Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Koszt leków dla Norka 17 zł - 08-02-2013 42 zł - 09-02-2013 r. Wczoraj kupiłam mu 5htp, ale na facebooku dziewczyna obiecała ten lek z dawką typowo psią (już po kupnie) ma wysłać do Dyzia pocztą! Mam nadzieję, że Basia się odezwie jak zachował się Dyzio od piątku! W każdym razie mamy już klatkę kenelową dla niego na czas rozłąki z ludźmi, tylko basa musi ja odebrać z Katowic, wtedy można bez rozmyślań co majstruje Dyzio spokojnie wyjść z domu...
  2. Oj Ewelina i na co Ci przyszło...
  3. [IMG]http://sphotos-d.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-frc1/604011_545805332120390_859938251_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/222718_545805312120392_512794483_n.jpg[/IMG]
  4. Misiek już w domu! Fajny dom i mam nadzieję, że będzie szczęśliwy! Ma pełną rodzinę i na dodatek seniora, który stale jest w domu, ma ogród do biegania i olbrzymi dom, ale najważniejsze, że ma 4 serca które już go pokochały! Za chwilę dam zdjęcia jak leży sobie na SWOIM własnym dywanie... Niestety jeszcze musieliśmy zapłacić fakturę za leczenie Miśko w wysokości 57 zł... [IMG]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/600444_545802205454036_96405177_n.jpg[/IMG] [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/604054_545802202120703_542543025_n.jpg[/IMG]
  5. Dziękujemy bardzo za darowiznę na leczenie Misi 10 zł Koper Małgorzata 5,5 zł Ewa Gonzales dziś Misia miała konsultację w sprawie powstawania wysięku w płucach przy zmniejszeniu dawki furosemidu, niestety są jeszcze dwie możliwości: grzybicze zapalnie płuc nowotwór - też w obrazie może mieć takie rozsiane ogniska gruźlica - u psów raczej nie spotykana Żeby rozpoznać czy zapalenie jest spowodowane grzybem trzeba jej podać leki i zobaczyć czy będzie poprawa. Jutro Misia idzie do weta i po paru dniach będzie można metodą wykluczenia coś stwierdzić. Trzymajcie kciuki, już sama nie wiem za co, ale chyba te grzybicze zapalenie, jeżeli byłaby wreszcie poprawa jest najlepszą opcją??? W każdym razie obraz serca na zdjęciach nie wskazuje na to by z powodu serca mógł ciągle zbierać się płyn Na zdjęciu Misia na "żabę" ulubioną pozycję Misi, albo na "dywanik"...
  6. Urocza mordeczka, no i jakie imię!!! Ewes chyba będzie kibicować adopcji Ewes...
  7. [quote name='maciaszek']Numer Tobika to 119/13.[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję!
  8. w czwartek mi Ula mówiła, że wrócił
  9. Przede wszystkim jakiej pomocy oczekujecie od nas i od forum? Co moglibyśmy zrobić? czy potrzebujecie porady prawnej? To może da się załatwić. Dziewczynie wątpię czy możemy pomóc, jeżeli chodzi o psa, sami wiecie że to trwa miesiącami czasami zanim znajdzie się dom, możemy poszukać dt, ale podstawą jest zrzeczenia się psa. jeżeli nie ma zrzeczenia a chcemy pomóc tylko psu bo jest bity to powinniśmy wezwać policję, czy są jakieś inne opcje pomocy??? napiszcie czego oczekujecie, zanim zaczniemy działać musimy wiedzieć co mamy robić, bo pisanie dla pisania nic nie da, jak chcemy rzeczywiście pomóc
  10. Uaktualniłam wpływy i koszty w treści wydarzenia, powiększyłam wpłaty o darowiznę: Łukasz Zygmunt 33,58 zł (Dąbrowa Górnicza) i Joanna Niedzielska 20 zł (Lelów) Bardzo dziękuję w imieniu Norka / Dyzia!
  11. [quote name='nazgula']Co do tego bandaża "na rzep" to mi się skończył i nie umiem znaleźć apteki w której by był. Jak był ten na rzep, to generalnie nie było problemu ani razu tego nie zdjął. Teraz mu to tak owinęłam, że jak to zdejmie to się chyba poddam:P. Zrobiłam na warstwy, jak zdejmie skubaniec jedną to będzie miał jeszcze trzy przed sobą, może znudzi się do tego czasu ^^. Martwi mnie ten obrzęk tej rany. No ale Misiek ma apetyt, cieszy się i nie kuleje, więc chyba jest ok. Bożena, odpisz mi proszę na maila;)[/QUOTE] odpisałam!
  12. Ktoś od nas pożyczył klatkę kenelową, jest teraz bardzo potrzebna dla Basi - na jamnika norka/Dyzio! Bardzo proszę o kontakt!!!
  13. tak, nie ma zapalenia płuc, ma silne zapalenie oskrzeli i chyba chore serducho... ale na razie ma jako jedyny nasz pies sporo opiekunów wirtualnych i datki (do przodu) więc sytuacja nie jest alarmująca, nie chciałabym żeby pozbawił jakiegoś chorego psa z jamniczej skarpety możliwości leczenia, jak będzie bardzo źle będę wołać o pomoc! Na pewno na dniach będziemy wołali o pomoc w koszulkach pooperacyjnych i kołnierzach, mamy zobowiązanie schroniska że sterylki suczek będą robione, ale pod warunkiem dostarczenia koszulek i kołnierzy, nie stać na nas na nowe, ale gdyby ktoś miał jakieś to będę wołać o pomoc - na pewno zrobimy wydarzenie na facebooku w tym temacie
  14. Wieści od Basi, wydatki na razie 130 zł zł Rozliczenie wpłat z wczoraj i dziś zrobię wieczorem Opis wizyty w lecznicy : W badaniu klinicznym węzły chłonne podżuchwowe mocno powiększone , obecny uporczywy kaszel . Pies bardzo aktywny . Osłuchowo-szmer krtaniowy zaostrzony , szmer oskrzelowy nad polami płucnymi zaostrzony , niewielkie rzeżenia w dolnych partiach płuc . Szmery sercowe-trudne do oceny , do wysłuchania po wyleczeniu psa . W badaniu RTG -opory naczyniowe w krazeniu płucnym , do weryfikacji po wyleczeniu psa . Diagnoza -Bronchitis susp. Powikłany kaszel kennelowy . Dalszy opis zdjęcia RTG : niewielkie powiekszenie serca prawego -może być zwiazane z oporami płucnymi w zwiazku z Bronchitis .Widoczne odczyny odoskrzelowe sugerujące stany zapalne . Poszerzenie łożyska naczyniowego żylnego . Zalecenia : antybiotykoterapia -Enrobioflox , Beta Glukan , ACC . Kontrola za 10 dni . Wrazie braku poprawy wskazanie do wymazu z górnych dróg oddechowych . Faktura do zapłaty (przelew do lecznicy ) kwota 130.00 zł Dyzio był również osłuchiwany przez , lekarza , który specjalizuje się w kardiologii zwierząt (w związku z powiększeniem serca i niepokojacymi szmerami ) . Możliwe , że będzie konieczna dalsza diagnostyka kardiologiczna . Decyzję podejmie lekarz po zakończeniu trwającego leczenia . Teraz Dyzio spi po sedacji . Dla pocieszenia dodam , że dzisiaj w nocy nic nie nabroił . Fakturę Basia zostawiła w schronisku, nie mam na razie ksero
  15. przesyłam wieści!!! [QUOTE]Witam Informuję że Nusia bardzo dobrze zniosła jazdę samochodem,pięknie się zaadoptowała i od dnia wczorajszego przyniosła wiele radości swojej nowej rodzinie i sobie biegając i szalejąc na ogrodzie. Pozdrawiam Bogusława[/QUOTE]
  16. dziwny ten watek, nie daj się wkręcić w zmyśloną historię Martynko, bywały juz podobne sprawy, jeżeli masz pewność że pies cierpi to natychmiast trzeba powiadomić policję.
  17. Rozmawiałam z Basia przed chwila, jak ktos przy nim jest to pies ideał, to częste u jamników bo mają delikatną psychikę, dostał po pobycie w schronisku lęk separacyjny. Dziś idzie do weta. więc on poradzi co mu dawać (jakieś delikatne środki uspokajające, + trypsyna na podniesienie serotoniny w organizmie). amy fundacyjną klatkę właśnie dla psów z lękiem separacyjnym, gdy pies zostaje sam w domu to mozna go tam ulokować, klatkę najlepiej przykryć kocem, żeby czuł się bezpiecznie i to po jakimś czasie skutkuje. Tylko początek musi być prawidłowy, bo klatka nie może być karą, tylko miejscem w którym czuje się bezpieczny. Basia ma podjechać do schroniska po klatkę, bo jutro idzie na dyżur, jest tez dziś umówiona z wetem... Na pewno musi trafić do domu gdzie nie ma kotów, delikatnie mówiąc nie lubi kotów. On jest bardzo jamniczy z charakteru. usimy go zrozumieć, najpierw w domu w towarzystwie od zawsze dwóch kolegów, z których najstarszy zawsze go ustawiał, ale pewnie czuł się przy nim bezpieczny, potem nagle schronisko, mnóstwo psów, brak człowieka (a on jest strasznie za ludźmi, okazuje uczucie cały czas), potem chwila w jednym dt, nowe psy, zapachy, ludzie, a potem u Basi znowu nowe psy, koty, ludzie, nowe miejsce. Na pewno od tamtej pory nie nasiusiał, zrobił to tylko wtedy jak był sam, to też częste u jamników, moja Roksia jak jest w stresie to na moich oczach potrafi kucnąć w mieszkaniu i siknąć, robiła tak gdy przyprowadzam Viki do leczenia...
