Jump to content
Dogomania

nat.

Members
  • Posts

    141
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nat.

  1. Dzięki za porady :). Wczoraj wieczorem byli u nas goście i pies sam padł na trzy godziny, ale obudził się po 23. Wzięłam go na chwilę do ogródka, żeby się załatwił, potem w domu poćwiczyłam z nim siadanie, a na koniec dostał zabawkę "doggy brain" (konkretnie tę: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne/na_inteligencje/70115[/URL] ). Kupiłam ją swoim suczkom na święta, ale tak szybko rozgryzły, o co chodzi, że dawanie jej im przestało mieć sens - wyjęcie smakołyków zajmuje poniżej minuty. Szczeniak natomiast radził z nią sobie bardzo kiepsko, szybo chciał rezygnować, ale zachęcałam go i ostatecznie rozwiązał "zagadkę". I teraz - uwaga - za nami pierwsza w 100% przespana przez szczeniaka noc (nawet nie załatwił się w nocy). Spał od północy do 6:30! Nie wiem, czy wcześniejszy pobyt gości też ma z tym coś wspólnego. Ocenię to po dzisiejszej nocy, jesteśmy sami i znów poćwiczę z maluchem.
  2. [quote name='martasekret']powiem szczerze, że po przeczytaniu Twojej wypowiedzi mam mieszane uczucia.....na dobrą sprawę problemy z nią sprowadzają się do jej żarłoczności, którą zapewne zawdzięcza babci (wszyscy wiemy, że starsze osoby lubią poczęstować psa wędlinką czy bułeczką z masełkiem). Jeśli chodzi o resztę spraw - nie wiem, może jestem zbyt wyrozumiała względem zwierząt, ale wg mnie nie są to problemy wagi państwowej....ludzie borykają się z o wiele gorszymi kłopotami - agresją, niszczeniem w domu. Mój pies też właził na kanapę, też żebrał i ślinił się, kiedy jedliśmy. I....jakoś to przeżyłam, ba, z biegiem czasu przestałam zwracać na to uwagę. Jej agresja na spacerach względem innych zwierząt - to był dopiero problem! Co do wydawanych przez nią odgłosów - naprawdę Wam to aż tak przeszkadza...? Podobnie z jej, jak to nazwałeś, konfidenckim usposobieniem....ja tam lubię obserwować zachowania moich zwierzaków, ich wzajemne relacje, często się przy tym dobrze bawiąc. Odnośnie zostawiania psa przed sklepem - tego się po prostu nie robi. Ciągle pojawiają się historie o skradzionych psach, których najczęściej nie udaje się odzyskać (choć czytając Twoje narzekania mam wrażenie, że nie byłbyś wcale taki nieszczęśliwy, gdyby nagle zniknęła...). A złodziejami nie są zazwyczaj ludzie, którzy mają wobec tego psa dobre zamiary.... Ty po prostu tego psa nie trawisz i ona to czuje. A że do tej pory, przez 12 lat, była rozpieszczaną przez babcię jedynaczką, na której skupiała się jej cała uwaga, nie rozumie tego, co się teraz dzieje i trudno jej to zaakceptować. Wybacz, ale ja uważam, że wyolbrzymiasz sprawę. No ale tak jak pisałam wyżej - ja mam chyba po prostu spore pokłady cierpliwości i toleracji w stosunku do zwierząt.[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Zamiast spróbować zaprzyjaźnić się z psem, który po kilkunastu latach życia stracił swojego opiekuna, próbujesz zrobić wszystko, żeby psa było jak najmniej. Miałam podobny problem przy pierwszym kocie - 8-letniej kocicy mojego chłopaka. Zamieszkaliśmy we trójkę i przeszkadzało mi wiele jej zachowań, z nocnym kładzeniem się na plecach i mruczeniem na czele (budzi i wbija pazury). W końcu doszłam do wniosku, że ona taka po prostu jest, a ja muszę się z tym pogodzić i zaakceptować wszystkie te uciążliwe dla mnie zachowania. Myślę, że Ty też powinieneś pogodzić się z tym.
