Jump to content
Dogomania

pinkmoon

Members
  • Posts

    4601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pinkmoon

  1. Co to ma być konkretnie, tekst? Jaki dlugi? Czy tylko hasłowa informacja? Macie może jakies filmiki z nią? To zawsze rusza ludzi. Jeśli to ma pójść w tv, to chyba trzeba uderzac 'na litość', maksymalnie łzawo, a przy tym konkretnie co można zrobić.
  2. [quote]uslyszalam, ze mozemy mala zabrac do specjalisty... tylko kiedy, jak planuja ja uspic...[/quote] Ale do końca kwarantanny jeszcze jest czas, prawda?
  3. Mam nadzieję, że uda się ją wykupić przed porodem i zrobić sterylkę aborcyjną.
  4. IVV, Szczecinianka pokazała kilkanaście metamorfoz-udanych adopcji zagranicznych... tego już nie skomentujesz? ;)
  5. [B]Wiki wciąż czeka na swój prywatny cud i nowy dom, czy ktoś chciałby zasponsorować mu wyróżnienie allegro? :oops:[/B]
  6. Pamiętacie szczeniaka pitka Krzywołapka, który też miał takie biedne łapinki? Tylko że jego szybko dziewczyny wyciągnęły ze schronu i odratowały, po jakimś czasie leczenia łapki się wyprostowaly... u doroslego psa to chyba nierealne? :(
  7. O matko, nie można jej tak zostawić :placz: Czy macie w okolicy jakiegoś zaufanego i dobrego weta specjalistę, który postawiłby konkretną diagnozę?
  8. Dobrze że trafiła na kogoś kto nie przeszedł obok niej obojętnie... Mam nadzieję że ten tymczas sprawi, że nie trafi chociaż do schroniska.
  9. [quote] MOj TZ strasznie zrzedzi, ze mieszkanie zagracam *******ami [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/quote] haha, ja to samo slyszę u siebie w domu, że bazarkowe fanty mi zalegają w pokoju ;)
  10. Zobaczcie... sunia [B]wyrzucona w worku do rzeki! :angryy::angryy::placz: [img]http://images39.fotosik.pl/339/8191987f91849e9cmed.jpg[/img] [url]http://www.dogomania.pl/threads/193210-Psinka-wrzucona-do-rzeki-w-worku...-Niech-zdycha..-Przecie%C5%BC-to-tylko-pies[/url]... [/B]
  11. Słodka dziewczynka :) Czy tam gdzie teraz jest, może zostać aż do znalezienia nowego domu? czy jest jakiś termin? Jeśli podacie mi konkretne dane i informacje, napiszę jej jakiś zgrabny tekścik i pomogę w ogłaszaniu. -stosunek do innych psów i kotów -jak zachowuje się w mieszkaniu - czy trzyma czystość i załatwia się na dworze, czy nie niszczy w domu -czy to typ bardzo energiczny i zwariowany ;) czy kanapowy -czy jest psychicznie raczej łagodną ciapą, czy bardziej niezależna i z charakterem -czy jest zaszczepiona, odrobaczona, ma zalożoną książeczkę? Aha, no i czy mała jest po sterylce? Bo to też trzeba by zrobić przed adopcją.
  12. oczywiście że ja jestem z wami po cichutku :razz: właśnie, a propos bazarów - Ageralion, wysyłałam Ci chyba kiedys 4 książeczki z fotografiami na bazarek dla któregoś bulka, to się sprzedało w ogóle? ;)
  13. Dziewczyny a czy macie pewność że to eutanazja? Wiem ze były już przypadki, choćby Mercy, czy groźby - Bandit, ten ze złamaną łapą, ale może jednak coś się stało, jakiś wypadek?
  14. Ale halo halo, w czym jest problem? Teoretycznie za każdego psa jest ktoś odpowiedzialny. Jeśli pies jest porzucony, odpowiedzialność przejmuje schronisko, fundacja, być może dobrowolnie wolontariusze. Nie ma przypadku że pies jest niczyj. Cały problem w tym, żeby dobrze zidentyfikować osobę odpowiedzialną i to ona ma obowiazek zapewniać zwierzęciu dobre warunki. Oczywiście, może prosić o pomoc, ale to od dobrej woli innych zależy, czy ją otrzyma. A co do Mietka, to o ile dobrze zrozumiałam, na jego wątku Lisica666 sama cieszyła się z tego, że udało jej się "przepisać" psa oficjalnie na siebie?
  15. [quote name='medrit']agaga21, agnieszka32 - Czy mam się z osobistych doświadczeń wypowiedzieć na temat tzw. miłośników zwierząt jakich tutaj widze? Chyba nie chcecie, bo nie mam wam nic miłego do powiedzenia. A byłoby tam dużo o hipokryzji i klapkach na oczach.[/QUOTE] Tzn. masz osobiste doświadczenia z Agatą i Agnieszką? Bo jeśli nie, to nie widzę związku, czemu do nich pijesz. Dziewczyny robią akurat świetną robotę i żaden z psów które one wyciągnęły ze schronów (a było ich trochę) nie został na lodzie. Więc o co chodzi? Ktoś schrzanił sprawę z innym psem, i teraz przez to wszyscy są źli? To ma być poważne podejście do tematu? ;)
  16. Piękne zdjęcia, a jaka atrakcyjna koleżanka! :razz:
  17. Byłoby świetnie. Trzeba tylko pamiętać, że Murzynek bardzo niszczy mieszkanie pod nieobecność właścicieli (z tego powodu raz już wrócił z adopcji), więc czy ten DT jest na to przygotowany?
  18. Ja też się zastanawiam i nie uważam, że moje przekonania są jedyne słuszne ;) Wolontariat i pomoc zarówno fizyczna jak i finansowa to tematyka, w której pełno różnego rodzaju dylematów i niełatwych wyborów. Co,jak pisałam w poprzednim poście, ma bardzo smutną i prostą przyczynę - nie da się pomóc wszystkim i na taką skalę, jak byśmy chcieli. I tak naprawdę nie ma dobrych wyborów, skoro zawsze każda pomoc okazana jakiemukolwiek psu, będzie jednocześnie odebraniem tej samej pomocy innemu. Tu nawet nie chodzi tylko o pomoc finansową, tak naprawdę wszystko można pod to podciągnąć. Czy postępuje źle wolontariusz, który codziennie bierze na spacer swojego ulubionego psa ze schroniska, zamiast wyprowadzać po kolei inne, które nie wychodziły od miesięcy? A ktoś, kto bierze na bezpłatny DT psy tylko jednej, ulubionej rasy? Albo, tak jak pisałeś, wrzucenie kilku tysięcy w leczenie jednego zwierzaka, zamiast za tę kasę pomóc kilku innym? To są takie problemy, dla których chyba nie ma dobrego rozwiązania. Bo jak byś to widział - stworzyć jakąś listę hierarchii potrzeb, na co pieniądze wydawać najpierw? Mówisz: pomagać zdrowym, młodym, adopcyjnym. Ale takie będą zawsze, i nawet przy przeniesieniu na nie wszystkich dostępnych środków finansowych, nie nadąży się za tymi potrzebami, nie ma szans. Więc co - dopóki będą te zdrowe i adopcyjne, to żaden pies starszy czy brzydki nie dostanie szansy? Dobrze, załóżmy inną tezę - że najważniejsze są sterylki. Czy dopóki będą suki do wysterylizowania - a będą zawsze - nie wydamy ani grosza na nic innego? [B]Chodzi mi o to, że tworzenie hierarchii potrzeb ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jest realna szansa, że uda się załatwić wszystkie sprawy - po prostu w kolejności ustalonej ze względu na priorytety. [/B]
  19. [quote name='shin'] za jednego takiego na siłę uratowanego psa można było kupić chyba pół tony karmy. Czy więc mamy prawo ratować pojedyńcze psy, które nas chorobą lub ułomnością chwycą za serce, skoro robimy to mniej lub bardziej bezpośrednio kosztem innych, zdrowych i mających zdecydowanie większe szanse na adopcję zwierząt?[/QUOTE] Takie wartościowanie doprowadzi nas za chwilę do rozważania, czy mam moralne prawo iść po pracy do kina, skoro za cenę biletu mogłabym kupić bezdomniakowi jeden dzień w płatnym DT, albo czy kupienie nowych butów na zimę nie będzie nieetyczne, bo za tę kasę można zasponsorować kastrację albo karmę. Dopóki ratowanie i pomaganie finansują osoby prywatne - a przy zbiórkach publicznych na konkretny cel tak to de facto wygląda - każdy ma prawo zadecydować czy i komu pomoże. Jeden jest pragmatykiem i będzie płacił tylko na sterylki, aby zmniejszyć populację, ktoś inny kocha staruszki i będzie skupiał się właśnie na ratowaniu psiej geriatrii, jeszcze ktoś inny pomaga swojej ulubionej rasie... Uważam że nie ma sensu wartościować i tworzyć jakiejś sztucznej hierarchii jakim psom "opłaca się" pomagać. Oczywiście, że czasami szczypnie serce, że tutaj jakiś psiak umiera z glodu, a gdzie indziej zbiera się kasę na super karmę weterynaryjną, zamiast podzielić koszt i kupić obu coś zwyczajnego. Ale tak się nie da. Dopóki nie uda się pomóc wszystkim - a wiadomo, że nie mamy na to środków, i raczej nigdy mieć nie będziemy - trzeba podejmować decyzje, i to w gestii darczyńcy jest, czy będzie kierował się sercem, czy rozumem. Dla mnie jest chyba tylko jedna "dyskwalifikująca" cecha, uważam że nie ma sensu ratować i utrzymywać latami psów agresywnych do ludzi, z historią nieuzasadnionych ataków. Jestem też za eutanazją psów nieuleczalnie chorych i cierpiących, ale to ze względu na ich komfort życia, a nie aspekty finansowe opieki nad nimi.
  20. Wiadomości mam trochę dobrych, trochę smutnych. Szarik generalnie czuje się dobrze, oczko obejrzał wet i ma je regularnie zakraplane. Niestety kiepsko wygląda sprawa z tylnymi łapami, po wybiegu chodzi sobie ładnie, ale kiedy wolontariuszki wzięły go na spacer poza jego teren, podobno ledwo dał radę przejść kawałek za budynki. Na razie dostaje preparaty na stawy (Canivitan), a do końca września z urlopu wróci wet ktory zajmuje się opisywaniem zdjęć rentgenowskich, wtedy zrobi się zdjęcie i będzie dokładnie wiadomo jak ma wyglądać dalsze leczenie. Danusia chce go zostawić na tym zewnętrznym wybiegu, póki nie będzie zimno, ponieważ kontakt z innymi psami daje mu motywację do chodzenia i poruszania się, żeby mimo wszystko rozchodzić te biedne łapki. Zresztą zobaczymy co o tym wszystkim powie wet po obejrzeniu zdjęć.
  21. No po prostu patrzcie jak mu ogon chodzi, to jest najpiękniejszy widok świata :) :)
  22. Hehe, zdradzę słodką tajemnicę Fiks, że ma swój komputer w serwisie i może wchodzić na dogo tylko, jak ją jej młody wpuści na swojego laptopa :diabloti:
  23. Fiks, Ty się nie wykręcaj tylko dawaj ten film ;) Doszła wpłata z bazarku od Mysza2 - 123,40 zł. Dziękuję Mysza Tobie, osobom które podarowaly fanty i kupującym :) Mam nadzieje że jutro będą już informacje dokładne o stanie zdrowia Szarika i co mu jeszcze potrzeba.
×
×
  • Create New...