-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rctr
-
-> Vini Sorry, ale na podwórku to kury sobie mogą pochodzić. Mój pupil potrzebuje miejsca i spokoju, zresztą ja też, dlatego nie tylko morze preferujemy. Ale to już inna bajka. Zaś pojęcie "hotel dla psów" nie funkcjonuje w moim słowniku. Brrrr !!! -> Jotpeg Mam nadzieję, ze namiar Ci się przyda. Co do fotek, to tu nie wstawiam, jakby co, zapraszam na strone mojego :diabloti: Pozdrawiam.
-
:angryy: A co to za WSTRĘTNA REKLAMA !!! przykleja się do moich postów, niczym niesprzątnięte psie G do buta !!! :angryy:
-
-> jotpeg Mrzeżyno. Lewy brzeg Regi, byłe tereny powojskowe, blisko na plażę (500m - 200m ulicą i 300 lasem) i do sklepu (50m, normalne ceny), praktycznie pustki nad brzegiem. Rewelacja. I nie trzeba przemykać na plażę "tylnym wejściem". Spacerek w stronę Pogożelicy (11km), dalej można iść do Niechorza - hulaj dusza, piekła nie ma :diabloti: Pozdrawiam.
-
-> Rinuś Rozumiem, zgadzam się z Tobą i popieram sens tego wątku. Lecz wybacz, ale jeśli ktoś się pcha do zurbanizowanej osady nadmorskiej to może i powinien się spodziewać, że natrafi na dziwne i nieprzewidywalne anty-psie przeszkody. Natomiast jak ktoś jedzie w miejsca gdzie bociany zawracają (bez urazy), to zdecydowanie może liczyć na dużo mniejsze, wręcz znikome prawdopodobieństwo niemiłych zaskoczek. A zatem ... Pozdrawiam.
-
Kochani, czegoś tu nie rozumiem. Po co Wy z psami jedziecie nad morze tam, gdzie nie wolno ich wprowadzać. Po co planujecie wakacje w miejscach gdzie zarówno Wy jak i Wasz pupil będziecie "ubezwłasnowolnieni". Jest przecież wiele miejsc nad Bałtykiem, gdzie bez żadnych przeszkód możecie razem doskonale wypocząć. Tylko trzeba się zdecydować, czy te wakacje mają być tylko dla Was (kempingi, pensjonaty, ośrodki, kurorty, deptaki, stragany, puby, plaże strzeżone) czy dla Was i dla Waszego psa (kwatera na uboczu, las, pusta i dzika plaża). Ja wybrałem to drugie i jest nam (psu i mojej rodzinie) bardzo dobrze. Gdzie jest to miejsce ? Pisałem o tym już wcześniej. Pozdrawiam.
-
Plaża tylko dla psów. Genialne :crazyeye: A na wieżyczce przy fladze siedzi w pomarańczowej koszulce nowofunland i patroluje swoim anielskim wzrokiem całe to towarzystwo :mad: Proponuję ustawić również w takich miejscach oprócz koszy na kupy (już widzę jak właściciele zginają swoje karki i korzystają z tego higienicznego dobrodziejstwa - bo na mnie to patrzą jak na odmieńca) także ruchomy punkt weterynaryjny. Nigdy nic nie wiadomo, z której strony nastąpi wylew "przyjaznych" uczuć (niestety - mamy w tym temacie liczne doświadczenia, całe szczęście niesmutne). Podsumowywując - cały ten "luksus" to nie dla nas i mówimy stanowczo - dziekuję. Wolimy przestrzeń i ciszę od wiecznego opędzania się od natrętnych zaczepno-obronnych krzykaczy :angryy: I całe szczęście, że można jeszcze znaleźć nad naszym morzem takie miejsca, gdzie cenniejszym od pokazania się na deptaku lub psim gettcie, jest to co najświętsze na świecie - świety spokój. Pozdrawiam.
-
---> Pestka O Sokolicy i Trzech Koronach zapomnij - PPN zakazuje wstępu psom na swoje szlaki, co jest jak najbardziej logiczne ze względu na specyfikę szlaków oraz natężenie ruchu turystycznego. Ale zostaną Wam zawsze na osłodę Małe Pieniny (z wyższą od Trzech Koron Wysoką), Pasmo Lubania oraz pobliski cały Beskid Sądecki. Natomiast Gorce i Turbacz bez problemu, wędrowaliśmy i spaliśmy tam w maju, sprawdzone. W GPN pies na smyczy i w kagańcu (tak stanowi regulamin parku). Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Ania i Salma "moja weteranka naprawdę na szlaku jest niesamowitym aniolem" Ale o tym wiesz tylko Ty, zaś turyści nadchodzący z przeciwka nie. I wierz mi, niektórzy są naprawdę zaniepokojeni. Zatem nie jest to tlumaczenie. Mój pies jak ktoś kiedyś powiedział, ma wygląd dużego, żywego pluszowego niedźwiedzia. Budzi ogólną sympatię i chęć pogłaskania. Ale to tylko pozory. I mimo, że w górach bardzo się pilnuje, chodzi przy nodze, gonitwa za zwierzyną absolutnie mu nie w głowie (wielokrotnie sprawdzone), to i tak jest prowadzony na smyczy i w kagańcu. I ja jestem spokojny i napotkani turyści widzą już z daleka, że pies jest pod kontrolą. Krótko - wszyscy są zadowoleni, pies też, ma spokój - oh te natrętne miziające paluszki napotkanych obcych ;) Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Energy W zeszłe wakacje, ze swoim malutkim czarnym :diabloti: wchodziliśmy z Karpacza na Śnieżkę. Ruszyliśmy Jarem Łomniczki (po drodze schronisko), dalej Śląski Dom. Następnie "łańcuchami" na szczyt Śnieżki. Stąd Drogą Jubileuszową z powrotem do Śląskiego Domu, potem Strzecha Akademicka i Kocioł Małego Stawu z Samotnią. Jak będziesz w Samotni pozdrów proszę p. Siemaszko i wspomnij łaskawie o czarnym terierze, ciekawe czy nas pamiętają (ona i jej radosna suczka Dyzia). I dalej w dół do Karpacza. Ot taki całodzienny spacerek, szlak może niezbyt łatwy ale za to jaka różnorodność widoków :cool3:. Cóż, ja szedłem z moim "miszką" (55kg) i dzieckiem na plecach, zatem myślę że i Wy też dacie radę. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> martita Dlaczego nie wolno ? Odpowiedź jest prosta. Tak profilaktycznie. Niektóre dyrekcje parków narodowych zasłoniły się skutecznie ustawą o ochronie przyrody przed niestety zdecydowaną większością niezdyscyplinowanych właścicieli i ich psami. Pies to drapieżnik i potecjalne zagrożenie dla "tubylczego" ekosystemu. Zostawia swój ślad i ślady akustyczno-materialnej bytności ;) Bo tak prawdę mówiąc, ile to osób widziałaś na szlaku prowadzących swoje psy na smyczy i w kagańcu lub lepiej, w specjalnych uprzężach, na linie amortyzującej i w kagańcu ? Bo ja jedną - siebie. Podczas każdej wędrówki spotykam brykające luzem rozszczekane pieski i ich beztroskich wlaścicieli. W dostępnych parkach narodowych, o zgrozo, też (!). Zatem nie dziwię się, że gospodarze tych terenów niechętnym okiem patrzą na czterołapych turystów. Poza tym zakaz wstępu do niektórych parków podpowiada sama logika. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> mamanabank Gromkie hau! hau! pozdro dla białego ziomala od czarnej duszy. My jeździmy zawsze w czerwcu, zanim ruszy cała Polska, do Mrzeżyna (lewa strona, po wojskowa, za mostem na Redze). Na kwaterze psa przyjmują, do morza 500m, do lasu na spacer 200, plażą do Pogorzelicy 11km (taki dłuższy spacer) lub dalej do Niechorza. Na samej plaży grajdoł od grajdoła min. 200-300m. Pies na piachu, bez kagańca, ma totalny spokój, leży na grzbiecie ;) i ma wszystko pod ogonem. Jak lubi piwko ;) - do sklepu całe 50m. Żadnych nakazów, zakazów i nawiedzonych antypsiarzy. Zresztą do portu, na falochrony czy do samej miejscowości też bez żadnych oporów - oczywiście tu na smyczy i w kagańcu (w pobliżu kwatery - spacery i droga na plażę - też). W razie czego służę namiarami. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku (plaży).
