Jump to content
Dogomania

elinka

Members
  • Posts

    3582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elinka

  1. [quote name='Dogo07']Natomiast jeśli chodzi o sponsoring, to musiałby być w takim razie dwie faktury, dla dwóch różnych psiaków, przy czym część kosztów sterylki na fakturę a część gotówką z uzbieranych dla Pusi pieniążków. [/QUOTE] Tylko nie wiem, czy wet zgodzi się wystawić fakturę na sterylkę za pół ceny? A skoro muszą być faktury za cały sponsoring, to może zamiast rozbijać fundusze całe te 150zł przeznaczyć na sterylkę Pusi, a w zamian na na kastrację Sajmonka wziąć pieniążki z deklaracji Pusi? Przecież to i tak te same pieniądze - 80zł.
  2. [quote name='Dogo07']Elinka, tylko teraz nie wiem czy te 150zł co Puszek/Pusia ma od sponsora to dać na nią w całości a na Sajmonka zbierać fundusze na kastrację. Bo właściwie to były pieniażki dla Pusi, a zostały podzielone pomiedzy Pusie a Sajmona , bo się okazało, że w tej kwocie mnie wiećej zmieszczą się zabiegi dla obu psiaków (2x80zł). I prośba, jeśli możesz, zapytaj pati-c o trasę w niedzielę albo pon., Warszawa-Inowrocław.[/QUOTE] Myślę, że jeżeli sponsor nie będzie miał nic przeciwko temu to ten podział mógłby pozostać. Sajmonek ma mało czasu, do DT musi dojechać już wykastrowany. Pusi natomiast tak się nie spieszy. Mogę ją wysterylizować po przyjeździe do mnie. Przecież dla Louli w tym momencie nie ma to większego znaczenia. No, a zyskamy trochę więcej czasu, aby dozbierać kaskę na sterylkę.:razz: Pati zapytam tylko wstępnie, bo konkretnie można pytać dopiero, jak będzie wiadomo, że pieski wyjadą z Pszczyny. Po drugie Pati często bywa w trasie, więc do niedzieli to jeszcze daleko.;)
  3. [quote name='Dogo07'] Transport z Figu bezpłatny, dowozi mikoada za 30zł. Zostaje nam znalezienie noclegu dla Pusi w Warszawie lub okolicach i znalezienie transportu do Inowrocławia. Koszty to ten transport 30zł i ten na trasie Warszawa-Inowrocław, oraz wyciągnięcie ze schroniska. Są jakieś deklaracje jednorazowe. Może to wystarczy na pokrycie tych kosztów. Oprócz tego cały czas zbieramy i prosimy w wsparcie. [/QUOTE] Ten transport wydaje mi się najlepszy bo może być najtańszy. Pati-C (jest z W-wy) odpisała, że przejazd na trasie Warszawa - Pszczyna - Inowrocław - Warszawa to ponad 1000km, więc koszt transportu wyniesie około 550zł. [quote name='Dogo07']Czekamy na Klaudus, bo tylko ona może coś więcej wiedzieć. Ale wg mnie trzeba naprawdę działać, do uratowania psiaczków już tak niewiele. (...) Problem to może być ta sterylka, w sensie koszt. I właśnie, skoro to sunia, to czy jest obecnie w cieczce, i czy nie w ciąży. Myślałam , że to wyjaśni nam Klaudus, ale jej nie ma.[/QUOTE] W sumie to nie ma znaczenia, czy Pusia jest teraz w cieczce czy w ciąży. Sterylka i tak musi być przeprowadzona. Pozostaje więc tylko szukać na ten zabieg środków. Puszek na ciachanie miał 150zł, ale kaską podzielił się z Sajmonkiem. Czyli Pusia na sterylkę ma teraz 80zł. Doda_ odpisała mi, że w tygodniu zrobi bazarek, o który prosiłam, więc mam nadzieję, że kaski trochę przybędzie. Sterylizacja w Inowrocławiu kosztuje 150zł - 200zł, ale nie wiem ile trzeba by zapłacić za sterylizację aborcyjną? Ilon_n, a czy możesz podać link do tej refundacji sterylki na wątku Akcja sterylizacja? [quote name='ilon_n'] zgłoście Pusię do refundacji sterylki na wątku Akcja sterylizacja, własnie do końca miesiąca muszą opróżnić konto akcji, więc trzeba wydać wszystko co się uzbierało!![/QUOTE]
