Jump to content
Dogomania

Modjeska

Members
  • Posts

    94
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Modjeska

  1. Mamy kryzys finansowy bo DużyzBrodą nie ma pracy, więc wszystkie plany wyjazdowe do lecznicy czekają a tymczasem podpatrzyłam jak Żabcia przykuca lekko na tylnych łapach jak stoi. Podejrzewam, że bolą ją te nieszczęsne kolana. jakbyśmy mieli jeszcze za mało zmartwień to dziś przyszła za mną młoda suczunia. Ktoś zostawił ja pod przedszkolem. Próbowała dostać się za różne furtki i w końcu ja się napatoczyłam jak wracałam z roboty. Szlag by to trafił. Ciągle jeszcze tli sie we mnie odrobina nadziei, że suczka przybiegła za kimś do przedszkola. Powiesiliśmy ogłoszenie ale jak na razie nikt się nie odezwał. Raczej skłaniamy się ku hipotezie, że ktoś przed zimowym wyjazdem rozwiązał sobie problem opieki nad psem. Dobrze, że w "łaskawości serca" podrzucił sukę pod przedszkolem a nie przywiązał w lesie.
  2. Dowiedziałam się, że na potrzeby zwierząt zBoguszyc są jeszcze pieniądza na koncie ARGOSU. Po Świętach planujemy zrobić Żabce rentgen obu tylnych kolan i zapiszemy ja potem na konsultację do dr Sterny. Martwię się bo Żabcia zaczyna w widoczny sposób oszczędzać lewą łapę. Mam nadzieję, że do ewentualnej operacji wróci zima i będzie łatwiej utrzymać czystość.
  3. Pan doktor od usg stwierdził, że Żacia jest jednak wysterylizowana. Zobaczymy co będzie dalej. Łapy muszą na razie poczekać. Wstępne oględziny wskazują na potrzebę zoperowania drugiej łapy. Dr Sterna tez o tym wspominał ale to duży koszt. Nie wiem czy znajdą się aż takie pieniądze.
  4. We wtorek Żabka napędziła nam stracha bo po śniadaniu miała problemy z utrzymaniem równowagi. Łapy jej się rozjeżdżały tak jakby się ślizgała. Początkowo myślałam, że rzeczywiście ma problemy na terakocie bo psy naniosły wieczorem sporo piachu a ja juz nie zamiatałam. Ale nie, nawet na czystej podłodze Żabcia asekurowała się przy ścianie albo przy boku Zuzki. Oczywiście na ten tychmiast skonsultowaliśmy problem z naszą Doc ale na razie nie ma pomysłu. Przy okazji wizyty sunia została obmacana dokładnie i powstało podejrzenie, że nie jest wysterylizowana. Skonsultowałam się z CoolCaty i wyszło na to, że jednak jest. Na wszelki wypadek zapisałam Żabcię na usg. Może przy okazji tej wizyty zajrzymy do jej łap.
  5. :roll: Chyba rzeczywiście Żabkę prześladują jakieś strachy z poprzedniego życia. :shake: jak stoję w drzwiach i trzymam rękę na klamce to za nic nie chce wyjść. jak zostawiam otwarte drzwi i sobie idę to wychodzi znacznie łatwiej. Przedwczoraj, wiedząc, że mnie długo nie będzie, wywaliłam Żabcię na siłę z domu, to znaczy wyciągnęłam ją za przednie łapy bo zupełnie nie chciała wyjść. Biedna psica wysikała się i poszła na posłanie, które jest na ganku dla Zuzki. Siedziała tam zrezygnowana i zupełnie nie reagowała na wołanie "Żaba, do domu". Ja już byłam ubrana do wyjścia i bardzo mi się spieszyło więc musiałam zastosować znów rozwiązanie siłowe. Założyłam Żabci na obrożę i wyciągnęłam z kąta. Żaba generalnie idzie bez oporu jak czuje, że jest uwiązana. Zrobiła tym razem jednak taki ruch jakby spodziewała się, że ją gdzieś mam zamiar wywieźć. Dopiero jak się połapała, że idziemy do domu, wyraźnie jej się poprawił nastrój i wpadła w podskokach do mieszkania. Smutno mi się zrobiło ja k pomyślałam co ten biedny pies może mieć za sobą.
  6. Jedyna poważna zmiana, która zaszła to zamykanie drzwi wejściowych. Od chwili wypuszczenia Żaby z salonu na dom drzwi były cały czas otwarte. Tak jest zwykle od maja do września. Jak sie zrobiło zimno, trzeba je było zacząć zamykać. Wszystkie psy sygnalizują chęć wyjścia a potem chęć wejścia z powrotem i nie ma problemu. Zastanawiałam się czy Żaba nie boi się "wyrzucenia" ale największe walki o wyjście odbywają się pomiędzy śniadaniem a moim wyjściem do pracy. Jest to denerwujące bo oprócz szykowania siebie i karmienia inwentarza muszę jeszcze podać leki, wpuścić krople do oczu i rozpalić w kominku. Moje stado wychodzi na siq zaraz po zjedzeniu a Żabcia się ociąga. Niestety jest już za zimno żeby zostawić otwarte drzwi więc wypycham ją na siłę. Po 10 minutach Żaba i małe psy wracają do domu a wielka suka Zuzka zostaje na straży dobytku. Tak jest codziennie więc chyba Żaba mogłaby się juz nauczyć procedur, chyba że to chodzi o coś innego.:roll:
  7. Mam problem z Żabą, nie chce wychodzić na siku do ogródka. Szczególnie rano, po śniadaniu nie mogę jej wygonić a musi wyjść bo przecież potem zostaje zamknięta w domu. Raz się nawet zdarzyło, że podlała mi dywan w salonie bo jeszcze nie wpadłam wtedy na to żeby ją wyrzucać na siłę. Nie wiem zupełnie jak to zinterpretować.
  8. O Żabce można powiedzieć, że jest niesamowicie proludzka, przytulasta i grzeczna. Kotom ustępuje miejsca na kanapie, nauczyła się już, że kotom nie wolno kraść miseczek i z nich wyjadać. Z psami nieźle sie dogaduje choć zdarzają się scysje z Zuzką z powodu zazdrości o mizianki. Żabka będzie najszczęśliwszym psem pod słońcem jeśli będzie miała swojego faceta na wyłączność. Bardzo uważnie przygląda się wszystkim panom spotkanym na spacerze, szczególnie tym w średnim wieku. Żabka nie jest wybredna. Zjada wszystko co dostaje w misce. Lubi jajka, przybiega razem z Zuzką i Perełką na odgłos tłuczonej skorupki. ---Nie wiem, co jeszcze. Nie skontrolowaliśmy jeszcze łapy bo ciągle chore koty wskakują do kolejki ale mam nadzieję, że to się wreszcie uda.
  9. Aniu, wysłałam Ci zdjęcia Żabki. Są już jako tako obrobione.
  10. Sorry, że się nie odzywam ale całe lato i wrzesień mam pod górkę. :-( Zdjęcia wylądowały na kompie u córki i jakoś nie mogę ich przekopiować do siebie. Niestety w robocie mam sajgon a i w domu wcale nie lepiej. Pochowaliśmy Okruszka, który umarł na białaczkę i miałam nadzieję, że będzie mniej stresowo. Karol bardzo źle się czuje, do tego doszła Perełka z dwukrotnie przekroczonymi parametramy nerkowymi, Kizia z objawami nerologicznymi, nie mówiąc o reszcie. Niestety Perełka przy braku ostrych objawów ciągle spada na dalszy plan. Ciągle mam nadzieję, że zawiozę ją na rentgen łapy żeby wiedzieć na czym stoimy i ciagle wypycha ja z kolejki jakiś chory kot. Buuu...
  11. Zaniedbałam watek Żabki bo mam dużo innych zajęć. Planujemy sfotografować jej łapę żeby sprawdzić jak się zrosła. Mam nadzieję, że to się uda w niedługim czasie. Mam też nadzieję, że się wreszcie obrobię i będę mogła pomyśleć o wszystkich mniej naglących sprawach.
  12. Ostatnio z okazji wizyty Gochy17 :loveu: Żabka załapała się na sesje zdjęciową. Całą drogę z domu na stację uwieczniałam dziewczynkę. Nie umiem jednak wkleić zdjęć do wątku. Na miau jest to znacznie mniej skomplikowane. :oops: Niestety droga powrotna zajęła nam 1,5 godziny bo Żabka zatrzymywała sie co 20 kroków i odpoczywała. :oops: Nie powinnam była jej ciągnąć tak daleko ale myślałam, że łapka jest już w lepszej kondycji. Wróciliśmy więc do króciutkich spacerków.
  13. :loveu::loveu::loveu::loveu: Można się zakochać od pierwszego wejrzenia
  14. Żabciowa nóżka chodzi coraz sprawniej. Muszę mocno hamować panienkę bo bardzo by chciała pobiec przed siebie. Noga też jest jakby bardziej prosta, nie wygina się już na zewnątrz. To chyba znak, że zrobiła się sztywna tam gdzie powinna. Tak sobie myślę, że chyba trzeba będzie niedługo zrobić rentgen. Muszę się też upomnieć w "Ostatniej Szansie" o książeczkę z wpisanym szczepieniem. Ze zdjęć na razie nic nie wyszło.
