-
Posts
11562 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Awit
-
SZARIK w swoim DOMU!!!! Trzymajmy kciuki!!!!! Był uwiązany w lesie:-(
Awit replied to Awit's topic in Już w nowym domu
Zaglądajcie, dziękuję, ale jaki mam dać tytuł jak będę zmieniała ogłoszenia? -
Jaka uśmiechnięta:-)
-
Nie znam Marty, nie znam Piechci, znam Dosię. Nie oskarżam nikogo, nie bronię nikogo. Ja jestem taką osobą, że gdybym miała adoptować z dogo na odległość psa, wtedy gdy trafiłam na dogo te trzy lata temu, zadawałabym mnóstwo pytań na temat psa. Pytałabym każdego kto by tylko chciał ze mną gadać. Byłabym cholernie kłopotliwą i denerwującą adoptującą. I bym dzwoniła, bo jak mam pisać smsa to po prostu dzwonię, nawet jak mi ktoś coś pisze a nie chce mi się pisać to dzwonię. Każdy z nas jest inny, kto widzi 1 zdjęcie i pojedzie po psa pół polski, ktoś widzi 20 zdjęć i jeszcze mu mało i jeszcze pyta. Powtórzę się, bo wczoraj to pisałam. Zawaliła komunikacja między dziewczynami, a raczej brak prawidłowej-to moje zdanie. I wiecie ta sytuacja przypomina mi sytuacje ze schroniska. Przychodzą ludzie po psa, oczekują że ktoś z nimi pochodzi, pokaże psy czy przeprowadzi w niektóre miejsca czy boksy. Otrzymują info, że mają pochodzić, i jak się pies spodoba to trzeba powiedzieć opiekunowi. I wchodzą między małe klatki, na początku uwiązany do budy duży pies, łagodny oczywiście, przecież koło niego przechodzą ludzie. Pies podskoczył ze szczekaniem do pogłaskania, pani podskoczyła ze strachu, z drugiej strony drugi duży uwiązany, kobieta nie wytrzymała, odwróciła się i wyszła. Gdyby wiedziała, że te psy tam są, że są łagodne, że chcą ręki do pogłaskania....gdyby wiedziała, gdyby z kimś ze schroniska szła, czy wolontariuszem, poszłaby dalej i być może wybrała psiaka dla siebie. Przykro mi, że wszystko tak się skończyło. Może Zmierzchnica ma rację, może Marty dom przeznaczony jest innemu pieskowi. I żeby nie było, że mówiłam, że mam kłopot z dodzwonieniem się do Noska, bo nie mam, czasem jak p.Małgosia nie odbierze od razu to nie żaden kłopot. Ja też nie zawsze mogę odebrać.
-
Ja już nic nie rozumiem. Ja też czasem nie mogę dodzwonić się do Mokrego Noska, na ogół p.Małgosia zawsze odbiera ale są różne sytuacje, prawda, my też nie w każdym momencie mamy komórkę w ręku. Jeśli Dosia przyjedzie z dziewczynami to chyba dobrze, mam rację? Marta jak się dodzwonisz do hotelu, podadzą Ci wymiary. Albo napisz do anki szklanki, przecież zmierzyć psa to nie problem. A na 1szy dzień jak będzie u Ciebie, to dziewczyny mogą wziąć garść karmy. Potem kupisz trochę tej samej, i jak będziesz chciała to zostanie na niej, a jak nie to kupisz nową. Dosia jest naprawdę fajna, stwierdzam obiektywnie. I wg mnie dobrze, że chcesz wiedzieć, to o co pytasz, bo chcesz być przygotowana. Człowiek biorąc psa ze schroniska, widzi tego psa, nieraz trzeba po niego ponownie przyjechać, wtedy człowiek wie, bo psa widzi dokładnie i określa co i jak. Ludzie ludźmi a Dosia ma szansę na dobry dom. I to jest najważniejsze. Umawiajcie się na ten transport. Poza tym jeszcze jedno, inaczej się komunikujemy osobiście nawet przez telefon a inaczej pisząc ze sobą, czasem pewne słowa, zdania, sformułowania mogą zostać zupełnie inaczej odebrane. Wiem z własnego doświadczeni.
-
10 zł deklaracji na wagę życia dla POLI. POMOCY!!!
Awit replied to EVA2406's topic in Już w nowym domu
Nie zapomnieli. Ja np dziś zmagam się z ledwo żyjącą kotką, jestem na wakacjach a czuję się, jakbym tonę węgla przerzuciła. -
Dziewczyny Ludka pyta o trasę do pokonania Dosi do Marty. Ja nie wiem. I kiedy, w połowie sierpnia?
-
Maleńka Bunia z wielkim guzem i zapaleniem płuc.Już po operacji w DT.
Awit replied to ihabe's topic in Już w nowym domu
Pozdrawiam i Bunieczkę i ciocie:-) -
Pusia w DS :). Pusia umarła w nocy na moich rękach :(((((((((
Awit replied to toyota's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już nie ma tego guza na brzuszku, wchłonął się? Jest przepiękna, jakże inaczej wygląda niż na początku:-) -
Boli mnie serce jak widzę tą drobinkę. Co z nią będzie, bo nie mogę się doczytać, nie jedzie do harpoonki?
-
Świetnie, że Elvisek zdrowieje, że ma apetyt, ta zachłnność jest taka śmieszna jak człowiek obserwuje taką czekajcą psinę. Bardzo dobrze, że będzie miał specjalistyczne badania i też mam nadzieję, że okaże się, że jest dobrze.
-
Z tego co czytywałam na wątkach, to psy raczej dobrze znoszą podróż pociągiem. A jeszcze jak pies jest spokojny to tym bardziej. Nieraz wiozłam autem psa i zawsze było dobrze. Pies jest zaciekawiony, patrzy, rozgląda się. Tylko musi być dobrze zabezpieczony. I nawet jak jest spokojny to opiekun musi być ostrożny. Z Dosią wg mnie będzie wszystko dobrze. Czy do Ludki ktoś pisał? Edit: Napisałam do Ludki.
-
Dziewczyny a do Ludki ktoś pisał? Ludka ma doświadczenie, jeździła z psami pociągami. Wiozła Zulkę ode mnie do Krakowa. Może Ludka by pomogła. Właśnie teraz o niej pomyślałam.
-
Jak Elvis się czuje?
-
Cudowny Max - od 2003r. za kratami NARESZCIE MA DOM!!! :)
Awit replied to Noelle's topic in Już w nowym domu
Dostałam pw, nie mam jak pomóc. Biedny, to jest straszne, niektóre cioteczki z dogo były dziećmi jak Maks już był w schronie:-( -
Cieszę się, że go zbada okulista, neurolog też by się przydał. I jeszcze tak na wszelki wypadek bym usg jamy brzusznej zrobiła.... Wiem, że wszystko to pieniądze, wiem, ale co myślę to mówię, mam hopla na punkcie badań... Kakadu, też myślę, że lepiej by mu było gdyby miał człowieka na codzień w dzień i spacery normalne. Ale kakadu, on ma wielkie szczęście że jest u Ciebie, niejeden pies by marzył by wchodzić na werandę i schodzić na życzenie, by mieć powietrze i trawkę:-) Bardzo mocno trzymam kciuki za Elviska, bardzo! Kruszynki śmierć przeżyłam mocno, tak się martwiłam jak tylko zobaczyłam jej wątek, takie maleństwo 4kg, potem dostała leki, była u neurologa, była poprawa i nagle umarła:-( Elvisku Ty musisz być zdrowy!!
-
Marta gratuluję! Będziecie szczęśliwe:-) Dosia jest naprawdę przekochana. Wpadłam z doskoku i wtrącę się, dziewczyny błagam, jakakolwiek to będzie podróż, niech Dosia będzie zabezpieczona. Obroża, szelki, adresatka, wszystko ciasno pozapinane. Marta potem też uważaj, u nas ostatnio są wypadki wyjścia nowoadoptowanych psów z szelek czy obroży. Może jestem nudna, bo ciągle to samo, ale widzę co się dzieje. Teraz jestem na wyjeździe i patrzę na psy wczasowiczów i rzadko który ma adresatkę. A miejscowe psy łażą wszędzie....
-
10 zł deklaracji na wagę życia dla POLI. POMOCY!!!
Awit replied to EVA2406's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że pani jest zainteresowana Polcią. Mi ktoś kiedyś powiedział, że najlepiej jest 1sze wejście do domu zrobić następująco: psiaki żeby się zapoznały na spacerze, a potem do domu wchodzi nowy pies, pochodzi powącha i wtedy do domu powinien wejść rezydent. Piszę to co mi ktoś mówił jak miałam wprowadzić nowego psa do siebie i tak też zrobiłam. Polciu powodzenia!! A domek ktoś sprawdzi? -
No to weszłam. Może się mylę, ale uważam, że powinien zobaczyć go okulista. Jeśli będzie wszystko dobrze, to ok. Jeśli wymaga leczenia, będzie wiadomo co mu jest. Jeśli nie daj Boże grozi mu ślepota<tfu> a kakadu się dowie, to przyszły dom będzie świadomy. A tym bardziej, jak dzieje się coś z jego źrenicą. Wiadomo, że przy urazach liczy się czas i do iluś godzin można psu pomóc, po jakimś czasie może być za późno. Tu jakiś czas od urazu upłynął, teraz źrenica szeroka, powinien wypowiedzieć się okulista, może można czemuś co się pogłębia zapobiec, może można coś cofnąć, nie znam się, ale oko to oko i powinien zobaczyć specjalista. Gdybym nie pojechała na cito do okulisty z moją sunią po razie, tylko poszła do weta, zapewne by dostała lek p.bólowy, p.zapalny i pewnie powoli by traciła wzrok. Może przesadzam, ale ja zawsze wolę dmuchać na zimne i a w tym wypadku oczy powinien zobaczyć okulista. Dużo jest bezdomnych psów niewidomych, ich przeszłości nie znamy, ale czytamy na wątkach, że wet się wypowiedział, że to prawdopodobnie wynik urazu z przeszłości. Mam nadzieję, że u Elvisa będzie wszystko dobrze.