-
Posts
5193 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dada M
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Dada M replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Owczar o wdzięcznym, tymczasowym imieniu OWCZAR (nie mam ostatnio weny psio-nazewniczej) to aktualnie mój ulubieniec z geriatrium :) Geriatryk z niego żaden, z tego, co wiem, nie jest na nic leczony. Początkowo był trochę wycofany i nieco przestraszony - możliwe, że kiedyś był bity, bo z niepokojem patrzy na moją uniesioną rękę, nie lubi gwałtownych gestów. To bardzo łagodny, mądry, wierny pies. Na spacerach biega, nie ma problemów z poruszaniem się, wstawaniem itd. Dałabym mu ok. 8-10 lat. Myślę, że w dobrym domu odżyłby całkowicie - i tak jest już w znacznie lepszej formie psychicznej, bo nie mogę sobie odmówić cotygodniowych spacerów z nim. Może ktoś znalazłby chwilkę, aby go poogłaszać ? APSA ma kilka ładnych zdjęć Owczara, wieczorem mogłabym przygotować na szybko tekst do ogłoszeń. -
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Smsa nie dostałam, hmm. Nie wiem jeszcze, czy kupię Ursocam czy Ursopol (Ursocam bardziej nam się opłaca, 100 tabletek za 112 zł). Ale jeszcze nic mi nie przelewaj, muszę zadzwonić do weta (Maja ma brać 300 mg leku dziennie, a Ursocam jest w tabletkach po 250 mg, z kolei tabletka Ursopolu to 150 mg, więc pasuje idelnie - 2 tabletki dziennie). -
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Problem w tym, że Maja ma być na ścisłej diecie Hepatic - czerwone światło dla gotowanego jedzenia, czerwone światło dla innych karm, czerwone światło dla puszek (poza Hepatic, oczywiście ;)). To białe mięso, które dodałam jej wczoraj, to największe ustępstwo na jakie mogłam sobie pozwolić - a i tak chodziło głównie o wywar, bo w piątek Maja zjadła karmę, którą podawałam jej dłonią pachnącą mięsem (moje kundliszony miały dobry dzień ;)). Wiem, że niektóre psy z chorą wątrobą po prostu nie mają apetytu. I, pomijając obowiązek diety Hepatic, ustalmy - poza jakąś obrzydliwie brudną, paskudną kością, Maja nie była tak naprawdę zainteresowana żadnym jedzeniem. Poskubała ryż, rosół, warzywa - ble, puszkę Hepatic zjadła, owszem - ale po 5 dniach praktycznie nie-jedzenia, wszystkie karmy są obrzydliwe, a gdybyście widzieli, jak wczoraj jadła te kilka kawałeczków kurczaka ... z poświęceniem godnym męczennicy. Drażni mnie to bardzo ;) ale wiadomo - to przecież nie jej wina. Śmieci jej nie interesują - na spacerach natrafiamy często na takie "kwiatki", bo ludzie wciąż są przyzwyczajeni, że lasy to najlepsze miejsce na śmietnisko - powącha, owszem, ale zawołana natychmiast odchodzi. Jeśli chodzi o atmosferę przy posiłku - wypróbowaliśmy kilka opcji: reszta psów je przy niej, reszta psów nie je przy niej, tylko patrzą na nią i jej miskę (prezentując ślinotok i rzucając się na to, co Maja wypluje z pyska), reszta psów dostaje po kilka ziarenek swoich karm, a Maja - swojej, wreszcie: Maja "jedząca" w samotności, Maja, jej miska i ja, Maja, jej miska i Norbert, Maja karmiona z ręki, karmiona z miski innego psa, karmiona z miski nie pachnącej żadnym innym psem. ;) ;) ;) Czasem zostawiałam jej niewielkie ilości posiłku, wracałam do domu i czekałam - a nuż się zdecyduje. Zawsze kończyło się to rozrzuceniem przez nią jedzenia dookoła ;) A od kilku dni jedzenie dostaje zawsze w tej samej misce, o tej samej porze - kręcę się gdzieś po ogrodzie, daję jej trochę czasu, jeśli nie je - zabieram miskę, powtarzam cały rytuał w kolejnej porze karmienia. Zero rezultatu. Może gdy zacznie brak leki, trochę się to zmieni ? Dlatego jak najszybciej chciałabym zacząć podawać jej lekarstwa - jeśli Ajlli ich nie ma, kupię je dziś, myślę, że nie powinniśmy dłużej zwlekać. -
Dziękuję za informacje :) Oj, Lennon, chyba jesteś lubiany w hoteliku ;) Mam bardzo dobrą wiadomość - Lennon otrzyma dofinansowanie ze Skarpety im. Talcott - dziękuję :) Przyznano mu 120 zł - zgodnie z zasadami, w ciągu 6 tygodni należy zwrócić 25% przyznanej kwoty. Dzięki temu uda nam się opłacić marzec i badania krwi :) Mam nadzieję, że wpływy z bazarku wystarczą też na zakup obroży Kiltix. Postaram się wystawić bazarek cegiełkowy - zbiórkę na karmę.
