-
Posts
5037 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marra
-
Hihihi, to z pewnością zdjęcia ją nieco pogrubiają ;) cieszę się w takim razie że Żabula chudnie, wyjdzie jej na zdrowie! ;) Ucałuj ją w nosek. Ja nie wiem co te psiury mają z tymi torbami i w ogóle dziwnymi legowiskami. Szmatę można położyć na podłogę, firany jak zmieniam i leżą na podłodze wszystko jest natychmiast okupowane w przez Bobka, a legowisk w domu 3 :)
-
Trafiłam na Agatkowy wątek przypadkiem i weszłam, żeby zapoznać tą małą kruszynkę. Jest absolutnie śliczna, niestety znamy realia...dziadziulki są mi wyjatkowo bliskie, mam podobnie jak Ty Tamb, tylko nie w takiej ilości. W tamtym roku odeszła u mnie tymczasowiczka Mara-babcia potrącona przez TIRa, na jesień tymczas Dynio, miał dobre z 17 lat, znalazłam go na drodze, zagubionego, wystraszonego i okropmnie smutnego. Nikt go nie szukał...umarł u mnie, po prostu ze starości ale pożył kilka miesięcy w ciepełku, z pełnym brzuszkiem i oczywiście kochany! Dziś tymczasuję Mervila, ma około13 lat, przerzucony pewnej pani przez płot...postrzelony śrutami, malutki chłopczyk choć mega charakterny - bez szans na adopcje. Oprócz tego mam jeszcze swoje prywatne dwa dziadki i jednego 7-latka. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie nie chcą adoptować tych najbardziej wdzięcznych serduszek, często zwykle większość dnia nie sprawiają kłopotów, bo zwyczajnie śpią. Przeczytałam też o sikającym kotku Sindi, moim zdaniem to jest objaw stresu i to nie małego. Zdaje sobie sprawę że to stara koteczka, jednak ja jestem zdania że dzikich kotów nie należy na siłę oswajać-one zwyczajnie nie są szczęsliwe, lepiej znaleźć im inne stado niż zamykać w domu. Teraz już nie ma sensu jej wypuszczać (w zależności od jej stanu) ale może sprawdzi się u niej Feliway? http://www.feliway.pl/ Sprawdza się w sytuacjach stresowych bardzo dobrze...
-
Witaj Phase, witaj Żabunia :) cudna sesja sunieczki, dawno mnie nie było i troszkę jej się chyba przytyło co?? ;) a Ty Phase zdasz wszysko śpiewająco, jestem tego pewna!
-
Grosik, wywieziony na śmierć staruszek - ma własny dom na zawsze
marra replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Znamy realia niestety, ale może ktoś zgodzi się zabrać dziadziulka na dożywotni tymczas...bardzo w to wierzę! -
Biedactwo :( ale na ostatnie dni zaznał miłości. Bożeeeee, widziałam :( dziewczyny zglądnijcie błagam!
-
Grosik, wywieziony na śmierć staruszek - ma własny dom na zawsze
marra replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Boże Boże...co za nieszczęście :( malutki okruszek. Rozdmuchajcie sprawę, zróbcie wydarzenie na fb...może się uda :( Może on sam zaczłapał na to pole, zgubił się i został. Można jakos pomóc? -
o kurde! a to niezły burek musiał być. Pewnie jego zły stan i agonia spowodowały nie tylko fizyczne zmiany ale i zmiany neurologiczne niestety. Szczęście że domek znalazł, co z tego że w budzie, jeśli dobrze mu tam to jest najważniejsze. Żwawy chłpak jak ma chęci. Wczoraj np. większość dnia przespał a jak miał wyjść na siku to obraza i foch i to taki agresywny foch, co mnie tu będą "tykać" bez pozwolenia za dupsko (bo Mervilka trzeba nieco "popchnąć" kiedy ma wyjść na spacer :D). A najlepej to siku szybko jeszcze na schodach i do domu! Na żywo wygląda spokojnie na 11 lat a ja twierdzę, że ma jeszcze więcej. Po zdjęciach nie widać a po filmiku już na pewno.
-
Mniej więcej :D Ale on nie popuszcza tylko świadomie idzie się za przeproszeniem odlać, co dziwne w moim pokoju tego nie zrobi, tylko czeka aż się otworzy i leci do kuchni/przedpokoju lub łazienki. No i ta pielucha chyba musiałaby być pod same pachy ;) chociaż może by spróbować...
