Jump to content
Dogomania

Nemi

Members
  • Posts

    774
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nemi

  1. [quote name='Asior']kurcze... zupełnie inaczej sobie Ciebie wyobrażałam :crazyeye:[/QUOTE] Też miałam to napisać, ale mi się tak jakoś głupio zrobiło :oops: Też myślałam, że starsza (niż 28 lat) i taka bardziej okrągła:roll: To chyba przez avatar ;)
  2. I jeszcze zapomniałam zapytać jak Weron -dziś wieczorem się czuje ?
  3. No to nieźle ! Ładną parę stanowicie.
  4. [quote name='mysza 1']Zatem trzymamy sie Twojej wersji ;)[/QUOTE] Trzymajmy się i trzymajmy kciuki.... no bo ile nieszczęść może takiego biednego piesa dopaść.
  5. [quote name='mysza 1']nie daj Boże, jakiś guz, masa powodów.[/QUOTE] Jeśli guz to nowotwór, to ma. Jądra. Ale mu go jutro wytną i będzie jak nowy :lol: Pewnie, że będzie dobrze :lol:
  6. [quote name='tsu']czy ktoś Was ma jakiś "pomysł", co mogłoby być powodem?[/QUOTE] Leki mogą być. Tak się zastanawiam i nawet miałam napisać o tym - bo pewnie miał i będzie miał znów ponownie podawane niesterydowe leki przeciwzapalne, przeciwbólowe. Przy ich podawaniu powinno się podawać leki osłonowe na żołądek, ponieważ bez tego może dojść do wrzodów żołądka. Są tylko na receptę. Niestety weci o tym nie pamiętają, albo nie myślą i nie zapisują. Tak było przynajmniej z naszym psem - dopiero jak się upomniałam, to dostaliśmy receptę. Więc może żołądek ma w kiepskim stanie ? Trochę mogłoby pomóc siemię lniane - wywar z ziaren. Można też kupić mielone. Działa osłonowo na ściany przewodu pokarmowego. Zaszkodzić nie powinno. Wydaje mi się, że to, że wymioty cuchną może sugerować, że coś dzieje się w żołądku. Ale - nie jestem weterynarzem - więc to tylko takie domysły, na podstawie własnych doświadczeń.
  7. [quote name='Greven']Myślę, że za tego staruszka to on by się obraził ;)[/QUOTE] No ja myślę :mad: Ciężko mu w życiu było, to i radością młodzieniaszka nie tryska. [quote name='Greven']W czwartek Iza obiecała nam towarzyszyć do kliniki na operację. To już tak niedługo. Boję się.[/QUOTE] Też się boję ... Ale mam nadzieję, że wystarczy pewne cięcie i wróci mu radość życia ... Piękny jest i magiczny - musi być dobrze. Serduszkami będziemy z Wami :lol: Mam nadzieję, że choć troszkę to pomoże ... Trzymajcie się cieplutko i walczcie z choróbskiem.
  8. [quote name='urwisek']Oczy, oczy - uszy też ma piękne [/QUOTE] Dokładnie ! A to zdjęcie z postu #89, drugie z kolei, jest po prostu powalające. Po prostu gotyk i magia :oops: Weron - pies magiczny :lol: Mam nadzieję, że dziś czuje się lepiej.
  9. [quote name='Greven']Weron od wczoraj czuje się kiepsko, wymiotował, jest bardziej apatyczny, nie cieszy się tak, jak zwykle. Dzisiaj podczas sesji zdjęciowej zaczął się cały trząść, mimo że wcale nie było zimno, a jemu nikt nie kazał godzinami pozować. Chciał już wracać do samochodu. Zastanawiałam się, czy nie jechać z nim do weterynarza, ale skoro termin ma na czwartek, to wcześniej i tak niczego nie wyczarują...[/QUOTE] Aby do czwartku... Trzymaj się cieplutko Weronku i zdrowiej :calus: Zdjęcia przepiękne !
  10. [quote name='rytka']Na mnie Ci ludzie zrobili b. dobre wrazenie-mieli 'pecha' trafic na psa nadpobudliwego ale pokochali go.szczerze[/QUOTE] [B]Rytuś[/B], bo Ty to na wszystkich patrzysz serduszkiem - na ludzi również :lol:
  11. [quote name='majqa']Hm...tamtemu psiakowi potrzebny jest taki pozytywny szaleniec jak on sam. :-) [/QUOTE] Czytam Was sobie systematycznie, ale postanowiłam napisać :lol: Nie byłabym pewna, czy domek jest taki dobry. A przynajmniej dla labradora. To o czym pisze Rytka moim zdaniem świadczy, że labek ma za mało zajęcia. Labrador to pies do codziennej pracy - jedno szkolenie nie wystarczy. Ryzykowne jest więc zdawanie się się na anielskość właścicieli - bo ta z którymś kolejnym zniszczeniem może się skończyć. A zgodzicie się za mną, że dwa nawet pozytywnie szalone psy same się nie wybiegają. A już na pewno nie w ogródku i choćby największym kenelu. I dopiszę jeszcze, że czytam Was i podziwiam, tu i u Gufiaczka również. Potajemnie trzymam kciuki, żeby został w BB i KB ;)
  12. Dzięki za zaproszenie - też jestem :lol: Nie natychmiast :oops: ale zawsze ...
  13. [quote name='mysza 1']A u Weronka pustki :([/QUOTE] To zaglądam :lol: Mam nadzieję, że Weronek byczy się po obiedzie z brzuszkiem do góry :evil_lol:
  14. [quote name='urwisek']Nie żebym tu za jakiegoś "nawiedzonego" miał robić ale już nieraz się przekonałem, że jak w ostatniej chwili coś wypaliło i nie dało się czegoś zaplanowanego (wyjazd, "biznes", sprawa) załatwić - to po jakimś czasie okazywało się, że całe szczęście.[/QUOTE] I stąd Urwisku, ludowe przysłowie, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :lol: My w każdym razie kciukasy trzymamy i stale zaglądamy :evil_lol:
  15. [quote name='Greven'] Jutro w południe zawiozę Werona na operację. Będę na bieżąco informować myszę i A.R.S. o jego stanie.[/QUOTE] Jutro - czyli już dziś za kilka godzin.... Greven napisała, że trzymanie kciuków też się liczy - więc będziemy trzymać kciuki i pazurki za czarnego aniołka :lol: Będzie dobrze ... musi :mad:
  16. [quote name='Ciemka'] Brawa dla Was. :) Wzdęty brzuszek stopniowo schodzi a mała się wypróżnia, z trudem bo z trudem ale jednak.[/QUOTE] Brawa dla Ciebie :multi: Ja cały czas trzymam kciuki i wiernie kibicuję ;) Bardzo jesteście dzielne !!!
  17. Ciemka - ja również BARDZO trzymam kciuki !!!
  18. Poprosiłam moda o przeniesienie. Piesek nie jest po to, żeby biegać wesoło po ogrodzie - ale to moje zdanie, i nie musisz się z nim zgadzać. Ważne, żeby pies znalazł swojego człowieka - wstaw zdjęcia, może to pomoże. A może go ktoś szuka ??? Sprawdzałaś ogłoszenia o zaginionych psach ??
  19. [B]Merlinko[/B] - przenieś wątek do działu "psy w potrzebie". Wstaw zdjęcia. I trochę się zastanów nad tym co piszesz - pies nie jest ozdobą ogrodu :shake:
  20. A hovowart to już chyba kompletna pomyłka....
  21. Rytko - jesteś wspaniała :iloveyou::Rose:
  22. Doskonale zrobiłeś z tym wypadem. Ja też mam dwa samce (nie kastrowane). Nie mam z nimi żadnych problemów. Moim zdaniem ważne jest, żeby nie ingerować w ich wzajemną komunikację. Z tym, że ja wprowadziłam zasadę - żadnych przepychanek w domu. Warczenie i szczerzenie się - OK, ale nic więcej. Kiedy wydawało mi się, że posuną się dalej - wkraczałam pomiędzy nich i oddzielałam sobą. Jak chcą coś sobie udowodnić - proszę bardzo, na spacerach czy ogródku. Poza tym, taka wspólna aktywność psów, jaką im zafundowałeś w czasie wypadów świetnie działa na ich wzajemne relacje. U mnie tak było, i jak widzę u Ciebie też :lol: Wiem, że bardzo trudno jest pokonać siebie, żeby nie przejmować się i nie ingerować. Mój starszy pies nigdy nie warczał i nie szczerzył kłów, więc kiedy przyszedł młody byłam kompletnie zaskoczona takimi zachowaniami. Ale psy po prostu tak mają - w mojej galerii (banerek) jest nawet zdjęcie zagryzania szczeniaka :lol: Ale to nic więcej jak teatr :lol: Więc myślę, że będzie dobrze - Twoje psy też się dogadają. Trzeba na to trochę czasu i Twojego spokoju :lol:
  23. [quote name='eskimoteam']wstaw Basiu następne, niech wątek nie zamiera....[/QUOTE] To co ? Podnosimy ... i ku nowym wyzwaniom ;)
  24. [quote name='box12']Myślicie, że szkockiemu przejdzie to zachowanie i zaakceptuje samoyeda i ewentualnie jak mu pomóc przezwyciężyć ten lęk?[/QUOTE] Przejdzie :lol: Będzie dobrze :thumbs: Czy przeczytałeś podany wątek ?
×
×
  • Create New...