Jump to content
Dogomania

Syla

Members
  • Posts

    4288
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Syla

  1. Zajrzałam, bo mam wolne 5 dyszek, ale skoro jest ok, to pozdrawiam serdecznie i znikam.Zajrzę znowu za 2, 3 miesiące, a gdyby coś to wiadomo.Pa.
  2. Też tu nic nie umiem, ale facebok, to dla mnie, coś czego bardzo nie lubię i już nie polubię.Pozdrawiam, bardzo serdecznie Ingridkę, Sabinkę, Kikoukę, Bjutkę i Pegunię.
  3. Pegunia śliczna, wśród innych zwierzątek.Nie wiem, co się stało z dogomanią.Ludzie nie piszą, nie porozumiewają się tutaj.Jak napiszę, to i tak nikt nie odpowie.To nie tylko tutaj, Na innych wątkach tak samo jest.Nawet tam, gdzie się wpłaca.To już nie już nie jest TA DOGOMANIA, która kiedyś była.
  4. Opowiem Wam historię.prawdziwą.Był kot,Harlak, taki nijaki i szary.\Raz go leczyłam, potem drugi i wet powiedział że to jest już chroniczne.Był wykastrowany, na mój koszt.Miałam go zabrać w grudniu, bo zima, ale już miałam psa, 3 koty, i papugę.Kolejny zwierzak, jak ja mam niefajną, wręcz agresywną sytuację z sąsiadami.Kot zaginął między świętami i nowym rokiem.Zawsze chodził za moim synem i Edkiem.Dostawał papu, nigdy nie było, żeby nie przychodził.Wiem, nie żyje...samochód go przejechał, albo ktoś go zabił.Tutaj, gdzie mieszkam ludzie zabijają koty i psy.Nawet się tym chwalą.Wolę nie wiedzieć.Mam syna z niepełnosprawnością znaczną i wolę nie wiedzieć i nie słyszeć.
  5. Nie udało mi się z niczym, z wpłatami też nie.Chcę odkupić swoje winy.Już odkupiłam częściowo i dalej to robię.
  6. Rozmawiałyśmy kiedyś i ja naprawdę chcę być ok, wobec ludzi, którzy wpłacali na Pegi.Miałam na kartce z banku i znowu gdzieś ją wsadziłam.Szukam teraz, ale znajdę.Muszę znaleźć.Tam była tylko jedna osoba, która wpłaciła w 2015 roku.Tym razem się nie przeprowadzałam, więc mam to w mieszkaniu, na pewno.Jak chcecie coś zgubić, to jestem jedyna i niepowtarzalna.POLECAM SIĘ .
  7. Wysłałam 30 zł dla Tyczki, teraz napisałam od kogo, nie dla kogo, dla odmiany.To żart, bo ja tak miewam.Skleroza, niestety.Zastanawiam się...ile Tyczka waży, ile ma lat i czy toleruje koty?bo postawię sprawę jasno.Mogę nosić nieduże ciężary.Nikuś,od Livki przywiózł mi,3 lub 4 maja....7 lat temu, jak jeszcze mieszkałam w Gliwicach, ślepego Ediego i ratlerkę Majeczkę.Majka była u mnie ponad 4 miesiące, Edek do dzisiaj żyje.Nie toleruje innych samców, ze względu na wiek, nie został wykastrowany.Był z Obornik Wielkopolskich, z Azorka, ale wtedy uważano, że kto by chciał ślepego psa?Zobaczyłam, zakochałam się, i dało się, ale były przeboje, nie wydawano wtedy starszych i chorych.Ślepy, chory na serce, teraz jeszcze głuchy, z demencją starczą i załatwiający się pod siebie.Po schodach, na dół już źle i potrzeba noszenia jest.Do góry nieźle, ale więcej czasu potrzeba, modli się, przed każdą turą schodów i tyle.Mieszkam na 2 piętrze, ale już 50 km od Gliwic.Dopóki je, pije, leki dostaje i nic go nie boli, nie mam zamiaru go usypiać, nosić będę.Ma bardzo dobrą opiekę weterynaryjną i 20 lat skończone,Jestem pełna podziwu, dla mojego weta.Jak nie pies, to koty, albo ptaki i tak ciągle.Kastracji i sterylizacji nie zliczę.Liczona jestem nie za wizytę, ale po kosztach i zawsze mogę na p.Marcina Franiczka liczyć.Zawsze i o każdej porze, a nawet w moim mieszkaniu.Usypiał mi Sarenkę, z Psitula, którą się bardzo dobrze opiekował, dopóki się dało.Wiem, że 20letni pies, to niespotykana przypadłość,ale też wiem, że Edi da mi znać, że ma już dosyć ziemskiego życia.Uszanuję to, ale to jeszcze nie teraz.Poprosiłam Ediego, żeby dotrwał do tych 7 latek.Jeżeli mogę, to pozdrawiam Nikusia i Livkę.Pytałam o koty, bo teraz mam trzy i Edi wszystkie lubi, bądź toleruje.Dwa po przejściach, stare i chore,Mieszkam, niestety na zadupiu i tu nikt nie lubi zwierząt.
  8. Sylwia G-B z Gliwic to ja.W marcu też podeślę, ale raczej w drugiej połowie marca.pozdrawiam serdecznie.
  9. Witam.Ibisek chyba na plusie, więc wyślę innej bidzie, ale co ok 2 miesiące zaglądam, więc do Ibiska, też zaglądnę.Gdyby coś, to Monia zna do mnie kontakt.Pozdrawiam serdecznie.
  10. Podajcie konto do wpłaty, widzę tu sporo znajomych osób.Trafiłam przez Onaa, z bazarku.Mam psa, od ponad 6 lat,w maju będzie 7.Śleputek, Edi, 19 lat, z Obornik Wielkopolskich, z Azorka.Jeszcze teraz głuchy, chory i robi gdzie popadnie, ale kochany jak żaden.Stałej nie zrobię, za dużo mam swoich zwierząt, ale mogę podsyłać, w miarę moich możliwości, 30, czasem więcej.Jeszcze mam 3 koty i papugę....dla odmiany.Oprócz moich domowników, jeszcze są bezdomniaki, które kastruję, sterylizuję i dokarmiam.To koty, bardzo nielubiane, tu gdzie teraz mieszkam.Przecież są wolno-żyjące.Śmieszne, przynajmniej dla mnie.Z Psitula miałam 2 sunie.Żabkę i Sarenkę.Druga nawet nie miała wątku, bo gdyby miała, to ciężko by było.Bardzo ciężko było by mi o tym pisać, czy rozmawiać.
  11. Wcześniej miałam różne psy z różnych schronisk. Żabcia też była u mnie, 2 lata, ma wątek na dogomanii.Miałam też kilka miesięcy niechodzącą sunię, Sarenka miała na imię.Była u mnie ok 2 lata i była chodząca, gdy mi ją na BDT przywieziono.Kilka miesięcy i paraliż.Leczenie, masaże.Gdyby nie miłość i moja determinacja, nie chodziłaby wcale, nie dałam jej uśpić, choć wiele osób wiedziało i to mi radzono.Nawet bardzo bliska koleżanka z Warszawy, twierdziła, że ją męczę...Sarenka stanęła na nogi i żyła jeszcze potem ok 5 miesięcy.Dzisiaj jest rocznica, 2 lata, jak musiałam ją uśpić, bo było już bardzo żle.Wtedy już wiedziałam.10.12.2014.Kocham Cię Sarenko i wszystkie psy, które musiałam uśpić, albo urmarły same.Koty też i nie będę wymieniać. Wcześniej miałam różne psy z różnych schronisk. Żabcia też była u mnie, 2 lata, ma wątek na dogomanii.Miałam też kilka miesięcy niechodzącą sunię, Sarenka miała na imię.Była u mnie ok 2 lata i była chodząca, gdy mi ją na BDT przywieziono.Kilka miesięcy i paraliż.Leczenie, masaże.Gdyby nie miłość i moja determinacja, nie chodziłaby wcale, nie dałam jej uśpić, choć wiele osób wiedziało i to mi radzono.Nawet bardzo bliska koleżanka z Warszawy, twierdziła, że ją Wcześniej miałam różne psy z różnych schronisk. Żabcia też była u mnie, 2 lata, ma wątek na dogomanii.Miałam też kilka miesięcy niechodzącą sunię, Sarenka miała na imię.Była u mnie ok 2 lata i była chodząca, gdy mi ją na BDT przywieziono.Kilka miesięcy i paraliż.Leczenie, masaże.Gdyby nie miłość i moja determinacja, nie chodziłaby wcale, nie dałam jej uśpić, choć wiele osób wiedziało i to mi radzono.Nawet bardzo bliska koleżanka z Warszawy, twierdziła, że ją męczę...Sarenka stanęła na nogi i żyła jeszcze potem ok 5 miesięcy.Dzisiaj jest rocznica, 2 lata, jak musiałam ją uśpić, bo było już bardzo żle.Wtedy już wiedziałam.10.12.2014.Kocham Cię Sarenko i wszystkie psy, które musiałam uśpić, albo urmarły same.Koty też i nie będę wymieniać.
  12. Miałam kiedyś chrapkę na Pegi, kilka lat temu, ale ona jest już za długo u kikou.To nie jest rzecz, że się przeniesie, to żywy organizm, co przeżywa i czuje.Jeszcze mam Ediego, tego 19letniego śleputka.Jak dożyje do maja to, będziemy obchodzić 7 latek u mnie Edaska.Kilka osób pewnie go kojarzy, bo też pomogły w tej adopcji.Tu teraz, gdzie mieszkam, to tyle bezdomniaków, że tylko wybierać i przebierać, jak w ulęgałkach..Pozdrawiam kikou i Pegi.
  13. Podajcie mi konto i chętnie pomogę.Zaglądnęłam do dawnych przyjaciół i fajnie, że tu jesteście.
  14. Harlaka nie było 4 dni.Inne skorzystały z papu.Jutro Brzydal ma kastrację, dostał rano dużo jedzonka, bo więcej nie dostanie już nic.Dzisiaj Harlak był, ale temperatura dodatnia, a poza tym Brzydal-Trampuś będzie po kastracji potrzebował spokoju.Nie wiem jak Harlak by się zachował...Jednak nie mogę narzekać.Jakoś te moje bidy się zgadzają.Zapytałaś z grzeczności, doceniam.To wątek Pegi, wysłałam jej dzisiaj przelew, czyli Tobie.Pozdrawiam serdecznie i do zaś.
  15. Bywało gorzej, ale jeszcze nie umieram.Poza tym mam kopa, żeby żyć i coś z siebie dać.Wiesz, że i tak zrobię po swojemu, Bjutko. Ciebie kocham i to już dożywotnio będzie.Rano pójdę i złapię tego ciule...Harlaka.Kasa.....to tylko kasa.Niby tak, ale też jest potrzebna.Jeszcze mam tu 3 inne koty do ogarnięcia, na dworze.Dam radę, bo daję.Naprawdę jest ok.Przepraszam, że piszę na wątku Pegi, ale nie mam gdzie pisać.Nie chcę zakładać swojego wątku, bo ciągle pisałam gdzieś i jakoś to nikogo nie interesowało.
  16. Mongołek też był u kikou.Pamiętam go na tej fioletowej kanapie.Jeszcze muszę spłacić dług swój u Kurusia, u Murki, ale potem już na czysto...chyba.Gdyby coś jeszcze, proszę pisać, może nie od razu, ale ureguluję, bo wpłacam jeszcze spontanicznie, na inne bidy i tak już mam.No i moje mnie dużo kosztują.Szczególnie leczenie.Pozdrawiam serdecznie wszystkich, odwiedzających Pegi.Wróciłam do domu i znowu odprowadził mnie Harlak.Serce się kraje...zima za pasem....jeszcze 5 lat temu myślałam, że nie lubię kotów? To nie byłam ja.Myślałam, że tylko psy, ale to nieprawda.Dzwoniłam do mojego ulubionego weta i powiedział mi Marcin, że dopóki nie wezmę do domu, to się nie przekonam.Idę z Edkiem i jak będzie Harlak, to go biorę, do domu.Niestety, nie było Harlaka.Rano zawsze jest i czeka na papu.Zimno już jest i pewnie gdzieś poszukał schronienia, bo pada śnieg.Jeszcze polazłam ale go nie było.
