-
Posts
2313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pa-ttti
-
dochodzę do wniosku, że chyba wystarczyłoby tylko jakoś zmodyfikować nazwę kursu, i nie mielibyście już do czego się przyczepić? Wszyscy, którzy byli ze mną na tym kursie, poszli na niego po zapoznaniu się z planem całego szkolenia, a nie po spojrzeniu na jego nazwę. Owszem, jest ona myląca - daje do zrozumienia że jest to kurs dla ludzi którzy już są behawiorystami. Zwał jak zwał - w opisie kursu napisane jest że można go ukończyć przez zrobieniem kursu dyplomowego
-
:) chciałabym zobaczyć takiego super trenera który ma cały czas linkę prosto, nie zawiniętą w żadnym miejscu :)
-
a konkretnie? co konkretnie osoby na zdjęciu robią źle? czy wydają źle jakąś komendę, czy mają złą mowę ciała? co Ci się nie podoba w przeprowadzeniu tego ćwiczenia i co byś zmieniła? co ogólnie uważasz za minut w sposobie przeprowadzenia tego ćwiczenia? tłumaczyć, jak rozumiem, nie trzeba, o co tutaj chodziło - wszystko przecież wiesz doskonale na podstawie tego zdjęcia.
-
przeglądam zdjęcia, i nie wiem co jest nie tak. Możesz napisać jakie błędy zauważasz na podstawie tych zdjęć z linką?
-
NAS? tzn nazywasz mnie pseudotrenerem? na jakiej podstawie? owszem, praca z psem to również np. jego strzyżenie. Czy groomer to nie zawód związany ze zwierzętami? Jeśli, tak jak piszesz, jak coś robisz to profesjonalnie a nie po łebkach - to akurat w tym przypadku nie widzę między nami różnicy... Napisz - jeśli możesz - jakimi osiągnięciami w zawodach sportowych możesz się pochwalić? Pewnie rzeczywiście poziom 0 jest łatwy tak jak piszesz, ale czy to oznacza że każda osoba pracująca z psami jak i każdy właściciel powinien brać udział w zawodach? czy jak coś nie jest trudne to znaczy że każdy musi to robić...? dziwne podejście. jeszcze co do oceny po 3,4tym pokoleniu - naprawdę czapki z głów jeśli tak szybko uda się jakiemuś hodowcy wypracować własną, stabilną linię... osobiście jeszcze takiego nie poznałam.
-
rzeczywiście, te 2 nicki brzmią bardzo podobnie. pytasz o linki szkoleniowe? a no chyba po to, żeby pokazać jak się z taką linką pracuje. To że moje psy przychodzą na zawołanie nie oznacza, że wiem jak pracować z linką. Dla Ciebie "praca ze zwierzęciem to uczenie psa lub jego przewodnika konkretnych umiejętności" - tylko tego typu pracę ze zwierzęciem znasz? a jak ktoś jest np. groomerem, hodowcą, opiekunem psów lub weterynarzem? taki ktoś też musi wiedzieć jak szkolić psy lub ich przewodników? czy może sobie taka osoba iść na kurs trenerski żeby trochę poszerzyć wiedzę czy Twoim zdaniem musi od razu startować w zawodach sportowych? Jak hodowca idzie na kurs pierwszej pomocy dla psów to znaczy że chce otworzyć własną lecznicę? :D
-
oczywiście że nie, mam inne zajęcia na głowie, nie miałabym ani czasu ani takiej potrzeby. A Ty byś się podjęła? Brezyl, na jakim tle moje psy wypadają super? na tle jakiś 200 innych psów z którymi miałam przyjemność pracować :) od yorków po akity, owczarki niemieckie czy tosa inu, od kilkumiesięcznych do kilkunastoletnich :) na tle psów innych kursantów akurat niekoniecznie, bo większość były to psy bardzo dobrze ułożone i fajnie wyszkolone. Co do kursów korespondencyjnych: zauważ że są to dyplomy typu petsitter, a do tego zajęcia nie trzeba mieć ŻADNYCH uprawnień. Można określać się petsitterem nie mając wcześniej nawet 1 psa pod opieką. Uważam to za plus, że są tacy co chcieliby się wcześniej jednak coś nauczyć.