  3. 2 psy i 3 koty, plus co jakiś czas tymczasowy gość, bo moja druga połowa nie zgadza się na więcej zwierzaków na stałe (choć wynegocjowałam ostatnio 4 kota, ale ma być rudy i znaleziony przez nas :D ), a mnie z kolei czasem brak jeszcze jakiegoś miziaka ;).
  4. Od półtora tygodnia mam w domu około 6 tygodniowego szczeniaka na tymczasie. Nie sprawia większych problemów, poza jednym - budzi mnie w nocy. Siedzi przy łóżku albo staje na nim przednimi łapkami i piszczy. A to jest głodny, a to chce, żeby się z nim pobawić. Staram się wtedy konsekwentnie odkładać go na jego posłanie, ale dzisiaj robiłam to przez godzinę (od 2 do 3 w nocy) i nie wytrzymałam - w końcu nakarmiłam go, a potem trochę się pobawiłam. Pies poszedł spać, po czym wstał o 4:40 i znów to samo :(. Średnio budzi się co 2-3 godziny i dostaje szału. Bawię się z nim intensywnie wieczorem, żeby przespał całą noc, ale to nie pomaga. Psiak nie śpi z nami w łóżku, bo zamiast spać, ciągle nas podgryza, a w dodatku po jakimś czasie spada z łóżka i znów piszczy. Co robić? O 6 z minutami sami musimy wstawać i jestem już po prostu nieprzytomna.
  5. [quote name='gryf80']szczeniaki mo9żna szczepic juz od 4 tyg życia np jest taka szczepionka nobivac puppy[/QUOTE] I tym właśnie został zaszczepiony. Okazało się, że jest znana jego data urodzenia - jutro skończy dokładnie 4 tygodnie. Szczepiony był w poniedziałek. To jak - ważne czy nieważne?
  6. Moja powiedziała, że w wyjątkowych sytuacjach można to zrobić. Szczególnie, jeśli szczeniak ma trafić do domu z innymi psami - lepiej zaszczepić, niż ryzykować.
  7. Zabrałam dzisiaj szczeniaka do swojego weta i ten ocenił psa na około 5 tygodni. Ma już wszystkie mleczne ząbki. Czyli szczepienie jest ważne. Odrobaczenie powtarzamy za 2 tygodnie, szczepienie w marcu.
  8. Wydaje mi się, że tak, ale jeszcze to sprawdzę.
  9. Właścicielka chciała się pozbyć szczeniaków za pomocą wiadra z wodą. Tyle wiem, szczegóły zna Psi Anioł. W książeczce na pewno jest adres weterynarza, chyba rzeczywiście gdzieś to zgłoszę. Czy to szczepienie ma w takim razie jakąś wartość? Zabiorę jeszcze jutro maluszka do swojego weta na w razie czego.
  10. Trafił do mnie dzisiaj na dt 3 tygodniowy maluch. Osoba, która go przywiozła, wcześniej była z nim u weta - psiak został dzisiaj odrobaczony i od razu zaszczepiony. Jak na razie zachowuje się normalnie, nic mu nie dolega, ale jestem ciekawa, czy w ogóle można szczepić takiego malucha? Zawsze mi się wydawało, że nie.
  11. [quote name='gryf80']byc może,na pojewienie sie ataków padaczkowych szczególnie u starszych psów moga wływać nawet chwilowe zaburzenia w ilości elektrolitów,ale równiez i zmiany w obrębie samego mózgu np.guzy[/QUOTE] Czyli w grę wchodzi tak naprawdę jeszcze tylko tomografia, żeby sprawdzić, czy to padaczka idiopatyczna, czy też może jednak są jakieś zmiany w obrębie mózgu. Ma łapkę, która była złamana. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach. Może wypadek, który przy okazji spowodował zmiany w mózgu?
