Jump to content
Dogomania

pinkmoon

Members
  • Posts

    4601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pinkmoon

  1. to chyba Koxa, tu jest jej wątek na forum amstaffów [url]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=4968&sid=86992d8dae86b996fcd320343792215d&start=0[/url]
  2. jaka bidulka :placz: a to nie jakieś parwo przypadkiem? ja już może przeczulona jestem, ale po tych ostatnich rewelacjach to nigdzie nic nie wiadomo co się przyplącze :-(
  3. Doszły wpłaty: Akucha 60 zł Magenka1 10 zł Monika z Katowic 10 zł dzię-ku-je-my :loveu:
  4. Ale sobie godnie leży na tym posłanku :) wygląda na zadowolonego, super ;)
  5. Szarik od tygodnia jest już w ogrzewanym pomieszczeniu, ma nową koleżankę-bordożkę. Po weekendzie mariamc zajrzy na wątek i wstawi zdjęcia.
  6. Jutro zadzwonię i spytam co nowego, a w październiku pewnie odwiedzimy Szarusia osobiście jak czas pozwoli ;)
  7. Nie można generalizować ani w jedną, ani w drugą stronę. Nie możemy mieć pewności, że osobista adopcja ze schronu będzie udana, a ta, gdzie ktoś przyjeżdża po psa tylko po obejrzeniu zdjecia w necie, skończy się źle. Zróbmy statystyki adopcji i korelacji pomiędzy sposobem wyadoptowania psa a szczęśliwym/nieszczęśliwym zakończeniem, i wtedy będzie można wyrokować kiedy i na co są większe szanse, bo jak na razie, to tylko i wyłącznie gdybanie. Każdy ma swoje doświadczenia, ale nie możemy na podstawie własnych przeżyć kreować ogólnych teorii. Pamiętam jak po Miecię z Dąbrówki przyjechała dziewczyna ze Śląska - 600 km w jedną stronę - tylko na podstawie zdjęć i filmiku, które wrzuciłam w wątku na "przygarnę psa". I Miecia nie mogła trafić lepiej. Wiola, sama przecież dałaś Maliniaka ludziom z Krakowa, którzy też widzieli tylko zdjęcia w ogłoszeniach. Oczywiście nie popieram przywożenia komuś psa "bo tak pani wygodniej", chyba że są jakieś wyjątkowe okoliczności, ale to sprawy indywidualne.
  8. Historia jak z filmu hollywódzkiego :loveu: żeby w przeciągu kilkunastu dni, z wielkiej tragedii i sytuacji beznadziejnej doszło do takich świetnych wiadomości... ;)
  9. Eagle, korzystając z tego że jesteś online, chciałam zapytać, do czego zmierzasz? Jaka jest Twoja teza? To jest forum dyskusyjne, a nie tablica ogłoszeń do przywieszana statystyk ;) , więc dlaczego zamiast odpowiedzieć na konkretne i merytoryczne wypowiedzi (choćby Martens), Ty strzelasz w kosmos jakieś wypowiedzi kompletnie od czapy?
  10. Wiki pięknie dziękuje :) Ech, co jest z tymi ludźmi, że taki genialny pies - piękny, o cudownym charakterze - nikogo nie zauroczył?
  11. Trzymam mocno kciuki za malutką. Czy będziecie kontaktować się z hodowcą? Tak jak napisała Asia, pozostaje tylko wierzyć, ze kiedys miała lepszy dom...
  12. [url]http://img801.imageshack.us/img801/689/p9251196.jpg[/url] masz w domu wampira, trzeba cos z tym zrobić :o
  13. A ja tylko dodam, że mimo wszystkich niedogodnosci i utrudnień, odkąd mamy w domu dwa psy nie wyobrażam sobie, jak mozna mieć tylko jednego ;)
  14. Dzięki! Allegro dla Wikiego robi agaga21, więc prześlę Ci od razu jej nr konta.
  15. Pamiętaj też o tym, że nie możesz wprowadzić nowego psa do domu i następnego dnia od razu zniknąć na tak długi czas, na początku trzeba poobserwować, jak psy się tolerują, czy na pewno nie ma ryzyka jakiegoś większego spięcia, itd. To co mówi Monia - zachowanie psów na dworze nie oznacza, że w domu będzie tak samo, w domu trzeba bronić swojego miejsca, miski, zabawek, itd ;) Oczywiście pierwsze zapoznanie psów na neutralnym terenie, na spacerze, a dopiero potem wspólne wejście do domu.
  16. Gratulacje :) cieszę się bardzo że znalazł się nowy dom, mała miała szczęście że trafiła najpierw na Ciebie, a potem na nową rodzinkę.
  17. Jestem, ale nie wiem jak pomóc :( Najgorsze są takie sytuacje alarmowe, kiedy coś wyskakuje z dnia na dzień...
  18. Z rozmowy telefonicznej około tydzień temu wynikało że wszystko w porządku (chociaż Jamajka wciąż załatwia się w domu, ale pracują nad tym), a może jakoś na dniach będzie osobiste spotkanie :)
  19. Z dobrych wiadomości, urząd miasta w Lęborku przyznał do końca tego roku comiesięczne dotacje finansowe na leczenie i kastrację kotów pod opieką Agi, oraz część kosztów karmy :multi: Z gorszych, jest kłopot z Orzeszkiem. Na początku wydawało się że to będzie bezproblemowa adopcja, telefony o niego wręcz się urywały, ale okazało się że maluch ma problem. Mimo że ma już kilka miesięcy, nie rośnie, wygląda prawie tak samo jak na zdjęciach kiedy miał 6 tygodni. Badał go znajomy Agnieszki, profesor weterynarii, i orzekł że to problem z przysadką mózgową (genetyczny) - Orzeszek prawdopodobnie pozostanie "kocim karzełkiem", będzie wymagal na pewno troskliwej opieki - najlepszej karmy, witamin, kogoś, kto będzie gotowy na poważniejsze leczenie w razie jakichś komplikacji w przyszłości :( Orzeszek zaczął już samodzielnie jeść, więc teoretycznie mógłby już niedługo przeprowadzić, ale nie wiem czy w obliczu takich kłopotów zdrowotnych nadal będzie tylu chętnych.
×
×
  • Create New...