-
Posts
1133 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katia94
-
Fundacja Mondo Cane jakiś czas temu otrzymała zgłoszenie o osobie, która w złych warunkach przetrzymuje kilkanaście wygłodniałych psów. Z przedstawicielami gminy udali się na miejsce zdarzenia, w celu przeprowadzenia interwencji. Ich oczom ukazał się widok 17 kochanych mordek. Były to 5 suczek, 2 psy, 3 większe szczeniaczki i 7 małych, kilkunastodniowych "kluseczek". Wszystkie zwierzęta łagodne i pozytywne, wpatrzone w opiekuna jak w obrazek - z wzajemnością. Zagłodzone nie są, ale też nie przekarmione. Właścicielem jest starszy pan, któremu w życiu nie przelewa się - lekko mówiąc... Dziura w dachu, przez którą widać niebo, notorycznie zalany dom i wiele innych rzeczy które mówią nam, w jakim momencie życia, trafiliśmy do Pana. Z całą pewnością to nie jest zły człowiek. Można powiedzieć, że sytuacja wymknęła mu się spod kontroli. Kiedyś miał 2 sunie i jednego psa, po czym podrzucono mu kolejnego i tak zwierzęta zaczęły się mnożyć... Jeśli chodzi o sąsiadów - sytuacja jest dosyć trudna. Jedni martwią się o te zwierzęta, inni podrzucają je panu, jeszcze inni drażnią psy i awanturują się a i są tacy, którzy dopuścili sie najgorszego zabijając jednego psa i trując koty pana. ... Ponieważ właściciel zwierząt chce z nami współpracować, fundacja postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zaradzić. Plan jest taki - sterylizacja wszystkich suń i kastracja psów. Wyadoptowanie wszystkie szczeniaków, jednego samca i minimum 2 suczek. Tak, że u pana zostaną maksymalnie 3 psy. Pan nie da rady z taką gromadą psów , sam ledwo przędzie a ostatnie grosze wydaje na swoje zwierzaki... Na razie Fundacja przywiozła 2 budy(jedną dla psa na łańcuchu i drugą malutką dla innych psów) - w planie jest przywiezienie jeszcze jednej dla pozostałych piesków. Pan dostał też zapas karmy, ale przy takiej ilości zwierząt nie starczy na długo... Na pewno oprócz zabiegów starylizacji konieczne będzie odpchlenie, odrobaczanie, leczenie oczu (część ma zapalenie spojówek) oraz szczepienia. Fundajca potrzebuje wsparcia finansowego oraz rzeczowego. Przyda się troszkę lepsza karma (inna niż Puffi, której dziesiątki kg przekazaliśmy panu), ze względu na rozwijające się szczeniaczki oraz karmiąca sunię. Potrzebne są obroże przeciwpchelne, szampony dla psów, tabletki na robaki. Musimy wyadoptować jak najszybciej większość zwierząt ! Wydarzenie zwierzaków na facebooku: https://www.facebook.com/events/361689160655367/ Dane do wpłat Fundacja MONDO CANE - Inspektorat Jelenia Góra ul. Grodziska 13, 96-321 Żabia Wola konto Bank Pekao S.A. 31 1240 6348 1111 0010 4975 2491 Przy przekazaniu karmy itp podam adres do wysyłki ;) Jest inny niż ten z konta :) Będę systematycznie dodawać psiaki do adopcji.
-
Wkleje wpis z fanpage bo nie mam siły sama pisać: Kochani...nie mamy dobrych wiadomości. W dniu dzisiejszym Nico odszedł za tęczowy most. (*) Wyniki badań pokazały, że Chłopak miał guza w samym środku głowy, w okolicach przysadki mózgowej. Zmiana nowotworowa była duża i na tyle rozległa, że zmieniła strukturę innych części mózgu psa (m.in. odpowiedzialnych za wzrok).Podejrzewa się, że ten guz to gruczolak lub gruczolorak. Ale nawet, gdyby był to oponiak - operacja nie byłaby możliwa, ze względu na jego umiejscowienie. Podobno w Holandii jest klinika, która mogłaby podjąć próbę, nie dając żadnej gwarancji. Koszt operacji wyniósłby ok.20 000zł, ale pomijając pieniądze - sam transport chorego Nikusia byłby dla Niego męczarnią. Badanie również wykazało bardzo wysokie ciśnienie śródczaszkowe, które mogło powodować ból i migreny. Sterydy, które Mu podawaliśmy obnizały to cisnienie ale z kazdym, kolejnym zastrzykiem czas ich działania się skracał. Wtedy Nikuś chodził w kółko, nie mógł się połozyć, uderzał o przedmioty a np. wczoraj nie był w stanie się podnieść, po tym jak przewracał się. Psia Kuźnia wie doskonale, o czym mówimy. ... To była bardzo trudna decyzja, bo wszystkim nam zależało aby dać Mu najlepsze życie, jakiego nie miał u Właściciela. Ale niestety, nie było nam to dane. Trzymanie Go na siłę przy życiu nie byłoby humanitarne z naszej strony. Dlatego po konsultacjach ze specjalistami w tej dziedzinie oraz po wyczerpujących badaniach, podjęliśmy decyzję o eutanazji Nika ... Mamy nadzieję Chłopaku, że tam, gdzie teraz jesteś, jest Ci lepiej…Że jesteś w końcu szczęśliwy. (*) Niestety, byłam dzisiaj na konsultacji z Nico. Przynajmniej zasnął spokojnie... Eh na prawdę miałam nadzieje że się uda. Dziękuje wszytskim za dobre słowa a szczególnie xcat za zrobienie bazarku. Wiem że drugi był w planach... niestety- nie jest już potrzebny :(
-
Na razie była tylko konsultacja. Niestety nie jest dobrze. Nico raczej na pewno ma guza tylko teraz pytanie czy złośliwego czy nie. Jeśli nie to będzie miał robioną operacje po której powinien całkowicie wrócić do normalności. Na razie ceny ewentualnej operacji nie znamy... Ale podobno ceny są kosmicznie wysokie. W poniedziałek będzie rezonans( koszt 800 zl...) i mam nadzieje że od razu poznamy jego wyniki. Trzymajcie kciuki żeby to było operacyjne! A najlepiej żeby to nie był jednak guz...
-
Niestety stan Nico w nowym domu diametralnie się pogorszył... nie wiedzieliśmy czy to kwestia faktycznego pogorszenia fizycznego czy psychicznego-reakcja na zmianę otoczenia. Postanowiliśmy sprawdzić i znowu wrócił do mnie. Pierwsze dwa dni nie były najlepsze a momentami na prawdę fatalne. Jednak psiak bez protestów spał w klatce i kiedy na prawdę myśleliśmy już o najgorszym... pokazał że tak łatwo się nie podda ! Zaczął biegać po całym terenie demontując ile ma w sobie energii i wigoru :)! [URL]https://www.youtube.com/watch?v=174Egz6yugo&feature=youtu.be[/URL] Ten pies to totalna zagadka... postanowiliśmy dłużej nie czekać i w przyszłym tygodniu jeśli nam się uda go zapisać oczywiście, jedziemy na badania do Wrocławia
-
Nico obecnie przebywa tam gdzie miał być na początku : w domu tymczasowym Psia Kuźnia. Przytył kilogram w tydzień, nabrał sił i teraz wszyscy liczymy że uda się aktualnym opiekunom przy pomocy dogoterapii namówić Nico żeby jednak nie chodził bez celu przed siebie ;) Oni mają większe doświadczenie z psychiką psów niż ja a mój pies , choć bardzo cierpliwy , niestety nie jest dobrym towarzyszem bo w sumie cały czas siedzi lub leży i interesują ją tylko zabawki :D W poniedziałek jadę po Rudzika na kolejny zastrzyk i wtedy zobaczymy ile przybrał na wadzę i zdecydujemy czy robimy badania we Wrocławiu w tym tygodniu czy jeszcze czekamy ;)
-
Witam. Chciałam Wam przedstawić małego, rudego "liska" w podeszłym wieku który nic nikomu nie zawinił a przeżył prawdziwe piekło... Nico- bo tak został pies nazwany miał ogromne szczęście. We wtorek rano uciekł właścicielowi i trafił w miejsce gdzie ktoś go wypatrzył, sfotografował i nagrał. Kilka minut później zobaczyłam artykuł, jak się okazało inni członkowie fundacji też. Szybka akcja- psa trzeba natychmiast zabrać. Dowiedzieliśmy się gdzie mieszka właściciel, załatwiliśmy dom tymczasowy i pojechaliśmy na interwencje. Wszyscy doskonale wiedzieli do jakiego psa przyjechaliśmy zanim zdążyliśmy go opisać. Nikt nie zareagował... Gdyby nie jego dzielna ucieczka nikt z Nas nie wiedziałby ani o jego istnieniu ani o jego śmierci. Oczywiście właściciel nie chciał współpracować więc musieliśmy czekać na asystę policji. W tym czasie psa schowanego w krzakach kijem przepchał do stodoły z której też po przyjeździe policji go odebraliśmy. Był w stanie agonalnym nie miał pojęcia co się z nim dzieje tylko ciągle kręcił się w kółko... [IMG]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10350422_666660710069749_1284219073357247322_n.jpg[/IMG] (tu na środkach uspokajających) U weterynarzy okazało się że pies nie reaguje na żadne bodźce zewnętrzne, waży 8 kg gdzie powinien ważyć 16... Ma guza na jądrach skąd było podejrzenie że kręcenie się w kółko to mogą być przerzuty do mózgu. Niestety w Jeleniej Górze ani okolicach tomografu nie ma a była to już noc kiedy trafił do kliniki. O dziwo wyniki krwi w miarę ok ( anemia..) , w rtg nie wyszły żadne przerzuty. Postanowiliśmy więc walczyć o życie psiaka, został ogolony bo miał na sobie miliony jaj much które po wykluciu ( za 1/2 dni) zjadłyby go żywcem. Wył całą noc w transporterku... [IMG]https://scontent-b-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10533748_666706273398526_4878225877572172508_n.jpg?oh=fe871093a1978d3a29625617391ff86d&oe=54444349[/IMG] Po jakimś czasie stał się cud: pies zaczął powoli chodzić prosto. Miał apetyt i chętnie pił wodę. Obecnie jest dużo lepiej niestety dalej ma momenty że potrafi się kręcić cały czas w kółko, choć tylko jak jest sam... stąd jest nadzieja że to po prostu psychiczne zaburzenia. Niestety tego nie wiadomo. Czekamy, stan psa baaardzo powoli się poprawia ale w każdej chwili może się pogorszyć. Filmik : [URL]https://www.youtube.com/watch?v=YQYGxaf2PcE&feature=youtu.be[/URL] Je specjalną karmę Royal Canin Convalescence codziennie dostaje serie zastrzyków. Potrzebujemy pieniędzy na jego leczenie i karme dla psiaka. Jedna puszka kosztuje 12 zł... Koszt badań + dyżur nocny to już 400 zł... a ciągle jest leczony i ciągle ma robione nowe badania. A przedewszytskim jeśli jego stan nagle się pogorszy będziemy musieli zrobić tomografie która jest bardzo kosztowna Fundacja MONDO CANE - Inspektorat Jelenia Góra ul. Grodziska 13, 96-321 Żabia Wola konto Bank Pekao S.A. 31 1240 6348 1111 0010 4975 2491 IBAN PL58124063481111001045183305 SWIFT:PKOPPLPW pay pal: [EMAIL="jwdzwierzat@gmail.com"]jwdzwierzat@gmail.com[/EMAIL] Trzymajcie za malucha kciuki... Jeśli ktoś jest ciekawy zapraszam na wydarzenie: [URL]https://www.facebook.com/events/304957923018965/?ref_notif_type=event_mall_reply&source=1[/URL]
-
URWIS-psiak po przejściach, ma miesiąc na znalezienie domu!
Katia94 replied to Katia94's topic in Już w nowym domu
Urwis już w nowym domu ;) ! -
URWIS-psiak po przejściach, ma miesiąc na znalezienie domu!
Katia94 replied to Katia94's topic in Już w nowym domu
Wolontariusze z fundacji mają porozwieszać i powstawiać ogłoszenia gdzie tylko się da ;) W przyszłym tygodniu rusza wielkie ogłaszanie. Wiadomo,że pełno psiaków szuka domu ale może akurat komuś tutaj wpadnie w oko :D Trzeba próbować wszędzie... -
[CENTER][B]Urwis[/B], bo tak nazywa się ten wielki psiak, od miesięcy znajduję się w domu tymczasowym. Niestety... musi siedzieć sam w kojcu. Oczywiście wychodzi często na spacery i ma zapewnione dużo miłości od swoich tymczasowych właścicieli ale to nie jest prawdziwy domek. Jest dużym , mega przyjaznym , około 5 letnim psiakiem który chyba nie do końca sobie zdaje sprawę z tego, że już nie jest szczeniaczkiem. Jest wychowany, słucha komend. Bardzo przyzwyczaja się do swoich opiekunów i nie widać w nim cienia agresji do ludzi. Niestety jak to prawdziwy facet nie lubi gdy pojawia się na widoku konkurencja. Nie nadaje się więc do domu z innymi samcami. Toleruje psiaki które mu się podporządkują. Został odebrany przez fundacje Mondo Cane inspektorat w Jeleniej Górze w trakcie interwencji. Zastano psa przywiązanego samego do kaloryfera na kilka dni(nieobecności właściciela) bez wody i jedzenia. Psiak radośnie witał swojego Pana za co był bity... Tak wyglądał po odbiorze : [IMG]https://scontent-b-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/l/t1.0-9/1969330_594584957277325_1566222200_n.jpg[/IMG] Mimo ciężkich przeżyć Urwis to ogromny optymista ;) Szuka kochającego domku , już tak na zawsze. Kogoś kto będzie mógł go wyczesać,wymiziać , dać jedzenie i wyprowadzi na dłuuugi spacer. Kogoś kto go po prostu pokocha. A wtedy on na pewno bezgranicznie się odwdzięczy Urwis ma miesiąc na znalezienie domu. Osoby które mają go na tymczasie niestety wyjeżdżają na jakiś czas. Psiak jest duży i nie miałby się kto nim zajmować. Urwis znajduje się pod opieką fundacji Mondo Cane która nie ma co z nim zrobić. Domu tymczasowego zastępczego nie widać, zresztą, przerzucanie psa z jednego domku do drugiego nie jest dla niego niczym przyjemnym... Do hoteliku Urwisa nie można wstawić bo fundacja ma już w hotelikach kilka psów i ledwo daje radę finansowo z utrzymaniem tamtych. Nie ma funduszy na płacenie za kolejnego psiaka. Jest ktoś kto pokocha słodkiego " malucha" ?!!! [IMG]https://scontent-a-vie.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/t1.0-9/p843x403/10015050_614779225257898_6319117713931891428_n.jpg[/IMG] Psiak oczywiście wykastrowany :) Kontakt w sprawie adopcji: tel.506 642 680; [EMAIL="inspektorat.jelenia@gmail.com"]inspektorat.jelenia@gmail.com[/EMAIL] [/CENTER]
-
Ale miesiąc chyba to raczej trwać nie powinno ; ( Pies sie męczy a wet przed zabiegiem mówił że będzie sie goiło około tygodnia . Jest opcja że coś źle przeciął ? Albo zrobił sie stan zapalny ( choć pies dostaje lekarstwa niwelujące stany zapalne więc powinno być lepiej) ? Szukam po prostu podobnych przypadków na necie , może sie kiedyś komuś zdarzyło
-
Według weta który operował , najbardziej skuteczna i "najprostsza" ... ; / Będziemy próbować oczywiście wśród innych chirurgów, na razie niestety "domowi" weterynarze też nie wiedzą co sie stało
-
Przeszła zabieg denerwacji : czyli przecięcia nerwów czuciowych , skutkiem miało być nie odczuwanie bólu związanego z dysplazją ; /
-
Mam pewien problem z owczarkiem i nie bardzo wiemy z rodzicami co robić. Sunia ma 6 lat , jakiś miesiąc temu przeszła operacje przycięcia nerwów ( zabieg niwelujący dysplazje- pies przestaje czuć i kuleć) Weterynarz znany specjalista( [IMG]http://re-volta.pl/forum/Smileys/old/icon_rolleyes.gif[/IMG]) obiecywał, że w najgorszym wypadku wrócimy do punktu wyjścia : czyli że pies będzie kuleć po większym wysiłku.(tak było przed operacją) Niestety ,już kilka dni po operacji zamiast być lepiej było dużo gorzej.Pies ledwo co chodził. I tak się ciągnęło i ciągnęło... nasza weterynarz dawała zastrzyki niwelujące stan zapalny i znieczulające. Pies owszem czuje sie po nich lepiej ,ale gdy tylko przestają działać jest dużo gorzej. A kochany specjalista który był pewny tego że zabieg to :pierdoła" załamuje ręce i twierdzi że nie ma pojęcia co to może być : ) Jestem z Jeleniej , on jest z wrocławia więc to ponad godzina drogi , pojechaliśmy tydzień po zabiegu do niego , dał zastrzyk i stwierdził że powinno być lepiej. Cóż- nie jest. Pies po spacerze długości 500m zaczyna okropnie kuleć , nie chce jeść i biegać ( przed zabiegiem wszędzie jej było pełno ; /) Czy ktoś z was miał podobny przypadek po zabiegu? Nie wiem co robić, jak pojedziemy do weta który ją operował , pewnie znowu ją otworzy ,a za bardzo mu nie ufam boje sie że całkowicie okaleczy psa ; o No i zastanawiam się czy weźmie za to jakieś pieniądze. Chyba raczej nie powinien ? Jeśli ktoś chce moge napisać nazwisko doktora który obiecywał że nic nie tracimy robiąc zabieg ( który kosztował też spore pieniądze ; ]) , a z każdym dniem tracimy psa ; /
-
Witam , mam pytanie do miłośników rasy lub też do osób które bardziej sie znają na psach niż ja ;D Moja Negra ma teraz około 3 lat... od chyba 2 lat ma problemy z uchem. Najprawdopodobniej od czasu jak nalało sie jej wody do uszu (mamy oczko wodne i duży kamień nad nim , nagra pewnego pięknego dnia wskoczyła z tego kamienia i wpadła całkiem pod wode) Całkiem zdrowe -stojące uszko nagle jej "opada" Negra je kładzie i trzyma tak jakby ją bolało przechylajac łepek w strone tego uszka. Oczywiście wet ją oglądał ale coraz częściej mam wrażenie że nasi weterynarze nie bardzo wiedzą co robią. Kazał jej czyścić po prostu ucho za każdym razem. jakoś działało ale ostatnio dość częśto ją to uszko boli. Ja sie boje że w końcu ktoś z nas zrobi jej przypadkiem krzywdę czyszcząc a lecieć do weta czasem kilka razy w miesiącu tylko na czyszczenie uszka też nie fajnie. Mieliście takie przypadki ? Może są jakies maści ktore mogłyby temu zapobiegać.
-
Czarno, buro i wcale nie ponuro ;) - Mutinho i Birma, galeryjka.
Katia94 replied to brjagata's topic in Foto Blogi
Spoko xP a Birma faktycznie super skacze :razz: -
Dalmatyńczyk Zombi- Gdańsk - już w Domku Stałym!!!!
Katia94 replied to Zbójini's topic in Już w nowym domu
Co tu taka cisza. Minął miesiac od ostatnich zdjęć .Piesek na pewno wygląda o wiele lepiej. Może ktoś zrobi zdjęcia ? I co u niego słychać xP ? -
CARMEN-mix owczarek belgijski. Już we własnym, fantastycznym domku.
Katia94 replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Oh Carmen,Carmen co ty wyprawiasz:shake: -
Bida :shake: Kto tak chorego psiaka daje do boksu ogólnego .__. To chore. Moim zdaniem trzeba go jak najszybciej przeniesć do hoteliku albo DT, dopiero potem zbierać na wózek. Jesli sie zrobi mu filmki ,poogłasza to wspólnie szybko powinniśmy zebrać odpowiednią kwote na hotelik. Potem można zbierać na wózek. Bo Lunak nie ma szans w starciu z innymi psiakami:shake:
-
Czarno, buro i wcale nie ponuro ;) - Mutinho i Birma, galeryjka.
Katia94 replied to brjagata's topic in Foto Blogi
Taak w końcu Agata zmieni Birmie szeleczki :multi: Brawo :>