Jump to content
Dogomania

Aleksandra Bytom

Members
  • Posts

    1813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aleksandra Bytom

  1. ja też tak uważam ale nie ma na to funduszy,idzie zima,tyle bullowatych jest w schronach,co robić? mam prosić o pomoc dla niego i kase od ludzi wyciągać mając świadomość jak wygląda sytuacja w tej chwili? ja jeszcze nigdy nikogo o kase nie prosiłam,tym bardziej że sytuacja w jakiej jest pies jest z winy moich bliskich :(
  2. wiem że post pod postem ale chce rozgraniczyć,ten pies mnie nie lubi bo jak go siostra wzieła to mama kazała się z psem wynosić,Mama się go od początku bała,co prawda zgodziła się na psa ale siostra pokazała jej zdjęcie brązowej astki suńki takiej delikatnej a przyprowadziła białego masywnego i niekoniecznie miłego psa. Siostra z psem wprowadziła się do nas,nasze mieszkanko ma 40m2 i mamy dorosłego CTRa który nienawidzi innych psów (dogonabytek:loveu:) i wtedy małego szczeniorka a teraz już rocznego pyskacza,w każdym razie wszystkie psy i ludzie żyłi w wielkim stresie około 2 tygodnie,2 duże cały czas wisiały na smyczach bo nie było jak ich izolować,mamy mieszkanie tzw.otwarte,drzwi są tylko w łazience i to harmonijkowe,podejrzewam się się z tztem psu tak źle kojarzymy w związku z tym okresem jego życia,miło w każdym razie nie było :roll: poza tym może od nas czuć zaapch 2 naszych psów,same widzicie że ja nie mam jak z tym psem pracować jeśli nie mogę go nawet pogłaskać :shake:
  3. a kto to jest Tomek?? ja uważam że on jest adopcyjny ale nie tam gdzie są dzieci,jeśli byłby z niego taki agresor za jakiego chce być uważany to miałby już choć jedno poważne pogryzienie na kocie a nie kilka kłapnięć zębami zakończonych różową kreską z zębów jak było w moim przypadku,powiedzmy sobie szczerze jakby chciał kogoś pogryźć to już by to zrobił bo predyspozycje ma,tata ostatnio z nim wychodzi i mówi że on w domu odważny a na dworze się bał siatki która leciała koło niego z wiatrem,pogryzł go jakiś czas temu Onek,on nie umie się bronić przed psami,na dworze uwielbia wszystkich ludzi,sama widziałam jak witał się z obcym taksówkarzem,no nie wiem,takie są moje obserwacje,potrzebny mu dom,dużo ruchu żeby rozładować nadmiar energii i trochę spokoju
  4. olu uśpienie go absolutnie nie wchodzi w grę bo na podstawie czego? pies jest zdrowy,wygląda na zadbanego,może nieco za chudy no i ruchu nie ma zbyt wiele,wątpie że Quatro się obroni,on raczej z tych co pokornie to znosi,nawet jakbym chciało go sama osobiście gdzieś zabrać to on ze mną nie pójdzie,on bardzo mnie nie lubi i nawet jeśli czasem go pogłaskam to zaraz mnie wyprowadzi z błędu i za to na mnie warknie,na smycz go nie mogę mieć absolutnie,próbowałam raz i mogło się to dla mnie nie za fajnie skończyć,więc widać tu dwie natury tego psa,swoim dają się lać a mnie nie znosi i mojego faceta też,może źle wspomina pobyt u nas na samym początku
  5. kurcze było dużo chetnych ale ja przeprowadziłam ostrą selekcje a może nie trzeba tak było robić,wiadomości od tych osób pokasowałam bo mam wspólnego maila z Tztem,dam mu tydzień ogłoszeń,Mame poproszę o zajęcie się psem,niech go trochę obroni i zobaczymy,dam mu ten tydzień pod skrzydłami Mamy to dobra kobieta jest,jak nic z tego nie wyjdzie to schron a może hotel? ja się dołoże ale na niewiele mnie teraz stać Tzt połamany ze 3 tygodnie posiedzi w domu i zarobi tylko to co ma na umowie a normalnie zarabia z nadgodzinami 2 razy więcej,adwokata musze opłacić bo problemy mamy no i dwa moje psiaki nakarmić tez trzeba o dziecku nie wspomnie,wszystko to za około 1200-1400zł a normalnie w dobrym miesiącu do prawie 3 tyś i więcej dochodziło :( w dupe dostaniemy mocno póki tzt w gipsie siedzi
  6. Andzia ja sie na mojego brata naprawde nie postawie,ja mam takie samo nazwisko jak siostra na którą jest zaczipowany pies,rodzice to samo a schrony chyba nie przyjmują psów od właścicieli :shake:
  7. Andzia ja bym go musiała wyciągnąć z tamtad siłą,ja jestem raczej filigranowa,mój brat to ponad stu kilowe bydle",mama się na niego nie postawi i tata też,ja tam będe w niedziele,rodzice maja auto to może go odwiozą tylko gdzie? co do tego że mieszka u brata to już tłumacze,on miał szukać sobie mieszkania i zabrać psa ze sobą,to był warunek żeby pies nie został oddany,był juz na niego chętny i był nawet w drodze,to była niedziela,miał psa poznać ale brat stwierdził że jak ma do obcego iść to on go weźmnie i efekty jakie są to widać :(
  8. agaga ale na dworze? do kojca? on ma taką kruciutką sierść,śpi w łóżku,będzie przerażony :(
  9. ja to wiem,Mama już powiedziała że kto będzie go chciał to niech bierze bo wszędzie będzie mu lepiej,o schronie zapomnij tam go nie oddadzą a już moi rodzice to na pewno,brat o niczym nie wie,to jest bardzo silny człowiek i nie chciałabym wpaść w jego ręce jeśli się dowie że szukam mu domu,po ostatniej sprzeczce nie ma wstępu do mojego domu,ja czasem myśle że adoptowana jestem echhh,jeśli znajdzie się chętny na psa to powiemy bratu że pies zwiał na spacerze i tyle
  10. andziu ten "dom" to mój dom rodzinny i przykro mi czytać to w nawiasie bo mieszkają w nim też moi rodzice którzy krzywdy psu nigdy nie zrobili i temu też nie zrobią,chcą mu znaleźć dom bo kierują się dobrem tego psa i własnym też,kto nie widział ten nie zrozumie niestety. Pies jest jak zabawka,najpierw siostry teraz barata,zabawka do bicia w tej chwili niestety echhhh,wiele można zarzucić mojemu rodzeństwu ale nie rodzicom :(
  11. okey,wiesz andziu ręce i cycki opadają,nie lubisz,nie chcesz,nie radzisz sobie albo po prostu Cie nie stać to oddaj psa w dobre ręce a nie to co się z tym psem robi,z każdym dniem takiego traktowania szanse na dobry dom maleją bo w jego psychice zachodzą na pewno jakieś zmiany,jak go moja siostra wzieła to był po prostu strasznie niegrzeczny i kłapał zębami a teraz jest nadal niegrzeczny ale też strasznie wystraszony,boi się podniesionej ręki,on ostatnio na mnie skoczył i mnie polizał,nie wiem czy się przymilał czy pomylił bo zazwyczaj wita mnie zębami. Bardzo mnie zaskoczył http://allegro.pl/2-letni-piekny-bialy-amstaff-szuka-domku-i1255877462.html
  12. ech głupio pisać bo przygoda tego psa ciągnie się od roku na dogo od roku,szuka i nie szuka domu,cały problem jest w tym że pies musi dosłownie zniknąć bo brat nie odda go za Chiny,taki już wredny jest z niego cham nieokrzesany,jak ja widziałam jakiego on mu kooopa zasadził,brat waży ponad 100kg,przywiązał go na kolczatce do kaloryfera w pokoju,nie karmi,prawie nie wyprowadza,pies fajny nie jest,gości do domu mama zapraszać nie może,ostatnio przeszły mamy siostry i nie dał posiedzieć. Żeby nie było,moje rodzina to nie jest żadna patologia,żadnego psa nigdy u nas tak nie traktowano a Tata słynoł z ręki do psów,umiał ułożyć,o nas mówiono że spokojny dom to i psy mamy spokojne ale od czasu jak jest ten pies to wszystko się pochrzaniło,fakt że trafił do domu w złym czasie,rodzice się mieli rozwieść,tata stracił prace,zaczoł pić itd. Teraz wszystko powoli wraca do normy ale ciągle są spięcia z tym psem,mama go nie chce bo się go boi a pies o tym wie,siostra go wzieła i oddała bratu,brat ma już go dość i siłą wychowuje a mi się tam już nawet nie chce jeździć,zostałam poproszona o ogłoszenia dla psa i to zrobiłam. Użerać się z bratem nie mam siły bo to prostak i tyle,nie da się z nim gadać i się wsieknie jak pies zniknie
  13. zaznaczam sobie,mam nadzieję że założyciel wątku się pojawi :)
  14. a ja może nie boksiowa ale też zaglądam :)
  15. Quatro znów szuka domu,już mu allegro ponowiłam,nie dogadali się z bratem echhh, zaczoł go lać :angryy: ,Brat nawet nie wie że szukamy z mamą domu dla Quatro,Mama nie może już na to patrzeć,chce żeby pies miał normalny dom,byle gdzie go nie odda ale powiedziała też że nie bedzie wybrzydzać,sprawdzać,pies ma z domu zniknać dla swojego dobra. :roll:
