Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Posts

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Yoda z tą swoją cudną mordeczką musi znaleźć szybciutko dom. Nie dość, że śliczny to na dodatek optymalnej wielkości, w sam raz na kolana, w sam raz na fotel, można go wziąć na ręce, ani nie za duży ani nie za mały! Nie ma chyba ludzi, którzy nie zachwycili się mordeczką Yody!
  2. Niestety schronisko to koszmar dla większości psów, tak bardzo bym chciała żeby szybko znalazła domek!
  3. Napoleon już jest coraz mniej zestresowany, ładnie zjadł, nawet się prosi przy śniadaniu, ale tak to wyjątkowo grzeczny. Preferuje łózko syna, i przytulenie się do nogi pod kołdrą. Teraz razem z nami w pokoju na posłanku, każdy psiur na innym. Kupkę ma już normalną. Rano (bardzo mądry) podszedł do męża żeby iść na spacer dopiero jak małżonek był ubrany w kurtkę i w buty. Do nas wszystkich cały czas merda ogonkiem, ani razu nie zaszczekał. Na spacerku pięknie chodzi, a potem od razu kieruje się do naszej klatki. To mądry piesek. Ma bardzo ładny odcień sierści, nie taki jasno rudy, tylko znacznie ciemniejszy przechodzący w kasztan. Na tułowiu ani jednego siwego włosa, tylko mordka marmurkowa. Na zabawki Roksi nie zwraca uwagi, bardzo lubi być miziany na kolankach, o spaniu pod kołdrą juz pisałam. To bardzo mądry i ładny typowy jamnior!!!
  4. tato zmarł, mama mieszka z bratem, dogiem, dwoma kotami... Bardzo chcę ja namówić na innego psa, ale niezmiennie mówi, że Misia to był łącznik jej i taty i żadnego psa więcej - bo to tata się uparł na Misiulkę, pomimo doga i kota w dom. Z tym, że wtedy jeszcze rodzice 1/2 roku byli nad bugiem a 1/2 roku wracali do Katowic i mieszkali z bratem. Poza tym tato szkolił psy i miał niesamowitą rękę do psów i to była jego zasługa, gdy byłam na samym początku u nich i u Misi Misia była niewidzialna na działce (to domek letniskowy). Ale do śmierci bała się zabrać coś z ręki do jedzenia, była bita gdy gdy sięgała po jedzenie, widocznie ją kusili smakołykiem a potem lali. na szyi miała zardzewiały kawałek obroży z drutem. Pomimo moje pracy z psami w schronisku nie wiem czy potrafiłabym być tak cierpliwa jak tato, godzinami i dniami nie wykonywał żadnego gestu w kierunku Misi, tylko stawiał miskę, a potem to już Misia z kolan mu nie schodziła...
  5. przecież mestudio jedynie powiedziała, że może inny dom byłby lepszy, że Pusia w spokojniejszym i mniej zaludnionym i zapsionym domu szybciej doszła by do siebie. Akurat Misia moich rodziców taka była, sama pod krzakiem szczeniaki chowała i była bardzo skrzywdzona przez ludzi, dali sobie radę, po pół roku Misia chodziła jak przyklejona do ich nóg. Zmarła niestety w listopadzie i całe życie była bardzo lękliwa, bała się dźwięków, krzyków, wymachów, ruchu na mieście, ale w obronie "stada" wchodziła w nią lwica. Lęk Pusi zostanie na całe życie, ale spokojniejsze otoczenie wiele by dało. Dla mnie problemem jest skąd wziąść taki dom????
  6. Bardzo, Dolina Trzech Stawów u nas w Katowicach jest piękna, to wspaniałe miejsce na spacery bez smyczy. Z nowych wieści, odważyłam się obciąć pazurki Napoleonowi, niestety 5 pazur w obu łapach jeszcze moment a musiałby być obcięty przez weta bo zaczynał się wrastać w ciało. Bardzo mało obcięłam bo bałam się go skaleczyć a ma wyjątkowo długie pazury. Tak około 2-3 mm. Im rzadziej się obcina pazurki tym rdzeń, który jest mocno ukrwiony, jest dłuższy, a on ma czarne pazurki i nie widać gdzie się kończy. Albo napoleon taki spokojny, albo jest nauczony do obcinania pazurków. Idze tylko raz obcięliśmy pazurki - w czasie narkozy, dostaje histerii gdy próbuję obciąć pazurki. Przy jej wadze teraz z Igą nie ma problemu, chodzi na spacery bardzo dużo i jak czołg ściera "gąsienice"... Napoleon to waga lekka, nawet bardzo lekka, jest mocno wychudzony, takie piórko nie ma szans zetrzeć pazurków... Jest wciąż mocno zestresowany, bardzo sterczą mu żeberka, na zdjęciach w momencie przyjęcia do schroniska wydawał mi się grubszy. Ale jestem dobrej myśli bo na pewno u Ewy nabierze trochę jamniczego ciałka. Poza tym Napoleon jest wyjątkowo długi!!! Roko, który tak samo jest rudym jamnikiem miniaturą jest przy tym samym obwodzie, takiej samej długości o 20 cm krótszy!!! Napoleon to prawdziwy pies na metry!!! Jutro postaram się go zmierzyć, bo naprawdę jest bardzo długggggiiii!!!!
  7. Mówiłam z nią na ten temat, bo byłam lekko wkurzona...
  8. Rozmawiałam wcześniej z Aga o karmie dla Juniora, dt przechodzi w ds a to karma dla żołądkowców, w naszym schronisku tak wiele psów ma problemy z biegunką, bardzo by się przydała ta reszta co została, tak mówiąc szczerze na drugi raz psów w takim wieku jeżeli nie są wyraźnie do ratowania życia nie będziemy brać na dt, najpierw pretensje kiedy będzie karma, a potem przekształcenie w ds, nie dość że nie zapłacili za psa opłaty w schronisku to jeszcze dostali karmę. Obawiam się, że trochę daliśmy się nabić w butelkę w tym przypadku. mam nadzieję że przynajmniej Junior będzie szczęśliwy w tym domu.
  9. myślę, że na pewno mniejszy, bo karma wietrzeje i pies ją potem nie chce jeść. Niestety musiałam podać Napoleonowi nifuroksazyd bo rozwolnienie przeszło w biegunkę. Wszystkie psy z schroniska maja problemy z biegunkami, biedak jak przyszedł do mnie to ze smakiem zjadł ryż z mięsem ale po chwili go zwrócił, chyba za szybko jadł, potem ta biegunka, teraz juz nic nie chce nawet powąchać i może dobrze. Jutro idę z Igunia do weta na następne zastrzyki, wezmę Napoleona, ma maskrycznie długie pazurki a trochę się boję je przyciąć i jeżeli biegunka nie przejdzie dostanie zastrzyk.
  10. Na forum goldenów Zofia Mrzewińska dała taką informację przed chwilą (21-01-2011): Dostałam w tej chwili wiadomość, że w Krakowie (w dzielnicy Krowodrza) w rejonie ulic Wrocławskiej, Mazowieckiej, Lubelskiej, Świętokrzyskiej ktoś rozrzucił na trawnikach mięso nadziane trutką na szczury. Według tej informacji, pięć psów zeszło w dwa dni. Uważajcie, ostrzegajcie na innych forach psich Zofia
  11. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/554/06dbac281c3c9887med.jpg[/IMG][/URL] wspólny spacer, Roko wieczorem jedzie do domu w Krakowie.
  12. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/535/6312d84aba5d2ecfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/535/806aa5e085e66572med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/535/afba47c3592a50a3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/554/06dbac281c3c9887med.jpg[/IMG][/URL]
  13. Jeszcze jak!!!! Zapomniałam napisać że jeszcze 51/11 poszła do domu, takie śliczne "cielątko" w typie labradora. Poszła do domku wolontariuszki na umowę stałą, ale będą jej szukać domku i chyba mają juz na oku przyszłych opiekunów!
  14. Iga czuje się już lepiej, wczoraj dostała 2 zastrzyki i jutro znowu. Ale juz szuka po miskach i nie piska biedna. Napoleon ma rozwolnienie jak wszystkie u nas w schronisku, dałam mu loperamid, bo to nie jest na razie biegunka. Gdyby sie zaostrzyło to dam nifuroksazyd. Musiałam go wykąpać, bo bardzo śmierdział i był obklejony odchodami, woda z niego zeszła aż brązowa, teraz jest pachnący i czyściutki, kropelki poda Ewa albo ja wieczorem w niedzielę.
