-
Posts
2865 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tekla64
-
Juz raz dzis pisalam i sie nie udalo , nowam na tych portalach wiec nie wszystko wychodzi jak chce:oops: Hektor dzis juz jadl prawie bez oporow z lekiem ale dla formy malpiszon zostawil troche :angryy: jednak chce powalczyc ale nie wie na co sie porwal:diabloti: dzieki ci Marko ze twoj wpis troche dluzszy moze i reszta bedzie chciala cosik wiecej popisac i podzielic sie swoimi historyjkami. ja mialabym wielka ochote opisac wam jak sie zaczela moja prawdziwa przygoda z psami , ale nie wiem czy to was zainteresuje wiec czekam na odzew:razz: Kikou zmiana imienia przyszla latwo bo tam tyz wystepowal pod innym a dosc podobnym wiec latwo bylo choc sam Hektor to chyba jeszcze ma w glebokim powazaniu:lol: ale powoli sie to zmienia jak i jego cale zachowanie. dzis po wytarciu brody tak mu sie blogo zrobilo ze co prawda na lezaco ale pobawil sie z Nikodemem, ten szalal po jego glowie obgryzajac mu uszy bo ino on ma sterczace w tej sforze a duzy znosil to z zadowoleniem :razz: poszczekal tez sobie na rozsierdzonego rogacza ktory go atakowal przez siatke a chlop sie nie cofnal, mowilam ze to waleczna dusza i odkrywcza . wszystko sie polepszy jak ino zacznie sie lepiej , latwiej i szybciej poruszac.:lol:
-
no to moi mili musze wam powiedziec ze Hektorek, ma sie coraz lepiej zaczyna sie stawiac i sam siebie robi w glodnego balona :diabloti:paskud jeden na tyle juz mu sie polepszylo ze nawet po aport juz 10m galopem leci i daje wyrywac se patyka Nikodemowi, zaczepial nawet do zabawy ale niestety ruchowo jeszcze nie daje rady sprostac kumplowi z ADHD, i probuje caly czas mnie zmusic bym mu dala jesc ale bez canivitonu a koniecznie musi bo zazywac, no wiec kolejny dzionek jest glodny dopiero wieczorem kruszeje:loveu:a ja cierpliwie czekam az zrozumie ze rano sie je z tym niedobrym.wygrzewa sie calymi dniami na sloneczku zmieniajac ino miejsce raz w pelnym sloncu raz w polcieniu a jak juz sie ugotowa to przychodzi do domu na kaflach sie schlodzic.koty poza Hubertem sa bezwzglednie gonione z domu ale bez wielkiej agresji, co mnie zreszta bardzo cieszy bo skubance po stolach i garnakch buszuja.Hektor coraz to nowa strone siebie pokazuje, na pewno kiedys byl calkiem dobrze ulozonym psem, dopiero teraz na tyle juz mi ufa ze odkrywa sie sam powoli, zaczyna reagowac na rozkazy-polecenia uzywane przeze mnie jeszcze z dawnych czasow, i to co mnie dziwi najbardziej od pierwszego razu,a co jeszcze jest piekne to to z pieszczeniem , bardzo lubi jak sie nim czlek zajmuje ale jak tylko powiem dosc od razu bez jakiegokolwiek nachalstwa idzie na skore lub na zewnatrz:crazyeye:cos co dla mnie jest nie do osiagniecia z moja reszta , nawet koty koncza pieszczoty gdy one chca a nie ja:lol: to jest piekne i tylko brak mu troche ciala, sil,sprawnosci ale powoli odrabiamy bo checi sa z obu stron:razz:
-
Ciesze sie ze chcecie ze mna pogadac:lol: za wiele jeszcze nie przeczytalam ale cosik juz zdazylam i mam taka konkluzje hihihi jestem za wyganianiem stanowczo, wiekszosc zycia spedzilam noca w lozku z roznymi psami a najdluzej z jamnikami[99% spi w lozku a ten 1%to wlasciciele sie nie przyznaja]ale od momentu jak sie moje jamniory zbiesily i zaczely sie zle zachowywac[dorosle]to wygnalam do budy i sie udalo[dwa tyg trwalo ale sie udalo] i wiecie co PIEKNIE jest jak SIE MA LOZKO DLA SIEBIE co prawda w nozkach nie ma termoforkow ale i tak pieknie jest. za to cudnie jest ze sznaucerami one sie przychodza ino popiescic potulic i ida spac do siebie albo z rana jak juz jasno sie robi to czekaja czy juz wstaje i pojda na spacer czy musza sie wiecej razy po mnie przebiec. a do salonu tyz nie wpuszczam bo choc jeden pokoj chce miec bez klakow, blota,okruchow patykow czy zabawek, sa inne miejsca gdzie przebywaja stale wiec nie powinny byc poszkodowane. moze to niezbyt popularne co mowie ale czasem wygodne.zwlaszcza jak sie ma troche wiecej psich jak jeden hihihi
-
Witam i pytam sie czy przyjmiecie mnie do swego kolka? a ze juz was poczytalam w wiekszosci na watku Hektora to tak jakbym was troche juz znala.zostalam tu skierowana przez zerduszko, bo ponoc tu se mozna pogadac nie tylko o Hektorze fotki cudne ale wszystkiego tu jeszcze nie zdazylam przerobic, wiosna i mam tez troche roboty,ale chetnie jesli pozwolicie bede tu zagladac?!
-
Witam Was mam ogromna potrzebe gadania , opowiadania i zadawania pytan ale tez bardzo chetnie czytam to co pisza inni. w zwiazku z tym chcialam sie was poradzic , bom nowa na tym portalu i nie bardzo se radze z odszukiwaniem tego co mnie interesuje, chetnie bym se w wolnych chwilach tak pogledzila i mam pytanie czy jest jakis taki watek , najchetniej o sznaucerach i w ogole zyciu zwierzatek na ktory moglibyscie mnie nakierowac? no chyba ze daloby sie troche zmienic profil tego watku w ktorym sila rzeczy bedzie sie przewijal i to sporo Hektor ale i o waszych byscie cosik pisali bo mnie to wszystko bardzo interesuje a moze i moje pisanie was zainteresuje? co myslicie o takiej wersji Hektorowej historii?no i czy jestescie w ogole tym zainteresowani, wiem ze macie sporo zajec a ja w przeciwienstwie do was ogromna potrzebe gadania[ wiekszosc czasu siedze ino z moim zwierzycem i choc sluchac potrafia wspaniale to niestety dyskusji sie z nimi prowadzic nie da]:-o Hektor powoli sie ozywia i sam fakt ze zaczyna walczyc o to czego nie chce jesc swiadczy ze dochodzi powoli do normalnosci. dzis smiesznym ale juz galopem lecial na spacer cieszy sie na nie bardzo, mimo ze swobode ma w niewielkim stopniu ograniczona zwlaszcza jak na jego mozliwosci, bo mojemu malemu ADHD to i trzy razy taki teren to za malo :razz: za to mimo wszystko wszystkie czasem nawet i koty chodza z nami na poranne spacery czego moje psy strasznie nie lubia mowie o spacerujacych kotach, poje psiaki sa zdania ze spacer na pola nalezy sie tylko im a koty moga ze mna do sklepu na wies chodzic :lol:
-
sloneczka moje ja nie chce byc asekuracyjna ale zdajecie sobie sprawe z tego ze Hektor teraz jest mocno oslabiony, niesprawny i na pewno jest bardzo rozumnym psem , ale nie wiemy co sie stanie jak dojdzie do jako takiej sprawnosci i czy wtedy sie nie okaze ze chce wszystkich zdominowac, a uwiezcie mi ze ma potencjal, co prawda ja licze na to ze bedzie wiedzial co dla niego dobre i nie bedzie chcial ryzykowac swojego bytu w naszej rodzinie[calej] i ze juz zaakceptuje w calosci stosunki tu panujace, ale z tym wrastaniem w sfore to jeszcze poobserwujmy i popracujmy by nie bylo za wielkich zgrzytow. to nie znaczy ze ja nie przyloze sie do tego by sie wszystko zgralo, ale znam przypadki gdy chory , slaby pies tylko czekla na mozliwosc pokazania na co go stac. znowu z drugiej strony pies nie jest glupi i sam dobrze wie gdzie mu naprawde dobrze.dajmy sobie jeszcze czas na pewnosc oki? czy myslicie ze za ostrozna jestem? chyba nie , dopiero w sobote bedzie 2tyg jak jest z nami, na razie wszystko jest w fazie testow i wspolnej obserwacji, badania granic i mozliwosci a tak naprawde to dopiero jak sie troche podleczy bedzie wiadomo jak sie to potoczy, gdy on bedzie mogl sie pokazac i bedzie pewien swych sil. mysle ze tu mogliby sie specjalisci wypowiedziec, bo ja tylko ze swoich doswiadczen moge mowic, ale za latwo nie odpuszcze ani w zdrowiu ani w zachowaniu.;)
-
ja was wszystkich chce prosic o wyrozumialosc ale ja nie bede pisac tylko o Hektorze, dla mnie on juz jest czescia tego wszystkigo co ze mna zyje wiec beda sie przeplatac wszystkie moje zwierzaki , ale chyba to zrzumiecie mam nadzieje:razz: i ze nie przestaniecie tu zagladac?
-
w koncu mi sie udalo a nie jest to dla mnie calkiem latwe bo mam problem z ta technika , za duzo wszystkiego a mlodzi czasu nie maja i tak szybko wszystko robia ze i tak potem musze do wszystkiego dojsc sama z malymi podpowiedziami hihihi. a dziekowac mi nie ma za co, i w zasadzie nie powiekszylam stanu liczebnego ino troszke wyrownalam, w grudniu za zwierzyna zaginela mi 3letnia suka olbrzymka a lipcu w bojkach o wiejskie pieknosci stracily zycie Mefisto jamnik krotkowlosy ojciec Gustawa i Wacek ni to jamnik szorstkowlosy ni to sznaucer miniatura a ze Tekla od momentu starty Tokio[wiem glupia nazwa dla psa ale nie moja ] stala sie apatyczna i smutna nawet Nikodem nie mogl jej ozywic a teraz prosze jakby jaj lat ubylo. Hektor dzis zalozyl stajk glodowy , nie chce jesc z preparatem na stawy i sie tak sprawdzamy na ile ja ustapie , ino ze ja wiem ze on jeszcze nie napasiony wiec wieczorem skruszeje on a nie ja , ale nich ma te radoche . dzis drugi dzien na lekach przeciwzapalnych i przeciwbolowych to i szybcie sie rusza i na wiecej ma ochote, nawet troche sie probowal bawic z Nikodemem i polecial po aport a nawet go zerazl doszczetnie czyli nowy duch w sterane cialo wstapil a ruch mu jak najbardziej potrzebny.
-
Witam was wszystkich i chcialam sie przedstawic , jestem obecna opiekunka Hektora,i podziekowac wam wszystkim za tak ogromne zaangazowanie w losy starzejacego sie pieknego psa. Hektor powoli odnajduje sie w nowym srodowisku i zaczyna coraz aktywniej uczestniczyc w zyciu sfory do ktorej teraz dolaczyl, zawarl naprawde wielkie przymierze z maluchem Nikodemem[prawie 6mies sznaucerem srednim , a przynajmniej za takiego go do niedawna mialam hihihi]darza sie z Tekla szacunkiem ale jeszcze do przywiazania dluga droga[to moj miks sznaucera olbrzyma] a Gustawa[jamnika krotkowlosego ] nie zauwaza wcale ,zreszta z wzajemnoscia.Mlode koty sa przeganiane a stare tolerowane z naleznym szacunkiem , za to moje Daniele to zupelnie inna bajka co cos co mozna i warto by bylo poganiac ino sil i ruchomosci brak. ale pracujemy nad tym i mamy nadzieje ze wiele jeszcz jest do odrobienia i ze bedzie dobrze,choc pelnej sprawnosci chyba jednak nie odzyska, do satysfakcjonujacego zycia starczy tyle ile sie uda odrobic.