Jump to content
Dogomania

nat.

Members
  • Posts

    141
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nat.

  1. [quote name='michal_sm']A ilu jest teraz kastrowanych ludzi?Swoje wiadomości na temat tego czerpię raczej ze źródeł historycznych.A,że są psychopaci to każdy wie.A co by było gdyby ich wykastrowano?Ja nie chcę nawet o tym myśleć.[/quote] Np ludzie chorzy na nowotwór. Proponuję więcej wiedzy na temat czasów współczesnych i delikatności.
  2. [quote name='Vectra'] rozumiem , że pies kopulował , zakleszczyły się itd ? :)[/quote] No niestety dokładnie tak, więc widać że popęd po kastracji spokojnie rozładować mogą ;) Oczywiście na pewno u każdego psa popęd jest inny, tak jak u każdego człowieka; na każdego psa kastracja inaczej wpływa, jednak nie zmienia to faktu, że hormony nadal są produkowane, tylko w mniejszej ilości. I żeby nie było - jestem zwolenniczką kastracji/sterylizacji; zarówno moje koty jak i suczka przeszły ten zabieg (druga jeszcze za mała, ale też będzie miała operację).
  3. [quote name='Vectra']yyyyy , jakoś nie zauważyłam by mój kastrowany samiec , interesował się suką w rui , nawet jeśli ta miała gorące dni i podstawiała zadek na siłę :cool3: [/quote] Nie? A ja owszem. Każdy z psów, które miałam, był wykastrowany i każdy dalej ganiał za sukami. Ostatnio wykastrowany pies moich rodziców "dopadł" ich suczkę, która miała cieczkę. Takie przykłady mogę mnożyć. Kastracja powoduje bezpłodność i osłabienie popędu, ale nie jego zanik. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że hormony sa produkowanie nie tylko przez jądra :roll:
  4. A ja ma odwrotny problem. Pies sika w dzień i to bezczelnie na łóżko, ale tylko wtedy, kiedy nikt nie patrzy bądź kiedy zostaje sama w pokoju. Wcześniej wiązaliśmy to ze stresem (bo zdarzało się i siusianie i kupska na łóżku, kiedy wychodziliśmy z domu), ale ostatnimi czasy na szczęście zastajemy takie niespodzianki coraz rzadziej. Dzisiaj jednak nasiusiała właśnie na łóżko, kiedy byłam w domu, niedługo po spacerze. Wydaje mi się, że problem polega na tym, że ona po pierwsze nie wie, jak zasygnalizować, że chce iść na spacer, kiedy jesteśmy, a po drugie, że czasem trzeba troszkę potrzymać, aż pani wróci do domu. Jest młoda, ma koło 8-9 miesięcy, u nas od lipca i to jej pierwszy domek (prawdopodobnie od urodzenia żyła na ulicy). A teraz pytanie: czy są jakieś metody na nauczenie psiaka trzymania i sygnalizowania, kiedy chce wyjść?
  5. [quote name='nateenanu'] [INDENT] Kurcze też jestem zootechnikiem i mi wstyd za "kolege po fachu" :( Ja z kolei uważam, że własnie jeśli się zwierzęcia nie będzie rozmnażac to bezwzględnie nalezy wykastrować bo czy to humanitarne jeśli zwierzę posiada silny popęd i nie jest w stanie go zaspokoić?? To tak jak by głodnemu psu postawić miskę poza zasięgiem pyska... Takiego właściciela każdy nazwie sadystą!! Dlaczego zatem nie nazwac sadystą właściciela, który wie, że jego pies ma zakodowany popęd seksualny, którego nie zaspokoi?? :mad::mad: [/INDENT][/quote] Ale przecież [B]kastracja nie powoduje braku popędu seksualnego[/B] u psów!!! Tyle że po kastracji może go zaspokajać do woli bez konsekwencji ;)
  6. [quote name='Agnes']Przez ostatnie miesiace sucz jadla Acane - najpierw z jagniecina, potem znaczy wzrost ceny karmy i kupilam niebieska adult zwykla, teraz je light ze wzgledu na lekka nadwage. Dwie ostatnie karmy to porazka:shake: Siersc w coraz gorszym stanie:shake: Wracam do puriny z lososiem:roll: Acana z jagniecina wypadla rewelacyjnie, ale cena juz mnie przerasta[/quote] Hm, ciekawe właściwie dlaczego? jak juz pisałam, przeanalizowałam dzisiaj składy niemalże wszystkiego i skład Acany z jagnięciną nie różni się znacząco do tej niebieskiej (oczywiście pomijając samo mięso - mam na myśli składniki odżywcze).
  7. I jak rezultaty? Jestem właśnie po przeszukaniu składów chyba wszystkich dostępnych w Polsce karm, no i faktycznie najlepszy jest Orijen, ale też prawie 100 zł droższy niż Acana, dlatego chcę przenieść moje zwierzaki z Puriny na Acanę właśnie.
  8. Kotek (około 5 miesięcy) nie tylko kradnie jedzenie, ale wpada dosłownie w jakiś koci szał, kiedy tylko otwiera się lodówkę albo jakąkolwiek szafkę z jedzeniem. Przylatuje do kuchni, jest miauczenie, skakanie i próby kradzieży. W jego obecności nie da się [U][B][COLOR=Black]nic[/COLOR][/B][/U] zrobić w kuchni. Mam jeszcze dwa koty i dwa psy i żadne z nich nie reaguje w ten sposób. Owszem, dwa pozostałe koty pomiauczą sobie w porze karmienia, ale można przy nich jeść. Na razie jedyną skuteczną "metodą" jest zamykanie kotka w łazience na czas przygotowywania posiłku. Mnie się wydaje, że maluch reaguje trochę tak, jak kotki reagują na swoją matkę, kiedy chcą ją ssać, czyli że traktuje tak nas (zresztą na początku próbował nas i nasze suczki ssać). Macie jakieś pomysły?
  9. Moim zdaniem przede wszystkim NIC NA SIŁĘ! Nie ma co wiercić rodzicom dziury w brzuchu, bo, jak już napisała Senga_sk, jeśli rodzice sami nie zechcą psa czy innego zwierzaka, nic ich nie przekona. Ktoś napisał, że kupi sobie psa, kiedy będzie wyjeżdżać na studia - moim zdaniem zupełnie chybiony pomysł. Znalezienie mieszkania, którego właściciel godzi się na zwierzaka, często graniczy z cudem. I co wtedy? Już nie raz zdarzało się, że ludzie w takich sytuacjach oddawali zwierzaki. Najpierw mieszkanie - potem pies. Jeśli właściciel mieszkania lubi zwierzęta, to i sikający szczeniak nie będzie mu przeszkadzał. Szczerze mówiąc uważam, że rodzice mają wiele racji, nie godząc się pochopnie na psa - dorastającej osobie nie tylko zmieniają się priorytety, ale trzeba też pamiętać o takich rzeczach jak wyjazdy - kto zaopiekuje się wtedy zwierzakiem? Nie wszędzie, niestety, można go zabrać ze sobą. Osobom, które chciałyby mieć psa, radzę nie naciskać, a małymi kroczkami przekonywać rodziców do tego, że sami chcą mieć psa. Moja metoda, co prawda na TŻ, nie na rodziców, była taka: codziennie siadałam przed komputerem i oglądałam zdjęcia psów ze schroniska, pokazując mu co i rusz jakąś bidę i opisując jej historię, zawsze przy tym zaznaczając, że wiem, że nie mamy miejsca na kolejnego psa. Efekt był taki, że po trzech dniach, przy którymś psie z kolei, powiedział: weźmy go! No i jest :loveu:
  10. [quote name='Martens']Ależ oczywiście, że agresja jest uwarunkowana nie tylko wpływem otoczenia, ale również genetycznie. Gdyby było tak jak piszesz, lab czy golden nie różniłby się niczym od dobermana czy kaukaza. A porównaj je choćby jeśli chodzi o poziom agresji terytorialnej. Niestety rodzą się czasami psy od urodzenia nadmeirnie agresywne, ale powiedziałabym, że jest to promil w stosunku do tych źle wychowanych czy rozszczutych przez właścicieli.[/quote] Wszystko wskazuje na to, że geny mają wpływ na agresję (i nie tylko) z prostej przyczyny - wpływają na działanie mózgu i wydzielani przez niego określonych substancji, odpowiedzialnych za zachowanie. Emocje i działania nasze oraz naszych zwierzaków wynikają ze zwykłej, czystej biologii (chociaż niektórzy chcieliby wierzyć, że jest inaczej). Osobom znającym angielski polecam stronę Canine Behavioral Genetics ([URL="http://psych.ucsf.edu/K9BehavioralGenetics/index.htm"]Welcome page[/URL]) o prowadzonych właśnie badaniach na temat genetyki i zachowań u psów (m.in. lęku i agresji właśnie). Można również zamówić darmowy zestaw do zbierania DNA i dołączyć do badań swojego psiaka :).