-
Tak, koniecznie :) Dzięki :) Na dniach przeleję Ci wszystko, co mam na koncie Tytusa - 475 zł.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teraz jestem już oficjalnie załamana. Byłyśmy u weta - Maja nie dostała już dziś antybiotyku, wet orzekł, że ostatnie 5 dni wystarczy. Konsultowałam się w sprawie problemu z jedzeniem karmy przez Maję (odkąd ma Hepatic zjadła: w piątek wieczorem - ok. 80 g, w sobotę rano - ok. 80 g, w sobotę po południu - ok. 80 g, wieczorem tego dnia rozrzuciła dookoła kolejną porcję, przez całą niedzielę skubnęła może z 30 g, dziś - nic). Ustaliliśmy, że będę przygotowywać niewielkie ilości białego mięsa, a wywarem odrobinę polewać karmę - ilość mięsa w takim posiłku ma być jak najmniejsza. Spodziewałam się, że Maja skusi się choć na jedną porcję. Niestety - polizała tylko miskę. Dałam jej kilka kawałków gotowanego mięsa z kurczaka - zjadła, ale bez przekonania. Na kawałki mięsa połączone z karmą i wywarem nawet nie spojrzała. Za to gdy wypluła jedno ziarenko karmy, które zachęcająco podsunęłam jej pod dziób - i po które nieopatrznie zbliżył się Marcel - pogoniła go :) Moje sucze zdumione odkryciem, że Maja bywa czasem Mr. Hyde - czym prędzej czmychnęły do domu ;) Jakieś pomysły, co robić ? Maja musi zjeść choć jeden worek karmy Hepatic, nie ma wyjścia. -
AnnaA i Gorki330 - dziękuję, że odwiedziliście wątek Tytusa :) Allegro z wyróżnieniem - jak najbardziej :) Przez pewien czas Tytus miał wyróżnione allegro, a potem zwykłe, odnawiane przez APSĘ. Niestety, od kilku miesięcy brakowało funduszy na wyróżnione ogłoszenia. Jutro prześlę wszystkie niezbędne dane na podany adres mailowy, dziękuję :)
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Tak, na wątku Lapiego :) Dzięki za info.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tego agresora może nie :diabloti:, ale myślę, że Szogun by się odnalazł w tej sytuacji :razz: Oferta APSowego SPA&Wellness jest bardzo atrakcyjna :cool3:, zobaczymy. Mam ambitny plan zaatakowania Majki kąpielą jutro rano, ale muszę to jeszcze przemyśleć :cool: -
Gosiu - dzięki, że czuwasz :) Miejmy nadzieję, że wyniki badań będą w porządku.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kontakt do Magdyski25: tel. 609-266-951 mail: magdys19@interia.pl Nie pisałabym w ogłoszeniach, że Maja czuje się niepewnie w domu - myślę, że wystarczyłyby 3 dni i już nie chciałaby przebywać nigdzie indziej ;) To właśnie idealny przykład domowego psa - spokojna, zrównoważona, niczego nie zniszczy, podczas nieobecności opiekunów będzie grzecznie spać, z innymi psiakami się dogada, a dzieci pokocha. Najszczęśliwsza będzie, gdy człowiek będzie stale w zasięgu ręki - tak właśnie widzę jej przyszłość: opiekun wtulony w wielki fotel czyta książkę i przy okazji głaszcze Maję, która leży na dywaniku obok i mruży oczy z zadowolenia :) O innej opcji nie chcę słyszeć ;) -
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ach, Marcel, mój piękniś ;) Znajdź 10 różnic; ;) Nie mam weny, jeśli chodzi o wzruszający tekst do ogłoszeń, więc podam na razie "suche fakty". Maja jest spokojna, grzeczna, łagodna, bardzo przyjazna wobec ludzi i w stosunku do innych psów (nie mamy niestety kota-testera ;)). Pozytywnie nastawiona do całego świata - każdy nieznajomy jest fajny, do każdego trzeba podbiec merdając ogonem, dorośli są super, a dzieci jeszcze fajniejsze :) Jest psem niewymagającym znacznej uwagi ze strony opiekuna - uwielbia spacery, przytulanie, głaskanie, bliskość ludzi; ale pozostawiona sama sobie przeważnie śpi lub odpoczywa na posłaniu. Prawdopodobnie nigdy nie była psem domowym - w domu czuje się nieco niepewnie. Myślę, że kwestia czystości nie powinna być problemem - Maja najchętniej załatwia swoje potrzeby na spacerach. Wiek - pomiędzy 10-12 lat. Chętnie bryka, biega, skacze, nie ma problemów z poruszaniem się, wstawaniem itp. Ma zaćmę, wydaje mi się, że z daleka niedowidzi. O jej