Jump to content
Dogomania

Nemi

Members
  • Posts

    774
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nemi

  1. Nemi

    pudelkowate

    Mameczka - wielkie gratki. Żeby inni byli tacy mądrzy - świat byłby trochę lepszy :lol: No i super, że Joanna tu trafiła. Czekam na link do galerii i szczeniaczkowe opowieści.
  2. Nemi

    pudelkowate

    W domach tymczasowych są też inne psy, koty, dzieci .... czasem konie i inne zwierzęta. Dlatego pies z DT jest wszechstronnie sprawdzony. A czekanie .... myślę, że jeśli komuś zależy na określonej rasie - niestety czasami się czeka.... Pośpiech jest z reguły złym doradcą.
  3. [quote name='leotigre']UUps chcialam skasowac pierwsze zdanie, ale sie rozpisalam... przepraszam, dlatego prosilam kogos z okolic czy by mogl tam podjechac. znalesc ta "hodowle" na podstawie opisu...skontaktowania sie telefonicznie z "hodowca" itp. Wiem, ze pisze na podstawie opowiadan ojca, ale nie kazda starsza osoba potrafi sie obsluzyc internetem, najpierw trzeba go miec:roll:[/QUOTE] Nie przejmuj się ... podaj Tacie numer telefonu do Straży i wspólnie coś wymyślą. Telefon pewnie ma :lol: Jeśli go coś zaniepokoiło - nie ma co dumać, roztrząsać i sprawdzać... Straż działa w tym terenie - więc sobie poradzi :razz:
  4. [quote name='fragles']zwracam uwagę (...) na to,ze nie wiecie co i kto a od razu taki atak, maile,donosy (czyżby niektórym z czasów PRLu zostało??) , [B]nasyłanie straży[/B] - dla mnie logicznym postępowaniem jest [B]NAJPIERW sprawdzenie tych osób,hodowli, wejście tam a potem ew.takie akcje.[/B] [/QUOTE] A kto to ma sprawdzić, jak nie Straż właśnie ?? Osoba prywatna, bez uprawnień - kogo może skontrolować ?? Poza wszystkim, czasami lepiej sprawdzić i przekonać się, że wszystko jest w porządku, niż przez brak zainteresowania i reakcji sankcjonować istnienie pseudohodowli.
  5. [B]Leotigre[/B] - wszystko jest do zrobienia. Z Twojego pierwszego postu zrozumiałam, że Twój Tata odpowiedział na jakieś ogłoszenie - dostał więc jakiś adres. Przecież nie przejechał 300 kilometrów w ciemno. Ten adres może podać straży i opisać jak mniej więcej prowadził go hodowca. Pewnie były jakieś punkty charakterystyczne. Pewnie w Straży są osoby, które znają te okolice - więc łatwo się zorientują. [B]LucySxy[/B] - od razu się wiedziała gdzie to może być.
  6. [quote name='leotigre']lucySxy mam nadzieje, ze to tam bo ojciec mowil ze tam tablicy nie bylo, [/QUOTE] [B]Leotigre[/B] - więc niech Twój Tata skontaktuje się osobiście ze Strażą w Trzciance i wszystko im dokładnie opisze, żeby nie było jakiejś skandalicznej pomyłki, która wpłynie na wiarygodność osób zajmujących się pomaganiem psom. Numer telefonu przypomniałam. Jest też adres e'mail. Nic więc nie stoi na przeszkodzie.
  7. [quote name='lucySxy'] trzeba koniecznie zainteresowac Straz dla zwierzat odd w Lublinie! Albo w Trzciance!! Zaraz im posle link.[/QUOTE] SUPER !!! Myślę sobie, że Tata [B]Leotigre[/B], też mógłby się z nimi skontaktować - [B]Asia & Ginger[/B] podała kontakt do [QUOTE]Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance; Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka; [U][B]tel. 512 100 550 [/B][/U] Adres e-mail: [EMAIL="interwencje@animals.org.pl"]interwencje@animals.org.pl[/EMAIL] [/QUOTE]Jest numer telefonu. Był w hodowli, więc ma najwięcej informacji.
  8. też sobie zapisuję wątek.
  9. Podnoszę - ogromna prośba o pomoc, w zdejmowaniu ogłoszeń :Help_2: :Help_2: :Help_2: :Help_2:
  10. Ta część mojej wypowiedzi nie dotyczyła zostawania w kojcu. Jeśli tak zostałam zrozumiana - prostuję : - wyznaczanie reguł dotyczy naszego codziennego życia z psem. Napisałam, że [B]jeśli[/B] sunia ma zostać sama na ogródku -[B] bezpieczniej[/B] będzie jeśli będzie zostawała w kojcu. Jagi potrafią przeskoczyć 2 metrowy płot. A jeśli nie przeskoczy - zrobi podkop. Nie zmuszę [B]Użytkownika[/B], żeby jego pies był cały czas w domu, ale mogę go poinformować o niebezpieczeństwach jakimi grozi zostawianie psa samego w ogródku. Takimi raczej natychmiastowymi - bo to o czym piszesz (że pies nie słucha i nie skupia się na człowieku), jest odległe, a przez to mniej przekonywujące. Zresztą - każdy pies jest inny. Ja też upierałam się, że psy będą w domu - bo tak lepiej. Ale zmieniłam zdanie i dostosowałam się do psów, a właściwie psa. Maluch odkąd z nami zamieszkał ( w zimie) spał i śpi w ogródku. I nie mam z nim problemów - ani jeśli chodzi o posłuszeństwo, więź czy skupianie się na człowieku. Dlatego moim zdaniem ważna jest codzienna praca z psem, a nie to gdzie śpi czy się relaksuje. Przy wyborze tego miejsca istotne jest tylko, żeby to miejsce było dla psa bezpieczne.
  11. [quote name='karjo2'] Z psiakiem trzeba pracowac, bawic sie, nie wywalac za drzwi, by nie przeszkadzal.[/QUOTE] Ja nie odniosłam takiego wrażenia, że [B]Użytkownik[/B], chce sunię wyrzucać za drzwi, żeby nie przeszkadzała. Myślę, że chce wyznaczyć granice i reguły zachowania - co akurat jest dobre, bo psy zasady lubią i same je sobie wyznaczają. Doskonale to widać, jeśli ma się więcej niż jednego psa. Ważne, żeby zasady były jasne i stałe - może to być tak spanie w łóżku, jak i nie spanie, jedzenie przy stole lub nie. Istotne jest to żebyśmy się tego trzymali. Jeśli chodzi o kojec - to uważam, jeśli Figa ma zostawać poza domem - to będzie dobry, dla jej własnego bezpieczeństwa. Bo jest nieustępliwym terierem i może ją coś zaintrygować, może wyskoczyć przez ogrodzenie i tragedia gotowa. Jeśli pies jest zmęczony, to naprawdę jest mu wszystko jedno gdzie odpoczywa - w domu czy w kojcu... Kluczowe jest to, żeby suni zapewnić jakieś zajęcie, zanim znajdzie się w kojcu. Dla mnie super jest to, że [B]Użytkownik[/B] myśli o zajęciu dla Figi (napisał, że pomyśli o psich sportach), że nie stawia suni wygórowanych i niezgodnych z wiekiem oczekiwań ( pisał o aportowaniu) ... więc z myślę, że czasem się wspaniale dogadają. Jedyne o czym należy pamiętać, to to, że jag to pies, który urodził się po to żeby pracować - jeśli mu ją zaoferujesz w zamian otrzymasz wielką psią miłość :lol: Były bardzo fajne jagowo-łajkowe stronki, zrobione przez pasjonatów, ale gdzieś zniknęły. Spróbuję się dowiedzieć co się z nimi stało... może się przydadzą..
  12. [quote name='uzytkownik'] żeby sie słuchał. i kochał mnie. ty chcesz czegos innego??[/QUOTE] Ja chcę, żeby pies dla mnie z radością pracował. Dlatego nie mam jaga - bo nie potrafiłabym psu i sobie zapewnić satysfakcjonującego zajęcia. Napisałeś coś wcześniej o temperowaniu instynktów, czy jakoś tak. Uważam, że po to tworzono tę rasę, żeby te instynkty wykorzystywać. I to mi się właśnie w jagtereierach podoba - pasja do pracy i instynkt. Z tego co wiem, jagi bardzo często mieszkają w kojcach, ponieważ mają dość paskudny zwyczaj wyskakiwania przez płot :evil_lol: Wiem, że to dziwne - bo to przecież maluchy, ale dają radę :lol:
  13. [quote name='uzytkownik'] jesli jest przywiązany do pana to można go wypuscic na dwór i sobie biega. nie popadajmy w skrajnosci. ani psa łóżkowego ani tyllko siedzącego w kojcu nie chce. ale nie moge sobie pozwolic na to żeby terriera: ruchliwego aktywnego psa trzymac całe dnie w domu i wychodzic z nim tylko na spacer 2 godzinny i na siku. [/QUOTE] Chyba trochę się pogubiłam - to czego w końcu od psa oczekujesz ??
  14. [quote name='marta23t']jak ten powiedział, że nie to ksiądz kazał psa zabić i leśniczy zastrzelił:angryy::angryy: czy leśniczy ma takie prawo???[/quote] Tak dokładnie przepisów nie znam... Ale zgodnie z ustawą o broni - broń może zostać użyta tylko w celu, jaki został określony w pozwoleniu na broń. Leśniczy pewnie ma pozwolenie na broń myśliwską, więc jego broń może zostać użyta tylko do polowania. Pies nie jest na liście zwierząt łownych, więc nie można na niego polować. Jeśli więc leśniczy psa zastrzelił - użył broni niezgodnie z przeznaczeniem, czyli niezgodnie z ustawą. Mogli by powiedzieć, że pies był zdziczały .... ale jak rozumiem, pies został doprowadzony po dom leśniczego i tam zastrzelony. Więc też niezgodnie z ustawą, bo w odległości mniejszej niż 200 m od zabudowań. No i skoro pozwolił się doprowadzić - to zdziczały nie jest. Więc niech się ksiądz zastanowi co robi i co mówi, bo dobre dusze mogą poinformować kogo trzeba o tych praktykach.
  15. Anashar - myślę, że zapytać można, ale nie jest to proste, bo przecież kobieta nie musi nikogo obcego wpuścić do domu. Giselle4 pisała o książeczce - czy te kobiety ją odebrały ? Bo jeśli nie to można im ją zanieść i przy okazji zapytać o psa. Może przy okazji wspomnieć, że miał mieć jeszcze jedną wizytę u tego weta - i spróbować je namówić na spotkanie z wetem. Żeby psa i zbadał i chociaż jakoś mu pomógł - nawodnił, tak jak dziewczyny pisały, czy chociaż dał jakieś środki przeciwbólowe....
  16. [quote name='gagulka'] powinnam szukać mu panny??[/quote] A po co chcesz mu szukać panny ?
  17. Dziewczyny spokojnie - jest jakaś diagnoza weta co psu jest ?? Ile ma lat ?? Może jakieś zdjęcia ... Bez rzucania q..rwami, a trochę merytorycznie ;) Bo jakoś rzetelnej informacji nie mogę się dopatrzeć.
  18. I nie ma domku... :shake: :help1: :help1: :help1: :help1:
  19. Zaznaczam sobie - czytałam wczoraj z zapartym tchem :lol: Nie mam wątpliwości, że się w końcu da się złapać. A jak nie jest głodny, to zimno i ciemności mu tak za bardzo chyba nie szkodzą ;)
  20. Ale tak naprawdę, to taki pies ma jeszcze gorzej niż tez ze schronu - traci wszystko co miał :-(
  21. [quote name='adelan-te']hej pies ma drugą, szanse pan Jacek z [URL="http://www.szkolenieps%C3%B3w.pl"]www.szkoleniepsów.pl[/URL] [/quote] :modla: dzięki :modla: Będzie dobrze :lol: Najważniejsze to się nie zrażać, nie bać i pokazać psu, że się jest jego przyjacielem - pomimo wszystko :diabloti:
  22. Beniu - jestem zaskoczona, że domki się nie biją o Norę :crazyeye: Myślałam, że jak zajrzę dziś, to już wizyta przedadopcyjna będzie umówiona. Po prostu szok. Taka wspaniała sunia.
  23. [quote name='GoskaGoska'] Jesli pies nie gryzie a łapie ostrzegawczo czy warczy to tez co innego. Pies potrzebuje czasu , w sumie dostał 2tyg to chyba jednak nie tak duzo, nie wiem czy to dla niego bylo swiatelko w tunel....mam inne odczucia .[/quote] Dawno nie zaglądałam do tego wątku ... I najpierw się bardzo się ucieszyłam.... a tu taki koniec. Dwa tygodnie to strasznie mało. Rad nie będę udzielać - bo wiadomo trzeba sytuację zobaczyć na własne oczy, więc psi psycholog byłby najlepszy. Powiem tylko, że mój pies, też chwyta za ręce, warczy i wygląda groźnie - sami zobaczcie [URL="http://nemisia.webs.com/apps/photos/photo?photoid=48418537"]OKRUSZKI - bardzo zly wilk[/URL] Tyle, że to taki teatr, żeby nam, ludziom przekazać informację. [B]Adelan-te[/B], zajrzyj na forum szkoleniepsów kropka fora kropka pl (nie mogę wstawić linka :shake:) Znajdziesz tam sporo dyskusji na temat zachować psów i o tym jak sobie radzić z agresją, gryzieniem... Wydaje mi się, że znajdziesz tam też informację o polecanych psich psychologach z Twojej okolicy. Jakby nie było - po prostu się zaloguj i zapytaj. Mam nadzieję, że Wam się uda i Kumpel będzie Waszym najlepszym przyjacielem. I jeszcze jest Jamor, z tego forum. Lubi agresywne psy i wie jak sobie z nimi poradzić. Może spróbuj się z nim skontaktować. Pewne też będzie się obawiał takich porad przez internet - ale może coś razem wymyślicie. Albo skieruje Cię do kogoś w Twojej okolicy. To kciukasy :thumbs:
  24. Zapisuję sobie. Zapytam sąsiada - miał bordoga, przewspaniałego psa, który odszedł za szybko. Bardzo chorował .... Czy maleństwo jest ogłoszone na forum bordożym ? PS A jak z kotami ? Mogą być ?
  25. [quote name='Mal']Oj, zamykanie za gonienie kota nic nie da. [/quote] [B]Mal [/B]- kobieta, która to stosowała nie tylko zamykała psa w klatce, bo tak jak piszesz, nic to nie da. Równocześnie bardzo nagradzała spokój psa w obecności kota. I to właśnie jest kluczowe - pokazujesz psu jakie zachowanie jest pożądane. Poza tym jak znam to forum, klatka nie jest przypadkowym miejscem. W zasadzie odesłanie psa do klatki jest równoznaczne odesłaniem psa na jego miejsce. Czyli też nie karą. Z całą resztą, bardzo się zgadzam - żeby nie krzyczeć i nie spowodować, żeby pies się bał. A ponieważ Asza nie jest z Kasią od szczeniaka i nie wiadomo jaką ma przeszłość - z tym, żeby nie spowodować, żeby pies się nie bał może być trudno. Wiec raczej wybrałabym nagradzanie zachowań pożądanych. Poza tym zwróć uwagę, że innych kotów nie goni, o ile dobrze pamiętam.
×
×
  • Create New...