  12. [quote name='gryf80']babesia raczej nie wpływa na zaniki,czy tez wzmożenie objawów padaczkowych.tym bardziej prep.,który nie jest antybiotykiem,podawany jako lek z wyboru na tego właśnie pirwotniaka.[/QUOTE] Z tego, co wiem od weta, babeszjoza może wywoływać ataki padaczki, bo przecież pierwotniak atakuje też układ nerwowy. Stąd w ogóle był badany na babeszjozę, bo nie miał żadnych innych objawów, nawet temperatury. Miałam nadzieję, że może jest jeszcze jakaś inna choroba, o której nie pomyślał mój wet, a która powoduje padaczkowe objawy. Biedny psiak, mam nadzieję, że ataki nie będą występować często.
  13. Od dwóch tygodni mam w domu Stefana - jamnikopodobnego około rocznego psa. W kilka dni po przybyciu do mnie dostał ataku padaczki. Ataki miał dokładnie: 10 stycznia jeden atak, 11 stycznia trzy ataki, 19 stycznia jeden atak, 20 stycznia jeden (jak na razie) atak. Między 10 a 17 stycznia dostawał antybiotyk przeciwko babeszjozie - w rozmazie krwi z uszka wyszło niewiele, ale jednak pierwotniaków. Już mieliśmy wraz z wetami nadzieję, że skoro ataki ustały, padaczka była spowodowana tylko babeszjozą (nie miał absolutnie żadnych innych objawów, żadnej apatii, braku apetytu, sikania z krwią, nic). Niestety wczoraj atak znów wystąpił, dlatego od wczoraj bierze Luminal. Zastanawia mnie jednak to, że kiedy zaczął brać antybiotyk przeciwko babeszjozie, ataki minęły, a teraz znów, dzień po dniu :(. Miał badania krwi po pierwszym ataku. Poza normą wyszło tylko: Płytki krwi 196 G/l (norma 200-580) AlAT 82,0 U/l (norma 3-60) Triglicerydy 121,0 mg/dl (norma 17,7-115,1) Potas 3,9 mmol/l (norma 4,1-5,4) Chlorki 116,3 mmol/l (norma 98,7 115,6) Badanie moczu miał kilka dni później: Gęstość względna 1,029 (norma 1,016-1,045) Barwa moczu: Żółta Przejrzystość: Dość mętny Odczyn: Słabo kwaśny Białko: Ślad mg/dl Glukoza: Nieobecna ( - ) Ketony: Nieobecne ( - ) Barwniki krwi: Nieobecne ( - ) Barwniki żółciowe: Ślad Urobilinogen: W normie Osad moczu: D.obfity,żółty,st. Nabłonki wielokątne: Pojedyncze w prep. Nabłonki okrągłe: Pojedyncze w prep. Leukocyty: 2 - 3 wpw Erytrocyty: 0 - 1 wpw Opis: Świeże Wałeczki drobnoziarniste: Dość liczne w prep. Kryształy: Nie znaleziono Flora bakteryjna: Mierna Zanieczyszczenia: Nieliczne Kreatynina w moczu: 355,0 mg/dl Psiak jest znajdą i dzisiaj wieczorem jedzie do nowego domu. Ale czy na pewno zrobiłam wszystko, żeby wykluczyć inne przyczyny ataków niż padaczka? Może macie jakieś pomysły, co to jeszcze mogłoby być.
  14. Psiak miał taką "fabryczną" obrożę z telefonem do bazy, pewnie kupioną u weta podczas chipowania. A biedny pan myślał, że taki chip działa jak GPS :(. Weterynarz nie powiedział mu, jak to dokładnie działa i że musi wpisać dane do bazy. Kiedy poszedł po odebraniu zwierzaka ze schronu sprawdzić, czy chip jest, okazało się, że nie ma, a weterynarz powiedział "no widocznie wypadł". Powinni uprzedzać, że źle wszczepiony może wypaść. Teraz będę kontrolnie sprawdzać u weta swoje psy. Grrrrr!
  15. Nie wiem, jaka rasa, ale spróbuję jeszcze się dowiedzieć. Jak będę wiedziała, co z chipem, dam znać. Jeśli jednak pies go ma, szlag mnie trafi, że na Paluchu nikt go nie zlokalizował. No i będzie miał w ten sposób dwa, bo wszczepili mu schroniskowy chip. Nie wiem, po co, bo kiedyś znalazłam psa, który miał chip - jak się później okazało z Palucha właśnie. Ale na Paluchu twierdzili, że takiego numeru nie mają :/.
