Może ktoś miał już podobny problem z kagańcem. Zacznę od początku. Jakiś tydzień temu zakupiłam kaganiec i od razu zaczełam oswajać psa z nim. Na początku dostawał smakołyk, ale tak żeby musiał włożyć pyszczek do kagańca. Powtórzyliśmy to kilka razy. Po którymś razie zapięłam kaganiec. Pies chwilke się z nim siłował, ale dość szybko się uspokoił i oczywiście dostał nagrodę. Za pierwszym razem kaganiec miał bardzo krótko, góra 5 min. Następnego dnia wybierając sie na spacer piesek oczywiście poszedł już w kagańcu. Bez przeszkód dał go sobie założyć. Został nagrodzony. Na smyczy szedł wzorowo, ale kiedy puściłam go w lesie, zaczął wariować próbując ściągnąć sobie kaganiec, ale kiedy powiedziałam "zostaw" uspokoił się i pochwaliłam go. Jednak parę metrów dalej wszystko zaczęło sie od nowa. Teraz nasze spacery wyglądają tak, że pies cały spacer "ryje" nosem próbując go ściągnąć (oczywiście czasami o tym zapomni, ale zdarza mu się to rzadko). [U]Czy to kiedyś się skończy?[/U] Dodam, że kaganiec jest skórzany i na pewno nie jest za mały, bo pies może spokojnie oddychać, dostawać nagrodę, a nawet sie oblizać :)
Co ja mam z nim zrobić? W kagańcu musi umieć chodzić, ale ja juz nie mogę patrzyć jak on się męczy!