Jump to content
Dogomania

marra

Members
  • Posts

    5037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marra

  1. Ręka kieruje myszką na filmik ale głowa mówi "nie oglądaj"-poslucham głowy :(
  2. Temat rzeka jak to mówią. Każdy z nas gada z psami i ja oczywiście też, a jakże ! :) Bobek rozumie bardzo dużo, jak tu mówi większość wyłapuje poszczególne słowa godne zainteresowania ze zdań, pozatym mamy swój język. Bobek również potrafi się śmiać podnosząc górną wargę do góry ale robi to bardzo rzadko. Chyba każdy domownik u mnie rozmawia z psem ale np. mój tata robi to bardzo rzadko i kiedy już zwróci się do psa jakimś tekstem typu "no chodź Bobek do mnie" pies cieszy się jakby miesiąc tata nie był w domu a kiedy powiem to samo ja, często bywa że nawet nie wstanie z miejsca, grunt że chociaż spojrzy :D Taki mały niewdzięcznik, czesto zadaję jej pytania na które mi odpowiada gestem czy spojrzeniem. Przykładów jest mnóstwo, mój wujek zawsze powtarza że Bobek do mnie mówi i tak też jest. Z kolei Dżok to taki mniej kumaty jest, on ciągle jest w ruchu, nie ma czasu nawet słuchać, gadam do niego tak samo a mimo to on nie wie o co mi chodzi, poprostu odwraca się i dalej sznupie:) widocznie gadam pierdoły :P zawsze to wiedziałam. A teraz bardziej naukowo sie wypowiem :) Pies nie tylko reaguje na poszczególne słowa, ale częściej na ton głosu jakim przekazujemy informację, często "spacer" wypowiadamy w eufori i radości a np. "siad" to już ton zmienia się na rozkazujący, krótki, szybki. Kiedy spróbujemy zamiast słowa spacerek wypowiedzieć np. "krzesełko" tym samym tonem głosu, z tą samą euforią i radością to psiak też się ucieszy, ale nie każdy. Ja oczywiście nawijam do swoich psów, opowiadam im głupoty, pytam się ich o zdanie :P chyba mam coś z głową!
  3. No właśnie, tutaj ogłoszenia a facet w ostatnim momencie stwierdzi że jednak ich nie odda...bo ma taki kaprys
  4. Witajcie, biedne maluchy ale widzę że działacie jak zwykle pełną parą, ogłoszenia już są ale czy ten facet wogóle chce je oddać ? domki znajdą napewno szybko, o ile wcześniej się nie potopią. Czekam na wiadomości
  5. Dobrze dobrze już piszę :D
  6. Tak mi przeszło przez myśl że trzeba psom poodcinać uszy, może ogony wtedy zwiększą się szanse na adopcę ;) Amelka bardzo bardzo się cieszę że chodzisz :*
  7. Alpiś bardzo się cieszę :) czekamy na relację :)
  8. [quote name='Litterka'] Bo rozumiem, że położenie siatki nad całym ogrodem nie wchodzi w grę? .[/QUOTE] nie wchodzi absolutnie, po pierwsze to ogromny teren a po drugie są 2 konie więc nie da rady. Jedynie nadzieja pozostaje w tych pochylonych daszakach, co prawda są juz porobione "nadpłoty" które zresztą mało dają, tylko tak jak mówię teren jest ogromny i tak robienie daszków może być dość oporne ale jak nie będzie wyjścia to pomyślimy, czekam jeszcze na Wasze propozycje.
  9. Są jakieś nowe wieści ? a jeślli znajdzie się i ta kudłata z cieczką to dla niej też jest jakieś lokum czy nie bardzo ?
  10. Boziuuuu oby tylko pracownicy się spisali :( ukłony dla Krzyśka, ze świecą szukać takich ludzi.
  11. Szczerze powiem że nie wiem ile trwa "spadek hormonów" ale Twoja informacja jest pocieszająca i dołująca zarazem, bo pół roku to szmat czasy a z drugiej strony to jakaś nadzieja, tylko czy koleżanka da sobie z tym radę przez ten okres, dziś ściągałam koleżankę Kolesia z ulycy...znów ją wyprowadził, sam gdzieś polazł a ona biedna wystraszona nie wiedziała gdzie iść, całe szczęście była dosyć blisko domu, i jakoś udało mi się ją przenieść...
  12. o nie gops, łańcuch odpada nie ma o czym mówić. Kojec nie jest mały ale też nie jest duży, taki normalny, 2 psy mają w nich całkowicie swobodnie, duża buda w której śpią razem :) Kastrowany był jakies 2 tygodnie temu, liczymy na to że jeszcze mu opadna nieco hormony...
  13. Witajcie, zaciekawił mnie wątek czarnucha :) czekam na relacje ;)
  14. No mamusia go góry !
  15. Gops wielkie dzieki za odzew,Koles to dosyć specyficzny pies i wybieganie go jest trudne bo psy wypuszczane są na ogród bawią się ze soba, bawią się z ludźmi a nagle mu odbija i idzie swoją drogą, głuchy na jakiekolwiek wołanie, nawet się nie odwróci i juz czmycha. Na spacerze nie spuścisz ze smyczy bo zaraz zwiewa na swoje drogi i można sobie wolać, to jest silniejsze od niego. Teraz psy większośc dnia spędzają w kojcu bo wszyscy w pracy ale i właściciele i ja nie chcemy żeby tak było. Normalnie mogłyby całymi dniami byc na ogrodzie wolne no ale cóż...i dlatego do tego dąrzymy żeby nie musiały tam siedzieć te 8 czy 9 godzin dziennie.
  16. Witajcie! Przejdę od razu do sedna: Moi sąsiedzi mają problem, borykamy się z nim wszyscy bo każdy chce pomóc a nikt nie wie jak, mi pomysly się już wyczerpały dlatego piszę do Was z prośbą o pomoc, może któś z Was miał podobny problem lub słyszał conieco na ten temat. Koleś-to wspaniały pies, zero agresji, pieszczoch i raczej jest usłuchliwy, jednak ma jeden minus który przykrywa wszystkie plusy, ucieka, wciąż ucieka. Koleś przez długi czas mieszkał sam (w sensie nie miał psiego przyjaciela) jest psem podwórkowym, ma swój kojec, budę, olbrzymi ogródek do dyspozycji. Pies żyje po to żeby uciekać, dla niego płoty nie istnieją, przeciśnie się przez każdą szparę, lub poprostu przeskoczy, odprowadza każdego do pracy w tym nie raz mnie, dziewczyny do szkoły, jeździ autobusami, ale zawsze wraca. Było kilkadziesiąt zgłoszeń na niego do schroniska ale oni przymykają już oko, wiedzą jak jest, znają sprawę. Ze wszystkich sił razem próbujemy coś wymyśleć. Wszystkie dziury zostały zatkane, wąskie szpary, płoty zabezpieczone i faktycznie ucieka mniej ale jeszcze...potrafi z dachu budy przeskoczyć płot kojca. Problem jest w tym że do Kolesia dołączyła teraz koleżanka, mieszkają razem w kojcu, ona świata poza nim nie widzi, zakochana jak nic:loveu: i już dwa razy ją wyprowadził!! Nie chcemy żeby i ona zaczęła uciekać, ona za nim w ogień skoczy. Jest suką bardzo lękliwą, boi się niemalże wszystkiego. Stąd prośba do Was o pomoc w nauczenia psa żeby nie uciekał, jak tego dokonać? Próbowaliśmy chyba wszystkiego, sąsiedzi starają się bardzo, koleżanka płacze z bezradności...nie wiemy co robić. Psosimy o pomoc !!:placz: Dodam że Koleś jest wykastrowany i coś mu te hormony nie opadają. Jeżeli macie jakieś pytania to proszę pytać.
  17. Aż mi się łzy cisną do oczu :( tak się cieszę :)
  18. Psiaki tak pokrzywdzone innaczej działają na ludzi, są chętniej adoptowane niż te "zwykłą" historią, może i dobrze...Pipi ma domek i cieszmy się z tego ;)
  19. Więc i ja pozwalam sobie wrzucić zdjęcie naszej Maksi :) [IMG]http://i55.tinypic.com/wul6i0.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2lw9awh.jpg[/IMG] [COLOR=red]Maksiorek szuka domku !!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191110-SzP-Maksi-ok-1-roku-świetna-do-agility.-Szuka-człowieka-do-pracy[/URL]!-)[/COLOR]
×
×
  • Create New...