  18. Brak mi słów po wieściach jakie dostałam od Basi. [QUOTE]Dzisiaj wróciłam po nocy z pracy i o mało nie zemdlałam. Materac, kocyk, legowisko, wszystko rozwalone. Futryna, drzwi wygryzione, wykładzina poszarpana. Wkoło nasikane, a Dyzio siedzi i się cieszy. Jak spałam to wył żałośnie. Po południu nie odstępował mnie na krok. Tulił się, siedział na kolankach, rozdawać całuski, udawał niewiniątko. Przeniosłam moje koty, bo ich bardzo nienawidzi. Teraz śpi w legowisku kota i obmyśla plan działania na dzisiejszą noc. Jutro muszę poszukać jakiegoś specjalisty do naprawienia moich drzwi, bo jak mój starszy syn przyjedzie to rozmowa będzie wyglądała tak :angryy: Jutro prześlę zdjęcia z dzisiejszej demolki.[/QUOTE] Nie wiem co powiedzieć. Pies jest w niesamowitym stresie po schronisku, bo wcześniej na pewno tego nie robił, zostawał sam w domu (fakt, że razem z 2 psami). Na myśl przychodzi mi jedynie klatka kenelowa na czas nieobecności i środki uspokajające, wraz z 5htp na podniesienie poziomu serotoniny. Biedna Basia...
  19. Niestety to powinno być zeszyte bo teraz się trudniej goi, opatrunki granulofleks, które Ci dałam są antybakteryjne, Viki procentowo miała ogromną ranę w porównaniu z Misko ale potem też nie brała antybiotyków. Bardzo długo musiałam jej zawijać ranę i to nie z powodu możliwości zabrudzenia ale z powodu lizania. Może przyłóż granulofleks i owiń to plastrem, takim "papierowym" jaki dają po pobieraniu krwi psom, nie tym z rzepem. Plastra Miśko nie ściągnie. Niestety jak rana się goi to zaszyna swędzieć i pies chce się wtedy drapać i mocno ją wylizuje, ja gd chciąła skończyć obwiązywanie łapy Viki (po 2 miesiącach) to robił 3 podejścia zanim rana była juz na tyle sucha, że sunia mi jej nie lizała, choć bez opatrunku rana szybciej czasami dochodzi do siebie...
  20. Bardzo gorąco dziękujemy!!!! Gdyby je Igunia widziała, to przez monitor chciałaby się dostać...
  21. [quote name='choba']a ja słyszałam, że Nuka już w domku ;)[/QUOTE] naprawdę??? Super!!!!
  22. ale pączysko dostałaś Dorotko! Ja chyba nie mogę już patrzeć na pączki, przynajmniej dziś...
  23. Misia niestety będzie musiała iść do psiego kardiologa, prawdopodobnie do weterynarza w Tychach na Zwierzynieckiej do dr Szymańskiego. Byłam u niego z moją Igą i to dobry kardiolog, wykonał Idze ukg serca, dokładnie zbadał, specjalizuje się właśnie w chorobach serca. Misia bierze od samego początku enarenal i furosemid, ale jak tylko zmniejszy się dawkę furozemidu to zaczyna bardziej kaszleć, tak samo po wysiłku. mam nadzieję, że to jednak wywołane jest zmianami w płucach, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże i musimy to sprawdzić, może potrzebuje innego leku na serce? Niestety fursemid powoduje, że Misia wciąż pije i musi często siusiać. Iwana nie ma samochodu, a dojazd od niej jest dość trudny, może ktoś z wątku podjechałby z nią na badanie popołudniu albo w sobotę? Chodzi o dojazd z ulicy Edukacji na Zwierzyniecką 53 w Tychach. Moja Iga jak miła badanie serca to trwało to około 40 minut, byłam zapisana z nią na konkretną godzinę, więc trzeba liczyć z dojazdem około 1,5 godziny...
  24. Igunia z Roksią i Viki pozdrawiam jamnicze i nie jamnicze towarzystwo! Podobno u Was śniegu po pachy? My dopiero czekamy na śnieg...
×
×
  • Create New...