  4. [quote name='Dogo07']A ja czekam na opinie wszystkich wspomagających Puszka i Sajmona. [COLOR=Magenta][B]Hello ! [/B][/COLOR] [B]Co robimy z transportem ?[/B][/QUOTE] Co do transportu to sama nie wiem, którą opcję najlepiej wybrać. Na każdy z tych transportów pieniędzy jest za mało. Ponadto na wątku Sajmonka przeczytałam, że dojdzie jeszcze opłata schroniskowa za każdego psa w wysokości 50zł. Nie wiem co poradzić. :niewiem: W sprawie transportu napisałam do kilku osób, może pojawi się jeszcze jakaś inna, ciekawsza i bardziej dostępna na kieszeń Puszka opcja? [quote name='Szarotka']No i co jestes uprzedzona do suczek ;) u Elinki zawsze dotad byly szuczki. W takim razie to jest Pusia :):)[/QUOTE] Dla mnie to lepiej, że Puszek to Pusia. :evil_lol: Przynajmniej nie będę musiała martwić się o nieplanowane dzieci Louli. No, ale za to mogą być nieplanowane dzieci Pusi. Sterylka w takim układzie będzie koniecznością. A to oznacza jeszcze większe braki pieniędzy i jeszcze większe potrzeby. [quote name='Jo37']To finansowo sytuacja gorsza bo potrzebna sterylka.[/QUOTE] Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Pusię czeka sterylka aborcyjna. No bo z tego co rozumiem, Pusia w boksie mieszkała razem z Puchem i Tajsonem. Nie wiem, od kiedy sunia jest w schronie, ale dopiero co zakończył się sezon cieczkowy. Obawiam się, czy aby emocjonalnie będę w stanie ten temat przeskoczyć. :roll: No i to wyjaśnia, dlaczego Pusia jest OK. do innych piesków. Tylko, że teraz nie wiadomo, jak właściwie Pusia reaguje na inne suczki? No, a w domu mam swoją sunię Loulę.
  5. Sytuacja jakby sama się rozwiązała, bo Puszek z kastracji odpada. Okazało się, że Puszek to Pusia.
  6. A ja nie rozumiem, dlaczego chcecie czekać z kastracją do momentu, aż dla psów pojawi się jakiś transport do ich domów tymczasowych? Skoro na kastrację są finanse, psy do Żor ma kto dowieźć, weterynarz od jutra będzie wolny to na co czekać? Przecież im wcześniej chłopaki będą ciachani tym lepiej. Jeśli będziemy czekać jeszcze dłużej to psy mają jak nic zagwarantowane, że do DT będą podróżować w bólu. No bo im kastracje będą dalej to tym mniej czasu będą miały oba psy na dojście do siebie przed wyjazdem.
  7. [quote name='leni356']oj nie wiem czy jest czego, od dawna pracuję po kilkanaście godzin dziennie, nie miałam wolnego weekendu od dawna, ani jednego dnia, ten mój najbliższy tydzień urlopu to chyba pod respirator najlepiej się podłączyć, bo inaczej to nie wiem czy się zregeneruję będę trzymać kciuki bardzo mocno[/QUOTE] No w sumie z tym respiratorem to masz rację, bo ja nie wiem, jak Ty tam wytrzymasz bez Dogo??? [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_12_2.gif[/IMG] :evil_lol::evil_lol:
  8. Dziewczyny, działajcie dalej, ja idę spać. O 5:15 wstaję do pracy. Rano na pewniaka będzie tak: [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/7/7_11_1.gif[/IMG] Ech Leni, mogę tylko Tobie pozazdrościć. :placz:
  9. Poker, Sajmonek musi zostać ciachnięty przed wyjazdem, a po drugie w Żorach jest tanio i takie fundusze już są. W Warszawie nie będzie psiaka na to stać, a tam gdzie zamieszka weta do kastracji psów nie ma.