  11. [quote name='tonacja']Mój narzeczony się śmieje, że pies jest dla mnie ważniejszy niż on :D [/quote] Mój TŻ już się nie śmieje. Pewnego dnia z bardzo poważną miną powiedział mi: "wiem, że gdybyś miała wybierać między mną, a zwierzętami, wybrałabyś zwierzęta". na szczęście dodał również, że szanuje, akceptuje i podziwia moją miłość do zwierzaków :).
  12. [quote name='magorek']do psów mam nadzieję też nie strzelasz:cool3: Ja się zgadzam że wchodzenie w psie (i nie tylko psie) kupy do przyjemnych nie nalezy, ale uważam że straż miejska ma ważniejsze rzeczy do robienia niż mandaty za to właśnie. Karaniem tu się nic nie zdziała, więcej można edukowaniem i pozytywnym zachęcaniem do sprzątania po własnym czworonogu. mandaty sprawią tylko tyle że w obecności ludzi - właściciel będzie sprzątał, a gdy nikt nie widzi, powie tylko: "burek zwiewamy i mów że to nie twoja kupa":lol:[/quote] Zgadza się z tym w 100%. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłby podatek od psa, z którego pieniądze poszłyby na zatrudnienie osób sprzątających. tak jest w niektórych krajach, a z tego co pamiętam, w niektórych miastach w Polsce również pojawiają się panowie z "odkurzaczami". Zwiększona czystość i zmniejszone bezrobocie. Poza tym nic mnie tak nie wkurza, jak straż miejska omijająca grupę podpitych, rosłych osiłków,a przyczepiająca się do psiej kupy czy psa bez smyczy :angryy: [quote name='locky']Sprzątam po swoim psie. Ale, kupy noszę w kieszeni :) Dalej brakuje kubłów na odchody. A, brakuje również zwykłych śmietników. Dalej chodzę przez osiedle po 100-200 metrów, by znaleźć zwykły kosz na śmieci. Dla mnie to jest chora sytuacja.[/quote] Nie wiem, czy prawo uległo zmianie, ale kiedyś czytałam w Wyborczej, że powstał kompletny absurd: koszy na psie odchody nie ma, a za wyrzucanie kup do zwykłych... można dostać mandat! Dlatego obowiązek sprzątania po zwierzaku dotyczył tylko tych miejsc, w których były specjalne kosze.
  13. Bardzo dziękuję! Chodziło mi właśnie o takie konkretne informacje, poparte literaturą. Trochę mi te wszystkie posty namieszały w głowie, ale po przeczytaniu powyższego artykułu wstrzymam się jednak ze sterylizacją do pierwszej cieczki.
  14. Wiem, że poruszam stary temat, ale czy ktoś może podać linki do artykułów na temat sterylizacji przed pierwsza cieczką? Wyników badań, plusów i minusów sterylizacji przed i po pierwszej cieczce. Mój weterynarz kazał czekać na pierwszą cieczkę i dopiero po niej suczka ostała wysterylizowana :(. Ale mamy w takim razie okazję nie czekać z drugą!!!
  15. Przypomniało mi się, że jednak jest jedna rasa, którą faworyzuję - rodezjany. Ta ich sierśc na grzbiecie!!! Jak to możliwe, że rośnie im w drugą stronę? :crazyeye:
  16. Postaram się coś dorzucić, ale też dopiero po 1-wszym. Nie będzie to wielka kwota, ale zawsze coś.
  17. [quote name='Shetanka'] -psa poniżej 30cm wzrostu - dla mnie pies się zaczyna od kolana ;) [/quote] Ja na takie mówię "półpies", chociaż sama mam takiego w domu :).
  18. [quote name='Della']a ile ludzi powinni zamknac za dokarmianie golebi na krakowskim rynku :diabloti:[/quote] Jeśli za dokarmianie jakąkolwiek inną pora roku niż zimą, to wszystkich. Nie wolno tego robić, bo ptaki potem nie radzą sobie same ze znalezieniem właściwego dla nich pożywienia.
