Ja przy moim niedobrym futrzaku raczej nie mogę wziąć Marinki,jeżeli nie będzie całkiem na chodzie.
Myślę, że [B]po sterylizacji[/B] potrzebowałaby ciszy i spokoju i dobrego czlowieka koło siebie.
Może najpierw poczekajmy, czy Pani Bożena w ogóle się odezwie.
Podejrzewam, że jest z Katowic, bo na katowickim Szerloku mi odpowiedziała.
Wtedy poszuka się doświadczonej (!) osoby z Katowic, która prześwietli rodzinę bardzo dokładnie, stwierdzi co i jak. Może Laro -Ty? Wiem, że odpytałabyś ich i sprawdziła jak nikt!
Wtedy zobaczymy.
Nie osądzajmy po pozorach ;)
Nie każdy chce Yorka lub Yorkopodobnego żeby go rozmnażać!
Oczywiście zgadzam się, że sterylizacja jak najbardziej, ale najpierw znajdźmy dobry dom.
Szczegóły potem.