-
Posts
2239 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sator_k_
-
Pierwszy polski toller na podium dogfrisbee!
sator_k_ replied to roda's topic in Nova Scotia Duck Tolling Retriever
Gratulacje!!! A czy mogłybyście napisać/podać stronę czym różnią się te dwie "kategorie"? Bo ja ciemna jestem na razie, a strasznie mnie to nurtuje.;) -
[quote name='Toller'] [IMG]http://i243.photobucket.com/albums/ff127/Megmarion/variety/spacery/IMG_5915.jpg[/IMG] [IMG]http://i243.photobucket.com/albums/ff127/Megmarion/variety/spacery/IMG_5920.jpg[/IMG] [/QUOTE] Jakie groźne te maluchy ;)
-
On jest taki cudny i urzekający... a te jego mądre oczy...:loveu:
-
Kocham, kocham, kocham:loveu: a dla Foxika [']
-
Jaka wiosna?! Dzisiaj śnieg padał :D(u nas przynajmniej). Jaki czyścioch z niego ;)
-
Cudne psiska :loveu:
-
Jak już wzceśniej napisałam Sator nie robił małej krzywdy. Może to jest normalne, bo kiedy bawi się ze swoją dobrą koleżanką to też często łapią się gdzieś w okolicy głowy tylko może nie było to tak efektowane jak w przypadku małego psa. Dzięi za odpowiedź. Jednak nie tylko mój pies lubi dokonywć "pomiarów" ;) marta9494 drugi filmik genialny. Widzę, że masz baaardzo "groźnego" yorka ;)
-
Jeśłi utworzyłam wątek w złym miejscu to bardzo przepraszam, ale w sumie nie pasowało mi to nigdzie indziej. Może Wy będzieice potrafili wytłumaczyć mi to dziwne zachowanie mojego On-ka :eviltong: Wczoraj byliśmy z psem u znajomych, którzy mają ok. 4 mies. szuczkę również ON. Nawet próbowały się razem bawić tylko Sator nie miał jeszcze zbytniego wyczucia i chciał się bawić jak z równym sobie psem, ale na szczęście Lara przeżyła ;) i była nawet zadowolona (a przede wszyskim zmęczona)z wizyty. Jednak nie to zdziwiło, a jeszcze bardziej rozśmieszyło nas. Kiedy Lara leżała Sator parę razy przymierzał się do jej głowy tj. obejmował ją pyskiem tak od boku, nie gryzł, ani nie robił jej krzywdy i za chilę puszczał. Wyglądało to jakby "mierzył" czy jej głowa zmieści się do jego pyska :p Może Wy powiecie mi co miał na celu mój pies? Mam na dzieję, że nic złego, bo nie wyglądało to groźnie, a wręcz komicznie.
-
Jakie śliczne skarpetki :loveu: Już jestem zakochana (chyba mój On-ek się na mnie obrazi:razz:) Muszę powiedzieć, że zaczynam być przerażona. Czy to uzależnienie, że kiedy kupi się drugiego psa, to potem chce się następnego i jeszcze jednego i jeszcze...?;):D
-
Piękna psina. Jaka dama z niej wyrosła!!! Przeczytałam cały teamat od początku, tak mnie wciągnęło. Mam nadzieję, że szybko wstawisz jakieś nowe zdjęcia, bo zakochałam się w Twojej psinie :loveu: (a wcześniej za marmurkami nie przepadałam ;))
-
A teraz wczorajszy spacer [IMG]http://i39.tinypic.com/25im7vt.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2val8nq.jpg[/IMG] O! Drzewo ;) [IMG]http://i41.tinypic.com/rmv6no.jpg[/IMG] I uśmiech [IMG]http://i41.tinypic.com/2e0v891.jpg[/IMG]
-
Jednak się streszczę i wtawię zdjęcia dzisiaj Tu jeszcze zima co prawada, ale chciałam uwiecznić Satora z Lolką na dogo [IMG]http://i41.tinypic.com/259c303.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2ikyz4y.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2rfwqk4.jpg[/IMG] To tyle tytułem wstępu
-
Też jestm zakochana w tym zdjęciu. Mam go na tapecie.:D Jeśli nie dzisiaj to jutro na pewno wstawię coś nowego.