  15. Dzięki. Może jakiś domek wypatrzy Żabcię.
  16. [B]progect[/B] Dołączył: 28 Lis 2004 Posty: 5041 Skąd: Kraków Bronowice teraz już Smardzowice Nie mogę więcej, wiem że to mało, ale 30 zł miesięcznie deklaruję, zaraz wpiszę w zlecenia stałe. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Przeklejam z miau. dzięki progect Brutus ma jeszcze 30,- stałej deklaracji [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=4701847#4701847"][IMG]http://forum.miau.pl/templates/subSilver/images/icon_minipost.gif[/IMG][/URL]Wysłany: Pon Lip 20, 2009 6:35 T [URL="http://forum.miau.pl/posting.php?mode=quote&p=4701847"][IMG]http://forum.miau.pl/templates/subSilver/images/lang_polish/icon_quote.gif[/IMG][/URL]
  17. :oops: Na razie nie zrobiłam zdjęć ale się poprawię. Żabci tymczasem zaczyna marzyć się chodzenie bez smyczy. Wyskakuje przed bramę na powitanie gości razem z resztą stada, wieczorem też chciałaby tak sobie pobiec przed siebie a tu niedobra pańcia trzyma na uwięzi. Dobrze, że zrobiło się trochę chłodniej to będziemy bez stresu mogły sobie wyjść na krótki spacer w ciągu dnia. Dom w dalszym ciągu poszukiwany :roll:
  18. :roll: Baca jest rzeczywiście w najgorszej kondycji psychicznej. Całą drogę w samochodzie leżał z dala od nas. Brutus pchał łeb do przodu i bardzo się chciał zaprzyjaźnić, Fred był bardziej zdystansowany ale drapanie za uchem sprawiało mu wyraźną przyjemność. Z resztą psy zostały lekko "zgłuszone" i świadomie jechały tylko ostatnie 1,5 godziny. :shake: Przed Biafrą jest ogrom pracy. Byłoby lepiej żeby chociaż nie miała problemów z finansowaniem wielkoludów.
  19. :shake: Jak w piątek zabieraliśmy Bacę, Freda i Brutusa widziałam w pokoju z sukami maleńkie szczeniaczki i i bardzo przestraszoną matkę. Nie miałam tym razem aparatu, z resztą nie było czasu ale nie mogę o niech zapomnieć. Szorstkowłosa suczunia tylko trochę większa od dużego kota patrzyła na nas z przerażeniem, że aż się serce krajało. Ech, tylko DT jest dla nich szansą. :placz::placz::placz:
  20. Założyłam Brutusowi wątek na Zwierzyńcu Ogólnym na Miau: [url=http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=96694&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=]Miau.PL :: Zobacz temat - Brutus z Boguszyc, jest DT, brak 100,- do utrzymania, HELP[/url] Niestety nie umiem przekleić zdjęć ale wkleiłam linki. Może ktoś się przejmie losem Brutusa.
  21. :Help_2::modla::modla::modla::modla::modla::modla: Kto jeszcze może pomóc?
  22. :roll: Ja stale zaglądam i sprawdzam ilu będziemy mieć pasażerów.:-(
  23. :angryy::placz::angryy: kolejny pogryziony pies, tylko się zastrzelić. Dziś wyjechała z Boguszyc Ruda. Szczęśliwie dotarła do Poznania a z nią dwa dobermany ze schronu w Łodzi. Podróż tym razem mieliśmy hardcorową. Najpierw Ruda pozbywała się powoli obfitego śniadania :evil: Na nasze szczęście było gotowane ale i tak śmierdziało, że ja nie miałam ochoty na zjedzenie swojego. Potem łódzki pasażer-chłopczyk strasznie się kręcił, próbował dostać się do naszego przedziału, potem do przedziału dziewczynek. Walka była straszna, w końcu przesiadłam się do niego na tylne siedzenie i wtedy się uspokoił. Niestety jak już uważałam, że wszystko jest w porządku, kolega zaprezentował sraczkę w najczystszej postaci. Oczywiście na wszystko dookoła i na mnie. Zjechaliśmy na najbliższy parking i sprzątaliśmy co się dało. Potem przemeblowaliśmy auto na duży przedział bagażowy i wszystkie psy resztę drogi jechały razem. Wbrew ostrzeżeniom pracowników schronu w Łodzi pies nie był wcale agresywny wobec koleżanek, wręcz przeciwnie, jeśli udało mu się dosięgnąć pyska Rudej to ja lizał delikatnie. Do mnie też się wcześniej przytulał. Dobrze, że wzięłam zapasowe koce, jednorazowe ręczniki dokupiliśmy po drodze. Szlag mnie trafił bo prosiłam, żeby Ruda nie dostała śniadania. :evil: Obiecuję uroczyście, że jeśli dowiem się że Baca i reszta coś jadły to odwołam wyjazd. Nie damy sobie rady z trzema rzygającymi kaukazami. Przywiozłam umowy adopcyjne dobermanów i Rudej. Ruda jest prześliczną, słodką i szalenie przyjacielską sunią. Jak zagoi się do końca ślad na grzbiecie po pogryzieniu to będzie śliczna.
×
×
  • Create New...