-
Posts
1788 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Caragh
-
Aszuniu :loveu: domku, domku, domku życzę, ślicznotko
-
TYCHY Pilnie dom dla 6l jamnika, pani ciężko chora i już nie ma sił:(
Caragh replied to Kessi77's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kessi77'][B]~[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/65889.html"]Isadora7[/URL]~ fanie by było - może tak szybciej znajdzie domek? Oby Pani Czarusia odbierała telefon[/B] :kciuki::kciuki::kciuki:[/QUOTE] A no właśnie, bo strasznie skąpe są wiadomości o psiaku, trzymam również kciuki, ze pani będzie odbierać :thumbs::thumbs::thumbs: -
Rex, Rex :D Jeśli Cie nie zje :evil_lol: A póki co Miauczerek się pokazuje :D 1. [IMG]http://images43.fotosik.pl/214/7b3dc4679826db44med.jpg[/IMG] 2. [IMG]http://images47.fotosik.pl/214/aba7191da6734b6emed.jpg[/IMG] 3. [IMG]http://images39.fotosik.pl/211/c049d14bd48c5dd3med.jpg[/IMG] 4. [IMG]http://images37.fotosik.pl/210/1b56c119e2abae09med.jpg[/IMG] 5. [IMG]http://images50.fotosik.pl/215/444d95dfe3275495med.jpg[/IMG]
-
:Help_2::Help_2::Help_2::Help_2::Help_2:
-
A tak, zostawiłam Tobie :eviltong: Jak nie było, to przecież dobrze, nie koniecznie musiały być ;) A piesia nie widziałaś, bo jak przychodzisz, to zabierasz Miauczerka do weta, wiec piesio zamknięty w drugim pokoju. Piesio ma to do siebie, ze jak ktoś przychodzi, okazuje swoja nieokiełzaną radość, a kot wtedy tym bardziej ucieka :evil_lol: I byśmy go już wcale nie wyciągnęły :evil_lol: Ogólnie to im piesio spokojniejszy, tym kot odważniejszy :evil_lol:
-
Nic nie było :p Nawet biegunki nie miał :p Myślę, ze można spokojnie powiedzieć, ze zostało tylko oczko, uszy tez już zostawił prawie całkowicie w spokoju :p Ogólnie staje się coraz pewniejszy siebie :razz: I coraz bardziej mu się podoba przebywanie na rekach :p Odpływa wtedy zupełnie i mogę drapać jego wspaniały puchowy brzuszek, bez bycia podrapana :eviltong:[SIZE="1"](to napisał Miauczer do Was :D : ztttttttttttttttttttttttttttttttttttttttttt# RRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRrt555555555555555555544et5)[/SIZE] Uwielbia po mojej klawiaturze spacerować :diabloti: Na gości reaguje chowaniem się za swojego puffa i tylko łebek widać, jak ciekawsko zagląda, ale po chwili już z nami w pokoju był. Wskoczył sobie artysta na oparcie z kanapy tak od tylu, przeskoczył gościowi centralnie przed nosem i jakby nigdy nic zeskoczył na podłogę :diabloti: Co tam, ze gość zawalu prawie dostał :evil_lol:
-
Asza to taki piękny psiak, niewiarygodne, ze nikt nie dzwoni, a jak już, to jakieś czuby :shake: Domki, Kasi się powinny telefony w sprawie Aszy co minute pojawiać, takie cudo :loveu:
-
TYCHY Pilnie dom dla 6l jamnika, pani ciężko chora i już nie ma sił:(
Caragh replied to Kessi77's topic in Już w nowym domu
Hopsiaj Czarusiu... Najgorsze, ze nie wiadomo nawet co się z nim dzieje :shake: -
TYCHY Pilnie dom dla 6l jamnika, pani ciężko chora i już nie ma sił:(
Caragh replied to Kessi77's topic in Już w nowym domu
Zgłaszam się :cool3: Czarusiu biedny, domek się musi znaleźć :-( -
To chyba jedyne, na które nie widzę odpowiedzi :hmmmm: [quote name='milcia17']A może by porozwiesić ogłoszenia w no małym sklepie Zoologicznym, że jest Miauczer do adopcji?[/QUOTE] To jest pomysł, u mnie nawet jeden zoologiczny jest, wiec można przyczepić, Doda u Ciebie pewnie tez jakieś są, wiec tak samo możesz tam rozwiesić :razz: Kazda Ciocia sie liczy, my z Doda poprostu jak pogoda niemrawe jakieś jestesmy :razz:
-
To przedwczoraj :cool3: w poniedzialek byl :cool3: Ojjj Doda nam tu chyba coś pila, dni jej sie tracą :D pewnie na rozgrzanie :evil_lol::evil_lol: No ten rudy to właśnie tak od weekendu biega, czarny i latka trochę wcześniej, był jeszcze jeden łaciaty, wyglądali prawie tak samo, raz go widziałam i zniknął gdzieś
-
Ojjj bardzo szkoda bardzo, no właśnie taki mały rudy od kilku dni biega po osiedlu z czarnym, latki (brązowo-biała) dziś nie widziałam. Ten rudy niestety szczeka na wszystko czego się boi, na duże psy, na parasol... Dzisiaj siedział u nas w klatce, ktoś go wpuścił, niestety jak wychodziłam z moim to od razu zwiał :( A Ty kiedy go wciągnąć próbowałaś? Jak z Miauczer u weta był? Nie znam ani jednego niestety, jak bym znała, to by właściciele byli biedni :mad:
-
Nie wiem jak u Was, ale u mnie sypie śnieg tonami... I jak patrze na Miauczerka, jak się wyleguje na dywanie... aż nie chce sobie wyobrażać, ze mogło być inaczej... I na tym zimnie tyle biednych zwierzaków.... u mnie na osiedlu biegają 3 psy :-( 2 małe i 1 średni, niestety boja się mojego Rexa, choć on na żadnego nie szczeka :shake: Takie kruszynki, średni to chyba sunia, biega ciągle z podkulonym ogonkiem :-(
-
Podnoszę Asze, może ktoś Piekniusia wpatrzy. Ten jej pycholek, te ślepeczka :loveu: Same ohhy i ahhhy :loveu:
-
Nie ma biegunki, robali tez żadnych nie dojrzałam :cool3: Ale nie chwale dnia przed wieczorem :eviltong: Wczoraj jak wrócił, rozłożył się centralnie na środku pokoju, chciał się bawić, a dziś taki spokojny i nie rzucał się jak zawsze na jedzonko, wiec może teraz zaczyna to coś działać i wszystko jeszcze może przyjść :cool1:
-
Miauczerek w drodze do weterynarza. Sie nam mały schował w najbardziej niedostępnym miejscu w pokoju, miedzy ścianą a szafkami, przy kaloryferze, w kablach :angryy: Po kilku próbach milszych, dosłownie zmiotłyśmy go miotłą, bo sam ani rusz, ni milimetra nie chciał drgnąć :mad: Pewnie wiedział, co go czeka, bo chwile wcześniej wylegiwał w bardziej dostępnym miejscu. Choć cały dzień dziś jakiś taki niespokojny, a ja mu specjalnie nie mówiłam, co go czeka, żeby się nie stresował na zapas... no i masz, bestia i tak wiedziała :lol: No to cioteczki, czekamy na relacje Dody, jak wrócą :diabloti: