Jump to content
Dogomania

alicjazar

Members
  • Posts

    298
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by alicjazar

  1. Przyjemność ze spaceru mam za granicą miasta, w dużej odległości od "buraków", a na taki spacer mogę pozwolić sobie bardzo rzadko. Skutek jest taki, ze autentycznie czuję coś na granicy nerwicy przed każdym spacerem. Wczoraj moja słaba i chora mama musiała znosić tylnym wyjściem 8kg Gacka na rękach, bo jakieś baby urządziły sobie przed blokiem "konferencję" a wokół biegały 2 ich duże psy. Bez kagańca, rzecz jasna. Moja mama też te zajścia przeżywa. Chciałaby się zrelaksować na spacerze z ukochanym pieskiem.. Nie może.
  2. Jest. Zanim się weźmie dwa problemowe psy, warto sobie palnąć w łeb. Sytuacje krytyczne są średnio co dwa dni. Mimo tego, że staram się wybierać mało uczęszczane trasy poza "godzinami szczytu". Nie wiem jak jest gdzieś indziej, ale TU nagminnie praktycznie wszystkie psy jak leci biegają bez nadzoru - szkolone i nie, żrównowazone i agresywne. Te oststnie spuszczają panowie z poczuciem pseudosiły, którzy są tacy sami, jak ich zwierzęta. Może to osiedle jest przeludnione (a na miejscu sklepu niedługo wybudują jeszcze 10-cio piętrowy budynek). Może nie szanowanie innych wynika stąd, że ogromna część mieszkańców jest przyjezdna i czuje się anonimowo. I nie chodzi tu tylko o psy. Ludzie hamsko włażą sobie w drogę. Po jedynej ścieżce rowerowej w okolicy gęsto łażą piesi, matki z wózkami (!), a po drodze osiedlowej, gdzie samochody nie mogą jeździć szybciej niż 20km/h tak czy siak zapierdzielają ile się da. Bo przecież ich rodzina i dzieci są w samochodzie i ICH się nie potrąci. -_- Byłam z psami kilka razy gościnnie raz na bemowie i aż takiego "buractwa" jak tutaj nie zauważyłam...
  3. O jezu, faktycznie Fiodor! 0_0 Byłam pewna, że to jego stare zdjęcie! Chciałam napisać, że [B]już nie mogę[/B], mam dość!! Nigdy przenigdy więcej w życiu nie przygarnę psa. Nie, nie przez zwierzęta. Przez ludzi. Każdy spacer to horror. Dziś znów psy mnie oplotły smyczami, bo doleciały do nich jakieś inne "bezpańskie", jeden wielkości małej krowy, chciał zeżreć-wcale nie Gacka- Fiodora! Miał kaganiec (święto!), a ja modliłam się, żeby mu nie zleciał. Obok latało coś bez "namordnika". Ludzie w ogóle nie respektują tego, że na osiedlu nie mieszkają sami. Nie wiem kto jest gorszy, czy radosne kółka wzajemnej adoracji - ci, którzy są zajęci sobą i puszczają stado psów luzem, czy samotni mściciele, którzy nie mając świadków jeszcze pyskują po psiej awanturze. [B]Są chlubne wyjątki[/B], ale większość mieszkańców to ludzie nie na poziomie, jeżeli chodzi o podejście do psów (a raczej ich właścicieli) i piszę to z całą świadomością, że ktoś moze przeczytać. Nie każdy moze puścić psa (bo np. zwierzak jest ze schroniska i moze ze strachu przed innym psem uciec). A większość osób puszcza swoje "pociechy" luzem i nie przejmuje się psimi awanturami i innymi ludźmi. Nie jestem jakąś super wrażliwą osobą, bez problemu pokonywałam różne trudności, ale [B]mam dość[/B]. Nabawiłam się chyba nerwicy, wyjście z psami powoduje u mnie mdłości i ścisk w brzuchu. [B]Mam dość, chce mi się płakać[/B]. [B]Nie mam siły użerać się z ludźmi i ich psami. :(:( Prawie każdy spacer to konfrontacja z jakimś prymitywem i jej/jego psem[/B] bez kagańca. Mam dość. Jedyna szansa, że w końcu się przeprowadzę z tego zagłębia ignorantów z jednym psem, ale to nie jest takie proste i szybkie, jak się okazało. :( Staram się wychodzić z nimi pojedynczo, wtedy jest mniej problemów (z Fiedką nie ma praktycznie żadnych, bo on większość psów ignoruje, a reszty się boi, choć lubi sunie). Nie mam siły. Mam dość. Te spacery i użeranie się z pseudopsiarzami odbierają mi całą radość z posiadania psów.To jakiś horror. :(
  4. Ja mam nadzieję, że my też będziemy świętować z Fieduńką 10-lecie! =)) Mam wrażenie, że tylko Gacek się "starzeje". ;) A Fiodor robi się coraz bardziej dziarski. Nawet za babami zaczął latać! %)))
  5. Wiecie jaka rocznica była 29? =))) Nie było mnie w domu, dopiero przywiozłam Baryłce jubileuszowe specjały. ;)
  6. Jestem z siebie bardzo dumna, bo [B]wymyśliłam metodę[/B] na tak zwanych "podbiegaczy". Otóż jestem w stanie utrzymać jedną ręką psa do 20-25kg. Kiedy zaczyna się gryzienie i walka Gacek kontra Jakiś Agresywny Pies Bez Smyczy i Kagańca Tępego Właściciela szybko[B] łapię "podbiegacza" za obrożę/szelki ze skórą na środku karku[/B]. Pies macha cielskiem, ślina cieknie mu z pyska, kłapie dziobem, do mojej ręki nie sięga, warczy, ale Gacka już też nie może gryźć, a Gacuś może gryźć jego. ]:-P Przed chwilą miałam "przyjemność" znów wypróbować metodę. Psy ostro się pogryzły, ja unierochomiłam "podbiegacza" i złapał Gacka zębami tylko raz. Kiedy właściciel łaskawie podszedł, Gacuś miał pełen pyszczek psich włosów. :P Uprzedziłam pana, że nastepnym razem pies dostanie gazem w pysk przez głupotę właściciela... Rany, jak mnie irytują tacy ludzie. Przecież można kupić neutralny dla pyszczka kaganiec z materiału i niech pies lata i rzuca się ile wlezie.. -_- Ostatnio rozmawiałam z sąsiadką, która powiedziała, że [B]chętnie wzięłaby psa, ale boi się takich sytuacji[/B], a są one nagminne. Często nawet sterylizacja/kastracja nie pomaga na agresję. Znam osobiście kilka przypadków, kiedy to pies po zabiegu miał takie zaburzenia hormonalne, że wściekał się jeszcze bardziej na widok innych czworonogów... [B]Ale muszę pochwalić Straż Miejską[/B]. Napisałam do nich list z prośbą, żeby w Okolicy Kopy pojawiły się patrole i krótkim opisem powtarzających się sytuacji. Nie żaden tam anonim, oficjalnie. Z podpisem. Mało tego, że dostałam obszerną oficjalną odpowiedź, to patrole się pojawiły!! 0_0
  7. [quote name='3 x'] chyba się dzisiaj nie wyspalam ;)[/COLOR][/QUOTE] A co, nie wierzysz w to co czytasz? :D Ja też nie! :D Nie ma to jak nasza dziewczęca delikatność i subtelność! :) A tak w ogóle, to dziś jest dzień kobiet! :) Wszystkiego naj naj naj!!! :*
  8. Hahahahahahaha Dziewczęta, ubawiłyście mnie setnie! :P Nie czytam w toalecie, bo muszę się (za przeproszeniem) skupić! :) Jeszcze bym siostrze tę książkę utopiła i dopiero by było... :P A tak Fiedka skonsumował tylko okładkę.
  9. Nie zdażył. :P Miał tylko kilka minut. Czytałam książkę, psy leżały obok. Położyłam ją na chwilę na łóżku i poszłam do toalety. A potem przypałam Fiedkę na gorącym uczynku! -_-
  10. Dziękuję za radę! :* Guz się zmniejsza! %)))))) Hura!!!! %))) A Fiodor już się wcale tą łapką nie interesuje. Przy okazji chciałabym pozdrowić swoją siostrę, która czyta wątek Fiodora i wybaczyła mu pożarcie okładki jej książki. ;) [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/6903/fiedjpg.jpg[/IMG] Sorry, Ania, byłem głodny wiedzy. Bardzo lubię "połykać" książki. Nie złość się, jestem tylko małym pieskiem, któremu poświęcają za mało uwagi i muszę sobie czasem sam znajdować rozrywki.
  11. Nie dowierzam ani trochę! Zwłaszcza jak się teraz naczytałam opinii o tej klinice. Część z nich to pewnie konkurencja, ale sporo się potwierdziło - np. te o recepcji. :P Zrobiłam głupotę, bo za tę kwotę w Warszawie uzyskałabym 5 konsultacji, zamiast jednej 3-minutowej na intensywnie używanym stole. :P Guz nie rośnie, ale i nie maleje. Fiedka latał dziś rano z Gackiem po całym domu, co jakiś czas przywalając swoim nowym "kaskiem" :P w ścianę. Nie wygląda na umierającego. :) Może trzeba będzie zwrócić temu całemu Kołodziejskiemu honor :P, ale jeśli guz się nie zmiejszy w ciągu najbliższych dni, to Fiedka skorzysta z Twoich rad, Sleeping. Dziękuję. :* Marciński, Jagielski. Zapamiętałam. A może się kopsnę do naszego ulubionego weta- Rabiegi na Stokłosach. Nie byłam u niego już z rok, bo trzeba czekać w długich kolejkach, a ja miałam tylko drobne potrzeby weterynaryjne typu odrobaczenie... P.S. Kocham Fiodorka jak dziecko!!! :P
  12. [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/8893/fiedek.jpg[/IMG] Eh... W sumie to ciągle nie wiem, na czym stoję. Poleciałam do kliniki na SGGW, bo niby taka nowoczesna i t.p. i.t.d... Wizyta trwała około 3 minut (!!!), oględziny łapy trwały nie więcej niż kilka sekund (!!!). Kosztowało to 105 zł. 0_o Pan doktor (bodajże Kołodziejski) stwierdził, że to guz bakteryjny, bo Fiodor się nudzi i liże łapę. Ja mu na to, ze skóra jest nieuszkodzona (więc jak tam się niby wdały bakterie?), a Fiedka liże łapę nie dłużej niż 1 dzień, ma towarzystwo drugiego psa, mieszka w domu pełnym ludzi, spaceruje i t.p. i t.d. (więc ma mało czasu na nudę). Zignorował mnie z szelmowskim uśmiechem typu "co to nie ja", wkuł Fiedce antybiotyk w łapę i wysłał mnie do sklepu po kołnierz, żeby pies nie wyssał lekarstwa. Polecił mi też "zabawiać" Fiedkę, choć nie sprecyzowal jak. :P Chciałabym wierzyć, że doktor jest tak doświadczony, że od jednego rzutu okiem na guz, bez biopsji czy choćby nakłucia postawił genialną diagnozę. Kazał przyjść w środę za tydzień, żeby ocenić, co się będzie z guzem działo... (Pewnie kolejna stówka :P). Mama (emerytowany lekarz) mówi, że to nowotwór i żeby psa jeszcze gdzieś pokazać... Tak zrobię. Tym bardziej, że nasz pierwszy pies- Karusek umarł właśnie przez "niegroźny" guzek. Byłam wtedy dzieckiem, ale do dziś pamiętam, jak to szybko postępowało, jak siusiał krwią i trzeba było go uśpić. :(
  13. No i znowu jestem w stresie. Odkryłam dziś na stawie przedniej łapki Fiodorka gulę około 2 cm szerokości! 0_0 Rusza się razem z fałdem skórnym. Nie wiem, kiedy się pojawiła, bo mimo tego, że jest duża, to na futrzanej i puchatej łapce wogóle jej nie widać. Odkryłam ją, kiedy Fiedka uporczywie lizał łapę. Chodzi normalnie, gula raczej go nie boli przy dotyku, ale kto go wie... Na mnie by nie zawarczał, ale minę ma nietęgą, kiedy ruszam guz na łapce. :/ Lecę jutro do weta. Mama- lekarz powiedziała, że nie wygląda to dobrze. :( Mam nadzieję, że to tak zwany tłuszczak i niepotrzebnie panikuję. :/ Masakra.
  14. No i jak tam się imprezka udała? :) Żałuję, że nie dotarłam, ale nic straconego - już niedługo fiodorowa rocznica. ;) Jeśli będziemy w Warszawie, to też coś zorganizujemy. :P
  15. Ubolewam, że mnie nie było. :( Całuję Zośkę w zimny nosek! (A chłopaki się dołączają). ;)
  16. Jak znalazł na zbliżające się walentynki! :D Bedziemy je spędzać razem nad miską kotletów. :D :D :D
  17. Zosia ma chłopaka! %))))) Zosia ma chłopaka! :P
  18. No dobra, dobra. :* Nie unoś się! Ja tylko jestem odrobinę ciekawska. ;) Zresztą ja wyznaję zasadę, że jak nic się nie dzieje na wątku, to znaczy, że i w życiu cisza, spokój, nic się nie dzieje. ;) Więc się wcale o was nie martwię. :P
  19. Pewnie go mamusia troszkę przygniotła przy porodzie. :P Czepiasz się. Pies jest przepiękny i jestem w nim absolutnie zakochana. :] :P
  20. A co tu taka cisza?
  21. Teraz jesteśmy taki Extreme dream team :))))), bo ja też mam sporo odzieży moro w szafie. :P Najważniejsze, żeby psiaki nie zapominały kto tu jest dowódcą. :P
  22. Trochę skompromituję Fiodora: :D [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/5934/fied1.jpg[/IMG] Głaszcz mnie! [IMG]http://img703.imageshack.us/i/fied3.jpg/[/IMG][IMG]http://img703.imageshack.us/i/fied3.jpg/[/IMG][IMG]http://img703.imageshack.us/img703/1659/fied3.jpg[/IMG] Dostałem nowe wdzianko na dłuższe wypady. [IMG]http://img19.imageshack.us/i/fied4.jpg/[/IMG][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/8460/fied4.jpg[/IMG] I wszyscy mają ubaw oprócz mnie! :P [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/982/fied5.jpg[/IMG] Właśnie dlatego trzeba pamiętać o regularnym odrobaczaniu zwierząt. :P [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/7190/fied2.jpg[/IMG]
  23. Moja droga, pewnie masz rację, że wiele z takich sytuacji jest mniej groźnych, niż wygląda, ale ja zawsze przeżywam mega stres, bo jakby się coś któremuś z moich poważnego stało, toby mi serce pękło i nie wiem czy by nie doszło do rękoczynów z mojej strony. Co do propozycji - wystarczy mi Fiedulek i Gacek. :P Jak ja będę 3 psy przewozić "w tę i nazad" przez granicę? :P Jak ja z nimi na spacer wyjdę? Z całej trójki tylko Fiodor byłby uległy, a Gacek i Kargul z chęcią "odpowiadaliby" na zaczepki, a ja bym wracała do domu z pełnymi majtkami. :P I tak czasem wracam, jak już się zdążyłam "pochwalić". Czy to mrugnięcie przy tekście o party to takie nieśmiałe zaproszenie? :D Bo jeśli tak, to "nieśmiało" skorzystam. :D
  24. Ok. Jedziemy z koleżanką i z psami za miasto w ten weekend, to im zrobię fotosesję na śniegu ze szczególnym uwzglęnieniem Baryłki. :)
×
×
  • Create New...