-
Brezyl, wybacz ale nie chce mi się wymieniać, czego się nauczyłam, bo musiałabym Ci streścić całą tematykę. Wyraziłam swoją opinię, jakby ktoś był zainteresowany tym kursem, zapraszam do rozmowy, chętnie udzielę info :) jeszcze tylko dodam przerażonemu i zdziwionemu jednocześnie Brezylowi : jak widać można nie zgłębiać się w tematykę behawioryzmu a wychować dobrze ułożone psy. Pracuję z wieloma przeróżnymi psami o przeróżnych temperamentach, i moje psiaki wypadają suuuper ;) jeśli chodzi o kursy korespondencyjne - osobiście nie widzę sensu, można równie dobrze poczytać książki, ale jeśli ktoś chce - czemu nie. Ktoś inny sobie na tym zarobi - czemu nie? wiadomo przecież że jest to też biznes, i nic w tym złego nie widzę.
-
Jestem już PO kursie, i chciałam wyrazić swoją opinię - może komuś przyda się na przyszłość :) Sama nie wiem czego spodziewałam się po tego typu kursie. Tylko kilka zjazdów, kilka dni szkolenia, plan wykładów itp. był mi wiadomy od samego początku. Poszłam jako osoba pracująca z psami od kilku lat, ale nie interesująca się wcześniej ich szkoleniem czy nie zagłębiająca się w tematykę behawioryzmu - mam swoje psy, dobrze wychowane, mam podejście do zwierząt, mam po prostu "rękę" do nich. Byłam wcześniej tylko na kilku seminariach. Szkolenie oceniam ostatecznie bardzo pozytywnie, atmosfera była super, ludzie super, prowadzący super :) Widać miłość i dobre podejście do psów, a to jest najważniejsze. Nie byliśmy szkoleni na zawody sportowe, ale dużo było mówione na temat zasad uczenia się psów, oraz o rozwiązywaniu problemów behawioralnych. Na pewno dałoby się zrobić więcej wykładów, przekazać nam więcej wiedzy, bo czasu by wystarczyło, pytanie tylko czy mielibyśmy jeszcze siłę na więcej. Mam natomiast po tym kursie większą orientację w temacie, jestem lepiej ukierunkowana, chcę się uczyć dalej. Tak jak na studiach - nauczyłam się jak się uczyć ;) Przedstawiane były różne metody szkolenia, żadna nie była bezwzględnie negowana, i absolutnie nie czułam żeby coś było narzucone. Nacisk był położony na cały system uczenia się psów, na którego podstawie każdy przyszły trener psów powinien wypracować własną metodę pracy z psami. Nie żałuję, myślę że poszłabym na kolejny kurs COAPE, nie wiem natomiast czy nie wybiorę innej szkoły ze względu na to żeby mieć porównanie i poznać jeszcze inne podejścia do tematu. Dodam jeszcze że po każdym zjeździe, jak i po całym kursie ogółem, mam ochotę czytać, uczyć się, pracować z moimi psami - widzę efekty i jestem z nich dumna, tak więc ten kurs na pewno nie rozczarował mnie, i dał dużo pozytywnej energii :)
-
słodziak z niej :) naszej Żabie też czasem język wystaje, choć nie tak bardzo jak u Joy :)
-
owczarek gryzie yorka? i ten york jeszcze żyje???
-
ja radziłabym trochę wymasować te sutki i wycisnąć delikatnie nadmiar mleka, ale tylko trochę - po kilku dniach jak maluchy nie będą z nich ssały, to samoistnie przestanie tam gromadzić się mleko.
-
projekt hotelu- pytania czysto techniczne
pa-ttti replied to iskra_wroc's topic in Podróże i wypoczynek
ja osobiście jakbym swojego psiaka oddawała do innego hotelu, nie miałabym nic przeciwko wspólnym zabawom. Pod warunkiem, że psy są pod okiem opiekuna, i przede wszystkim - bawią się tylko te które się ze sobą bez problemu dogadują, które się wcześniej poznały, i dobrane też pod względem wielkości. Jeśli chodzi o estetykę i czystość - obie te rzeczy powinny zostać zachowane. Czystość, czyli ogólnie brak brudu ale też zwrócenie uwagi na takie rzeczy jak choćby posadzka czy gumoleum w kojcu, niekoniecznie panele czy dywany... Estetyka - dla psa może i wszystko jedno czy ma pokój kolorowy czy nie, urządzony po staroświecku czy nowocześnie, ale zawsze byłoby to dla mnie plusem, gdyby warunki wydawały się przytulne i zbliżone były do domowych. -
wysłałam wiadomość prywatną, gdzie szukać info
-
projekt hotelu- pytania czysto techniczne
pa-ttti replied to iskra_wroc's topic in Podróże i wypoczynek
Dzięki za bardzo wyczerpującą opinię :) Generalnie zgadzam się z każdym punktem, poza 6tym. Przyznam, jeśli opiekun radzi sobie z psami agresywnymi to duży plus, ale chyba lepiej czasem dmuchać na zimne... Poza tym agresja jednego psa może źle wpływać na zachowanie innych. Chyba że hotel specjalizuje się w takich problemowych przypadkach (chociaż jeszcze o takim nie słyszałam). -
ale ona nie napisała że to chihuahua, tylko cicha huna meksykańska. Tak, to zdecydowanie była CIcha huna meksykańska hehhehe!!!! bardzo ciekawe jest też stwierdzenie że na pewno nie był to 100% kundelek. Jakby pies mógł być kundelkiem tylko w 10% :) :)
-
chyba nie już tylko dopiero. Od tygodnia, czyli zabrałaś go od matki jak miał 6tygodni, i powinien jeszcze co najmniej przez 2 tygodnie przebywać w swoim "stadzie" i uczyć się od innych psów właściwych zachowań. Musisz wiedzieć że ewentualne przyszłe problemy mogą wynikać ze zbyt wczesnego odebrania z hodowli.
-
nie czytałam wszystkiego, ale powiem tak: generalnie osoby starsze bardzo mnie rozczulają, bardziej chyba niż dzieci, jakbym taką "babcię" zobaczyła na wybiegu dla psów, to pomyślałabym że 1)przyszła po prostu z psem, 2) nie wiedziała że wchodzi na wybieg, może gdzieś nie doczytała, jeśli psy ją przewróciły czy zaczęły skakać na nią, to zamiast się kłócić pomogłabym jej wydostać się z wybiegu. Jeśli natomiast wchodzi na wybieg osoba dorosła z dzieckiem, to bierze za to dziecko odpowiedzialność, bo dzieci za siebie nie decydują. Powinna zdawać sobie sprawę z tego w jakim jest miejscu, i nie mieć do nikogo pretensji jak pies wywali dziecko. To bardzo nieodpowiedzialne zabierać małe dziecko na wybieg dla psów! Sama jestem psiarą, albo biorę psy na spacer, albo dziecko (teoretycznie, bo dzieci nie mam :) ) Zamiast zagłębiać się w tematy prawne, ustawy itd, może po prostu POMYŚLEĆ - i nie zabierać dziecka w miejsca gdzie może im coś zagrażać.
-
super, wklej etykietkę, żeby wszyscy wiedzieli co kupować ;)
-
to zależy od jakości nasienia reproduktora- na pewno. Ale przede wszystkim, z mojego doświadczenia wynika że zależy to od predyspozycji genetycznych suki - jeśli jej przodkowie - matka, babka, miały liczne mioty, to duże prawdopodobieństwo że i ona będzie takie miała. Czasem super pies i super suka dają słabe szczeniaki- kwestia po prostu złego dobrania, najwyraźniej nie pasują do siebie. 2 razy miałam jedynaki - 1 był przepięknym psem, po prostu wzorcowym, ale za to bez jądra... był jedynym szczeniaczkiem tej suni, miała problemy hormonalne i w efekcie została wysterylizowana. Kolejny raz jedynak był w pierwszym miocie, a kolejny miot - 5 szczeniąt. Reguły nie było.
-
WSZYSTKIE pytania są ok :) Normalny hodowca odpowie na każde, i bez problemu pokaże warunki w jakich żyją psy (a nie przyniesie jedno szczenię z niewiadomego pomieszczenia...) Ja zawsze spędzam z nowym właścicielem tyle czasu, ile potrzeba na wytłumaczenie wszystkiego i na rozwianie wątpliwości. Nie muszę pokazywać całego domu, bo szczenięta mam zawsze przy łóżku w salonie, i tutaj też siedzimy i pijemy kawę rozmawiając o maluchach :) Jakbym miała osobny pokój dla psów to pewnie wolałabym rzeczywiście ich nie denerwować i nie wprowadzać obcego człowieka, ale nawet nie mam teraz takiej możliwości, po chwili uspokajają się i możemy spokojnie porozmawiać :)
-
michał- doberman, pomysł z radiem lub telewizorem jest ok, ale tylko jeśli właścicielka będąc w domu ogląda dużo telewizji lub słucha radia. Jeśli włączymy psu radio wychodząc z domu, podczas gdy będąc w domu nie słuchamy raczej radia, to może przynieść to odwrotny efekt - pies zacznie kojarzyć dźwięk radia z nieobecnością właściciela i z samotnością, w efekcie potem nawet sam dźwięk radia może go denerwować i potęgować ten domniemany lęk separacyjny. Warto o tym powiedzieć żeby niechcący jeszcze bardziej nie zaszkodzić.
-
ciężko powiedzieć cokolwiek na podstawie postu na forum, nie widzimy psa, nie widzimy Twojego zachowania względem niego. Najlepiej poszukaj behawiorysty który osobiście "obejrzy" psiaka. Możliwe że ma lęk separacyjny, albo jest znudzony kiedy nie ma nikogo w domu. Zostaw mu dużo zabawek, jakieś konga wypełnione smakowitościami, gryzaki. Może to pomoże, a może potrzebna jest praca nad nim. Dziwne bo wcześniej tego nie robił.. Piszesz że pies "wie" że źle zrobił - psy raczej nie wiedzą że źle zrobiły, tylko kojarzą po ppowrót właściciela do domu z jakąś karą która je spotka, jak reagujesz kiedy widzisz te zniszczenia?
-
...tymczasem ja znikam, jutro rano zaczyna się nam zjazd, właśnie dojeżdżamy, po długiej podróży pójdę chyba szybko spać. nie mogę się doczekać, z nadzieją że jutro dowiem się wielu nowych, ciekawych rzeczy :)
-
Dance makabre dzięki za polecenie Ł ę czyckiej, szukałam też już seminariów z obedience w moich okolicach, na razie nie znalazłam ale jest to już na mojej liście kolejnych planów :) Furie, nie wiem po prostu po co czytać tekst o wykorzystaniu psychologii przez trenerów napisanego przez osoby ę która prezentuje taką pracę z psem... a szczerze mówiąc to niesmaczne i niestosowne jest oczernianie kursu na którym nie byłaś na wątku który nawet go nie dotyczy... Ja oceniam autorkę tekstu bo mi go prezentujesz jako wart do przeczytania. Sherlockiem nie jestem, słyszałam o tej szkole więc nie musiałam długo szukać filmiku na którym ta najlepsza z najlepszych kopie i szarpie psa. W takiej sytuacji całe tło jak to piszesz nie bardzo mnie interesuje. Chyba że Twoim zdaniem może nie widać wszystkie go więc można ją tym usprawiedliwi ać...