-
Posts
1788 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Caragh
-
[quote name='Justa&Zwierzaki']Z tego co wiem to wynajmuja mieszkanie w Bytomiu ...[/QUOTE] No to blizej do nich będzie miał TOZ w Bytomiu :D Jednostka TOZ Bytom ul. Powstańców Warszawskich 10, 41-902 Bytom tel. 0-502-955-248 godziny urzędowania biura: pon. 9:00-15:00 pt. 9:00-15:00 wiec niestety jeśli bytomski no to do piątku trzeba poczekać
-
omg... zamurowało mnie... jak można być taką p**** Napisałabym, co o tym zachowaniu sadze, ale nie chce bana, wiec staram się powstrzymać. A wydawało się na początku, ze to jedni z tych dobrych ludzi, którzy chcą pomoc, a nie snoby patrzące tylko na swoje 4 litery. Książeczka pewnie, ze jest dokumentem, najważniejszym nawet powinni ja oddać natychmiastowo!!!! Przecież tam wszystkie szczepienia, kontrole... Jeszcze to "nie życzę sobie"... Ze złośliwości życie komuś utrudniać... Ale pani Julia może być pewna, ze jeśli nie oddadzą książeczki i jeśli sprawa pójdzie do TOZu w Sosnowcu (chyba to najbliżej Ciebie, Justynko?) to ja osobiście zacznę im życie utrudniać ;] i z przyjemnością będę równie złośliwa ;] Choćby po trupach, ale dostaniemy ta książeczkę ;) (A jeśli nie do Sosnowca, no to już niestety nie osobiście)
-
[quote name='juliaImichal']ps michal chcial wam pomoc zalozyc fundacje juz nawet sie pytal jak to zrobic formalnie szukal sponsorow ale po tych postach co napisaliscie mowimy juz NIE[/QUOTE] Zachowanie jak 5latki... Ze złośliwości nie pomagacie... a to nie nam robicie krzywdę, naprawdę nie, jak izzie1983 napisała, to krzywda tylko dla zwierząt. A szczerze mówiąc i zaznaczam, ze to moje przekonanie, nie fakt, ze wcale z Pedrusiem nie pracowaliście. U niego widać było poprawę, znikoma, ale była, a po pobycie u Was... :angryy::angryy: Dołączam się do jusstyna85, tez ciesze sie, ze pomimo, ze na koszt Justynki, dobrze, ze wrocil. Wiedzieliście jaki jest Pedro, ze ma swoje problemy, ze trzeba z nim pracowac. To po co go mimo tego braliście?? Nie chce się Wam z nim pracowac, za szybko się poddajecie, to nie bierzcie psa! :angryy: Psa kocha się zawsze, a nie, tylko wtedy gdy robi wszystko po Waszej myśli :angryy: A jak nie, to wypad :angryy::angryy: Żeby nie umknęło przypadkiem: [FONT="Century Gothic"][SIZE="4"][B]JUSTA CZEKA NA KSIAZECZKE PEDRUNIA [/B][/SIZE][/FONT]
-
[quote name='"Doda_"']Caragh - Miauczer ma zapisaną wizytę u weterynarza na PONIEDZIAŁEK 12.10 o godz. 17 wiec u ciebie bylibyśmy, hmm myśle że o 16.15, po weterynarza Miauczer wróciłby do Ciebie ok. 18 albo po 18. Może być? Napisz czy tobie pasuje. I bardzo proszę jeśli możesz, napisać na kartce o Miauczerku - jak oczko, jak uszy, jak się w ogóle czuje, czy ma dobry apetyt itd. Weterynarz musi wiedzieć Jeśli znowu wypisze receptę to tak jak wcześniej po drodze kupimy leki i Ci dam.[/QUOTE] Pewnie, ze pasuje :) Kartkę tez się napisze, nie ma problemu ;)
-
