Jump to content
Dogomania

Laura1108

Members
  • Posts

    1519
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Laura1108

  1. Nic nie odwołuję bo miejsce jest i czeka ale proszę Was działajcie szybko bo dziś miejsce wolne to na wagę złota a suniek w potrzebie za dużo :-(
  2. Gadałam dziś z wetem ale przez telefon jakoś nie mam odwagi tam iść ja z Klamczyńskim nie mam dorbych stosunków tak czy inaczej wybrać się muszę i polezę jutro gorzej jak mnie skojarzy a mam z nim na pieńku bo przyczynił się do śmierci mojego psa i staral się naciągnąć mnie na ksozta leczenia kota którego zaniosłam z maksymalnie przetrącanym kręgosłupem i miednića a on mi bajki zaczął opowiadać więc miałam z nim kilka awantur dlatego może mnie pamiętać aczkolwiek nie musi w każdym razie im więcej zrobię dopóki nie dowie się kto tam się kręci tym lepiej . Jednak jutro juz nie mam wyjścia muszę iść ale ... jest źle suki trzeba zabierać szybko bo w czwartek jadą do ćelstynowa .
  3. Taka cisza u takiej słodkie suni :mad: Na pierwszą strone będę wklejała ogłoszenia . [FONT=Comic Sans MS][B][SIZE=5][COLOR=Red]Prosimy o pomoc w ogłaszaniu suni .[/COLOR][/SIZE][/B][/FONT]
  4. Byłby DT w Chodzieży nieodpłatnie jednak w razie jakiegokolwiek większego wydatku chciałabym aby dziewczyna mogłą na nas liczyć . Pozostaje teraz kwestia transportu . Pabianice - Chodzież
  5. Główkuję , kontakty idą w ruch ale takie jak ja mam to se mogę podziałać ...
  6. Ona je z miski nie z ręki ale sądzę , że nie podjęła by jedzenia z ręki kiedy chciałam jej dać smaka to nawet nie patrzyła na mnie tylko głowę odwracała .
  7. [quote name='kosu32']Trzeba na cito szukać DT z odpowiednim przeszkoleniem-doświadczeniem, bądź poprosić kogoś z doświadczeniem kto mógłby odwiedzić schronisko, poobserwować małą i wstępnie wydać na Jej temat jakąś fachową opinię (bez urazy ciotki). Nie ma co bić się w pierś - dobrze że sytuacja wyszła dokładnie teraz, a nie później. [/quote] Tak też pierwsze co przyszło mi do głowy to to by ktoś fachowym okiem przyjrzał się zachowaniu suni ale kłopot w tym , ze bankowo nikt nam nie pozwoli skierować tam fachowca ponieważ Azyl prowadzi też szkolenia psów i oni są znawcami sami w sobie więc rady fachowców - fachowcom raczej nie będą mile widziane .
  8. My niestety nie mamy żadnego pomysłu ja w obliczu tego co się dziś dowiedziałam a wczoraj widziałam stałam się zupełnie bezradna i straciłam "Nadzieję.."
  9. [quote name='żabusia']Kiedyś usłyszałam od jednej doświadczonej behawiorystki, że zdziczałego psa da się udomowić, dzikiego nie. Martwię się rodziną Nadziei. 10 dzikich psów, które będą się dalej rozmnażać. Przecież za chwilę wynajmą myśliwych aby je powystrzelali. Tak to się skończy, niestety. ŻEBY CHOCIAŻ COŚ ZROBIĆ ABY SIĘ DALEJ NIE ROZMNAŻAŁY. Tylko co?[/quote] Więc teraz kolejne pytanie nam się nasuwa czy to pies dziki czy zdziczały i tu na pewno potrzebny jest świetny znawca psiej psychiki , który będzie mógł po obserwacji suni stwierdzić co z nia będzie , na co ewentualnie możemy liczyć a o czym możemy zapomnieć . Fakt jest taki , że sunia siedzi w schornsikowym kojcu a raczej dużej budzie sunia jest tam w kontakcie z psami ale bez kontaktu człowieka , moze w jakims stopniu znormalnieje i będzie kręciła się koło nóg człwoieka ale nigdy nie podejdzie tak blisko by ją pogłaskać i najgorszym byłoby gdyby przyszedł sobie ktoś niedoświadczony i zabrała do domku w nadziei , że uda mu się odnaleźć a niej psa a skończy się ulicą i kolejnymi dzikimi miotami . W Azylu twierdzą , że jest co raz lepiej a ja poddaję dyskusji to lepiej ponieważ to , że sunia wychodzi z budy nie oznacza lepiej ona wychodzi raczej w celu szukania ucieczki widziałam wczoraj na włąsne oczy jak biega mało łap nie połamie i szukała jakiejś dziury ona będzie dorastała i dziczała no chyba , że uda jej się znaleźć wyjście stanta albo nauczy się przechodzić przez ogrodzenie przecież psy to potrafią .
  10. Tutaj zawsze trzeba pamiętać o tym co ktoś kilkanaście postów wcześniej powiedział i miał w stu procentach rację to jest pies dziki , który nie miał kontaktu z człowiekiem tę małą trzeba uczyć wszystkiego niepokoi mnie fakt , że ona nie przekonuje się nawet do tych co dają jej jeść a to wg mnie nie jest dobrze bo pierwszym krokiem byłoby to gdyby sunia przekonała sie chociaż do tych co ją karmią a dopiero we współpracy z nimi podjąć jakieś kroki . Nie znam się całkowicie nie wiem od czego tzreba by zacząć jedno jest pewne tu potrzebny jest ktoś kto może podjąć się oswojenia tego psa ale ktoś kto ma duże doświadczenie bo tutaj każdy ruch nie tak może nas wracać do punktu wyjścia . Dziki pies to dziki on zna życie bez czlowieka i tak mu jest dopbrze wszelkie próby udomowienia na siłę mogą chyba tylko pogłębić ten lęk przez człowiekiem ta sunia musi się otworzyć sama i przekonac do człowieka ale pewności to chyba nie ma , że tak się stanie .
  11. Tak jest to szczeniak ale co zrobic jak dziki szczeniak . Wiele dzikich zwierząt można udomowić po za tym ta sunia jest w schronie jakies 3 tygodnie po takim czasie to powinna chyba podejść choćby do tego co daje jej jeść .
  12. Te psy przychodzą pod stajnię wieczorami i wyją . Kiedyś te dzikie psy miała swoją norę niedaleko stajni i atakowały ludzi którzy przejeżdżali na koniach . To nie jest historia z filmu tylko fakty . Może i tą sunię da się udumowić ale co z resztą tych psów ? Z rodzicami jest ich 10 sztuk lada moment będą dorosłe to może okazać się dość poważnym zagrożeniem .
  13. Chciałabym aby każdy teraz zanim podejmie decyzję o wzięciu suni na DT miał świadomość , że to jest pies dziki zupełnie dziki , nie wie co to człowiek ona w Azylu bawi si,ę z psami bo bawiła się z rodzeństwem ale z człowiekiem nie chce mieć kontaktu i koniec dla nie normalność to las, ulica , psy i zdobywanie pożywienia . Nie wiem czy takiego psa da się udomowić i wjakim stopniu , czy ten pies może być kiedykolwiek jeszcze normalnym psem nie mającym instynktów dziekiego psa .
  14. Sunia w tym amoku wyrywania się poraniła sobie dziąsła i zaczęły lekko krwawić . Kiedy pracownikowi udało się ją upiąc na smycz a samo zaczepienia karabińczyka o obrożę trwało minut kilka wówczas sunia kręciła tak głową , że gotowa byłą ją urwać byle się uwolnić od człowieka . Mam świeże wiadomości dotyczące suni i bardzo proszę o pomoc . Nadziejka pochodzi można powiedzieć z lasu , w okolicy gdzie została znaleziona mieszka pies i suka oba czarne to są psy dzikie nie podchodzące nigdy do człowieka po za tym ludzie nawet się ich boją , niedawno suka się oszczeniła i miot miał 9 szczeniaków . Wszystkie chyba są nadal a udało się odłowić tylko tę jedną . Te psy same zdobywają jedzenie . Ostastnio rzuciły się na psa z tej stajni o któej wspomniała mało nie odgryzły psu łapy ale na całe szczęście udało się psiakowi wyrwać bo to duży pies ale został zaatakowany przez całą bandę jednak podejrzewam , że na razie prym widoą rodzice i to oni głównie zdobywają takie "kąski" . Więc sprawa jest ciężka a nawet chyba bardzo ciężka . Wszystkie te psy nie podchodzą do ludzi . Ludzie , którzy je tam widują mówią , że te psy są niebezpieczne i mają taką złość w oczach . Kilka osób tu na wątku mówiło juz o tym , że nauczyć psa który nie miał nigdy kontaktku z człwoiekiem to nie takie proste inaczej jest przypomnieć psu ten kontakt i teraz PRZYZNAJĘ RACJĘ źle oceniłam stan suni , źle wydawało mi się , że jest tylko przerażona . Przepraszam , że próbowałam się wymądrzyć nie wiedząc o czym mówię . To jest faktycznie sunia , która nie ma pojęcia co to człowwiek .
  15. [quote name='katie05']skoro tak to mozesz dopisac jeszcze do ogloszenia Toda: "Uwaga!Promocja!jesli zaadoptujesz Toda lub innego psa z naszego schroniska,drugiego mniejszego dostaniesz gratis:loveu:Oferta wazna do wyczerpania 'zapasów':eviltong:":eviltong:[/quote] :lol: dobre tylko ciekawe czy rzucą się chętni :cool3: w sumie u nas w Polsce to jak tylko napis Gratis to od razu spęd się robi :)
  16. Dobra już wiem sunia idzie tam gdzie byłą tylko ze swoim domkiem ale ja mam poważne ale .... Moja Busia po sterylce doszła do siebie następnego dnia , do siebie znaczy , że latała jak opętana i wyglądała tak jakby nigdy nie było operacji no pewne ruchy może i miała ograniczone ale świetnie sobie z tym radziła jednak miała ją cały czas na oku i kilka razy dzienni oglądałam szew . Chodziła przez jakieś 10 dni w kubraku aby się nie lizała przez jakies 14-16 dni wszystko było ok ale po około 16 dniach rana po prostu zaczęła się otwierać i trzeba było ntaychmiast wyjąć szwy rozpuszczalne i antybiotyk w zastrzyku , plus płukanie rany oraz pilnowanie by nie lizała . Dlaczego o tym piszę ? Bo jakoś obawiam się by sunia nie zrobiła sobie krzywdy . Lizać na pewno będzie a jak będzie lizać to szew może się rozejść . Ja u swojej suczydełki szybko zobaczyłam , że coś jest nie tak ale to dlatego że zaglądłąm jej tam a jak sunia pójdzie na ulicę to kto ją będzie doglądał kilka razy dziennie ? Czy nie macie jakiegoś DT ? Może coś by się znalazło .
  17. Zaraz zmienię tytuł chyba nie ma co zbierać kasiorki kiedy może nie ma potrzeby zawieszę zbiórkę do momentu kiedy odpowie Tanitka co robimy . Póki co to proszę o to by osoby , które zadeklarowały pomoc odpowiedziały czy możemy na te pieniążki liczyć z przeznaczeniem na karmę wówczas będzie miały małe przekupstwo by wstrzymali psiak dla nas .
  18. [quote name='katie05']robie ogloszenie o psie drugi raz w zyciu kompletnie nie mam w tym doswiadczenia wiec prosze nie smiejcie sie jesli wyszlo troche pokracznie:roll:,napisalam tak 'na szybko' bo zaraz wychodze.Laura jak bedziesz mu pisac ogloszenie to moze cos z tego mojego Ci sie przyda:lol:Ja bym napisala cos takiego: Tod to piękny i wspaniały pies, który wyglądem trochę przypomina Doga a trochę wyrośniętego labradora.Nie wiemy dlaczego ten duzy dzieciak trafil do schroniska,jakie nieszczęście go w życiu spotakalo ale wiemy ze schronisko na pewno nie jest miejscem dla niego.Tod mimo swoich imponujących rozmiarów jest bardzo wrażliwym psiakiem i nie potrafi odnaleźć się w tym miejscu, problem powstaje szczególnie podczas burz kiedy to ten kochany pies stara się wydostać z ciasnego boksu w którym przebywa aby schronić się w bezpieczniejsze miejsce i podczas tych prób zdarza się ze sam robi sobie krzywde .Jeśli Tod zwrócił swoją urodą Twoja uwage,nie wahaj się,on czeka tylko na to by zabrać go do domu i mocno przytulic szczególnie kiedy wielkie ‘smoki’ atakują go samego, bezbronnego podczas burz. Ten wrażliwy wielki pies na pewno odwdzięczy Ci się za okazane serce i zyskasz wspaniałego przyjaciela.Tod toleruje inne psy i kocha wszystkich ludzi.[/quote] Bardzo ładny tekścik :) nikt się nie śmieje prawda :mad: :razz: ja dziękuję i oczywiście wklejamy ogłoszenia :) Katie05 :loveu:
  19. Rusti i Lady bardzo proszą o ogłoszenia żeby nie przepadły bez wieści :-(
  20. Selenga , Negri kawał dobrej roboty ! Babunia tydzień temu była w schronie a zdjęcia zrobione bez jakiejś wielkiej nadziei , że znajdzie się domek ale pomyślałyśmy sobie a nóż widelec ktoś zechce taką kruszynkę - babunię ... No i proszę jest domek :multi: Renatka 5 :loveu: No i chciałoby się rzec , że dziewczyny nie posiedziały o Renatki przeze mnie :oops::shake: bo mi się transport Nadziejki rozsypał a kiedy załatwiłam następny to po 1,5 godziny okazało się , że ten drugi transport też nie da rady więc co ... na kolana i prosić Negri żeby pomogły a dziewczyny przewspaniałe zjawiły się niczym błyskawica . Dziękuję :loveu: Niunia Ty się babusiu trzymaj tam cieplutko :*
  21. Cioteczki ja przepraszam ale przyznam się bez bicia nie przeczytałam wątku post po poście wiem , że szczeniory mają domki a sunia ?
  22. Jutro jak będę zabierała Nadziejke to pogadam z Celiną tylko mam takie pytanie czy osoby , które deklarowały pomoc finansową zgodzą się te pieniądze przeznaczyć na karmę tak pomyślałam , że kupiłabym jadełko dla Wyżlika i powiedziała , że to od nowego domku żeby miał co jeść do tego czasu zanim zostanie zabrany . Jak myślicie ? Będę błagała Celinę by mi go zatrzymała albo napiszę jej zobowiązanie , że do dnia 20.09 zobowiązuję się zabrać psa ze schroniska . Radźcie ciotki bo nie wiem czy7 dobrze myślę . A jeżeli wyczuję po Celinie , że istnieje ryzyko oddania go to pojedzie do jakiegoś płatnego DT na te 7 dni .
×
×
  • Create New...