-
Posts
336 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mitheithel
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
mitheithel replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Same miłośniczki "dzieciaczków" widzę :evil_lol::evil_lol::evil_lol: hehe Jeśli o mojego Benka chodzi to zawsze się zgadzam, kocha dzieciaki (lody z rąk wyjada, czapki z głów kradnie:evil_lol:). Jeśli pyta dorosły , jestem ostrożna, bo w stosunku do nich jest dość nieufny... -
[quote name='LeCoyotte']A może psu właśnie chodzi o to, żeby sie zatrzymać? Czyli jeżeli się zatrzymamy, to automatycznie nagrodzimy psa, i będzie skakał dalej... Więc trzeba raczej wyczuć co pies chce osiągnąć. A jeżeli bieganie i skakanie to dla niego świetna zabawa, to rzeczywiście zatrzymanie się będzie dobrym wyjściem. Piszę to, bo mój pies na mnie skakał, ale nie w celu zabawy, tylko w celu zatrzymania mnie. Dziwne było dla niego to, że biegnę (bo ngidy wcześniej nie był w takiej sytuacji). Dlatego nie zatrzymywałem się, tylko biegłem dalej i tylko to pomoglo - oduczyła się skakać:p[/quote] Tak też może być, ale sytuacja opisana w temacie tyczy się ewidętnie psa pobudzonego biegiem, wesołego szczeniaka. De facto, kojażymy psu nieporządane zachowanie z brakiem nagrody, przyjemności.
-
Parys, collie - juz nie szuka. Znalazł super domek. Dziękujemy!
mitheithel replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Sama na siebie jestem zła, że nie ma mnie teraz w Poznaniu i nie mogę pomóc:roll: Od października wal drzwiami i oknami z bidulami w potrzebie!:shake: -
[quote name='stratoos']Ale to spokojnie mogę już zaczynać naukę? Czy piesek jest już wystarczająco duży?[/quote] Pamiętaj , że psiak rośnie. Nie możesz go przemęczać mając na uwadze jego stawy! Tym bardziej jeśli ma wyrosnąć na większego psiaka Trenningi mogą być poprostu krótsze.;)
-
Widać, że już samo bieganie się psiakowi podoba, więc konsekwentnie stawałabym jeśli zaczyna skakać i czekała aż pies sie uspokoi (nawet jakbyś sto razy miał to powtórzyć:evil_lol:). Nie ma bata zrozumie, jeden za drugim razem, inny za 40stym:lol: Mojego łatwiej było nauczyć zaczynając od smyczy (łatwiej nad nim zapanować), bez biegał już jak mieliśmy to przećwiczone.
-
[quote name='yuki']Na naukę nigdy nie jest za późno...quote] Od dwóch miesięcy jest u mnie [B]6-letnia[/B] sunia z adopcji. Suczka po przejściach, nie ma mowy o podniesionym tonie, jakiś nakazach, czy karaniu. Nawet dźwięku klickera się boi:shake: Ale nauczyła się już wielu komend, typu: daj łapę, daj głos, waruj, siad, poproś, przewrót, na miejsce, zdechły pies:lol: Wszystko,że tak powiem dzięki czasowi spędzonemu razem. Wychwytuję jej naturalne zachowania i nagradzam je, prowokuje ją aby sama kombinowała jeśli chce dostać nagrodę i nie macie pojęcia co potrafi wymyślić, żeby dostać smakołyk. Jest baaaardzo łakomą i nigdy nienajedzoną suczką, co bardzo pomaga mi w szkoleniu:evil_lol: Nagradzana jest za nawet mały szczegół. Nie karam jej, bo momentalnie się zniechęca, są tylko nagrody lub ich brak. METODA POZYTYWNA POTRAFI ZDZIAŁAĆ CUDA:loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='yuki']Pies jednak wykazuje jakąś chęć, nie wychodźcie więc z założenia , że to pies ma Wam poświęcać uwagę, on nie rozumie pojęcia "poświęcać uwagę", dla niego to abstrakcja, nie oczekujcie od niego , że powiecie jakąś komendę a on w podskokach do Was przybiegnie. To Wy powinniście mu poświęcać dużo uwagi, . Napiszcie jak pracujecie?[/quote] To prawda i najważniejsza jest [B]więź [/B]miedzy Tobą , a czworonogiem! Musi mu w jakiś sposó zależeć na wykonaniu komendy. Pies, który nie daży Cię szacunkiem i nie widzi jakiejś korzyści płynącej z wykonania zadania, będzie dużo bardziej oporny i mniej chętny do pracy! Jeśli korzystacie ze smakołyków, przegłodźcie go trochę przed ćwiczeniami, będzie bardziej łasy i zrobi więcej dla nagrody. trudno też podać gotowe wskazówki jak nie zna się psa, bo tak naprawdę dla każdego coś innego jest ważniejsze. Np. mój Baster dużo więcej odda za smakołyk niż pochwałę lub zabawkę. Dużo lepiej jest mu się skupić na zadaniu na swojej posiadłości (w terenie jest tyyyyle nowych, ciekawych rzeczy:evil_lol:). Jeden pies skupi się na ćwiczeniach 4 minuty inny kilkanaście... Musicie dobrze znać psa, spędzać z nim mnustwo czasu, żeby móc dostosować szkolenie do jego charakteru, możliwości. ;)
-
[quote name='Fretkaxd']Psa uczymy głównie poprzez zabawę, aportowanie, skakanie przez przeszkody, a w między czasie ćwiczymy komendę zostań i muszę przyznać że jak na dwa dni to mu idzie świetnie :) Pies nikogo nie ugryzł, ale ludzie się boją jego wyglądu i szczekania, jak ktoś jest stałym gościem to z psem ma dobre kontakty i nie jest przy takich osobach zamykany, ale jak ktoś wchodzi pierwszy raz to zawsze prosi by go zamknąć i się nie dziwię, ja jak byłam pierwszy raz u mojego chłopaka w domu też się bałam ;) a to taki miły pies.[/quote] Moim zdaniem jeżeli odwiedzającym nie podoba się obecnośc mojego psa, niech w ogóle nie przychodzą:evil_lol: to członek rodziny i nie zmienię tego i nikogo też nie zmuszam... Mam 9-letniego bernardyna (przyznasz ,że też robi niemałe wrażenie wizualne), jest psem karnym i nigdy nie jest zamykany, [B]izolowany[/B] od gości. Jeżeli ktoś z [B]uzasadnionych[/B] przyczyn nie chce z nim bliskiego kontaktu, w domu idzie na swoje "miejsce" lub w ogrodzie wskazuje mu miejsce (w Twoim przypadku może to byc kojec), gdzie ma warować kilka metrów od nas. Z doświadczenia wiem,że gdybym bezpośrednio przy odwiedzinach zamykała go za każdym razem lub prawie zawsze, to później w razie jednego wyjątku pies szalałby z radości (co gorsza wykazał agresje w nowej sytuacji), że wreszcie może przywitać gości (a na pewno trudniej wtedy byłoby nad nim zapanować!).
-
Koci malec białasek KEFIR - pojechał do domu
mitheithel replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Przyjaciółka odpada, dziewczyny od adopcji królików ciągle szukają, ale jestem dobrej myśli, że ta koleżanka jutro się zdecyduje! Tak przy okazji poszukiwania tego tymczasu dla Kefirka, znalazła sie jedna zainteresowana, ale adopcją na stałe i już starszego kota. Podałam jej strone Animalii, jest tez z Poznania;) -
Koci malec białasek KEFIR - pojechał do domu
mitheithel replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dostałam telefon od mojego przyjaciela, którego też prosiłam o pomoc. Przesłałam mu linka z kociakiem i zainteresowała się nim jego koleżanka z pracy, która byłaby chętna pomóc, chce tylko wiedzieć więcej o kociaku i do jutra da odp. Jeśli byłaby za, to jest to odpowidzialna osoba (pracują w instytucji zajmującej się promowaniem korzystania z faktu, iż jesteśmy w członkostwie UE, czy coś w ten deseń:eviltong:). Pozostaje czekać, nic innego mi już do głowy nie przychodzi:roll: Czekam jeszcze na odp. od mojej przyjaciółki. Nikogo innego, kto byłby odpowiedni i odpowiedzialny chyba już nie znam. -
Koci malec białasek KEFIR - pojechał do domu
mitheithel replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Szukam dalej.... Powiedzcie tylko , ile taki kociak może zostać sam w domu? Jeżeli przychodzi mi do głowy ktoś, to z reguły osoby pracujące. -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
mitheithel replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Jednym słowem pies ideał, jak na prawdziwego molosowatego olbrzyma przystało:loveu: Kocham takie psy! Pytałam, czy szuka już domku, bo trzy tygodnie temu odeszła kaukazka moich sąsiadów, miała 14 lat, towarzyszka spacerów mojego benka. Pusto im w domu bez czworonoga... Przesłałam im linka z sunią, bardzo przypomina ich Megi [*], która była płowa z czarną maską. Zobaczymy;) -
Ast i Leonbergerka w jednym kojcu w gnoju-> MAJĄ DOMY!!!
mitheithel replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Powiedzcie mi, czy sunia szuka już domku stałego?? -
Koci malec białasek KEFIR - pojechał do domu
mitheithel replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Gosiu moja koleżanka bardzo chętnie weźmie kociaka na tymczas. Jest opcja,że wyjedzie na dzień dwa,ale jest w stanie w tym czasie poprosić kogoś,żeby doglądał kociaka. -
[quote name='Martens']Na Twoim miejscu nie czekałabym na wizytę SM, tylko zgłosiła, że facet Cię bez uzasadnienia prześladuje :roll: W razie gdyby faktycznie udał się do SM/policji, będziesz miała argument, że to facet stwarza problemy, a nie ty.[/quote] Tym bardziej,że publicznie obrzucał mnie od najgorszych...:mad: Puki co jest cisza, nie wiem czy zdołam się na odwagę pierwsza zainterweniować:roll:
-
Mam podobny problem,ale facet, który się na nas uwziął, wiem że łatwo nie odpuści...:shake: Mieszka dwie ulice dalej(osiedle domków jednorodzinnych). Dzis przechodziłam obok jego domu z psem po czym wyskoczył zza płotu,że jeżeli zobaczy mnie jeszcze raz z tym psem na jego ulicy , "zastrzeli go":crazyeye: Typowa rodzina snobów i bogaczy. Co ciekawsze powiedział,że mój pies szczeka i wyje całe noce, a mu to przeszkadza i niebawem będziemy zmuszeni trzymać go w piwnicy !!!!!! MÓJ PIES NIE SZCZEKA NOCĄ, NIE POTRAFI WYĆ! GOŚCIU MIESZKA DWIE ULICE DALEJ(nawet jeśli, jak mógłby to słyszeć?). Szczerze żałosne jest to co mówił ten facet, ale chciałabym być gotowa na odwiedziny straży miejsk. i wiedzieć jak to wygląda w kontekście prawnym, jak im przedstwić sprawę? P.S. Nasza druga Sunia z adopcji rzeczywiście piszczy jak zostaje na 1-2h sama (tylko w ciągu dnia) i zauważam,że najbliższym sąsiadom zaczyna się to nie podobać. Obawiam powiązania się tych dwóch spraw ze sobą i ich ostatecznej kumulacji:roll:
-
To i Jadźkę wrzucę (myslę,że jej przypadek się nadaje). Znaleziona na ruchliwej autostradzie, gdzie zapewne została porzucona... Już po wizycie u fryzjera (nawet nie chce mysleć jak musiała wyglądąć przed) i po umieszczeniu jej w schronisku. [URL="http://www.fototube.pl"][IMG]http://www.fototube.pl/pictures/klatka22.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fototube.pl"][IMG]http://www.fototube.pl/pictures/oebraz0812.jpg[/IMG][/URL] I po dwóch miesiącach, już po adopcji u mnie w domku! ;) [URL="http://www.fototube.pl"][IMG]http://www.fototube.pl/pictures/zdjecie04042.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fototube.pl"][IMG]http://www.fototube.pl/pictures/zdjecie0219.jpg[/IMG][/URL]
-
Ciiiii.... Właśnie dochodzą mnie z dołu głosy rodziców tłumaczących Jadźce dlaczego powinna spać w legowisku:eviltong: Hahahaha musiałybyście tego posłuchać:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Tata ambitnie wpadł na pomysł, że jest dla niej najważniejszy w domu, więc może by tak włożyć jej do posłania jego skarpetkę(żeby zapach pana czuła):crazyeye: Hahaha:lol!::lol!::lol!::lol!:
-
[quote name='supergoga']Super wieści. Nasza Jadzia - Tirówka :evil_lol: ma taki super dom. I pasjonatów psiaków. Trafiło jej się jak nic. Bardzo, bardzo się cieszę, zaglądam. No i miałyśmy się spotkać i coooo. I niccc :placz:[/quote] Gosiu wylądowałam w szpitalu... :shake: Miałam pisać do Ciebie,ale ciągle coś, teraz jestem w domu i robię reszte badań. Wracam do Poznania w pn i koniecznie musimy się spotkać, bo tydzień później wyjeżdżam na dwa miesiące...
-
[quote name='rita60']Moj piesek ma 4 lata,a zdarza mu sie wyc,a ja mieszkam w bloku:roll:on bardzo teskni,najlepiej by sie czuł jakbysmy go wszedzie zabierali,do pracy tez:evil_lol:[/quote] Dokładnie, tylko niestety wszędzie zabierać jej nie możemy...:roll: W domu też nie odstępuje nas na krok, uwielbia towarzystwo człowieka, gości również, bo zawsze jakiś bonusik w postaci żarełka się trafi:p Mamy taki duży ogród, jak jest słoneczko to siłą ją wystawiam na zewnątrz i owszem posiedzi, ale tylko jak ktoś jeszcze jest koło niej. Zostawiam ją na tarasie i odsuwam zasłonki,żeby widziała , że jestem w pobliżu, ale zaraz szczeka i wyje, żeby ją wpuścić...
-
Aaaa i nie ręczę za intruza,który zapuka do drzwi nieproszony:evil_lol: Baster patrzy na nią wtedy jak na wariatkę co wydziera się na kogoś kto jeszcze progu nie przekroczył...:razz: Koooocha podróże autem, jak tylko słyszy odgłos wyciąganych kluczyków, dostaje szajby:p Jeśli danoby jej pozwolenie, jadłaby porcje równą Bastera kolacji, jej ciągły apetyt nie zna granic:p Jej ulubionym, zajęciem w wolnym czasie jest robienie demolki z łóżka rodziców w sypialni:evil_lol: Jak dostaje korby, zaczyna biegać po domu bez opamiętania i tylko odbija się od przedmiotów stojących na jej drodze - WARIATKA:loveu:
-
Jadzia pokochała już resztę rodzinki, prawie tak samo jak mnie:lol: (na szczęście), ale niestety bardzo cierpi kiedy musi zostać sama w domu i cały czas wyje pod drzwiami do momentu aż wrócimy...:roll: Niestety rzadne metody wychowawcze jak narazie nie działają, boi się widocznie, żeby znowu nie została porzucona, bidulka... Na szczęście w bloku nie mieszkamy, więc może hałasować do bólu:evil_lol:, tylko szkoda,żeby się tak stresowała:shake: