Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
Boże........nie mam siły Pytałam rodzinę,jak to było,co z tym samochodem?- zabrał a potem zostawił?...i mogę napisać tylko to co dostałam w smsie ; "Balbinkę znaleziono około 5 km w lini prostej od miejsca wypadku wśród pól. W pobliżu są tylko puste teraz ogródki działkowe.Ten samochód nie ma z tym nic wspólnego.Do tego miejsca nie da się dojechać autem.Znaleźli ją chłopcy na rowerach." - i nic więcej też nie wiem...Moja malutka Balbinka, uratowaliśmy ją,a teraz tak się jej życie skończyło, 4mce mieszkała z nami,w nowym domu trochę ponad cztery. Psy nie wspominają,nie myślą wstecz,żyją chwilą obecną a jej ostatni tydzień życia to był przecież sam STRACH,GŁÓD I ZIMNO...- po tylu takich dniach, umierała tak jak żyła kiedyś,wszystko wróciło do Balbinki... Moja biedna psinka...tak blisko była domu...
-
Biedna jamnisia,śliczna... Trzecia adopcja musi być ostatnia! - dom dla psinki wyjątkowy.
-
Pewnie nie ma,bo gdyby były,to rodzina Balbiny na pewno by jej tą drogą szukała,ale zapytam. Póki co dwa pokaźne warsztaty samochodowe z Zamościa i Świdnika poszukują Balbiny poprzez rozwieszone u siebie i w innych warsztatach samochodowych ogłoszenia, Informują o sprawie kolegów po fachu,ale nikt nic nie wie...
-
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
Kasia77 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Oj,to Twoje spojrzenie Ząbulku...jak Ciebie nie kochać?- Domki?,który Ząbolka pokocha na zawsze? -
Ktoś widział zdarzenie(wszyscy w tej okolicy wiedzą jak wygląda Balbina) i powiadomił właścicieli,na miejsce pojechał natychmiast Pan Balbiny,ale było już po wszystkim,po samochodzie śladu.Pani Balbiny przekazuje mi wszystkie informacje telefonicznie,ze szpitala, a ja zamieszczam to co wiem, na wątku.
-
Nie znam tych terenów,ale dziś już wiem na pewno,że Kalinówka gdzie zdarzył się wypadek i ta znajdująca się tuż obok Świdnicka krzyżówka,na której dziś ktoś potrącił Balbinę, znajdują się bardzo bliski samego Lublina (gdzie Balbina mieszka)i są jakoby jego przedmieściem. Więc o ile Balbina była już tak blisko domu,wracając na miejsce wypadku, to teraz znowu jest nie wiadomo gdzie... Rodzina myśli,że samochód-biały Seat Inka (to dostawcze chyba) mógł zabrać ją do lecznicy w Krasnym Stawie lub też Zamościu... Ja nie wiem gdzie ją zabrał, ale szczerze- sił mi zaczyna brakować, Uratowaliśmy Balbinę,żeby dać jej szanse na życie a teraz to wszystko......
-
Wczorajsze wieczorne poszukiwania Balbiny również bez rezultatu,nie ma pewności czy jeszcze w ogóle jest w tej Kalinówce czy znowu podąża GDZIEŚ przed siebie... Dwa psy czekające na nie żyjących właścicieli nie dały się złapać,dziś mają dostać środki uspokajające i pojechać do Lublina. Jamnisia z Mełgwi również ma być złapana dziś i przewieziona w bezpieczne miejsce,podobno śliczna z niej psinka i wzbudza zainteresowanie...
-
To może i nie o Balbince,ale...słów brak! - Balbina musiała zginąć,żeby ktoś ruszył głową i raczył zareagować ; "Psy czekają na właścicieli którzy nie żyją" Ich właściciele zginęli. Wierne zwierzęta czekają na ich powrót - opowiadają mieszkańcy niewielkiej miejscowości w pobliżu Bełżyc. Od tygodni pod gołym niebem koczują tam dwa psy. Nie wiedzieliśmy, co z tym psami zrobić. Nikt więc specjalnie ich nie dokarmiał – komentują mieszkańcy Matczyna. – Jakiś czas temu zdarzył się tu śmiertelny wypadek. Jedynie strażacy byli w stanie dostać się do nieżywych już pasażerów – opowiadają. Zszokowane psy zostały na miejscu zdarzenia. Do dziś czekają na właścicieli, którzy nigdy już po nich nie wrócą. Stan dwóch psów jest fatalny. Są wycieńczone. Nikt nigdy nas nie informował o tym, co należy zrobić w takich sytuacjach – relacjonuje mieszkaniec Matczyna. - Dostaliśmy sygnał, że zwierzęta są tak wykończone, że nie mają siły się podnieść" "Poszukiwania Balbinki wywołały lawinę innych telefonów w sprawie zaginionych zwierząt. W pobliżu Mełgwi wzdłuż drogi biega krótkowłosa jamniczka. Zginęła lub ktoś celowo wyrzucił ją z auta". .
-
Taki artykuł ukazał się dziś w gazecie-Moje Miasto Suczka, która w szoku uciekła z przewróconego na dach samochodu, wróciła na miejsce wypadku. Jest w Kalinówce.- To na sto procent Balbinka - mówi Mateusz Dracha, właściciel psa. Była już w Wierzchowiskach, Bychawie i w Prawiednikach. - Tamtejsi mieszkańcy powiadomili nas, że Balbinka zaszyła się w szklarni w Kalinówce. Wróciła na miejsce wypadku. Zdarzył się tuż obok - mówi Ewa Stępniak, właścicielka Balbinki, która po tym zdarzeniu trafiła do szpitala. Czeka na każdy sygnał o swoim kochanym zwierzaku. W środę wieczorem mąż pani Ewy dostał wiadomość, że jamniczka jest w Kalinówce. - Natychmiast pojechałem na miejsce, wraz z koleżanką i jej suczką Odą, którą Balbinka uwielbia - mówi Mateusz Dracha, mąż pani Ewy. - Jesteśmy pewni, że to ona. Ale niestety, uciekła ze szklarni. Szukaliśmy jej długo. Zostawiliśmy w tym miejscu jedzenie. Cały artykuł; Balbinka wróciła na miejsce wypadku - Wieści - MM Moje Miasto