Jump to content
Dogomania

REBEL

Members
  • Posts

    175
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by REBEL

  1. [quote name='aina155']Ale jesli mnie pamiec nie myli (a jesli myli to niech ktos, kto sie lepiej orientuje, mnie poprawi) Polska nie jest krajem, w ktorym orzeka sie wyroki na podstawie precedensu. Tzn dokladnie chodzi mi o to, ze jesli w jakiejs jednej sprawie zostal wydany wyrok, to nie powoduje, ze inny sad musi wydac dokladnie taki sam wyrok w bardzo podobnej sprawie. Co nie zmienia tego, ze mozna sie powolywac na podobne umocowanie prawne, ale nie powoduje to sytuacji, ze na pewno sprawca zostanie skazany (chodzi mi tu o takie bardziej dyskusyjne sprawy). System sadownictwa opierajcy sie na precedensach (i znow, o ile dovrze pamietam) dziala w USA.[/quote] Pamięć Cię nie myli. W Polsce niby nie ma precedensu, ale niekiedy ma on zastosowanie. Zawsze można się powołać na inny wyrok. I to dużo daje do myślenia dla sądu i stanowi argument. Zresztą o tym jak działają sądy decyduje postawa pokrzywdzonych. Im więcej wygranych spraw, tym bardziej orzeczenia sądowe się zmieniają
  2. [B]Poza tym myślę, że mój upór jest pozytywną cechą. Sprawy związane ze zwierzętami sądy nie traktują tak poważnie, bo ludzie i organizacje nie dążą z uporem do ukarania. Gdyby takich "uparciuchów" , którzy nigdy nie odpuszczają było więcej, takich którzy są gotowi po nocach studiować kodeksy karne, to choćiażby [U][COLOR=red]na zasadach wyroków precedensowych[/COLOR][/U] kwalifikacja szkodliwości społecznej przestępstw, których ofiarami są zwierzęta byłaby znacznie wyższa. Ale ludzie są zbyt leniwi, by bić się o sprawiedliwość. Nie rozumieją , że sprawiedliwość nie jest czymś danym z góry, ale czymś o co trzeba ostro walczyć. Innymi słowy sprawiedliwość nie jest dla nich wartością prawdziwą, bo tylko o takie wartości warto walczyć - uznane za słuszne i prawdziwe. Większość ludzi , z łatwośćią mówi o różnych wartościach jak sprawiedliwość, przyjaźń, jak dobro zwierząt i inne cnoty, ale tylko garstka jest w stanie o nie walczyć. To ta garstka, która faktycznie i świadomie w nie wierzy. [/B]
  3. [quote name='Rybka_39']Bardzo mi przykro i nie wiem co powiedzieć...:-( Dobrze, że masz przy sobie 2 cudowne pociechy. A temu gówniarzowi nie wiem co bym zrobiła:angryy::angryy:[/quote] Tak dokładnie. Już mam odpowiedź z sądu o pierwszym posiedzeniu. Zgadzam się z tobą, tyle, że nie będę atakował gówniarza, ale jego matkę - ona mu kazała trzymać psa. Krew się we mnie grzeje, już piszę wnioski, już przewiduję ruchy :angryy: , ale treść wniosków poznają dopiero na sprawie - po co dawać im fory. Lepiej poczekać i zaatakować znienacka :angryy::angryy::angryy:
  4. [quote name='Nemi']Super psiaki !!! Pewnie masz z nich wiele pociechy.[/quote] Mam są super. Zobacz se film, jak się bawią na YouTube. W ogóle , to widzę, że się kochają - są wzajemnie sobie przyjaciółmi. Dla nas też. [CENTER] [url=http://www.youtube.com/watch?v=oH--vqeHAW8]YouTube - Metamorfoza. MAJLO pies z tyskiego schroniska[/url][/CENTER]
  5. Co do wysokości i dotkliwości kary nie mogę jeszcze się wypowiadać. Przewiduję szereg odwołań i zażaleń, więc sprawa będzie długa. Ale, jeśli macie dużego psa, to zwróććie uwagę na fakt, co może Was spotkać jeśli będziecie nieodpowiedzialni i np. dacie potrzymać olbrzyma dziecku, bez kagańca. Wtedy spokać się możecie z prawdziwymi problemami i koszmarem, ciągnącym się latami i wysoką grzywną, kosztami sądowymi, adwokackimi, emocjonalnymi, ect. Uważam , że takich spraw jest mało w sądzie, bo nie wszyscy są obcykani w prawie - co należy zrobić, gdy pies zagryzie psa. Jedno jest pewne: ta pani zostanie uznana za winną i ukarana, bo już się przyznała do jednego zarzutu. Tyle, że kara to nie będzie 250 zł grzywny, to za mało. Kara musi być dotkliwa, tak jak - do dziś - dotkliwa jest dla mnie śmierć Amigo, choć minęło już trzy miesiące. Cały czas mi go brakuje i zato ta pani zapłaci.
  6. [quote name='Nemi'][B]K&S [/B]- Bardzo Ci współczuję. Zrobisz to, co uznasz za właściwe. A czy możesz napisać dlaczego Ami miał robioną kroplówkę ? Straszne jest to, że doszło do tego właśnie przy lecznicy... Ja zawsze mam takie poczucie, że w okolicach lecznicy i samej lecznicy, nic złego nie może się stać...[/quote] Ami miał problemy z układem trawiennym. Nie jadł przez trzy dni i lekarz zasugerował dożywianie przez kroplówkę.Zgodziłem się na te kilkudniowe"dożywiania", choć miałem wątpliwości, czy są potrzebne. Nic takiego w porównaniu z tym. Pies żyłby jeszcze długo. Miał 7 lat i chęć do zabawy, tylko czasem cos się działo z jego układem trawiennym i zawsze po interwencjach lekarskich to mijało. Gdyby ojciec przyjechał po mnie 2 minuty wcześniej....
  7. [quote name='karjo2']Znow, czy to byl ktos, z kim miales juz zadraznienia, pies byl agresywny, niedopilnowany. Czy na zasadzie 'Oko za oko'? Bo taka zajadlosc prowadzi donikad, predzej Ciebie zagryzie.. A wlasciciele haskacza juz maja swiadomosc zagrozenia i zabitego psa, samo to jest koszmarne... Oby pamiec o przyjacielu nie zmienila sie w pieniactwo i mataczenie, bo wieksze konsekwencje sam poniesiesz. Zreszta, przy sprawie o zwierze, trudno mi wyobrazic sobie az tak skomplikowany proces, moze warto w imie pamieci raczej zaangazowac sie w pomoc futrom?[/quote] Mataczenie odpada - nie jestem idiotą, pienić się też nie będę.Uzbroję się w spokój. Był mi zbyt bliski, żeby nie było zadośćuczynienia. Tylko w granicach prawa, ale nawet bardzo wysoko. Tak powinien postępować każdy. Dla mnie to nie był tylko pies, ale Przyjaciel, a to zobowiązuje. Obiecałem mu ochronę. Nie udało się - czas był szybszy. Teraz pozostaje sąd. Nagrobek już ma. Pomimo, że mam jeszcze dwa psy, to ten był wyjątkowy. Kto mi go zabrał- zapłaci słono, choćby krokodyle łzy wylewał, to będę niewruszony. PS. czynię kroki ku działalności społecznej i angażuję się. Właśnie po Jego śmierci i w imię Jego pamięci. Ale od tego sądu nie ma odwrotu. I jestem spokojny o wyrok - im wyzszy, tym lepiej. Przyjaźń zobowiązuje!
  8. [quote name='karjo2']Rozumiem caly zal i zlosc za wydarzenie, ktore nie powinno miec miejsca. Jednak pewnie niewiele sie uda zdzialac. Jesli faktycznie nie bylo wczesniejszych skarg na psa, jesli to bylo jednostkowe wydarzenie, to bedzie postrzegane za nieszczesliwy zbieg okolicznosci. Jedyne, co mozna uzyskac, to zwrot kosztow od wlascicieli haskacza, a jesli faktycznie nie przewidzieli takiej reakcji i dla nich tez byla szokiem, to moze warto przedyskutowac z nimi szkolenie i zabezpieczenie psa, by sytuacja sie nie powtorzyla - jak wspominasz, wlascicielka natychmiast kupila kaganiec. Wyzywanie i wyzycie sie na tych ludziach i ich psie nie da ulgi, nie wroci przyjaciela...[/quote] Et ...tam. Będą zarzuty, będą odwołania. Prokurator musi złożyć odwołanie jeśli ja będę oskarżycielem posiłkowym. Będę się domagał - a mam takie prawo - kary nawiązki. Na zasadzie - jak chcesz omuś dokopać dowal mu finansowo. Ibędę się odwoływał całyczas. Tu nie będzie lekko . Uwierz mi. Zresztą mam pewne asy w rękawie, o których nie mogę mówić. Tak , czy tak poznałem już cały Kodeks Wykroczeń. Zobaczymy , jak bardzo ją zaboli. Owszem Ami już nie wróci, ale winni poniosą karę. Ami tego by chciał. I ja tego chcę. Tymbardziej, że ci ludzie nie chcą rozmawiać - są pewni bezkarności. Przejadą się na swojej pewności. Stać mnie na to dlatego rezygnuję z wendetty
  9. [quote name='karjo2']Przy calym szacunku dla psiaka za TM, zapytam, jak to sie stalo, obydwa psy byly na smyczy? Dziecko z haszczakiem bylo z kims doroslym? Za malo informacji, by cokolwiek podpowiedziec.[/quote] Ja siedziałem przed kliniką. Pies był przywiązany do ławki i spał zmęczony po kroplówce, też na ławce, koło mnie. Ja paliłem chyba papierosa - patrzyłem w niebo czy gdzieś tam... Wtedy, to znienacka podeszło dziecko z Huskim, który w ułamku sekundy i bez powodu chwycił mojego psa. Pomimo, że w ciągu kolejnej sekundy dostał w ryj, to wystarczyło żeby zabić mojego. Właścicielka była w innym miejscu, a gdy zobaczyła co się stało , pobiegła do sklepiku kupić kaganiec...
  10. [quote name='Karmi']A ja nie :diabloti: Byłam w Straży dla Zwierząt na etapie jej tworzenia. O prawie tez wiem małe co nieco :cool3: Nie musisz mi więc wyjaśniac tych - Twoim zadaniem-zawiłości. ;)[/quote] W mojej ocenie ten regulamin na etapie tworzenia jest absurdalny, przecież za tytułem inspektora idą konkretne uprawnienia. Cieszę się, że wreszcie ktoś podjął merytoryczną dyskusję. Może więc Ty mi wyjaśnisz obszernie te przepisy, które - rzekomo - znasz. A ja je spróbuję zweryfikować:diabloti: PS. Trudno też zweryfikować, czy i gdzie byłaś. Możesz się jedynie wykazać znajomością przepiów:diabloti:
  11. [quote name='Karmi']Powiązania miec można ale czy koniecznie trzeba? :cool3: Szkolenie na ( niech mu będzie- inspektora)to wewnętrzna sprawa organizacji.[/quote] Trzeba koniecznie. Ispektorat, to poważna sprawa. Nikt nie może się posługiwać takim tytułem, jeśli nie nadany przez organizację, która ma zezwolenie instytucji państwowej. To jest papier państwowy. To trudne sprawy dla laika, bo są regulowane nie Kodeksem Cywilnym, ale szeregiem ustaw i rozporządzeń, do których trudno się dostać. Ja sam się dopiero uczę tekstu jednolitego ustawy o ochronie zwierząt (26 stron), a potem kilku rozporządzeń, więc na wszystkie pytania Ci nie odpowiem. Ale to jedno wiem na pewno: do tego żeby komuś nadać tytuł inspektora, to bardzo trudna i kosztowna droga. W mojej ocenie "Przyjaciele dla Zwierząt" nie mają na to szans, bo to taka mała fundacyjka z małym budżetem (albo żadnym).