-
Możliwe :D Dobrze się ma, duuuuuuuuuużo sika niestety nie zawsze na podwórku bo w domu też. Regularnie podlewa nam ściany. Ma apetyt, w zależności od pory dnia albo jest "umierający" albo nagle ma ochotę poszaleć jak młodziak. Bawią mnie jego dziwactwa typu szczekanie na doniczki, przeskakiwanie niewidzialnych przeszkód czy porywanie husteczek higienicznych z szafki i rozrywanie ich ;) Taki jestem stary dziwak. Proszę https://www.youtube.com/watch?v=Ei2sJos3urk
-
Hehehe bardzo dziekuję :) domownik jest z nami już od listopada :) Faktycznie bardzo podobne, ale jeszcze mu brakuje trochę do Dyniowych oczek. Smutny staruszek :( ogromny żal. a Mervil Mervilem :)
-
To byłby całkiem przyjemny nałóg! Co tu poradzić jak ciągle przyciągam Dyniopodobne biedactwa. Otóż Mervil został podrzucony do podwórka pewnym ludziom, którzy znaleźli naszą Fundację i poprosili nas o pomoc. Nie mogli go zatrzymać bo mają już 2 swoje psy więc maluch przyjechał do mnie w dosyć kiepskim stanie. Był jeszcze chudszy niż teraz, miał okropny kaszel, zapalenie tchawicy, był dosłownie „zasmarkany” i poruszał się podobnie jak Dynio...nawet robi takiego samego żółwika , ewidentnie coś go bolało, a właściwie nie coś, tylko kręgosłup. Oczywiście szybciutko do weta, priorytetem było uwolnienie go od kaszlu. Później były kolejne badania, krwi-które na szczęście ogólnie były dobre, RTG wykazało spore zmiany w odcinku piersiowym, które z pewnością sprawiają mu ból oprócz tego ma dwa śruty, jeden z nich „wspaniale” wkomponował się do kości. Po drodze zrobiliśmy mu ząbki bo były również w okrutnym stanie, nie bardzo nawet chciał jeść. Jakieś dwa tygodnie temu zauważyłam, że sporo sika, zaświeciła mi się lempka, zrobiliśmy badanie moczu i krwi. Niestety kreatynina i mocznik bardzo podwyższone, nerki odmawiają współpracy. Znowu kroplówki, leki itd. Aktualnie Mervil czuje się dobrze, to dziadzio (szacowany wiek około 11-12 lat) więc większość czasu śpi, ma chwile kiedy się uroczo wygłupia, uwielbiam takie jego stany ale ile potrwa jego dobre samopoczucie? Niewiadomo… Nie śpiewa jak Dynio, nikt nie będzie śpiewał jak Dynio…Mervil choć tak podobny do niego jest inny. Zdecydowanie ma trudniejszy charakter ale żyje chyba w tym samym świecie co Dynio ;) również jest nieco autystyczny ;) z Mervilem czasem trudno się dogadać, jest nietykalski i jak mu się coś nie podoba to natychmiast kłapie ząbkami. Z początku było ciężko, teraz nauczyliśmy się siebie, wiem już czego nie toleruje i na co można sobie pozwolić. Ogólnie jego charakter jest dosyć skomplikowany ;) Jest chudziutki. Dana nie zauważyłaś jeszcze że miał USG ;) (ostatnie zdjęcie) :D. Aha! no i tak jak Dynio uwielbiał kojec i swoją budkę tak Mervil choć również miał w nim zamieszkać przy pierwszej okazji wpakował się do domu, natychmiast obrał ścieżkę go koszyka mojej suni i tak już został aż do dziś ;)
-
Czy kogoś Wam przypomina...?
-
Witajcie w Nowym Roku :) wątek Dyniowy wciąż mnie wzrusza, ale chciałam Wam pokazać mojego tymczasa, który przyjechał niedługo po śmierci Dyniaka:
-
Dziękuję Wam pięknie ale to ja powinnam dziękować opatrzności, że taki Dynio czekał na mnie na tej drodze, oglądałam ostatnio filmiki...uznałam że jednak przez chwilę był szczęśliwy, chociaż we własnym świecie to przecież tak uroczo brykał po ogrodzie :)BYł cudny, nigdy go nie zapomnę. Właściwie to ciągle rzucam okiem na kojec z myślą "co tam Dynio porabia"... dziś przyjeżdża kolejny tymczas własnie do tego kojca, serce mi wali bo przecież tam powinien być Dynio...to jego miejsce...ale Dynia już nie ma, a pomagać trzeba dalej.
-
Dziękuję Wam za słowa otuchy, myslałam że jak tu wejdę po weekendzie to jakoś łatwiej będzie Wasze wpisy poczytać ale jednak nie, wciąż mnie gdzieś tam w serduchu gniecie. Dyniak śpi już spokojnie i mam nadzieję, że będzie mi dane go jeszcze zobaczyć szczęśliwego jak biega z tą czerwoną piłką...
-
-
-