  16. Dzięki za pomoc! Dzisiaj rano psiak wrócił do swojego domu :). Rozwieszenie tradycyjnych ogłoszeļ przyniosło pożądany efekt. Psiak jest cały i zdrowy, tylko śmierdzący i pan właśnie go kąpie :). Dowiem się później, co z tym chipem, bo to dziwna historia. Psiak miał napis, że jest zachipowany, a schronisko twierdzi, że zachipowany nie jest i że chip mógł wypaść. Mógł? :crazyeye:
  17. Sorry za off, ale może ktoś z Was rozpozna tego psiaka: [IMG]http://i.ebayimg.com/00/s/MzE5WDM0Ng==/$(KGrHqF,!lcE9RdsW2UEBPjo9C4(hQ~~48_35.JPG[/IMG] Jest w typie hawańczyka, siedzi na Paluchu. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225982-Pies-w-typie-PONa-na-Paluchu%21%21%21"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225982-Pies-w-typie-PONa-na-Paluchu%21%21%21[/URL]
  18. Dzięki, faktycznie bardziej wygląda na hawańczyka. Będę szukać teraz po "hawańczykopodobnych".
  19. Zajrzyjcie do tego kudłacza, proszę! Siedzi na Paluchu. Może ktoś go rozpozna! http://www.dogomania.pl/forum/threads/225982-Pies-w-typie-PONa-na-Paluchu%21%21%21
  20. [IMG]http://i.ebayimg.com/00/s/MzE5WDM0Ng==/$(KGrHqF,!lcE9RdsW2UEBPjo9C4(hQ~~48_35.JPG[/IMG] To psiak, który został znaleziony na ul. Targowej w Warszawie. Pies miał obrożę z informacją, że jest zachipowany i z numerem telefonu do bazy Safe-Animals. Eko-patrol, który przyjechał odczytać chip, miał rozładowany czytnik i zabrali psa na Paluch. Teraz Paluch twierdzi, że pies w ogóle chipa nie ma (chociaż jeszcze kilka dni temu twierdzili, że jest, ale nie ma go w bazie :/). Rozsyłajcie proszę, pies był zadbany, może ktoś go szuka! Niech nie zostanie na Paluchu!
  21. Oj, ja też nie podałam. A jestem Natalią O.! :)
  22. A mnie się wydaje, że to tak naprawdę kwestia przyzwyczajenia. Miałam kiedyś dobermana, uszy miał nieobcięte i do tej pory dobermany z obciętymi uszami w ogóle mi się nie podobają. Jak za 15 lat już wszystkie psy będą miały normalne uszy i ogony, to patrząc na zdjęcia tych z obciętymi, będziemy mówić, że te z nieobciętymi są o wiele ładniejsze. Dla mnie już teraz są - przecież uszy to jedna z najpiękniejszych części psa. Im większe, tym lepsze :).
  23. Marzę o jamniczku, ale moja druga połowa stanowczo wzbrania się przed kolejnymi zwierzętami w domu. Przelałam więc 100 zł, chociaż tak bidulce pomogę. Na razie więcej przelać nie mogę, bo koty w tym miesiącu doszczętnie nas zrujnowały (2 koty z zapaleniem pęcherza, co 5 dni badanie moczu każdego z nich przez prawie miesiąc, do tego badanie krwi, antybiotyki i RC Urinary :/). Ja bym jej na imię dała Pacia, bo ostatnio nazwałam tak wolno żyjącą kotkę, która okazała się kotem, więc imię trzeba było zmienić, a strasznie mi się podoba :D.
  24. [quote name='Doginka']Dobek z uchlami - bleeeeeeeee, posokowiec na długich nogach - rasa traci na urodzie[IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/23/23_131_8.gif[/IMG] No i teraz obrońcy naturszczyków, czy też przeciwnicy kopiowania wyżyjcie się na mnie:roflt: Żadna ustawa nie zmieni moich upodobań:cool3:[/QUOTE] Jasne, bo ważniejszy jest wygląd psa :/
×
×
  • Create New...