REBEL
Members-
Posts
175 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REBEL
-
Musisz złozyć zawiadomienie o przestępstwie. Sorki, jeśli nie doczytałem wszystkiego.
-
Wezwij Policję, albo Straż Miejską. Dobrze byłoby zebrać dowody - fotki. Jak nie możesz zrobić fotek, to tylko liczą się Twoje zeznania (może nie tylko) [quote name='zaginiona sara']bardzo prosze o pomoc gdzie mozna znalezc wzor pisma zeby oskarzyc kogos o znecanie sie nad zwierzetami panstwo z miasta postawili dom na wsi obok gospodarstwa na ich dzialke przefrunely 2 perliczki rzekomo zjadly buraczki, a grzedow do ktorych maja dostep nie ruszyly na nieogrodzonym polu,tylko na tej dzialce :shake:, wlasciciel zaproponowal pokrycie strat ale wlasciciele dzialki powiedzieli ze ptaki zalatwia ptakom zostaly podciete lotki ale mimo to przedostaly sie na dzialke tych ludzi efekt 1 z perliczek ciasno uwiazana za skrzydlo sznurkiem, druga pobita kolkiem az ma otwarta rane (przetracona?) zdjecia zrobione rozmowa z wlascicelka tej dzialki nagrana gdzie przyznaje sie ona do wiazania sznurkiem za skrzydlo,udaje ze nie wie jaki kolek ale przyznaje ze piora byly policja byla przyznala sie do tego czynu jakie sa szanse jak napisac pismo? pomocy facet grozil dziecku ze otruje mu golebie bo jedza porzeczki!!!! po obserwacji okazalo sie ze porzeczki zjadaja jakies ptaki z duzymi dziobami.... dodam ze wlasciciele chca zglosic znecanie[/quote]
-
likwidacja pseudohodowli - da się coś z tym zrobić???
REBEL replied to PapryczkaChili's topic in Maltańczyk
[quote name='PapryczkaChili']dziękujemy za odpowiedź, bo to kolejna sprawa jaka wynikła na tym wątku w krótkim czasie, więc na przyszłość będzie można próbować z tozem... chociaż jak napisałam do tozu w sprawie hodowli, od której zaczął się ten watek, ze psy w klatkach, ze tylko do rozrodu, że likwidacja tej hodowli bo się na inną rasę przerzuca facet, to otrzymałam odpowiedź: [I]Dziękujemy za zainteresowanie losem psów, ale obecny materiał dowodowy, jest nie wystarczajacy do wszczęcia postępowania.[/I] a niestety na miejsce nie miałam jak pojechać i sama sprawdzic, czy psiakom dzieje się coś złego czy nie...[/quote] Ciężka sprawa. Myślę, że jest tak: dajcie mi człowieka, a znajdę na niego artykuł :-). Tam w tym oddziale nie mieli wyszkolonego, uprawnionego inspektora. Ja na 100% nie wiem, czy TOZ ma takich...? Na pewno OTOZ. Ale jest mało placówek OTOZ'u w Polsce, a na szkolenie trzeba jechać do Gdyni i trwa ono 3 dni :-( . Kiepsko jest w Polsce. Załatw se tekst jednolity ustawy o ochronie zwierząt (26 stron), naucz się go i wtedy powołasz się na odpowiedni artykuł, to pękną (nawet Policja). Zapytaj o materiały szkoleniowe w - [URL="http://www.otoz.pl"]www.otoz.pl[/URL] . -
Pseudohodowla-masa szczeniat do sprzedania,wszystkie od jednej osoby.
REBEL replied to ajcka's topic in Pseudohodowle
[SIZE=3][COLOR=blue][B]Ponadto TOZ ma kłopoty. Coraz więcej wolontariuszy odchodzi, składki są najniższe z najniższych (3zł/miesiąc), a jakieś fundacje obiecują ludziom młodym tzw. "gruszki na wierzbie" - interwencje, do których nie mają prawa (mogą tyle, co zwykły obywatel). Chcą nawet 15 zł/m-c i obiecują "psią policję". Mydlą oczy. Zdaje mi się, że fundacja może być świetnym zarobkiem, a pojawia się ich "jak grzybów po deszczu".... Ja tam wolę już TOZ![/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#0000ff][B]Generalnie, to ja bym nieustannie zawiadamiał TOZ, SdZ, albo OTOZ - o ile te dwie ostatnie organizacje mają oddziały w danym mieście. Do skutku! I skargi pisać za każdy brak reakcji![/B][/COLOR][/SIZE] -
Pseudohodowla-masa szczeniat do sprzedania,wszystkie od jednej osoby.
REBEL replied to ajcka's topic in Pseudohodowle
[quote name='Yaga'][B]Tak naprawdę to wszystko lipa ostatnio potrafią fałszować książecki zdrowia psiaków tylko zysk się dla nich liczy..............a TOZ zapomnijcie jak zadwonicie w sprawie jakiejś np.opisanej wyżej to was spuszczą a jak ktoś zadżwoni i powie że ma np.5000 tyś do przekazania to w środku nocy przyślą człowieka.I tak to wygląda.[/B][/quote] [B][COLOR=blue]Sorry, ale to zbytnie uogólnienie i niesprawiedliwość wobec wielu ludzi, którzy poświęcili całe życie dla tej orgaanizacji - dla zwierząt. I nie zarabiają na tym nic, tylko dokładają, bo tam nie ma wypłat. Nie zgadzam się. Wszystko zależy od ludzi, którzy pracują w jednostkach terenowych. Zresztą jakby coś takiego, to obszerna skarga do centrali TOZ z jeszcze większym uzasadnieniem. To może trudne emocjonalnie, ale tak trzeba...[/COLOR][/B] -
likwidacja pseudohodowli - da się coś z tym zrobić???
REBEL replied to PapryczkaChili's topic in Maltańczyk
[quote name='krzysiekstaniek']Na teren cudzej posesji celem przeprowadzenia kontroli np. dobrostanu zwierząt może Inspektor OTOZ "Animals" (często w asyście Policji, bo właściciel mówi "nie i koniec") i jeśli stwierdzi nieprawidłowości, to podejmuje odpowiednie kroki. Jeśli, natomiast np. kontrola wykaże, że zwierzęta nie są w dobrostanie, jeśli właściciel łamie jakikolwiek zapis ustawy o ochronie zwierząt, to może podjąć decyzję o natychmiastowym odebraniu zwierząt - wtedy już jest po hodowli. Oczywiście właściciel może się odwoływać do sądu, ale jak dopuścił się poważnych zaniedbań, to nie ma szans i straci nawet 20 psów (sprawa "hodowli", w której psy były trzymane w temperaturze -19 st. cel.).[/quote] W Częstochowie jest oddział TOZ'u. Poszperaj po necie, znajdź telefon i oni powinni Ci wszysto wytłumaczyć -
likwidacja pseudohodowli - da się coś z tym zrobić???
REBEL replied to PapryczkaChili's topic in Maltańczyk
[quote name='karluta']Mamy prawdopodobnie kolejną pseudo. Okolice Częstochowy, mnóstwo ras, oczywiście bez rodowodów, niska cena:shake: Tak więc coś tu nie gra... Kto się takimi sprawami zajmuje? Warto byłoby sprawdzić to miejsce. Czy zajmują się tym jakieś fundacje? Może jest ktoś z tamtych okolic? Nie bardzo wiem jak zabrać się za tę sprawę:oops: Żeby sprawdzić osobiście (zadzwonić i pojechać) nie mam możliwości:shake:[/quote] Na teren cudzej posesji celem przeprowadzenia kontroli np. dobrostanu zwierząt może wejść Inspektor OTOZ "Animals" (często w asyście Policji, bo właściciel mówi "nie i koniec") i jeśli stwierdzi nieprawidłowości, to podejmuje odpowiednie kroki. Jeśli, natomiast np. kontrola wykaże, że zwierzęta nie są w dobrostanie, jeśli właściciel łamie jakikolwiek zapis ustawy o ochronie zwierząt, to może podjąć decyzję o natychmiastowym odebraniu zwierząt - wtedy już jest po hodowli. Oczywiście właściciel może się odwoływać do sądu, ale jak dopuścił się poważnych zaniedbań, to nie ma szans i straci nawet 20 psów - sprawa "hodowli", w której psy były trzymane w temperaturze -19 st. cel. Tam był wspólny szturm OTOZ'u i Policji. Zabrali właścicielce ok. 20. rasowych, rodowodowych psów. -
[quote name='Qri']No dobra. Wypuścili szczonki bez pamierów i co dalej?? Jak ich skontrolować, zakazać rozmnażania itp.?[/quote] Do kontroli uprawniony jest Inspektor OTOZ "Animals". Może wejść na teren posesji. Jeśli stwierdzi nieprawidłowości, bądź (a to już bankowo) złe warunki dla psów (np. głośna sprawa była, że "hodowla" trzymała psy w temperaturze -19 stopni zimą), to może skonfiskować natychmiast zwierzęta i rozpoczyna się koniec "hodowli".
-
Terri - potrzebuje spokojnego domu. PILNE!!! MA DOM
REBEL replied to REBEL's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][COLOR=blue][B]Tengusia,[/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=blue][B]chciałbym Cię przeprosić za to, co napisałem wczoraj. Moją intencją nie była obraza, ale wiem , że wyraziłem się niefajnie wobec Ciebie i było to jednak obraźliwe. [/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#0000ff][I][B]Krzysiek[/B][/I][/COLOR][/SIZE] -
[quote name='kaasiulkaa']Ponieważ nie był odpowiednio wychowany przez właścicieli. Współczuję Ci bardzo sytuacji.. To naprawdę b. przykre, że przez nieodpowiedzialność właścicieli (oczywiście nie mówię tu o Tobie, lecz o właścicielach Husky) giną psy :-(:angryy:[/quote] Ale tym razem będzie inaczej. Jestem oskarżycielem posiłkowym i mam parę dobrych pomysłów. Tu nie będzie lekko. To będzie prawdziwa wojna. Ami chciałby tego :angryy::angryy::angryy:
-
[SIZE=3]Nie potrafię tylko zrozumieć dlaczego takiemu psu tak odwaliło???[/SIZE]
-
[quote name='Impresja']bardzo Ci współczuję. Takie sytuacje nigdy nie powinny się zdarzać![/quote] Dzięki za współczucie.
-
[LEFT]*Ami (od "Amigo", czyli "Przyjaciel") - pierwszy poschroniskowiec i jego historia: Trzeciego grudnia ( umowna data jego urodzin) 2004 roku zabrałem go ze schroniska. Pamiętam jak leżał w małej, przenośnej klatce, na podłodze i spoglądał na mnie smutno. Wtulił się mocno, kiedy go podniosłem. Trochę kaszlał i był znacznie wychudzony (tylko 2 kilo wagi). Później okazało się, że jest bardzo chory (przewlekłe zapalenie oskrzeli z podejrzeniem nosówki). Walka z chorobą trwała miesiąc i była ciężka. Bardzo chciałem żeby żył, bo już pierwszego dnia przywiązaliśmy się do siebie-nie odstępował mnie na krok :) . Pani doktor, Marta Gawin (dziś Klisińska) - wyjątkowo uzdolniona lekarka, robiła dosłownie wszystko, żeby go wyleczyć. Jednak przez długi okres nie było poprawy. W końcu zaaplikowała mu kombinację kilku bardzo silnych antybiotyków. Wtedy nastąpił przełom. Ami zdrowiał, przybrał na wadze do czterech kilogramów i stał się tak silny, że trudno go było utrzymać podczas zastrzyku (raz nawet ugryzł weterynarza !). Wreszcie wyzdrowiał!!! Od tamtej pory towarzyszy mi niemal cały czas. Nie uznaje nikogo innego oprócz mnie jako swego Pana. Jak mnie nie ma , to jest smutny. Cieszę się, że go zabrałem. Warto było walczyć o jego zdrowie, bo nigdy nie miałem tak wiernego psa.[/LEFT] +++14.IV,2009 mój pierwszy najukochańszy przyjaciej odszedł. Ami nie przeżył wewnętrznych obrazeń po pogryzieniu, do którego doszło przed słynną katowicką kliniką, przez owczarka Haski, prowadzonego przez 10 letniego gówniarza, bez kagańca. Przywaliłem natychmiast temu psu z całej pary i odsedł. Ale jedno ugruzienie wystarczyło,by złamać pięć żeber i przebić płuco. Był natychmiast operowany. Operacja cudem udała się, ale po 4 dniach męki, cierpienia i bólu, na któy nawet narkotyki p/bólowe nie pomagały - jego serce zatrzymało się , gdy zasnął spokojnie zasnął, podczas badania USG. Pomimo profesionalnej - jak na oiom'ie - reanimacjii nie udało sie niestety przywrócić funkcji życiowych. [LEFT]Nigdy nie było mi tak przykro. Byliśmy razem przez pięć lat. Żyliśmy jak naprwdę najlepsi z najlepszych przyjaciół.[/LEFT] [LEFT]Spij piesku, śpij pod moim oknem obok niedawno zasadzonego drzewa. Te pięć lat będzie zawsze we mnie. I nic się w moim sercu do Ciebie nie zmieniło. [/LEFT] [CENTER][SIZE=3]Do zobaczenia po drugiej stronie świtu[/SIZE][/CENTER] [LEFT][IMG]http://img.webme.com/pic/i/irenastaniek/amigo.jpg[/IMG][/LEFT] [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Pocieszające jest to,że jego ostatnie 10 minut było spokojne. Śmierć była spokojna, jakby przechodził w spokój za Tęczowym Mostem...[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Chciałbym Go jeszcze spotkać,[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]bo wciąż za nim tęsknię.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff][/COLOR][/SIZE][/B] [/CENTER] [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]Jestem oskarżycielem posiłkowym[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]w sądzie grodzkim.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]Zadbam o to, żeby przelewek nie było.[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
-
Dziękuję Ci. I dziękuję wszystkim za Wasze słowa. [quote name='ma_ruda']Teraz już pozostaje wierzyć, że Ami jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem tak jak był szczęsliwy przez pięc lat, które zawdzięcza Tobie
-
*Ami (od "Amigo", czyli "Przyjaciel") - pierwszy poschroniskowiec i jego historia: Trzeciego grudnia ( umowna data jego urodzin) 2004 roku zabrałem go ze schroniska. Pamiętam jak leżał w małej, przenośnej klatce, na podłodze i spoglądał na mnie smutno. Wtulił się mocno, kiedy go podniosłem. Trochę kaszlał i był znacznie wychudzony (tylko 2 kilo wagi). Później okazało się, że jest bardzo chory (przewlekłe zapalenie oskrzeli z podejrzeniem nosówki). Walka z chorobą trwała miesiąc i była ciężka. Bardzo chciałem żeby żył, bo już pierwszego dnia przywiązaliśmy się do siebie-nie odstępował mnie na krok :) . Pani doktor, Marta Gawin (dziś Klisińska) - wyjątkowo uzdolniona lekarka, robiła dosłownie wszystko, żeby go wyleczyć. Jednak przez długi okres nie było poprawy. W końcu zaaplikowała mu kombinację kilku bardzo silnych antybiotyków. Wtedy nastąpił przełom. Ami zdrowiał, przybrał na wadze do czterech kilogramów i stał się tak silny, że trudno go było utrzymać podczas zastrzyku (raz nawet ugryzł weterynarza !). Wreszcie wyzdrowiał!!! Od tamtej pory towarzyszy mi niemal cały czas. Nie uznaje nikogo innego oprócz mnie jako swego Pana. Jak mnie nie ma , to jest smutny. Cieszę się, że go zabrałem. Warto było walczyć o jego zdrowie, bo nigdy nie miałem tak wiernego psa. +++14.IV,2009 mój pierwszy najukochańszy przyjaciej odszedł. Ami nie przeżył wewnętrznych obrazeń po pogryzieniu, do którego doszło przed słynną katowicką kliniką, przez owczarka Haski, prowadzonego przez 10 letniego gówniarza, bez kagańca. Przywaliłem natychmiast temu psu z całej pary i odsedł. Ale jedno ugruzienie wystarczyło,by złamać pięć żeber i przebić płuco. Był natychmiast operowany. Operacja cudem udała się, ale po 4 dniach męki, cierpienia i bólu, na któy nawet narkotyki p/bólowe nie pomagały - jego serce zatrzymało się , gdy zasnął spokojnie zasnął, podczas badania USG. Pomimo profesionalnej - jak na oiom'ie - reanimacjii nie udało sie niestety przywrócić funkcji życiowych. Nigdy nie było mi tak przykro. Byliśmy razem przez pięć lat. Żyliśmy jak naprwdę najlepsi z najlepszych przyjaciół. Spij piesku, śpij pod moim oknem obok niedawno zasadzonego drzewa. Te pięć lat będzie zawsze we mnie. I nic się w moim sercu do Ciebie nie zmieniło. Do zobaczenia po drugiej stronie świtu! Winna stanie przed sądem jestem oskarżycielem posiłkowym lekko jej nie będzie
-
Wszystkie pieski i inne zwierzątka które odeszły w 2009r
REBEL replied to wtatara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
*Ami (od "Amigo", czyli "Przyjaciel") - pierwszy poschroniskowiec i jego historia: Trzeciego grudnia ( umowna data jego urodzin) 2004 roku zabrałem go ze schroniska. Pamiętam jak leżał w małej, przenośnej klatce, na podłodze i spoglądał na mnie smutno. Wtulił się mocno, kiedy go podniosłem. Trochę kaszlał i był znacznie wychudzony (tylko 2 kilo wagi). Później okazało się, że jest bardzo chory (przewlekłe zapalenie oskrzeli z podejrzeniem nosówki). Walka z chorobą trwała miesiąc i była ciężka. Bardzo chciałem żeby żył, bo już pierwszego dnia przywiązaliśmy się do siebie-nie odstępował mnie na krok :) . Pani doktor, Marta Gawin (dziś Klisińska) - wyjątkowo uzdolniona lekarka, robiła dosłownie wszystko, żeby go wyleczyć. Jednak przez długi okres nie było poprawy. W końcu zaaplikowała mu kombinację kilku bardzo silnych antybiotyków. Wtedy nastąpił przełom. Ami zdrowiał, przybrał na wadze do czterech kilogramów i stał się tak silny, że trudno go było utrzymać podczas zastrzyku (raz nawet ugryzł weterynarza !). Wreszcie wyzdrowiał!!! Od tamtej pory towarzyszy mi niemal cały czas. Nie uznaje nikogo innego oprócz mnie jako swego Pana. Jak mnie nie ma , to jest smutny. Cieszę się, że go zabrałem. Warto było walczyć o jego zdrowie, bo nigdy nie miałem tak wiernego psa. +++14.IV,2009 mój pierwszy najukochańszy przyjaciej odszedł. Ami nie przeżył wewnętrznych obrazeń po pogryzieniu, do którego doszło przed słynną katowicką kliniką, przez owczarka Haski, prowadzonego przez 10 letniego gówniarza, bez kagańca. Przywaliłem natychmiast temu psu z całej pary i odsedł. Ale jedno ugruzienie wystarczyło,by złamać pięć żeber i przebić płuco. Był natychmiast operowany. Operacja cudem udała się, ale po 4 dniach męki, cierpienia i bólu, na któy nawet narkotyki p/bólowe nie pomagały - jego serce zatrzymało się , gdy zasnął spokojnie zasnął, podczas badania USG. Pomimo profesionalnej - jak na oiom'ie - reanimacjii nie udało sie niestety przywrócić funkcji życiowych. Nigdy nie było mi tak przykro. Byliśmy razem przez pięć lat. Żyliśmy jak naprwdę najlepsi z najlepszych przyjaciół. Spij piesku, śpij pod moim oknem obok niedawno zasadzonego drzewa. Te pięć lat będzie zawsze we mnie. I nic się w moim sercu do Ciebie nie zmieniło. http://www.youtube.com/watch?v=t3o8I0zJ7zw -
Terri - potrzebuje spokojnego domu. PILNE!!! MA DOM
REBEL replied to REBEL's topic in Już w nowym domu
[LEFT]A więc? Jak tam Terri?[/LEFT] -
Terri - potrzebuje spokojnego domu. PILNE!!! MA DOM
REBEL replied to REBEL's topic in Już w nowym domu
A jak tam Terri? -
Jeszcze słowo. Żadna organizacja nie może nawet marzyć o powołaniu instektora, jeśli nie powiązania z odpowiednią organizacją. Pozostaje Wam Działanie na wariackich papierach. I nic więcej! Tylko po co ludziom oczy mydlić, [CENTER]KONIEC[/CENTER]
-
[SIZE=3]Ceść,[/SIZE] [SIZE=3]czekam na relację ze spotkania. Mam nadzieję, że mi opowiesz co tam wypocili nowego.[/SIZE] [SIZE=3]Pozdrawiam[/SIZE]
-
[COLOR=blue][B]Cóz... mamy 23,56 i żadnego konkretnego oświadczenia, ani pomysłu na normalny, legalny regulamin. Nie myliłem się pani Bożena oferuje tzw. Gruszki na wierzbie i chce za to składek....[/B][/COLOR] [B][COLOR=#0000ff]Tu nie trzeba geniusza - wystarczy to olać :lol::lol::lol: [/COLOR][/B]
-
[quote name='Pszonka'][CENTER][COLOR=blue][B][COLOR=red]~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~[/COLOR][/B][/COLOR][/CENTER] [COLOR=blue] [CENTER][B][COLOR=blue]To po prostu może być grupa znajomych - nic więcej! Natomiast osoby z legitymacjami [U]normalnych[/U] organizacji, byłyby jakby "pieczęcią"[/COLOR][/B][/COLOR][/CENTER] [CENTER][I][FONT=Times New Roman][COLOR=blue][B][COLOR=red][SIZE=7]([/SIZE][/COLOR][/B][/COLOR][/FONT][/I][COLOR=blue] [I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]....................[U]nie przymuszajmy [/U]Policji, Straży Miejskiej do stawienia się na wezwanie- od tego są mundurowi[/COLOR][/FONT][/B][/I] [I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]:p[/COLOR][/FONT][/B][/I] [I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]sorry, ale tak jest - choć bardzo często słyszy się- nie mamy wolnego radiowozu, nie mamy paliwa, nie mamy zasięgu[/COLOR][/FONT][/B][/I] [I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]- i inne podobne brednie[/COLOR][/FONT][/B][/I][/CENTER] [CENTER][I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue]:WTF: [/COLOR][/FONT][/B][/I] [I][B][FONT=Times New Roman][COLOR=blue][SIZE=7])[/SIZE][/COLOR][/FONT][/B][/I][/COLOR][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=red]W dodatku nikomu nie trzeba regularnie płacić, ale da się ile trzeba , na co trzeba.[/COLOR][/B][/CENTER] [CENTER][COLOR=red][B]~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~[/B][/COLOR][/CENTER] [CENTER][FONT=Lucida Sans Unicode][SIZE=4]Otóż to![/SIZE][/FONT] [SIZE=4][FONT=Lucida Sans Unicode]:angryy: z tym sie zgadzam [/FONT]:angryy:[/SIZE][/CENTER] [/quote] [COLOR=blue]To jest też tak, że z tymi mundurowymi trzeba umieć gadać. Miałem z nimi sporo interwencji w innych sprawach. Generalnie to jest tak: Dzwonisz pod dany komisariat i jak kilka razy powtórzy się niewłaściwe zachowanie, to kierujesz pismo dp Prez. M. Katowice. Po14 dniach przyjeżdzają zawsze po kilku minutach. Ja tak zrobiłem i jeździli na każde wezwanie :lol: jak tylko jakiś TIR jechał naszą ulicą. Co Ci będę gadał - dzikie psy trzeba oswoić![/COLOR] [CENTER][COLOR=blue]:lol::lol::lol:[/COLOR][/CENTER]
-
[quote name='Pszonka']faktycznie, zadał Pan sobie wiele trudu by nas- co niektórych "oświecić z czym to sie je" :cool2:[B]- SZACUNECZEK[/B].:kciuki: dużo ludków śledzi, czyta forum, ale nie komentują. ale może skupmy się naprawde na utworzeniu się jakiejś Grupy ratującej... Grupy, Grupki, zwał jak zwał....- nazwa najmniej ważna jest w tym momencie. [CENTER]serio, zależy mi [B]:modla:[/B][/CENTER] ( i pewnie nie tylko mnie) na tym, i nie chodzi tu o mundurek czy coś tam... [CENTER][I]:sadCyber:[/I][/CENTER] [CENTER][B]............... szczerze, to słabo to jutro widzę .............[/B][/CENTER] [CENTER][B]:splat:[/B][/CENTER] [/quote] [COLOR=blue]Zgadzam się , ale na to trzeba czasu - ktoś musi machać szmatą (lrgitymacją). Proponowałbym grupę nieformalną, grupę przyjaciół - bez prezesów, st. wolontariuszy, najstarszych i "Cappo di Tutti Cappo" (szef eszystkich szefów) itp. To po prostu może być grupa znajomych - nic więcej! Natomiast osoby z legitymacjami [U]normalnych[/U] organizacjii, bylłyby jakby "pieczęcią", przymuszającą Policję do przyjazdu raz, dwa. W dodatku nikomu nie trzeba regularnie płacić, ale da się ile trzeba , na co trzeba.[/COLOR]
-
[quote name='kuba123']współczuję TOZ-owi i OTOZ-owi podszedłeś do tego z wielką pasją , a ja się zorientowałeś, że nie Ty tu będziesz grał ''pierwsze skrzypce'' to się wycofujesz Z WIELKĄ POMPĄ OCZYWIŚCIE żegnamy "jedwabiście"[/quote] [COLOR=blue][B]Dziękuję za dostrzeżenie, że z "wielką":lol:[/B][/COLOR]
-
[quote name='Bozena...']Osoby pełnoletnie pewna jestem potrafią same decydować i podejmować najlepsze dla nich decyzje. Spotkanie jest otwarte dla wszystkich, zainteresowanych działaniem w takiej Grupie. Email od pana krzysztof s Krzysztofa Nie tylko od ilości ludzi zależy, czy będzie to grupa , czy inspektorat. Inspektoror może być powołany przez TOZ,po zdaniu specjalnego egzaminu i nikogo więcej. TOZ z kolei nie zezwala na członkostwo w żadnej innej organizacji. Ja zamierzam zostać członkiem TOZ'u. Współpraca z Wami może być niewykluczona, ale raczej nieformalna. Pojawię się prawdopodobnie na spotkaniu. Nie będę tego mówił głośno, ale te mundury itp. to gruszki na wierzbie. I tak i tak, straż kieruje wnioski do inspektora, który przekazuje sprawę do sądu. Pozdrawiam Krzysztof Staniek kolejny email. Nie no, bo wyobrażam sobie, że na takich targach , to za samą fotkę można dostać w ryj, albo stracić sprzęt. Ma Pani rację. Zresztą wątpię , czy wszyscy zechcą w takiej "wycieczce" uczestniczyć. Ja zechcę na pewno, ale ile osób będzie miało jeszcze odwagę? W przyszłości trzeba nam mężczyzn powyżej 25 roku życia i odważnych. Jak na razie w razie wyjazdu, to ja biorę cyfrówkę i robię zdjęcia. nastepny mail Zastanawiałem się nad kupnem tego samochodu, ale doszedłem do wniosku, że paliwo i oc będzie mnie kosztowało zbyt wiele. Jednak, aby uczestniczyć w interwencjach muszę być mobilny. Zatem wpadłem na pomysł zakupu nowego skutera. Generalnie to one są wolniutkie, ale... Rozmawiałem z kierownikiem sklepu i oni na miejscu zdejmą mi blokadę mocy, tak, że policja nie będzie miała zielonego pojęcia, że tym skuterem można będzze się poruszać z prędkością do 100 km/h. Więc, gdy będzie trzeba szybko reagować, to pojawie się nawet szybciej niż autem. Szkoda tylko, że muszę czekać na pieniądze do 15. czerwca :-( Pozdrawiam Krzysztof Staniek PSS. Będę dobry w interwencjach, dysponuję cyfrówką i - co najważniejsze - [B][U]nie odczuwam żadnego lęku przed agresywnymi , niebezpiecznymi i pijanymi osobnikami[/U][/B] (mam doświadczenie). Pozwólcie mi się do Was przyłączyć, a dam z siebie wszystko. Pozdrawiam Krzysztof Staniek Napisal pan, ze rezygnuje z naszej grupy na rzecz Tozu, wiec odpisalam ze spotkanie jest tylko dla zainteresowanych, a pan nie moglby z nami dzialac. Skladka miesieczna miala wynosic 15 zl i mielismy pokrywac koszty benzyny, chociaż na spotkaniu mialy zapasc dopiero decyzje, czy na takie rozwiazanie sie wspolnie zdecydujemy pan oskarzyl nas o wyludzanie pieniedzy. Mimo, ze to pan jedyny mowil o checi zatrudnienia sie na etat w grupie i wykonywania tej funkcji za pensje. Spotkanie jest otwarte, ale my jako fundacja nie bedziemy brac na siebie odpowiedzialnosci za osoby, ktore na interwencji moga zachowac sie nie wlasciwie. Nie wiem czym zasluzylam sobie na tak bezpodstawne oskarzenia, co Pan zrobil by doprowadzic do utworzenia tej Grupy? Ciagle zmieniajac swoje zdanie, nie jestemw stanie powierzyc takiej osobie interwencji, niestety przykro mi ale nie mam czasu na odpowiadanie na bezpodstawne oskarzenia, musze sie wziac do pracy, bo jutro mamy spotkanie, natomiast jesli pan chce przyjsc na spotkanie to z konkretna propozycja pomocy badz wspopracy. Jest wiele rzeczy do zrobienia ,ktorych nikt za nas nie zrobi, dlatego proszę o niemarnowanie mojego czasu i rzucanie obelg, oskarżen pod moim adresem. Spotkanie odbedzie sie jutro o godz 18 w palacu mlodziezy, spotykamy sie o 17.45 pod głownym wejsciem. W razie ewentualnego spoznienia prosze o telefon podam numer sali.[/quote] Fajnie, że cytuje Pani moje maile, tylko po co? Pisałem je kiedy byłem jeszcze [B]ogłupiony i skłonny do działań, pomocy, interwencji w strukturze tej grupy.[/B][U] Kiedy nie byłem zorientowany[/U] (jak większość) [U]w kwestiach prawnych[/U]. Teraz natomiast widzę, że [U][B]regulamin pani autorstwa zamieszczony przez mnie jest nieważny, bo niezgodny z prawem polskim. I do tego się Pani nie ustosunkowała ! Wzywam ponownie: proszę ustosunkować się do tego niedorzecznego, nieważnego i nigdzie nie respektowanego regulaminu, niemającego żadnej mocy prawnej min.[U] na podstawie art. 58, par.1 KC, art. 385 pkt.1, 2 i 3 KC, art. 387 par.1 KC i inne (jestem tylko laikiem, ale znalazłoby się więcej po dokładnej analizie treści regulaminu. ) [U]Druga sprawa[/U]: moje pytania o etat miały inną intencję - ukrytą. Kiedy zaczynałem się orientować, że ktoś chce mnie oszukać, to zacząłem badać strukturę fundacji (maile, telefony w zestawieniu z opiniami prawdziwych inspektorów z [URL="http://www.otoz.pl"]OTOZ'u[/URL]). Z wniosków, do których doszedłem wynika, to że macie kłopoty. Zostajecie coraz bardziej sami - wykruszenie wolontariatu, a fundację tworzą (według moich ustaleń) dwie osoby i ...garstka wolntariuszy... Jest oczywiste, że każda fundacja bez wolontariatu, członków i składek upada i odchodzi w zapomnienie. Nie może już zrobić nic poza zawieszeniem, bądź uchwałą o samorozwiązaniu. [U]Zatem, to były intencje moich maili i telefonów[/U]. Nadto nie mogę (i nie chcę) do Was przystąpić jako przyszły członek TOZ'u, a niebawem też OTOZ'u. Podsumowując wywód stwiedzam, że inicjatywa pt. "Grupa Katowice" (albo Inspektorat :-)) jest inicjatywą desperacką,mającą na celu pozyskanie wolontariatu i ratowanie tonącej fundacji. Zatem pytam się wszystkich: P[U]o co kupować chleb dla zdechłego konia??? [U]PS[/U]. Zaraz zacytuję pani maila z prośbą do mnie o dyskrecje w kwestiach interwencji na targach końmi. Czy naprwdę Pani tego chce? Nie, bo - jak się pani wyraziła - "to jest kwestia nadwyraz delikatna".TAK! Bo tam rzeczywiście można dostać w ryj za samą fotkę i nikt was nie obroni, a na pewno nie ten głupi regulamin! Ja , natomiast nie widzę potrzeby zjawiania się w środę, bo wszystko już powiedziałem. Teraz zdecydujecie sami, czy przyjdziecie na spotkanie. Ale radzę Wam otrzwórzcie oczy, jeśli możecie patrzeć. I nie dajcie się wykożystać przez pseudo organizację. Osobiście jestem za powstaniem grupy ludzi nieformalnej, nierejesrowanej (po co? Przecież wystarczy informacja, świadkowanie i dzziałania dozwolone dla obywatela polskiego - kto zabroni ludziom się komunikować?), w której znajdzie się choć jeden [U]inspektor [URL="http://www.otoz.pl"]OTOZ[/URL]'u, który może[/U] gdy zajdzie bezwzględna, natychmiastowa potrzeba [U]wejść na teren cudzej posesji, bez pozwolenia policji[/U]. [U]Może natychmiast odebrać zwierzę - bez problemu (wystarczy, że uzna, iż zaszło przestępstwo z ustawy o ochronie zwierząt z 1997.)[/U], przekazać schronisku, bądź jakiejkolwiek osobie i - zgodnie z prawem - ta osoba staje się prawnym właścicielem zwierzęcia (nikt w żadnym sądzie jej go nie odbierze). Nadto taki inspektor kireuje wnioski do sądu, wnioskuje o karę i jej wysokość, nie prosi SM, ani Policji, bo ci mu łachy nie robą - mają przyjechać, bo muszą. To jedyne skuteczne działanie. Żadna organizacja nie daje takich uprawnień - chyba nawet TOZ! [URL="http://www.otoz.pl"]OTOZ[/URL], to jedyny wyjątek w prawie polskim (takie informacje uzyskałem w siedzibie w Gdyni telefonicznie od pani Joanny Pusty)! [IMG]http://img.webme.com/pic/i/irenastaniek/darowizny.jpg[/img]