  10. Sajmon [url]http://www.dogomania.pl/threads/187822-Grozi-mu-wyw%C3%B3zka-do-umieralni.-Jest-dt-ale-nie-ma-pieni%C4%99dzy-na-transport-i-kastracj%C4%99[/url]!
  11. spróbuj napisać do agamika. liryka i wtatara
  12. [quote name='Dogo07'] Czyli papatikole by jechał na całej trasie sam, z Łodzi do Pszczyny po psiaki, i do Inowrocławia, potem pod Warszawę do dt u kameralnej, i do Łodzi, tak ?[/QUOTE] O Warszawę nie pytałam, bo wtedy jeszcze o Sajmonku nie wiedziałam, ale myślę, że nie będzie z tym problemu, ponieważ pytałaś papatikolę o cztery psiaki z Radomska i on jest już przygotowany na większą ich ilość. Jedynie do ceny trzeba by doliczyć kilometry do Warszawy. Na szczęście z Warszawy do Łodzi nie jest już tak daleko. 900km, o których mi pisał to trasa z Łodzi do Pszczyny, następnie do Inowrocławia i powrót do Łodzi.
  13. [quote name='Dogo07']Jeśli kastracja 1 pieska to faktycznie by wyszło 80zł to sponsor zgadza się pokryć koszt Puszka i Sajmonka :). [/QUOTE] W imieniu Sajmonka i Puszka bardzo dziękujemy sponsorowi! [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/36/36_1_55.gif[/IMG] [quote name='mikoada']Już wcześniej wspomniałyśmy, że można by załatwić kastrację Sajmona w Żorach (jakieś 25 km od Pszczyny) za ok 80 zł, dokładnie mogę się dowiedzieć jutro...[/QUOTE] Mikoada, w taki razie dowiedz się czym prędzej. A czy pieski do kastracji też zawieziesz?
  14. Papatikole jest z Łodzi. Obliczył, że na Google Maps za całą jego trasę wychodzi jakieś 870km, czyli z dojazdami pod wskazany adres na pewno będzie nie mniej niż 900km. 100 kilometrów kosztuje 42zł, czyli całkowity transport z Pszczyny do Inowrocławia zaczynając od Łodzi kosztowałby +/- 378zł. No i najwcześniej może jechać dopiero w przyszłym tygodniu.
  15. To Dogo, pisz szybciutko do sponsora, bo czasu zostało już niewiele. A kiedy i kto pójdzie z chłopakami na te kastracje?
  16. Dlatego pisałam, że zdarzają się wyjątki od reguły. Nie ma uniwersalnych sposobów, każdy pies to inna z nim praca. Moje metody opisałam jako jedną z wielu podpowiedzi, a już każdy musi sam ocenić, na co stać jego psa i jak trzeba z nim pracować.
  17. Skoro oba psy mają wyjechać ze schronu do DT razem, a na miejscu jest taka tania kastracja, to może połączyć pieniążki Puszka (chyba ma zapewnione 150zł na kastrację) z pieniędzmi Sajmonka (jeśli ma 10zł) i obu chłopaków można by wykastrować za te 80zł na każdego?