słuchu jeszcze się nie wypowiadam, przeleczymy uszy, sprawdzimy (Maja słyszy, ale w jakim stopniu będzie reagowała np. na nawoływanie z daleka - tego jeszcze nie wiem). Towarzyska, otwarta, radosna - ogólnie miły, bezproblemowy psiak. Na pewno trzeba być wobec niej stanowczym w kwestii żywienia - nie lubi suchej karmy, uwielbia mięso - potrafi przez wiele dni nie jeść tego, co jej nie interesuje, czekając na pojawienie się czegoś lepszego (zawsze patrzy na mnie z wyrzutem, gdy podstawiam jej pod nos "chrupki" ;)). Podczas spacerów pilnuje się, na smyczy chodzi ładnie. Wieczorem zabiorę Maję do lecznicy, chciałabym dopytać jeszcze o kilka spraw i uzgodnić, jaka powinna być optymalna dzienna dawka karmy (na razie i tak ta wiedza mi się nie przyda, bo Maja je zaledwie ok. 100 g dziennie, w porywach do 200 g - a najczęściej po prostu rozsypuje karmę dookoła, ech). Tak jak pisała już APSA - wydaje się, że Maja ma nadwagę, ale tak naprawdę to wrażenie jest połączeniem jej specyficznej budowy (krępa sylwetka, dość krótkie łapy, stosunkowo masywny tułów, w odcinku lędźwiowym kręgosłupa - wygięcie w łuk) i braku widocznych mięśni (totalny brak kondycji). Po tygodniu spacerów już widzę pierwsze zmiany :) Myślę, że nawet nie trzeba jej za bardzo odchudzać, odpowiednia dawka ruchu zrobi swoje. Niestety, wciąż nie śpi w budzie (w nocy z soboty na niedzielę było -7, a i tak spała na "posłaniu"). -
ROZETKA - wyniszczona wiekowa dama, 19.10.2011 odeszła za TM
Dada M replied to Dada M's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wstawiam link do rachunków za RC Intestinal kupowany na początku lutego i 60 tabletek Scanodylu. http://img402.imageshack.us/img402/8360/p1140325.jpg Anja - gdy wpłynie deklaracja stała od Wapiszon za luty i marzec, przeleję Ci pieniądze na badania krwi i badanie moczu. Mam nadzieję, że w końcu uda się złapać siuśki :cool3: -
Zwracam się z prośbą o wsparcie finansowe dla Lennona: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/177937-Lennon-10-LAT-W-SCHRONISKU-brakuje-130-zł-m-c[/URL]. Lennon spędził w schronisku 10 lat, od 14 miesięcy przebywa w hoteliku. Niestety, z powodów finansowych i zdrowotnych, część osób musiała zrezygnować z deklaracji, także aktualnie brakuje 130 zł miesięcznie. W lutym Lennon nagle schudł, więc konieczne było powtórzenie badań krwi. Żeby uregulować wszystkie należności za marzec, brakuje 100 zł (50 zł za badania krwi, 50 zł za hotelik). Trwa bazarek m.in. dla Lennona, z którego dochód, mam nadzieję, pozwoli częściowo załatać braki finansowe w kwietniu - niestety ten dług za marzec pozostanie. Jakakolwiek dodatkowa pomoc finansowa będzie bardzo mile widziana :)
-
Rudzia z rakiem kośc żyła szczęśliwie u Apsy. Za TM
Dada M replied to morisowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ach, nic nie mów. Obudziłam się o 5.00, dręczona jakimś koszmarem - biało, puchato, sypie śnieg. Pomyślałam "Świetnie, idę odśnieżyć Majkę" - z nadzieją, że po prostu schroniła się w budzie, jak rozsądek nakazuje. Niestety, zastałam bałwanka wtulonego w mokrą słomę :-/ Rudzielec słodki :) -
Żyje, żyje, Krety są niezniszczalne :cool3: Ma coraz większe problemy z wątrobą - ale to już pewnie APSA albo Astaroth napiszą, na ile zaawansowany jest problem.
-
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Maja na razie nie je karmy. Wet powiedział, żeby się chwilowo nie przejmować - skoro zjadła puszkę Hepatic (a potem zaprezentowała przykład b. ładnej kupy), to znaczy, że wszystko ok. Maja jest po prostu typowym śmieciożercą lubującym się w ohydzie - dziś podczas wieczornego spaceru wyjęłam jej z pyska jakąś paskudną kość, którą złapała tak łapczywie, jakby odkryła najprzedniejszy kawał wołowiny. Z podobą łapczywością chwyta do pyska piłeczki tenisowe ;) (wszystkie moje psy uwielbiają się nimi bawić). Nadal nie wchodzi do budy, śpi i odpoczywa na styropianie przykrytym siennikiem i warstwą słomy :-/