  12. [quote name='Karmi']Jakież to powiązania trzeba miec do powoływania inspektorów? :razz:[/quote] Trzeba mieć powiązania z organizacjami inspektorskimi krajowymi, oraz międzynarodowymi.I to musi być w statucie fundacji! Nie każdy może se załozyć inspekcję. To byłby absurd dokładnie taki jak prawo w niektórych stanach USA. Nie chce mi się powtarzać... Już o tym mówiłem
  13. [quote name='Karmi']Popatrz na regulamin Straży dla Zwierząt :razz: http://www.strazdlazwierzat.com.pl/index_pliki/regulamin.pdf Straż dla Zwierząt tak może, bo ma odpowiednie powiązania, które są konieczne do min. powoływania inspektorów i inne.
  14. [SIZE=3][COLOR=blue][B]Mój wątek został przeniesiony z "Tęczowego Mostu". I dobrze. :lol: Dobrze, bo sprawa jest w sądzie, a ja jestem oskarżycielem posiłkowym. Bóg mi świadkiem, że winna poniesie surowe konsekwencje, tymbardziej, że musiałem się "bić" z Huskim, a to stanowi o kolejnym wykroczeniu - [U]bezpośrednim narażeniu życia i zdrowia człowieka na niebezpieczeństwo[/U]. Ami życzyłby sobie tego (zresztą on załatwiłby z nią to "[COLOR=red]po swojemu"[/COLOR] :evil_lol:)[/B][/COLOR][/SIZE] [CENTER][SIZE=3][COLOR=blue]:angryy::angryy::angryy:[/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  15. [CENTER][SIZE=3][COLOR=blue][B]Ale jego ostatnie 10 minut było spokojne. Śmierć była spokojna, jakby przechodził w spokój za Tęczowym Mostem...[/B][/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Chciałbym Go jeszcze spotkać,[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]bo wciąż za nim tęsknię.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Ja też chcę przejść przez Tęczowy Most, by spotkać Jego. Może kiedyś przejdę...[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
  16. [quote name='zaginiona sara']nie sa to moje ptaki jedynie nagralam sytuacje gdzie inteligentna pani przyznaje sie ze wiazala ptakowi sznurek do skrzydla, sa zdjecia rany ptaka i ten z przywiazanym sznurkiem policja byla ale nic konkretnego nie powiedzieli tylko ze trzeba na komisariacie zalatwiac i ze ci ludzie sie do tego przyznali i zostali pouczeni :angryy: ptaki nie mogly uciec pewnie dlatego ze mialy podciete lotki zeby sie wlasnie tam nie dostaly, po kilku razach kolkiem jeden z ptakow mial otwarta rane na grzbiecie chyba pomoglyby tu tylko takie same czynnosci wykonac na tych ludziach, uwiazac za reke i kilka razy tym kijkiem po pleckach Spróbuj to zgłosić do jakiejś organizacji. Na komisariacie rób co możesz, atakuj gdzie możesz. Za mało znam sptrawę.
  17. [quote name='Karmi']Właśnie ;) Odebranie zwierzęcia dopuszcza się w przypadkach gdy traktowane jest w sposób określony w art. 6 ust.2 ( znęcanie się) Ustawy o ochronie zwierząt. Zwierzę może byc [U]czasowo [/U]odebrane właścicielowi na wniosek: policji, lekarza weterynarii lub [U]upoważnionego przedstawiciela[/U] organizacji społecznej, której statutowym celem jest ochrona zwierząt. Odbiera się je na podstawie decyzji wójta (burmistrza czy prezydenta miasta). Decyzja ta jest podejmowana z urzędu lub na wniosek wymienionych podmiotów. Odebrane zwierzę powinno byc przekazane (w przypadku zwierząt domowych) schronisku. Odwrotna sytuacja (odebranie zwierzęcia potem decyzja) może miec miejsce [U]tylko wprzypadku niecierpiącym zwłoki, [/U]gdy pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego własciciela lub opiekuna zagraża jego życiu. Nie można więc w trybie natychmiastowym odebrac zwierzęcia bo ,,zwierzęta nie są w dobrostanie" czy też ,,właściciel łamie jakikolwiek zapis ustawy o ochronie zwierząt". Dodam, ze odebranie czasowe zwierzęcia to nie pozbawienie własności. O tym zadecydowac może jedynie sąd. No chyba, ze interweniującym uda się namówic ;) właściela do zrzeczenia się.... Sprawa interwencji OTOZu, o której piszesz jest dośc kontrowersyjna. :shake: Była zresztą poruszana na dogo wielokrotnie. ps.Nie tak łatwo wejśc na teren cudzej posesji nawet w przypadku uprawnionych służb. Obowiązują pewne procedury...[/quote] Bo problem jest, gdy nie ma DT dla zwierzaka, a schron (i to, że schron może odmówić przyjęcia psa) jest parszywy na te 7 dni do rozstrzygnięcia odwołania do sądu przez właściciela (to dotyczy odebrania całkowitego). Moim zdaniem najbardziej kontrowersyjne są procedury, no i właścicielka tej mroźnej "hodowli". Ustawa ta z 1997 roku jest właściwie dobra, ale niedorobiona jeszcze. Jeszcze 10 lat zanim będzie normalnie. Na razie trzeba sprytnie omijać prawo czasem... Trudno jest!
  18. [quote name='kell46']Bardzo Ci wspolczuje utraty Ami i rozumiem Twoja strate bo my przezywamy dokladnie to samo co Ty. Nie da sie opisac bolu po utracie czlonka rodziny bo nasz maly Maltanczyk Peluche nim byl i zarazem najlepszego przyjaciela. My takze zrobimy wszystko aby nieodpowiedzialni wlasciciele psa poniesli zasluzona kare.[/quote] Przykro mi. Ale masz rację - tak trzeba zrobić teraz.
  19. [quote name='Onsen']serdecznie współczuję. Trzymam kciuki,żeby się udało. Dlatego ja swoje duże psy prowadzam w kagańca... żeby ani im nic nie stało ani one nie zrobiły krzywdy innym....psom i ludziom.[/quote] Dzięki. Dzięki Waszystkim!
  20. Kto zna dobrze prawo, ten ma POWER, nad tymi którzy go nie znają!
  21. [quote name='karluta']Krzysiu, bardzo dziękujemy za cenne informacje :)[/quote] A co macie już ustawę?
  22. gdybyś była z Katowic, to dałbym Ci namiary na odpowiednie osoby z OTOZ
  23. [quote name='krzysiekstaniek']Nie mam pewności, ale chyba możesz złożyć wniosek o bycie oskarżycielem posiłkowym. To jest sprawa poważna kryminalna. To nie są żarty. Jeśli Policja to olewa, to po zakończeniu czynności ten kto złożył zawiadomienie może działać jako oskarżyciel posiłkowy obok prokuratora. Trzeba walczyć.[/quote] Spróbuj jeszcze złożyć wniosek o groźby karalne, jeśli grozi czynem przestępczym. Nagraj gnoja i idź.
  24. [quote name='krzysiekstaniek']Oficjalnie iść na komisariat.[/quote] Nie mam pewności, ale chyba możesz złożyć wniosek o bycie oskarżycielem posiłkowym. To jest sprawa poważna kryminalna. To nie są żarty. Jeśli Policja to olewa, to po zakończeniu czynności ten kto złożył zawiadomienie może działać jako oskarżyciel posiłkowy obok prokuratora. Trzeba walczyć.
  25. [quote name='krzysiekstaniek']Musisz złozyć zawiadomienie o przestępstwie. Sorki, jeśli nie doczytałem wszystkiego.[/quote] Oficjalnie iść na komisariat.
×
×
  • Create New...