-
Masz świetnego psa! Takiego żywego, wesołego i towarzyskiego. Mam nadzieję, że uda nam się jakoś spotkać i nauczyć od Was czegoś nowego.;)
-
Piękne psiaki. Takie wesołe i kochane. Na pewno będę zaglądać
-
Cóż jak już wcześniej pisałam pies na pewno nie byłby wcześniej niż za jakiś rok. Aktualnie mam 15 lat i jeszce daleko do usamodzielnienia ;), ale wiem, że jeśli wyprowadziłabym się to i tak pewnie psy zostałyby u rodziców. Coś jednak czuję, że będę musiała poczekać aż się usamodzielnie żeby założyć stadko :). Może to i lepiej, może będę stawać na rzęsach (a nie tak jak teraz tylko na głowie) żeby sprawić by pies był szczęśliwy. Chciałabym Was jednak poprosić żebyście zaproponowali może jednak jakąś rasę mniejszą od On-ka, ale mogącą z nim żyć. W końcu 5 lat to nie tak dużo i muszę się dobrze przygotować. :D
-
Nie wiedziałam, że u nas w Kielcac taki przystojniak mieszka ;)
-
[quote name='Merenwen']Ostatnio szłam sobie spokojnie z Chapsiowatą po łączce wokół stawu i patrzę, z naprzeciwka idzie jakiś pies, dość duży, w typie dobermana. Bez smyczy. To na wszelki wypadek zwolniłyśmy i trochę zboczyłyśmy ze ścieżki. Ale tak z odległości dziesięciu metrów ten pies zaczął Chapsi grozić. Co prawda jeszcze nie atakował, ale to wystarczyło, żeby zazwyczaj pewna siebie Chapsia chowała się za moimi nogami i popiskiwała. Panika się włączyła, co robić! Kobieta smyczy chyba nie miała, pies latał w kolczatce, a jeśli mojego zapnę, to nie będzie się miała jak w razie czego bronić. I właściwie było już za późno. Coś wielkiego przeleciało obok mnie i słyszałam tylko pisk. Chapsia wiała jak mogła najszybciej, chowała ogon (gdyby nie to, to pewnie by go już nie miała), atakujący pies warczał i kłapał zębami, a ja stoję i nie bardzo wiem, co mam robić. A ta kobieta stwierdziła tylko: "Niech się pani nie boi, ona tylko chce się bawić!". No ja dziękuję za taką zabawę! Myślałam, że się tam wywalę, po prostu kopnę w kalendarz! Jak można aż tak nie znać własnego psa?! Chapsi się na szczęście nic nie stało, bo to chodzący fart jest :D Chociaż przestraszona była nieźle... No i ta kobita, normalnie zatłuc takich ludzi![/QUOTE] Ja też miałam podbną sytuację. Szłam sobie z moim Satorem (On-ek) chodnikiem, kiedy zobaczyłam dużego czarnego włochacza, który uweilbia obszczekiwać nas przez płot. Więc zeszłam szybko na drugą stronę, przyspieszyłam kroku i już prawie udało mi się minąć psa bez rzadnego zainteresowania, kiedy włochacz odrócił się i nas zobaczył. Podbiegł do nas powoli. Pomyślałam, że powąchają się i do widzenia, kiedy czarny złapał Satora za kark i zaczął nim na prawdę porządnie szarbać. Sator nie miał się nawet jak bronić, bo był w kagańcu, dopiero późnie zsunął mu się, ale i tak nie miał się jak odwrócić, żeby się bronić. Czarny rzucił Stora na ulicę i wtedy wybiegł jego właściciel i właścicielka. Zaczeli mówić do psa "puść" "zostaw", ale pies miał ich pod ogonem. W końcu pani stwierdziła, że ona nie wie co robić i poszła sobie, a pan próbował swojego pieska odciągnąć. W końcu jakoś udało mu sięwyrwać Satora z jego mordy. Sator aż usiadł sobie z wrażenia. Zadnych obrażen na szczęście nie doznał, ale ja trzęsłam się jeszcze jakieś 15 min. po przyjściu do domu. A i bardzo mi się podobało jak włąścicielka karciła swojego psa po tym jak już zamknęli og na podwórku: "jak ty się zachowujesz?! nie pójdziesz na żaden spacer!". Jakby pies to zrozumiał... Właścieil co prawda przeprosił i zapytał się czy nic się nie stało, ale nie zmienia to faktu, że mogliby nie puszczać swpojego pupilka samego.
-
Agility, frisbee i inne- pomysł na spacer w Kielcach(klub)
sator_k_ replied to Aga & Castor's topic in Kluby, tory, kursy
Witam! Żałuję, że nie znalazłam tego tematu wcześniej, bo ja też byłabym zainteresowana wspólnym spędzaniem czasu. Czy moglibyście napisać gdzie, kiedy i o której się spotykacie (o ile mogłabym, dołączyć do Waszej grupy z moim On-kiem)? Czy to są tylko spacery czy również inne formy aktywności? A i czy wiek 15 lat nie dyskfalifikuje mnie już na wstępie ;)? Jeśli tak to napiszcie od razu, abym nie żyła zbyt długo nadzieją.:eviltong: Pozdrawiam. -
Właśnie chciałam się zapytać czy udało się zorganizować jakieś wspólne szkolenia?
-
Cóż moi rodzice mają dośc zdecydowany pogląd na teamt miejsca zamieszkania psa i po prostu nie zgadzają się na psa w domu (On-ek mieszka na dworze). Nie piszcie tylko proszę teraz, że pies to przyjaciel człowieka i powinien mieszkać z nim, bo tylko będę miała większe wyrzuty sumienia, a i tak nic nie zmieni stanowiska moich rodziców. Staram się z nim spędzać na prawdę jak najwięcej czasu i zapewniać mu różne "atrakcje".
-
Ach piękny piesek i wspaniały fotograf ;) Ostanio zakochałam się w Tollerkach...:loveu: Na pewno będę zaglądać. Miłych kąpieli :evil_lol:
-
Och to prawda. Mamy zaprzyjaźnią On-eczkę i świetnie się razem bawią :). Drugi piesek nie pojawiłby się wcześniej niż za jakiś rok. Nie chciałabym jednak podejmować takiej decyzji w ciągu kilku tygodni, dlatego napisałam do was z pytaniem już teraz. Wiem, że pies to duża odpowiedzialnoś, a drugi pies to kolejna porcja obowiązków, dlatego chciałbym się jak najlepiej przygotować na taką ewnetualność. Po za tym jeszcze muszę przekonać rodziców ;).
-
Adopcja to też jakieś wyjście i to całkiem dobre, ale to musiałabym poważnie przemyśleć. Nie chciałabym bowiem, żeby piesek i tak już skrzywdzony przez los, bo pozbawiony właściciela znowu nie był w 100% szczęśliwy. Tylko chciałam coś jeszcze dodać. Szanse, że w domu pojawi się drugi pies to jakieś marne 40%. Nie myślcie tylko proszę, że zakładam temat tylko dla tego, że mi się nudzi. Na prawdę chciałabym mieć drugiego psa, ale ja mam w domu praktycznie ostatnie zdanie, ale chciałam się po prostu dowiedzieć czy jakiś cień nadzieji jest. Mam nadzieję, że zrozumiecie :)
-
Też zastanawiam się po co ludzie gwizdają, ciamkają do psa? Jeśli chcą pogłaskać to niech podejdą i zapytają się. Swoją drogą czasami mam ochcotę puścić mojego On-ka z mokrym pyskiem i łapami po kąpieli w kałużo-jeziorko-sadzawce. Ciekawa jestm czy wtedy też by tak cmokali i wołali psa. :D