hm...kapec a pluszak pachną inaczej hehehehe
-
Azyl w Klembowie. Wątek szczeniaków. Potrzebne ogloszenia...
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
nie wiem dokladnie gdzie poszly...Celina powiedziala ze sobie w glowe palnie...Przestaje juz kojarzyc skad sa psy i ile maja...wcale sie jej nioe dziwie...wszystkie interwencje wczorajsze byly w Wołominie...Beznadziejne miasto i beznadziejni ludzie...100 lat za murzynami...ulice dalej mam kobiete ktora ma trzy suczki a z budki wystaje 8 szczeniaczkow i tak co pol roku...i na furtce ma "oddam szczeniaczki w dobre rece" noz sie otwiera w kieszeni! -
Azyl w Klembowie. Wątek szczeniaków. Potrzebne ogloszenia...
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
wczoraj przywieziono kolejne dwa szczeniory...bylam na chwile szukac zaginionej Lady...W sumie wczoraj tylko przyjechaly 3 bidy... -
kurcze ciagle o nim mysle...strasznie mi go żal...juz dawno powinien byc chocby w DT...
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Kinia1984 replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
doszla wplata od Ania_TYgrysiczka - 10 zł, dziekujemy:) -
ale zabrzmialo "siedzi w Klembowie", to tak jakby "siedzi na Bialołece"...troche czarnego humoru z rana...;)
-
a gdzie topik siedzi w klembowie? w stodole czy gdzie indziej?