  19. Szczerze mówiąc (i pewnie posypią się na mnie gromy), nie przepadam za żadną rasą. Jakoś mam mieszane uczucia do hodowania i takiego rozmnażania. Przecież to jest sztuczne. Poza tym tyle jest potrzebujących zwierząt w schroniskach czy nawet na ulicy, że kupowanie psa trochę mnie razi. Wolę kundelki. Ale do domu wzięłabym każde.
  20. Moje są tylko w dwóch i uważam, ze starczy. Przecież na dobrą sprawę Identyfikacja i Safe-Animal to praktycznie jedno i to samo, tylko jedno pobiera opłaty, a drugie nie. Dla mnie najistotniejsze jest to, że są w miejskiej, właśnie ze względu na straż miejską.
  21. Trufla - bo jest ciemnobrązowa, ale przede wszystkim dlatego, że uwielbiam te psie trufle (noski)!!! :loveu: Lufka - bo tak została nazwana w schronisku i nie chcieliśmy jej już mącić w główce; zresztą imię bardzo do niej pasuje. Mamy jeszcze koty: Marduka i Szafrana (który potocznie jest zwany małą mendą :evil_lol:) oraz kotkę Isztar. Marduk i Isztar, bo wówczas mój TŻ uważał, że koty powinny mieć imiona boskie. A Szafran, bo nie mieliśmy pomysłu, a lubimy szafran.
  22. Kiedy chipowałam swoje psiaki, w sierpniu tego roku, weterynarz poinformował mnie, że sama muszę umieścić numery w bazach, bo oni się tym nie zajmują. Wiedziałam o tym już wcześniej, bo znalazłam późną wiosną psa, który był zachipowany, ale oczywiście chipu nie było w żadnej bazie. Dzwoniłam również do schronisk, które prowadzą swoje bazy i nic. Właściciele znaleźli się dzięki tradycyjnym ogłoszeniom; byli przekonani, że chip jest w bazie, bo jak się okazało - pies został zachipowany w schronisku! W schronisku, do którego dzwoniłam i poinformowano mnie, że takiego numeru u nich nie ma! :angryy: Swoich do bazy [url=http://www.identyfikacja.pl/www/]Polskie Towarzystwo Rejestracji i Identyfikacji Zwierząt – Ogólnopolska Baza Danych Zwierząt Oznakowanych[/url] nie wpisałam, bo szczerze mówiąc, mam wrażenie, że jest to trochę naciąganie właścicieli. Jakoś inne bazy nie pobierają opłat, prawda? Moim zdaniem wystarczy, że są w [url=http://www.safe-animal.eu/]Międzynarodowa Baza Danych[/url] i warszawskiej bazie [url=http://animalum.um.warszawa.pl/login.asp]AnimalUM[/url].
  23. [quote name='Cudak'][URL="http://www.idpet.info/language/index.php?nrmenu=1&lan=pol"]Indexel - International Animal's Registration Database System.[/URL] 2. właściciel tel miał, zadzwoniłam i spotkałam się z nimi. Twierdzą, że psa komuś oddali, ale nie wiedzą komu i gdzie. W każdym razie psa nie chcieli, więc nie potrzebna była w tym wypadku umowa zrzeczenia.[/quote] Straszne. Czyli po prostu go wyrzucili :angryy: Powinny za coś takiego grozić surowe kary.
  24. [quote name='Bonsai']za darmo? :razz:[/quote] W bazie miejskiej rejestracja jest darmowa, ale trzeba wybrać się na Plac Starynkiewicza do Urzędu Miasta (można też przesłać im formularz pocztą, ale jak ja tam byłam, pani nie mogła się nadziwić, jak to możliwe, że w formularzu do wysłania nie ma części informacji, które ona musi tam wpisać). To chyba najbardziej pewna baza, bo z niej właśnie korzysta Straż Miejska. Jest jeszcze [URL="http://www.safe-animal.eu/"]Międzynarodowa Baza Danych[/URL], bezpłatna.
  25. [quote name='dana']Dzisiaj nadal o tym, tylko bulwersujące jest to, że z pewnością dostaną niestety, wyroki w zawieszeniu...... [/quote] Dokładnie. Dopóki nasz wspaniały wymiar sprawiedliwości będzie wlepiał tak niskie wyroki, nic się nie zmieni :shake:
×
×
  • Create New...