  16. hipi hipi hipi wiedziałam że tak będzie od samego początku,GRATULUJĘ :) Ja jestem przeszczęśliwa :)
  17. a najlepiej mu będzie u Ciebie,pokochałaś go takiego pokaleczonego,wychuchałaś,wydmuchałaś,gdzie mu będzie lepiej,zresztą Ty to sama wiesz :)
  18. ja czytam Twoją galerie więc wybaczam kochana a ty mi tą brode wybaczysz? jutro w słoneczku fajne zdjęcia porobie,tzt na l4 bo ma łapke w gipsie to do parku z psiakami wyjdziemy bo toto czarne mi się zlewa,ciągle mam kupić fajny aparat a zawsze mi jakiś pilny wydatek wyskakuje,a to jakaś awaria w domu,niedawno kuchnie malowaliśmy,taka drogą farbe do kuchni kupiliśmy,taki cytrynowo żółty kolor i sąsiad nas zalał,farba płatami zaczyna schodzić razem z farbą z sufitu a właścicielka kamienicy rozkłada ręce bo ma ubezpieczony korytarz a nie jak sąsiad zalewa i mamy się sami dogadywać,a co to do cholery moja kamienica? olewam to z właścicielką mamy wspólna ściane tą zalewaną,jak jej flek na ścianie wyjdzie to się pewnie obudzi,tylko szkoda naszej roboty
  19. ja o 5 wstaje co by mojego chłopa o 5.40 wywalić z łóżka bo ma prace na 6.00, 40 minut zajmuje mu wybudzenie a ja już mam spanie z dupy bo bez awantury nie wstanie,sprawiłam sobie nawet pistolet na wode do budzenia ale raz i nigdy więcej tego nie powtórze,wyskoczył z łóżka taki przerażony że myślałam że zawału dostanie hhhhhhhmmm ciekawe dlaczemu....:hmmmm::evil_lol:
  20. [quote name='E-S']No tą którą musiała Matrioszka nadprogramowo zabrać bo by ją psy zagryzły bo ona nie jest z psami zsocjalizowana i się nawet szczeniaczków boi ... nie miałyśmy jej brać, nie wiedziałyśmy o jej istnieniu, bo ona była "nowa" w schronisku, Matrioszka pojechała wtedy po kudłaczki Efi i Muszkę, a wróciła jeszcze z Tusią do kompletu. Ale od jutra znowu mam Efi do kompletu :D biedny mój mąż ....[/QUOTE] mój by zwariował,podziwiam :)
  21. moje jek wyjde choćby do sklepu na dół bo tam akurat pracuje koleżanka i czasem się zagadam to punkt 21 organizują koncert i to z zegarkiem o 21,też bym je musiała oddać ale zaczełam im puszczać animal planet i są spokojniejsze,szybko się domek poddał i macie racje zabierajcie go bo jeszcze komuś go oddadzą nie wiadomo gdzie
  22. [quote name='E-S']Super, naprawdę. A Efi łądnie jeździ samochodem - moim zdaniem jej zachowanie zależy od zaufania pokładanego przez nią w kierowcę, tzn. czy zna tą osobę, która z nią jedzie i czy jej ufa. Spała mi do Zamości razem z Muszką, przytulone całą drogę, zrobiłam parę zdjęć to wieczorem mogę wstawić. Głowę podnosiła jak cykałam jej zdjęcie, tak to spała. Słodziak straszny jedna i druga :)[/QUOTE] szczerze ty masz tak kojący i optymistyczny głos że mnie z dołka wyjełaś to i psa zaczarujesz jakby głupio to nie brzmiało :) ty wiesz o czym mówie :)
  23. a mi się udało E-S mam w znajomych a Ciotki wstyd że zaproszeń nie przyjmują,Ola pomyśli że jej nie lubią,a Ciocia Eria to już pojechała z tym nieczesaniem i wątku czarnucha nie czyta bo strone wcześniej pisałam że coś klejącego ktoś rozlał na dworze i kudłacz w to pychol włożył a że śmierdziało jak farba i było czerwone to nie ryzykowałam zatrucia (w końcu to pychol) i wyciełam w cholere paskudztwo i nie żąłuje bom jędza wstrętna a maleństwo do 2 miesięcy odrośnie,nie jest całkiem na krótko,ze 4 cm zostały,z jednej strony musze porównać ale najpierw musiałam się z asymetrii ponabijać :)
  24. taaaaaaaaa i eria mnie tu udusi hehe,nie no zrobie i wstawie jak porównam,tz go zobaczył i pyta co to za szczur :roll:
  25. no i broda pooooooooooooszłaaaaaaaaaaaa,nadrabiamy piękną gęstą grzywką,dobrze że jemu sierść tak szybko odrasta a tą bródke to miał lichutką,nie było jak i czego ratować niestety
×
×
  • Create New...