-
Posts
2313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pa-ttti
-
Brezyl, nie miałam zamiaru Cię przerażać, wybacz ;) pytam co lepiej - behawiorystą ani szkoleniowcem nie jestem, mam doświadczenie w pracy ze zwierzętami ale w ich szkoleniu - nie bardzo. Podobnie z klikerem - pierwszy raz trzymałam go w ręku na zjeździe COAPE. kto pyta nie błądzi, dlatego mam nadzieję że otrzymam jakąś sensowną poradę od kogoś, kto ma większe doświadczenie w szkoleniu. Bo w książkach piszą różnie, podobnie w filmikach instruktażowych. Brezyl - edytowałam post, może wcześniej trochę niejasno opisałam mechanizm.
-
Mam problem z poleceniem "waruj", mianowicie - mechanizm jest taki: naprowadzanie smakołykiem, w momencie kiedy pies się położy, od razu klik i niezwłoczne podanie nagrody. Potem naprowadzanie gestem dłonią bez smakołyka, pies się połozy - klik i sięgamy po nagrodę. i pytanie co potem - 1- pokazujemy gest, pies się położy więc podstawiamy w tym momencie komendę głosową "waruj", i podanie nagrody, czy 2- wprowadzamy komendę słowną "waruj" zanim pies zawaruje, czyli "waruj", następnie gest naprowadzający, w momencie kiedy pies się położy klik i podanie od razu nagrody. i czekamy aż pies skojarzy samą komendę słowną, powoli wycofując gest. co lepiej???
-
co z tego że pochodzenie jest znane? psy jeżdżą na wystawy i żeby uzyskać uprawnienia, muszą mieć określoną liczbę wystaw w określoną oceną zaliczone. Oznacza to że nie wszystkie psy dostają takie uprawnienia. Dlatego nie wiadomo na ile psy Twojej znajomej są zgodne z wzorcem rasy i czy takie uprawnienia dostałyby...
-
zakochałeś się w ich charakterach? podziwiam :) serio, wiem że są tacy co kochają husky, i podziwiam :) Jeśli rodzice nie są chętni do opieki nad psem, to ja huskiego odradzam - to psy z mega energią, muszą mieć naprawdę mnóstwo ruchu, "lubią" niszczyć w domu, dostaną się tam gdzie chcą- przeskoczą górą a jak się nie da to wygryzą dziurę w drzwiach. To uciekinierzy, i lubią sobie pogadać- powyć, poszczekać. Generalnie na kilka huskich z którymi miałam kontakt, tylko 2 sunie z jednego domu były inne- grzeczne i w ogóle jak nie husky :)
-
a czemu to w sumie miałoby być takie złe? można założyć że hodowca chce zawieźć psa specjalnie, żeby zobaczyć jak szczenię zachowa się w nowym miejscu, jak miejsce jest przystosowane, może coś doradzić nowemu właścicielowi, czy zobaczyć jak on reaguje na szczeniaki który np zrobi siusiu czy coś zacznie gryźć, jakie miejsce dla niego przygotował.... a nie od razu "uciekaj gdzie pieprz rośnie"... zakładacie od razu czarne scenariusze. rozważam oczywiście czysto hipotetycznie, bo sprzedawanie szczeniąt poza miejscem hodowli jest niezgodne z prawem. Chyba że sprzedaż miała miejsce wcześniej, a hodowca tylko dostarcza malucha na miejsce. Osobiście nie znam hodowców którzy dowożą szczeniaki, i sama sobie też tego nie wyobrażam. Dodam jeszcze że osoby która wciska szczenię na siłę i jeszcze do tego proponuje "dostawę" do domu w tym właśnie rozumieniu tego słowa, przekazując psa z rąk do rąk przez drzwi, nie nazwałabym hodowcą. Trochę pomylona nomenklatura...
-
nie doszukiwałabym się od razu takich powodów. Szczeniaki mogą nie lubić aparatu, może jest wystraszyć błysk, czy choćby potrzeba siedzenia w miejscu na czas robienia zdjęć. Nie raz sama muszę się nagimnastykować żeby zrobić fajne zdjęcia szczeniakom w statyce, bo najchętniej biegałyby po całym salonie jak szalone, a przytrzymane w miejscu mają miny jakbym je skatowała co najmniej. Nie zmienia to oczywiście faktu że na szczęśliwe nie wyglądają i powody mogą być różne, jak również tego że Canis e Catus czy inne tego typu stowarzyszenia wielbicieli wędrujących ogonków są nic nie warte raczej.
-
być może Twój pies po prostu "wyczuwa" instynktownie że noc ma się ku końcowi ;) i budzi Cię na wyjście. Wyjdź na ostatni spacer trochę później i wstawaj o 15-20 minut później każdego dnia, stopniowo powinien się przyzwyczaić.
-
dzięki za merytoryczną radę ;)
-
przeczytałam dziś w jednej książce że efekty są w miarę szybkie, że utrzymuje się w organizmie kilka godzin i że organizm nie przyzwyczaja się do niej. Opisane było działanie uspokajające w przypadku burzy w tym przypadku, z zaleceniem żeby ją podać na godzinę przed spodziewaną burzą. znalazłam pracę na ten temat, przy stosowaniu w przypadku chorób np zaćmy rzeczywiście podaje się 2msc-e, ale przy stanach lękowych z tego co wyczytałam to działa doraźnie, czyli nie ma potrzeby stosowania dłużej.
-
Stosował ktoś na uspokojenie dla psa? pierwszy raz się z tym zetknęłam.
-
zanim będę mogła powiedzieć że potrafię szkolić psy, muszę widzieć efekty - tzn jakąś ilość psów wyszkolić. Zwolennikiem przemocy absolutnie nie jestem więc nawet jak wyszkolić mi się nie uda, to krzywdy nie zrobię :) Z ilością psów do szkoleń nie będę miała problemu- mam 7 swoich maluchów, poza tym prowadzę hotel dla psów także mogę sprawdzać metody na podopiecznych, prowadzę też DT także i na dłuższą metę mam z kim popracować. To podstawa chyba żeby przed podjęciem się szkolenia psów zawodowo wyszkolić wcześniej kilka chociaż psów. Ja czułabym się mega niekomfortowo jakbym miała coś robić za pieniądze, oferować swoją usługę, nie mając do tego podstaw nie tylko teoretycznych ale i praktycznych.
-
to już chyba nie problem kursu tylko ucznia ;) ja tak czy inaczej nie traktuję tego jak wyroczni, tym bardziej że przeczytałam kilka książek, byłam na kilku seminariach i w sumie widzę że metody się nie pokrywają u wszystkich, to tak jak z wychowaniem dzieci- każdy ma swoje. Każdy musi też wypracować własny sposób pracy z psem. Na pewno nie będzie to mój jedyny tego typu kurs, a oceniając podejście do zwierząt ludzi z COAPE, jak i atmosferę panującą na kursie, to jestem zadowolona :) Czy te metody działają, czy warto jednak je trochę zmodyfikować- pewnie będę wiedziała za jakiś czas, może to być i perspektywa kilku lat.
-
jestem po pierwszym zjeździe, i choć wciąż porównania do innych nie mam, to jak na razie- oceniam pozytywnie :)
-
niech się porządnie wybiega, zmęczy. I tak jak pisano wcześniej, jakieś gryzaki, zabawki, zabawy w przeciąganie, to chyba dobry pomysł.
-
sprawdź na ingrusie, może wpisane jest rodzeństwo Twojego psa, i dane właścicieli.
-
czy ja wiem... jak matka -suka bawi się ze szczeniętami, to pozwala im na dużo, ale też nie do przesady - potrafi ich przystopować, jak również rozdziela je kiedy same między sobą bawią się za ostro. z kolei inne dorosłe psy - nieważne w jakim wieku jest szczenię - albo się z nim bawią i na tych samych zasadach - jak przegina to jest przystopowanie, albo jak mają dosyć to odchodzą. Ale nie ignorują takiego zachowania zupełnie.
-
zastanawiałabym się czy w przypadku ludzi to też nie jest przypadkiem chybiony pomysł :) wydaje mi się że system kar i nagród z przeważającą ilością tych drugich oczywiście nie jest lepszym sposobem na wychowanie. Psy przekazują sobie mnóstwo przeróżnych sygnałów, a kiedy one nie pomagają uspokoić zachowania innego natarczywego psa, przechodzą do obrony. Nigdy jednak nie stoją obojętne i nie ignorują zupełnie niepożądanych zachowań. Nie zauważyłam żeby jakiś pies gryziony przez innego stał niewzruszony i czekał aż ten skończy. Albo jest obrona albo ucieczka albo poddanie się. Pytanie jaką pozycję w stosunku do swojego psa chcesz zająć?
-
:) od razu widzę oczami wyobraźni np matkę którą dziecko nawala po głowie a ona niewzruszona (a może i wzruszona - zapłakana z bólu na przykład) siedzi ze stoickim spokojem i ignoruje jego zachowanie :) ehh te bezstresowe wychowanie. Powodzenia :)
-
a jakie problemy z sierścią były w chwili zakupu? jeśli psu wypadała sierść czy działo się coś innego, to w sumie nowy właściciel widział jakiego psa kupuje. Jeśli problemy wynikły później, a z tego co piszesz - to kilka miesięcy później, to w sumie sama nie wiem... moim zdaniem hodowca powinien coś pomóc, niekoniecznie doradzić bo być może nie miał problemów z alergią wcześniej, ale może polecić jakiegoś swojego sprawdzonego weterynarza? jeśli chodzi o koszty - to niestety, ale biorąc pod swój dach żywe stworzenie nikt nie da gwarancji, to nie jest towar który można zareklamować. Trzeba się zawsze liczyć z tym że nasz pies może kiedyś zachorować, a wtedy nie pozostaje nic innego jak go leczyć...
-
Rainbow to jedyny słuszny i najwłaściwszy wybór moim zdaniem :) Długowieczny, mega mega skteczny jeśli chodzi o sierść i wszystko inne też, ma mnóstwo różnych końcówek, piorący, wodny filtr. Mam 7 psów, i dywan z długim włosem idealnie czyściutki po praniu, a dodatkowo w domu pachnie po czyszczeniu jak dodam olejek zapachowy do wody. Generalnie jest z wyższej półki cenowej, nasz kosztował około 8tys, ale nie wyobrażam sobie życia bez rainbowa :)
-
ale w sumie to po co to wszystko??? po co zbierać dowody na to że pies nie jest Twój, udowadniać swoją niewinność? To niech oni udowodnią Ci winę. Niech pokażą Ci paragraf w prawie który mówi o tym że szczepienie psa na wściekliznę czyni z Ciebie właściciela.
-
a czy to nie jest tak że odpowiada się za szkody wyrządzone przez psa którego ma się pod opieką, ale w tym przypadku on przecież nie był pod Twoją opieką, biegał luzem... i obowiązkiem gminy byłoby w takim przypadku go wyłapać. Na Twoim miejscu odwiozłabym psa do najbliższego schroniska, bo to lepsze niż bieganie luzem dla niego, a ze swojej strony możesz mu pomóc zakładając mu wątki na dogomani, wydarzenie na facebooku czy dając ogłoszenia na portalach i w okolicy, że taki pies szuka domu. Pies potrzebuje wychowania, może jakiejś konsultacji behawiorysty, jeśli nie jesteś w stanie tego zapewnić to nie wiń siebie za to, Ty pomogłaś mu już bardzo, i mi jest szkoda Ciebie jeśli gmina nałoży mandat, bo to ich obowiązek. Ale takie mamy prawo... Brawo że pomogłaś psu, zrób jeszcze dla niego te ogłoszenia to już w ogóle będzie super. Większość ludzi niestety przeszłaby zupełnie obojętnie, mało jeszcze takich co przyjmą pod swój dach problematycznego psa pomimo alergii członka rodziny na dodatek.
-
sunia bardzo ładna, a wyszła zapewne z połączenia 2 innych bardzo ładnych psów :) więcej się nie dowiesz, bo jest to kundelek i jej rodzicami mogły być psy wszelkiej maści i wyglądu.
-
a co sądzicie o Alteri?
-
ale jak można psa ze swojej hodowli, z własnym przydomkiem, traktować jak konkurencję. Tym bardziej że to zawsze dobra reklama dla hodowli.