  15. Oj Ramzesku, Ramzesku ty się zbieraj w końcu do domu!!!
  16. Pchełka dziś poszła do domu, jamnik Napoleon jedzie do dt, Nela poszła do dt, zrobiliśmy super porządek w szafkach wolontariackich, oj działo się dziś, działo... Pomimo, że nas mało coś było! Napoleon 26/11 - dt [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/63590.jpg[/IMG] Pchełka 747/10 ds [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/53956.jpg[/IMG] Nela 951/10 - dt [IMG]http://zdjecia.adopcje.org/adopcje/1/normal/57436.jpg[/IMG]
  17. Po zabraniu Napoleona wzięłam go na spacer, długi spacer bo moje 1 raz dziennie muszą zrobić rundę na Dolinie Trzech Stawów. Poszliśmy wraz z mężem i 1 tymczasikiem, który dziś jedzie do ds w Krakowie i jestem zachwycona zachowaniem Napoleona, tak grzecznego psa to ze świecą szukać, ładnie ogonkiem macha, trzyma się nogi, na spacerze chodzi idealnie na smyczy (jedyny raz to nie mógł oderwać się od łabędzi, patrzył, patrzył i w końcu musiałam go pociągnąć...). W domu przepięknie stał grzecznie w czasie kąpieli, przylatuje na wołanie, śpi na posłankach moich psów, bez problemu ładuje się do Igi, bez żadnych warkotków, nie to co moja Roksia i drugi młodziak tymczas Roko. Wszyscy chcą młodego psa, a ten staruszek to psi ideał, pies całkowicie bezproblemowy i tak grzeczny że aż podziw bierze. Tylko jak przekonać ludzi, że 8-10 letni malutki psiak ma jeszcze trochę życia przed sobą i zyskają niekłopotliwego przyjaciela, nie niszczącego, nie szczekającego pieszczoszka. Zdjęcia Napoleona, no i moich i Roko, który dziś jedzie do Krakowa. [url]http://picasaweb.google.com/soboz4/4JamnikiAleJazda#[/url]
  18. o tak! mam nadzieję, że Pchełka będzie grzeczna w nowym domku!
  19. to super, myślę ze w przypadku westa trzeba tak zrobić żeby przed wydaniem poddać sunie sterylce, tylko wówczas w schronisku nikt nie mógłby jej wydać, ja mogłabym ją zawieźć przed adopcja na sterylkę i adoptujący (nawet przypadkowy, który przyszedł do schroniska bez rozmowy czy wizyty) odebrał by ją wówczas ode mnie, tak żeby po sterylce juz nie wracała do boksu. Oczywiście za normalną opłatą schroniskową. Mogli by ja nawet odebrać zaraz po zabiegu u Czogłay, ona na pewno rodziła, była potwornie zaniedbana, dlatego teraz wygląda jak malutka świnka, bo trzeba ja było wygolić na łyso, jedynie na pyszczku udało się zachować trochę włosków, które dało się rozczesać. Reasumując nie chciałabym żeby poszła w przypadkowe ręce, bo ludzie obiecują "góry złota" a potem niby przypadkowo sunia w ciążę z innym westem zajdzie...
  20. Jeżeli chodzi o terierkowatą, to wczoraj Ania mówiła żeby jej nie ogłaszać? Czy teraz można ją ogłaszać??? Może lepiej ja najpierw wysterylizować??? Ona jest całkiem w typie westa, boję sie o pseudo hodowców. Pitbiulowata śliczna, takie piękności szybko domek znajdują. Co do faktur moze 120?? Ostatnio mamy sporo wydatków, ale niech inni się tez wypowiedzą. Wielka szkoda, że nie prowadzą wątku, nawet nie wiem czy sunia jest ogłaszana na necie...
  21. Sara już u siebie w Limanowej, dom olbrzymi, opiekunka sama się zapytała czy może ją wysterylizować żeby coś się nie przypytało. Domek super, olbrzymi - 3 pietra, dojrzali ludzie i dwójka młodych, wybieg cały ogrodzony, na działce jest nawet strumień, gdzie Sara będzie się mogła wykąpać. Ma szczęście Sara!
  22. nie otrzymałam jeszcze informacji o ośrodku socjalizacji dla psów, ale zgadzam się że dobrze by było znaleźć inny dt, tylko jak to zrobić, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę? naprawdę już raz miałam wtop z dt z Rudy Śląskiej, tzn. nie ja tylko Fundacja w które działam, ale z boku dom wydawał się przyzwoity, pełen zwierząt, dziewczyna elokwentna, ale psy po odebraniu były bardziej dzikie i wystraszone niż przed. Tez były to psy specjalnej troski i trzeba było 1/2 roku żeby się przestały panicznie bać, wg mnie były w gorszym stanie niż Pusia, bo do nikogo się nie garnęły, przynajmniej 1 suka, najdziksza. Obecnie jest już w ds, choć w pierwszy dzień zwiała opiekunce. Bardzo dużo zależy od domu tymczasowego, niestety nie wystarczą chęci, trzeba mieć też warunki i umiejętności.
  23. Tak jak pisała u Suni, nie mogę patrzeć juz na te lejące kupy! One wszystkie wciąż chudną przecież żaden nie robi normalnej kupki, wszystkie "sikają" stolcem...
  24. jak te psiaki mogą przytyć, czy nie być wychudzone, jak one sikają kupą, żaden z nich nie ma normalnego stolca, już jestem tym kompletnie podłamana, jak widzę te kałuże z kupami....
×
×
  • Create New...