  17. Pegunia śliczna, tylko te ząbki ma też stareńkie, jak ona sama.7 listopada uśpiłam mojego Hektorka.Z powodu mocznicy i starości.Wzięłam go, z ulicy, konającego.Udało się.Przeżył u mnie 2,5 roku i kilka dni.Był wspaniałym kotem....nie lubił dotyku człowieka, tylko po główce i pod nią ... tam pozwalał.Przypominał mi Pusię i ja to szanowałam.Leczenie, kroplówki....w ciągu ostatnich kilku miesięcy, nic nie dało, wyniki coraz gorsze.Przestał jeść i z pyska leciała mu krew.Nocą sprawdzam w łóżku nogą i potem się budzę.Jeszcze przed odejściem Hektora, przytaszczyłam inną bidę.Wielki, brzydki i bardzo chory.Przywlókł się z sąsiedniego osiedla i nie wiadomo było, czy nie zarazi mi mojego stada.Był izolowany.Wet go nazwał Trump (Tramp)Teraz już po leczeniu, ale nie do końca.To stary kot, bezzębny, ma tylko jeden przedni, ułamany kieł, a na urodzie mu mu nie przybyło, więc już dożywocie ma u mnie.Może też być bratem, albo synem Hektora, bo jest bardzo do niego podobny, chociaż większy i jak się pierwszy raz spotkali, to zaczęli się lizać i mizać.Inne moje koty Tramp przegania, a na ślepego Edka warczy.Czeka mnie teraz kastracja Trampa, jeszcze troszkę, bo nie całkiem mu siszka odrosła, ale jestem dobrej myśli, apetyt ma jak Hektor, więc powinno być ok.Syn mu mówi Trampek, Trampuś, a ja Brzydal albo Potwór hihihihi.Z przodu, z pyska, wygląda jak chomik, zgrubienia zejdą, jak Hektorowi, po roku.Szansę na dom u mnie, stracił inny kot ,..Harlak.Dwa razy go leczyłam i wykastrowałam.Jego miałam brać na zimę...ale ciągle się miotam.2 pokojowe, małe, bo 45metrowe mieszkanie.Były 4, teraz są 3 koty, stary, ślepy pies i papuga.Dla Pegi wyślę kasę jutro, na konto Bjutki, której bardzo dziękuję.Pozdrawiam serdecznie.
  18. Mamy podobny problem, też tu nic nie umiem....ale jeszcze miałam ,,,zaległości.Teraz już jest ok , ale to sama sobie byłam winna.Teraz już jest ok.
  19. Apsa, dalej tu jesteś i wiesz, że mnie interesują tylko staruszki.Proszę o konto.Nie było mnie tutaj 3 lata...Kubusia pamiętam, bo zapadł mi w serce, ale miałam swojego i on 19latek, śleputek, dalej żyje.Koty 3 mam, a te na dworze....to nie pytaj ile....Wyłapuję też psy. Kilka razy mi się udało i ludzie, do dzisiaj, są mi wdzięczni.Czasem ludzie, bywają ludźmi.Tyle.APSA .Dawaj konto, bo wyślę komuś innemu.Jestem za tym, by pieniądze, nawet małe, się nie marnowały.Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie.
  20. Cieszę się też Ewanko, że jeszcze tutaj bywasz.Pozdrawiam Cię serdecznie.Nie potrzebuję innych rekomendacji niż moje zwierzęta.Bardzo dziękuję, że się odezwałaś,pomoc zwierzętom jednak jednoczy ludzi.Znajdziesz staruszka to zawsze 20, 30 zł wyślę.Pa Ewanko i gdzieś się znowu spotkamy.
  21. Widziałam ogłoszenia w DZ,,,wielokrotne.Fajnie, że już jest, ale ona to wariatka i znowu poleci.Chyba, że trafi ....do odpowiedniej pańci
  22. róża35 Advanced Member Members 21 1719 postów Napisano 3 godziny temu · Zgłoś ten post Syla,a jak tam kotka ,którą adoptowałaś ,miała na imię chyba ..Pysia? 0 CytujPusia, kotka była u Ciebie, tylko tydzień,Nie dałaś z nią sobie rady, u mnie była 2 lata, zanim odeszła.Chcesz to dalej ciągnąć róża35? Wszystko co tutaj pisałam mogę udowodnić.Miałam Pusię z fundacji Szara Przystań.Mam jej zdjęcia...U mnie była szczęśliwa, bywała radosna.Ona po prostu, była inna i tyle.Chciała mieć święty spokój i u mnie to miała.Bardzo mi jej brakuje, bo też czuję się winna.Mogłam dać ją uśpić, ale odeszła sama.
  23. Dziwne, bo nie było mnie tutaj 3 lata i nikt nie widział problemu i nikt o nic nie pytał.Możecie o mnie pytać, o wszystko nawet.Odpowiem, ale nie znam tu dużo ludzi.
×
×
  • Create New...