  18. No to chyba miałam szczęście, bo do mnie wszystkie te psy, o których wspomniałam wyżej zawsze na przywołanie wracały.:) Mój pierwszy pies ze schronu ( w typie terierka) miał nawet tak silny instynkt łowiecki, że podczas wizyty u znajomych wskoczył do oczka wodnego w ich ogródku, aby złapać pływającą po wodzie sztuczną kaczkę- atrapę. Natomiast moje dwie następne tymczasowiczki polowały na ptaki tak, jak polują koty. Z przyczajenia. A jednak wystarczyło, abym którąś z tych suń zawołała, a natychmiast polowanie przerywała. Inna sunia Lilka, z początku w ogóle myliła Pańcie. Podczas spaceru nagle potrafiła zboczyć z trasy i już szła za nogami kogoś innego, kto nas na chodniku mijał. Nie raz na początku musiałam za nią gonić, a jednak po niedługim czasie (około trzech tygodni) pięknie wracała do mnie na przywołanie. Mika, gdy widziała, że wracamy do domu to świadomie mi uciekała, bo chciała jeszcze być na dworze. A oto, co dzisiaj napisała mi jej nowa Pańcia: [QUOTE]Dnia 4-07-2010 o godz. 23:01 agnieszka...@op.pl napisał(a): Ilonko, od czterech dni Mika biega sobie na spacerkach bez smyczy, pierwszy odważył siś na to Sławek i powiedział mi o tym po powrocie z parku,pochwalił ją.Ja teraz też puszczam ją ze smyczki i widzę jaka jest szczęśliwa i jak pilnuje nas.[/QUOTE]Dlatego nadal utrzymuję, że pies spuszczony luzem bardzo szybko uczy się posłuszeństwa i wraca na przywołanie. Linka jak najbardziej może być doczepiona do obroży, daje to możliwość złapania psa, ale najważniejsze, aby pies czuł, że biega luzem. Wtedy nikt nim nie steruje, pies "sam" kontroluje sytuację i "decyduje".;)
  19. Do Zbojini ja pisałam. I jeszcze do Tarzanki, Pati-C i daśki. A na Miau.pl w transportowym jest takie ogłoszenie: [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/koniczynka.gif[/IMG] [COLOR=green][U][B]średnio raz w miesiącu[/B][/U][/COLOR] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smilies/icon_arrow.gif[/IMG] [B]Katowice - Toruń - Katowice[/B] gg: 3687984 [I][URL="http://forum.miau.pl/ucp.php?i=pm&mode=compose&u=31096"]wiktoria26[/URL][/I] Czy ma ktoś gg, aby skontaktować się z wiktorią26?[I] PW na Miau już do niej napisałam. [/I]
  20. Otrzymałam odpowiedź od papatkiloe, że za każde 100km spala benzyny za około 42zł.
  21. Ale Białobrzegi to zupełnie nie po drodze do Inowrocławia. Jakieś dodatkowe 140km.
  22. [url]http://www.jestemchory.pl/chapter.via?id=484[/url]
  23. Tak, po dwóch tygodniach od zakończenia cieczki. U kobiet...ten...tego... z tego co wiem, można już po dziesięciu dniach. [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_12_6.gif[/IMG]
  24. Można już po dwóch. Mika (moja ostatnia tymczasowiczka) właśnie tak była ;)
  25. Szkoleniowcem nie jestem, ale miałam już sześciu tymczasowiczów i wszystkie te psy już po kilku spacerach na przywołanie pięknie do mnie wracały. Po prostu na spacerkach pies zawsze chodzi luzem. Zaznaczam, że wokół mojego bloku mam bezpieczny teren, bez ulic i samochodów. Na luzie pies bardzo szybko uczy się wracać do Pana, smycz to kompletnie dezorganizuje. Przez pierwsze dwa dni każdego tymczasowicza wyprowadzałam na lince, spuszczałam tylko na nocnym spacerku, ale jak już się upewniłam, że nie ucieknie to linkę odpinałam. W trakcie spacerku psa trzeba nieustannie pilnować, każdy chociażby postój na powąchanie kupek przerywać przywołaniem do siebie. Kiedy tylko pies chce się oddalić też trzeba go przywołać. I to nie w pobliże siebie, ale konsekwentnie, aż do nogi. Tak, aby można było psa pogłaskać i pochwalić za posłuszny powrót. No, a jeśli do tego nagrodzisz Bambo ciasteczkiem, to jestem pewna, że już po trzech takich ciachach pies załapie o co w tym wszystkim chodzi. Oczywiście, psiak musi mieć do obroży przypiętą adresówkę. Przywołując psa dobrze jest używać zawsze tej samej komendy, ja mam "Chodź do mnie!" Aha! I zanim psa od linki odepnę pies musi na komendę usiąść. Nigdy wolności nie ma za darmo. Za każdym razem jest komenda "Siad!". Obojętnie, czy to przy odpinaniu, czy też przy przypinaniu. W domu też przed podaniem do pyszczka smakołyku pies musi usiąść. A tak z obserwacji to wydaje mi się, że taki pies po przejściach to już z obawy przed kolejną utratą swojego Pana zazwyczaj już się pilnuje i bardzo łatwo jest nad nim zapanować. Oczywiście, tu też zdarzają się wyjątki od reguły. Powodzenia! ;)
×
×
  • Create New...