[B]Doda [/B]:loveu: A wiecie, wczoraj myślałam, ze kot się zdematerializował i przeniknął przez okna :lol: Rano to on raczej u siebie w pokoju urzęduje, popołudniami lub wczesnym wieczorkiem zaczyna spacerować. No ale oczko trzeba zakraplać co 6h, wiec ja do pokoju, wchodzę, a kota nie ma :-o Szukam w miejscach, gdzie przeważnie śpi - nie ma :-o Dopiero po kilku minutach mnie kopnęło, żeby zajrzeć w najciemniejszy kat jeszcze raz - z latarka :D No i był :cool3: Siedział sobie i patrzał wzrokiem 'hehehe, ślepa, co?'. Ale i tak czarne lubię najbardziej :evil_lol:
-
[quote name='Doda_'] (...) Cieszę się, ze ma sie dobrze - wiedziałam :evil_lol: No w piątek kończa się leki, miał w ten piątek do weta ale tak jak wcześniej napisałam, pan doktor jest na urlopie więc wizytę przełożymy na nastepny tydzień, jeszcze dam Ci znać kiedy i o której godzinie (a może, jeśli sie uda to w niedzielę ale nic nie obiecuję, to zależy czy tata będzie pracował)[/QUOTE] Oj, w niedziele mnie nie ma :shake: Od poniedziałku do piątku proszę - wtedy jestem cały czas w domu :cool3:
-
[FONT="Comic Sans MS"]Miauczerek ma się bardzo dobrze :p [/FONT] Tabletki kończą się w piątek; kropelki - weszłam we wprawę :D Wszystko idzie sprawniej, próbuje się wyrywać, ale nim zrealizuje, co znowu, to juz jestem w 3/4 drogi :lol: Gorzej z żelem, dzięki niemu jestem podrapana, mały diabełek zawsze zdąży mnie oznaczyć, nim ten żel kapnie do oczka :mad: Uszka go jeszcze swędzą, drapie się, trzepie łebkiem, ale wszystko już o wiele rzadziej niż na początku :)
-
[quote name='Nemi']Ściganie kota - jak sobie radzą inni : [URL="http://www.szkoleniepsow**********/"][/URL][url]http://www.szkoleniepsow**********/problemy-wychowawcze,26/sciganie-kota,3942.html[/url][/QUOTE] Niestety Dogo ocenzurowalo link :roll: Chyba chodzilo o to: [url]http://www.szkoleniepsow[/url]. fora.pl/problemy-wychowawcze,26/sciganie-kota,3942.html 'Enter' jest po kropce, bez niego i link bedzie dzialal :p
-
[B]Fiorsteinbock[/B] PW poszlo :) Bardzo Ci dziekuje :loveu: [B]Doda[/B] W oczku nie widze duzych zmian :shake: Nie pogarsza sie, ale czy lepiej :roll: Troszke inny wyglad to teraz na tym oczku ma. Co do zakraplania - krople jeszcze jakos sie da, na zel sie juz kompletnie zbuntowal. Jak widzi, ze ide z tym, probuje uciec. Uszy - daje sobie przy nich robić, swedzi go jeszcze, ale trzepie lebusiem 'tylko' co jakis czas :)
-
Ufff, 3 dni bez Dogo, to jak bez reki :evil_lol: Szatka graficzna sie troche zmienila... i widze mi sie rypia emotki... No ale poki fotki da sie wstawic :diabloti: Po dlugiej przerwie, Miauczerek wita nowymi fotkami :diabloti: 1. [IMG]http://images42.fotosik.pl/122/a836d87675f0587amed.jpg[/IMG] 2. [IMG]http://images40.fotosik.pl/206/e7623ef20e99fe56med.jpg[/IMG] 3. [IMG]http://images48.fotosik.pl/210/0a744561333ca475.jpg[/IMG] 4. [IMG]http://images50.fotosik.pl/210/86d7af36c30543f6med.jpg[/IMG] 5. A tu mialem dosc zdjec i szykowalem sie do ataku, sekunde po focie bylem juz na obiektywie :diabloti: [IMG]http://images39.fotosik.pl/206/7b92be2b6db8577bmed.jpg[/IMG]
-
Oczko bez widocznych zmian, no tez dziś dopiero 2 dzień... Ale uchole chyba ciut mniej drażnią, bo już nie trzepie co 10 sekund, ale podkreślam ze poprawa jest minimalna, trzeba dać trochę więcej czasu :) Ogólnie jest żwawszy, widać ciepełko mu dopisuje :lol: Wciąż dużo śpi, ale co jakiś czas widzę, jak sobie obwąchuje wszystko, na kanapę wskakuje czy na meble :) Zaczął nawet wykazywać zainteresowanie zabawkami, nikle, bo nikle, ale było :lol:
-
Fotosik mi zablokował dodawanie zdjęć :-o Trzeba było wykupić abonament :diabloti: Ale już wszystko gra, nawet Miauczerek w miarę współpracował :D [IMG]http://images47.fotosik.pl/208/f58d4ac541ef80c1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/204/7612166817bb9994med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/204/d04e2ae7781a94b8med.jpg[/IMG] To ostatnie takie rozmazane, trochę za blisko robione, bałam się, ze znowu czmychnie nim mi się uda zrobić fote no i dlatego
-
Wyleczony, będzie rozchwytywany :evil_lol: Co do fotek, hehe, łatwiejsze się to wydawało, niż jest :diabloti: Kicio chyba tak skromny, ze wstydzi się być na fotach, był zdecydowanie za szybki, nie dało się go ni razu uchwycić, by nie wyszła rozmazana plama :evil_lol: Dziś jestem zmachana, jutro będę z aparatem biegać, może się uda w końcu uchwycić w całej okazałości :D
-
Miauczer się obraził :D Zanim dobrali mu się do uszu i oczka łasił się cudnie i ocierał i domagał miziania :loveu: Troszkę widać, ze niepewny biedak, jakby bał się, ze zrobi coś nie tak. Dal sobie zakroplić oczko, kroplami, żelem też (choć żel mu się stanowczo mniej podoba), przy uszach tez nie było większego problemu, odruchowo trzepał łebusiem, ale pokojowo :) Ha! Pozory :cool3: Teraz poszedł w kat tyłkiem do mnie i śpi :D no to go nie będę nękać, aż do kolejnego kroplenia :diabloti: Wie co to kuweta, oj na 100% wie, siku zrobił, koopka tez była, ślicznie zakopał, posprzątał, ze ho ho. Po prostu cud, miód i orzeszek :evil_lol: Nie wmówi mi nikt, ze on nigdy nie był w domu:p Zabawki różnorakie go niezbyt interesują, ale to tez pewnie przez to, ze chory biedak.
-
:crazyeye: Miauczer dał sobie zakroplić oczko bez problemu, trochę pomruczał, ale grzecznie siedział, kropelka wpadła nawet się nie ruszył :p Tabletkę dostał w mokrym, najpierw ja umiejętnie omijał, ale smakowało mu, wcinał aż się uszy trzęsły ;) Mowie mu: Miauczer, kawałek z tabletka zjedz, to Ci pomóc ma, i co widzę :crazyeye: Miauczer od razu do niego :crazyeye: Zjedzona :p
-
No wiec, Miauczer gdy siedzi się w bezruchu, jest zrelaksowany, na jakieś szybsze gesty reki kuli się i obserwuje. Ostrożnie stawia kroki, bada wszystko :D Większość czasu przespał - jak ma gorączkę nie dziwie się mu :roll: Głaskać się daje i widać, ze lubi, ale sam do miziania się nie pcha. Może z czasem :D Trzepie biedula łebkiem dosyć często. Zjadł resztę suchego, które miał, umył się, ponaciągał i poszedł dalej spać :evil_lol: