Jump to content
Dogomania

Tekla64

Members
  • Posts

    2865
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tekla64

  1. myslalam ze napisalam ze ja mam na wkrety bo inaczej sie nie dalo przy takim ruchu jaki ja mam ciesze sie ze sie sprawdzaja, u mnie juz takie beda zawsze. chyba ze wymysla cos lepszego:razz: a mowiac o mleczarce mialam na mysli Zuzie nie Wojtusia milej zabawy i mimo wszystko wypoczynku
  2. a to to drugie male co to kotka chce sprowadzic [IMG]http://images37.fotosik.pl/170/de2858739e1326a1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/170/b48eacd5a906286fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/174/9b2b8009ae946cb8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/175/0a762087cf10888cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/170/f4cf77b878b2d4e4med.jpg[/IMG] moze potem beda lepsze zdjecia
  3. Moje rogate pany na pchcie, bardzo lubia jablka [IMG]http://images44.fotosik.pl/175/35a075bfcbc074bamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/175/9d8768f8f823411cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/175/d2f9fd0c450e38e7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/170/95209fe1f91debdemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/175/0394c658caad993fmed.jpg[/IMG] wiele sa w satnie zrobic dla zdobycia jablka, czesto walcza miedzy soba o nie
  4. albo jak w jezor ukasi, no wlasnie o tych mniej smiesznych momentach mowie . ale jak wszystko sie dobrze zlozylo to smiejmy sie troszke bo tego w zyciu nam coraz mniej a to tak wazne.
  5. Brodziaż Foksikowy może nową dmiane wyselekcjonujesz?
  6. Myśle że wytrzymamy jeśli obiecasz że pózniej bedzie piekny fotoreportaż, miłej zabawy w kozia mleczarke i cala reszte , bedziesz miala kupe fajnej przygody:lol: czego ci życze i pieknej pogody
  7. smiac sie mozna bo to w takim wydaniu komiczne, ale gorzej by moglo byc.ja tym swoim durniom caly czas tlumacze by nie lapaly zadlacych owadow ale one wiedza lepiej gupoki i czasem rzeczywiscie idzie pasc ze smiechu jak sie nie calkiem bezbolesnie uda takie polowanie a wiekszego zagrozenia nie ma. no i to ich potem zdziwienie ze cosik rosnie samo z siebie na nich i ze szczypie tez jest juz zabawne
  8. Dzis mgla i psy wrocily ze spaceru, po nie scietych jeszcze polach zboz, gdzie kryje sie wlele zwierzyny, jak wykapane nabiegana i szczesliwe. pajaki chyba szykuja sie do babiego lata, bo pajeczyn pokrytych rosa bez liku porozwieszanych na wszystkich wyzszych chwastach i roslinkach ktore niesmialo wygladajace przez mgle slonce mieni wszystkimi. kolorami teczy. cudny ranek piekny spacer i psiska szczesliwe. Hektor po wczorajszej zwyzce dzis wrocil do swej normalnosci czyli mimo wszystko jest ok.
  9. OOOO dzis Hektorek latal jak fryga!!!! cosik mu sie poprawilo w tej ponurej a jednak cieplej pogodze i prawie caly spacer odwalil w swietnym humorze i na bardzo szybkich obrotach a szukal przeciwnika jakby za duzo energii mial i musial ja wyladowac. lubie jak tak sie zchowuje bo widze ze mu dobrze.
  10. a oswiadczylas swej trzodce ze wyjezdzacie na urlop??? na dzieci to dzialalo nie chorowaly;)
  11. no i tu jest to o czym mowie. pojedynczo pies jest inny a jak juz jest chocby najmniejsza sfora to mysla zupelnie inaczej i sa zdolne do zupelnie innych rzeczy jak dotychczas:diabloti: no i nakrecaja sie niby perpetum mobile:razz: ja niby juz wszytsko znam u nich a jednak mnie zaskakuja:angryy: i jak zwykle w najmniej odpowiednich chwilach:mad: wlasnie zaczelam poszukiwania wiadomosci i doswiadczen moze cos konstruktywnego mi z tego wyjdzie:lol: ale na razie zostaje mi praca nad posluszenstwem. aaa widzisz przypomnialo mi sie ze Hamlet ten moj ideal historyczny mial dwie wady : wlasnie konie i nie puszczal rekawa to byly dwie sprawy dla niego wyprowadzajace go z jestestwa:evil_lol: poza tym nie mial zadnych wiecej wad.
  12. Witam was i mam nadzieje ze moze rozszerzymy ten temat bo ja mam podobny choc inny problem ze swoimi psami. od strony sasiada mam kiepski plot przez ktory moje i cudze psy sobie chadzaly jak chcialy wiec zainstalowalam pastucha konskiego i zdal mi egzamin.skonczyly sie wycieczki moich i odwiedziny obcych psow u mnie. Ale mam inny problem , nie z uciekaniem z posesji a ucieczkami za zwierzyna na spacerach po polach, przychodzi czasem taki moment ze za swierzy slad lub wrecz tuz z pod mojego ogrodzenia wieja plowe, a wtedy moje burki nic nie slysza bo w uszach maja zapach lupu do pogonienia[wcale ich nie chca zazrec ino pogonic] ale ze w grudniu z takiej pogoni jedna z moich suk wiecej nie wrocila, zaczelam sie zastanawiac nad obroza elektryczna bo wszystkie inne sposoby zawodza, mimo ze posluszenstwo nie jest najgorsze a i zajec maja sporo to jednak czasem wlasnie zatyka im uszy niestety. Moze ktos ma cos do powiedzenia na temat elektrycznych obrozy na spacerach, chetnie bym sie czegos konkretnego dowiedziala a i pogadala sobie
  13. wiesz czasami bardzo tesknie do swoich takich pierwszych "dobrze wychowanych " psiskow; bokserki Kaśki i ON Hamleta ,one mnie nigdy nie zawiodly i nie zdarzylo im sie by niedoslyszaly rozkazu, ale dla nich swego czasu {mlodego}mialam naprawde bardzo duzo czasu, na ich wychowanie wykorzystywalam kazda chwile po szkole bo nic innego na glowie nie mialam i tak bylo rzeczywiscie ,2lata tylko z psami i dla psow !!! ale jaki rezultat na lata mialam!!!! straszliwie mi ich brak bo dzis niestety nie jestem w stanie tyle czasu psom poswiecic i byc moze wlasnie dlatego mam tak jak mam,czyli czasem se ida same na wychodne. a moze to byly egzemplarze nie do powtorzenia? wiem wiem zaden sie nie powtarza i na kazdego co innego dziala i inny skutek przynosi ale czemu musza wykorzystywac ta wiejska sielanke na wypady??? co do matrymonialnych zakusow to wlasnie w lipcu zeszlego roku jednej nocy starcilam dwa jamniory w jatce wiejskiego psiego wesela.
  14. Ano rozczaruje cie ale nie mam zadnej metody,owszem bacznie patrze na zachowanie moich i staram sie miec oczy wszedzie i wiecej niz one widziec, co daje jako takie rezultaty bo moge zapobiegac a fak ze jak jeszcze zbyt dobrze w nos nie wiejdzie i uszu nie zatka to slowo starcza by odwolac ale jak ino te cienka granice przekroczy to juz nie ma odwolania, fakt linka na jakis czas pomaga po dluzszym chodzeniu grzeczne sa ale ile mozna chodzic na nudne spacery i by znow mozna korzystac ze swobody to wiedza jak zrobic <byc grzecznymi az uspia ma czujnosc>ale staram sie byc mimo wszystko bardzo czujna. mocno rozwazam te elektryczne obroze jak juz wczesniej pisalam z pastuchem elektrycznym sie udalo,nie przechodza wiecej na druga strone i zadne wiejskie tyz wiecej nie przychodza do nas, moze wlasnie to bylaby dobra metoda ino trzebaby sie jakiegos fachowca dopytac jak i co dokladnie z ta obroza sie dziala. widzisz ja tez caly czas szukam metody i sposobu na ta wlasnie dolegliwosc wiejskiego zycia bo z reszta daje sobie rade:evil_lol:
  15. i chyba ma racje dyc i tak ja spowrotem przyjme i po zlosci jak juz mi przejdzie sie jeszcze bede cieszyc ze jest. a z ta linka to nie do konca falszywa mysl jesli tak ja ciagnie na wies.
  16. ja tez chce miec takie piekne wedle wzrostu zdjecie?!!! ino ze nie mam kraty:roll: swietnie wyglada twoja trzodka a obrozki widac ze nieczesto uzywane ,jeszcze nowoscia swieca, moje maja obroze by je szybko moc zapiac jesli sie znajdzie jakis wedkarz lub grzybiarz na naszej drodzie lub jak widze ze zwierzyna plowa za blisko slad zostawila i za swiezy co moze Tekle pociagnac w las a za nia reszte, no i nie mamy miejskich wyjsciowek niestety bo jakby co to ino do wetka jezdzimy, ale Hektor sie w miescie odradza jak feniks ino sil na spacery po miescie brak.
  17. aaa widzisz i tu jest wyzszosc techniki nad zyciem, juz to probowalam zrobic ale niestety nie wychodzi mi, niby mam zasubskrybowane a znalezc dalej nie moge, w tym temacie to ciemna masa jestem wiec prawie wszystko na okraglo robie i czesto zapominam jak do tego doszlam. mam nadzieje ze jak zieciu znajdzie dla mnie chwilke to nauczy mnie jak sie to powinno robic ale na to to troche poczekam i jak widac na razie sobie radze na okretke. ale chyba juz nie zapomne i bede czesciej zagladac nadrabiajac to co bylo wczesniej.
  18. Pisalam juz o Borysie ze to ewenement a tu u mnie zaczyna sie zmieniac w psa i Iza mi nie chce wierzyc ze i on sie wybiera na samodzielne poznawanie swiata a tak wlasnie jest , najlepiej jak ma kumpla do tego ale zdazylo sie juz ze poszedl calkiem sam co prawda najdluzszy samotyny wypad w jego wykonaniu to do godziny [i recze ze nic w tym czasienie nabroil bo nie umie] ale wedle mnie to jak na jego mozliwosci rekord, nawet zaczyna latac do bramy i szczeka!!!! wies ma magiczna sile dzialajaca na psy stymulujaco do powrotu na lono natury i przywracania pierwotynych instynktow. a patrzac na te wsiowe bidaki traktowane jak pite kolo u wozu a chodzace krok w krok za swoim wybranym nie moge wyjsc z podziwu za co one sa az tak wierne ,czemu moje durnoty tak nie maja ??? maja za dobrze? za wiele je nauczylam? tysiace pytan i caly czas szukam odpowiedzi.
  19. aaa widzisz bo te diachly wyciagaja wnioski ino chyba troche inaczej jak my. Tekla przyszla do nas ze strasznych warunkow i byla w okropnym stanie wiec nasza rzeczywistosc musi sie jej zdawac rajem a jednak co jakis czas idzie sobie na samodzielne wedrowki i to wcale nie krotki niestety a co najgorsze ze to wlasnie ona wyprowadza kazdego nastepnego chetnego z podworka, najpierw na malutkie , krociotkie wypady i stopniowo coraz dluzsze az w koncu gubi towarzysza [ nie pierwszy raz juz to zrobila ino ze po raz pierwszy az tak skutecznie z Tokio jej wyszlo] wtedy wraca zadowolona choc wie ze bede zla na nia ,a ona sie martwi starsznie jak ja jestem zla, nie musze sie uciekac do czynow cielesnych . juz probowalam wszystkich metod mi znanych ale jeszcze nie wyprobowalam obrozy elektrycznej i chyba tylko to bedzie naprawde skuteczne sadzac po wynikach z pastuchem na plocie. nie umiem sobie wyjasnic jak takie gupie bydle moze jeszcze chciec sie wybierac do niewiadomo kad po tym co przezyla wczesniej a jednak ja cos do tego pcha.i nie wiem czy kiedy kolwiek dojde do takiej wiedzy czemu one przedkaldaja samotne wypady nad spacery aktywne ze mna a wiem ze mnie bardzo kochaja i sa bardzo przywiazane a jednak, chyba poprostu instynkt a potem dopiero zaczynaja myslec co teraz?
  20. nie bierz moich wywodow jako tej co to uwaza sie za wszystko wiedzaca i juz niczego sie nie spodziewajaca, nie nie moje zycie z wieloma psami nauczylo mnie ze tak do konca to sie ich nie zna i zawsze cie moga zaskoczyc wszystkim.najwieksza porazka byla Tokio co to se poszla i juz nie wrocila i to mnie starsznie boli i ja sie tu uwazam za calkowicie pokonana, a bylam wrecz przekonana ze ona i da sobie rade i jest dosc posluszna i mnie to nie spotka a tu masz klapa na calej lini. poza tym mam co chwila tego typu wpadki niestety ale nie przestaje ich kochac i cieszyc sie zyciem z nimi mimo ze czasem doprowadzaja mnie do furii. no i caly czas sie czego od nich i o nich ucze ale to wszystko jeszcze malo czyli tak w zasadzie to nic nie wiem:oops:
  21. mysle ze jednak wypracowanie posluszenstwa to w przypadku sznacerow pierwszy i bardzo dobry krok do zycia z nimi na wsi, zreszta jak i z reszta psow ale mysle ze wies daje psim naturom kopa do odkrycia sie w calosci i wydobycia wszystkich nawet najdalej zakopanych instynktow i preferencji no i maja wiele pola do popisu a jak sie nad tym nie ma kontroli to wtedy rozwijaja sie w nieodpowiednim kierunku, choc jak obserwuje Nikodema to potrafi samaodzielnie myslec i wyciagac wnioski ale jak na razie jeszcze moje slowo cos wazy i uwielbia spelniac moje oczekiwania, bawi go to i lubi ze mna pracowac, jak i kazdy normalny pies , bo one sa stworzone do pracy i wtedy sa szczesliwe jesli maja zadania do wykonania.a wielkim plusem Nikusia jest jego wech i chec do pracy wechowej, dobry w tym jest naprawde.
  22. Z olbrzymami zyje na wsi juz od 7miu lat i poza tym ze raz na jakis czas maja ochote na samodzielne wypady do lasu w pogoni za dzika zwierzyna , i na samym poczatku Tekla dostala od konia z kopyta, to sa to wspaniale psy do mojego wiejskiego zycia, spelniaja wszystkie moje oczekiwania. chcialam miec do olbrzymow sredniaka ale zostalam zrobiona w trabe [ja stara baba niby znajaca sie ciutke na psach] i od grudnia mam deczko wyrosnieta miniature z ADHD, na razie psisko sprawuje sie dobrze ale i jeszcze mlode jest wiec moze sie wiele pozmieniac , jedyne co w zasadzie od razu zrobilam to wykastrowalam bo juz od malego prejawial nadpobudliwosc seksualna, sadzi sie do moich kur niestety i nad tym pracujemy z malymi ale widocznymi skutkami co dobrze rokuje, niestety Borys pokazal mu ze ganianie naszych kotow to swietna zabawa a tego wcale nie mialam w planach,szczeka na akord ,kopie gdzie i kiedy moze a poza tym ma tez inklinacje do samodzielnych decyzji i przedsiewziec i tyz nad tym pracujemy ale musze ci powiedziec ze moje rokowania sa bardzo pozytywne i jak na razie jestem bardzo zadowolona,dalsze obserwacje bede przekazywac na biezaco.
  23. wszystko ma swoj czas!!!! jesli bedzie twoj ,to bedziesz miala prezencik a jesli jeszcze nie to se jeszcze poczekasz:lol: ale nie ma sie co zamartwiac to sa jakby nie bylo zupelnie normalne koleje losu i porzadek zycia a takie male od bocianka slodkie jest, ino mnie sie zdaje ze one zawziecie do lotu sie szykuja wiec ucza swoje male by daly rade. nade mna tyz fruwaja:diabloti: cwiczebnie ma sie rozumiec:mad:
  24. Ludkowie mili jamniki to wspaniale psy, i nie musza w miescie byc zapasione ani totalnie zwariowane , sama mialam swego czasu hodowle i moje takie nie byly, zawsze mialy cos do roboty i byly szczuple nigdy nie mialy problemow z kregoslupem?! ale majac trzy jamniory chowane na wsi poznalam ich prawdziwa nature i nie powiem by byla totalnie zla , ale co wam powiem to wam powiem jak trzy cos atakowaly to mimo ze ze wszystkimi psami sobie do tej pory zawsze radzilam a trojka rozsierdzonych jamniorow nie bylam w stanie , to sa piskorze,owsiki i co sobie ino wyobrazicie a nakrecaja sie same z siebie i zapamietuja sie w tym na amen, tak w ogole to swietne stroze,mysliwi i jak sie przekonalam te wiejskie uwielbiaja dzieci wszelkiej wielosci co z miastowymi bylo u mnie nie do przejscia. nie zra wszystkiego co sie rusza ale jak juz se cos upatrza to nie ma zmiluj albo jak bylo zagrozenie mej osoby, no i jak sie okazuje jak se w glowe wbija ze nie bedzie powiekszania poglowia kotow to ciezko im wytlumaczyc ze ja chce inaczej. ale w tych kotach nie sa same, samochody robia wieksze spustoszenie. to tak troche o roznicach w miejskich i wiejskich jamnikach z mego punktu widzenia. a dzis od samego rana pada , wrecz leje i o dziwo Nikodem mial opory z pojsciem na spacer po raz pierwszy mu sie to zdarzylo?!
  25. ja poprzednio troche napisalam o jamnikach i moich doswiadczeniach z nimi ale jakos sie to wszystko nie zapisalo, wiec ino napisze ze od 1974-5 mam jamniki i po wiejskich jamnikach jestem pewna ze wiecej juz nie bede miala jamnika na wsi choc w ogole to sa wpsaniale psy ino ze nie dla mnie juz.
×
×
  • Create New...