-
---> mamanabank Nie sądzę by kantarek załatwił sprawę. Kaganiec, to kaganiec i już. Z regulaminem PN nie wygrasz, tymbardziej że wyraźnie jest to określone. ---> ... Co do BPN - nawet kiedyś planowałem zabrać ze sobą swojego czarnego kumpla, ale po licznych dyskusjach z pracownikami PN dałem sobie spokój. To samo tyczyło się BABIOGÓRSKIEGO PN - dyskusja z dyrekcją jak głową w mur - ustawa jest jak święta krowa - nie do ruszenia. Ale tu znalazłem furtkę od strony słowackiej (normalny naród i przyjazne prawo) i wędrówka odbyła się "legalnie" i bez zgrzytów. Jeśli chodzi o TPN, to nawet nie myślę o tym regionie, szkoda psa i moich nerwów. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Czarna Żaba Wtącę jeszcze może kilka zdań na temat szlaków, które przemierzyliśmy w Parku Narodowym Gór Stołowych i w jego sąsiedztwie. Do samego parku można wprowadzić pupila ale tylko w kagańcu i na smyczy. Za wejście czworonoga na teren parku nic się nie płaci. Lepiej psa nie spuszczać, liczne szczeliny i urwiste krawędzie dla rozbrykanego pupila mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo. Ponadto proszę pamiętaj o zabraniu zapasu wody dla swojego piesia, bowiem teren ten nie obfituje w żadne strumienie. W zasadzie do każdego szlaku da sie podjechać samochodem (liczne parkingi). I tak, przewędrowaliśmy (pies na linie, dziecko na plecach ;) ): 1. Błędne Skały (niezła gimnastyka i niezły tłumek), 2. Radkowskie Skały i Baszty (parking Stroczy Zakręt, cisza i spokój), 3. Szczeliniec Wielki (podejście od drugiej strony Karłowa, brak tłumku, powrót na parking przy drodze do Pasterki na około Szczelińca Małego), w samym labiryncie tłok, 4. Wielkie Torfowisko Batorowskie (płaski szlak na około "ukrytego" rezerwatu, pustki na szlaku, zielono, że aż strach, zero panoram), 5. Białe Skały (w jednym miejscu pies nie podejdzie, skała za wysoka, dla ludzi belka-drabinka o szer. 20 cm z wyciosanymi stopniami, pupilkowi trzeba pomóc), Skały Puczacza, Narożnik, Fort Karola, (generalnie brak żywej duszy), 6. Skalne Grzyby (od parkingu w Batorówku można wytyczyć sobie szlak w kształcie ósemki) trochę ludzi się spotyka, 7. Czechy - Teplickie Skały (odradzam stanowczo wciąganie psa na Zamek Strmen - schody, schody, schody ...), zależy od pogody, czasem pustki, czasem ludzi więcej, 8. Czechy - Adrszpaskie Skały (są pochyłe drabinki, zatem psy nieobyte z tego typu utrudnieniem mogą mieć kłopoty, a nie zawsze uda się im przejść obok), na pływanie łódką po jeziorku wpuszczane są pieski do 30cm wysokości, choć jeden z "operatorów" łódki podziwia duże psy i nam udało się popływać (trzeba podejść na przystań końcową, może zabierze) poza tym za wprowadzenie psa do Skalnego Miasta się płaci, dostając w zamian torebkę, wiadomo na co. Czesi puszczają psy luzem, ale my szliśmy zdyscyplinowani. W Adrszpaskich generalnie trochę ludzi jest, ale bez przesadnego ścisku, 9. Czechy - Broumovske Steny: Hvezda, Kovarove Rokle i powrót szlakiem przez Supi Hnizdo, totalny luz na szlaku, 10. Czechy - Broumovske Steny: (z Pasterki) na Bozanowski Spicak i Junacką Vychlidkę i z powrotem, na szlaku nie spotkasz żywej duszy. Zaś jeśli nie chcesz szczególnie się przemęczać, proponuję krótki wypad (z parkingu 10 min.) do Fortu Karola nieopodal Karłowa, doskonały plener na sesję zdjęciową dla naszego czterołapego modela na tle Szczelińca Wielkiego. A jeśli przejeżdżasz niedaleko Wrocławia polecam na deser wpaść do Sobótki i skoczyć na Ślężę (lekki tłumek), a z Przełęczy Tąpadła na Radunię (puściutko ale strome podejście). To tak po krótce. Miłego wędrowania. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Czarna Żaba Cóż, odradzę wędrowanie po Białych Skałach, Radkowskie Skały i Broumovskie Ściany (np. Kovarove Rokle) na Czechach. Fort Karola, Skalne Grzyby do zaakceptowania, zaś Błędne Skały i Szczeliniec możesz "zaliczyć" ale tutaj ze względu na Twój stan lepiej by psa prowadził ktoś inny (niezły tłumek). Skalne Miasto do zaakceptowania ale z podziałem na Teplickie i Adrszpaskie. Zatem życzę zdrowia, pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Czarna Żaba Polecam "Zacisze" w Karłowie ( [url=http://www.sudety.info.pl/zacisze]Zacisze - Informator turystyczny, noclegi - www.sudety.info.pl[/url] ). Byliśmy tam kiedyś z naszym czernyszem, raczej nie mały ;) piesiu. Ta kwatera, to doskonały punkt wypadowy ... wszędzie, i w Stołowe, i Bromovskie na Czechach oraz Skalne Miasto. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> ewka1[FONT=Arial]22[/FONT] [FONT=Arial]Ogólnie rzecz biorąc - nie panikuj! Patrz tylko dobrze gdzie stawiasz stopy i psa prowadź na smyczy. Co do ratunku dla psa. Nie ma surowicy tak jak w przypadku ludzi. Najlepiej zapytaj weterynarza, generalnie podaje się leki przeciwwstrząsowe. Jeśli potrafisz robić zastrzyki, to jest już pełnia szczęścia. Ja w miesiącach letnich mam dla swojego przyjaciela taki "pakiet". Ale jak wspomniałem - porozmawiaj z weterynarzem, dla każdego psa inna dawka. Po podaniu niestety można tylko czekać, aż psi organizm przezwycięży toksynę. Ot tyle. Co do Stołowych - zwędrowaliśmy i Park Narodowy (za psa się nie płaci, czy to Błędne Skały, Szczeliniec czy inne szlaki - obowiązkowo smycz i kaganiec) i czeskie Broumovskie Steny i obowiazkowo Skalne Miasto (Teplickie i Adrszpaskie Skały - tu płacisz za psa, ale w zamian dostajesz torebkę, wiadomo na co) i nigdzie nie spotkaliśmy zygzakowatej gadziny, ale ostrożnym trzeba być. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.[/FONT]
-
---> ewka1[FONT=Arial]22[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Ogólnie rzecz biorąc - nie panikuj! Patrz tylko dobrze gdzie stawiasz stopy i psa prowadź na smyczy. Co do ratunku dla psa. Nie ma surowicy tak jak w przypadku ludzi. Najlepiej zapytaj weterynarza, generalnie podaje się leki przeciwwstrząsowe. Jeśli potrafisz robić zastrzyki, to jest już pełnia szczęścia. Ja w miesiącach letnich mam dla swojego przyjaciela taki "pakiet". Ale jak wspomniałem - porozmawiaj z weterynarzem, dla każdego psa inna dawka. Po podaniu niestety można tylko czekać, aż psi organizm przezwycięży toksynę. Ot tyle. Co do Stołowych - zwędrowaliśmy i Park Narodowy (za psa się nie płaci, czy to Błędne Skały, Sczeliniec czy inne szlaki - obowiązkowo smycz i kaganiec) i czeskie Broumovskie Steny i obowiazkowo Skalne Miasto (Teplickie i Adrszpaskie Skały - tu płacisz za psa, ale w zamian dostajesz torebkę, wiadomo na co) i nigdzie nie spotkaliśmy zygzakowatej gadziny, ale ostrożnym trzeba być. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.[/FONT]
-
---> Asti Co lepsze - Karkonosze czy Bieszczady ? To trudne pytanie. Wszystko zależy od punktu widzenia. Latem wszędzie dużo ludzi (dlatego nie jeździmy latem). Osobiście wielokrotnie byłem i tu i tu. W Karkonoszach z psem, w Bieszczadach nie (mimo, iż mogłem wprowadzić psa nawet do BPN - proszę nie pytać jak i dlaczego ;) ). A zatem polecam Wam coś "pomiędzy" ale ... Izerami i Karkonoszami (wspaniały punkt wypadowy na dwa pasma górskie, samochodem można wszędzie podjechać, i do Świeradowa, i do Szklarskiej i do Karpacza). Powyższy adres to sprawdzony Gościniec "Leśniczówka" w Jakuszycach. Byliśmy, tam z naszym czernyszem - było super. Tylko uważaj, jeśli pupil rozbrykany, do szosy 20m, w budynku o dziwo cisza absolutna i chłód (nawet latem). Poza tym do Karkonoskiego PN (PL i CZ -> paszport dla psa) możesz wprowadzić psa (ob. smycz i kaganiec), zaś w Izery - bez zakazów i nakazów. Kobinacji tras turystycznych - bez liku. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Wszystkim chętnym, wędrującym z piesiami polecam Gorce i tamtejsze urokliwe szlaki. My w weekend majowy szliśmy z Przełęczy Przysłop przez Gorc Troszacki, Kudłoń, Przełęcz Borek, Czoło Turbacza do schroniska na Turbaczu. Na drugi dzień zrobiliśmy kółko przez Bukowinę Miejską, Stare Wierchy, Obidowiec i z powrotem przez Turbacz. Trzeciego dnia powrót na Przełęcz Przysłop przez Jaworzynę Kamienicką, Gorc, Gorc Kamienicki. Trasa urozmaicona, lokalnie zalegający śnieg, dywany krokusów i fantastyczna panorama Tatr. Dystans całkowity ok. 50km. W granicach PN smycz i kaganiec obowiązkowo. W schronisku Na Turbaczu można nocować z pupilem (piesio gratis), wskazana wcześniejsza rezerwacja. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Wszystkim chętnym, wędrującym z piesiami polecam Gorce i tamtejsze urokliwe szlaki. My w weekend majowy szliśmy z Przełęczy Przysłop przez Gorc Troszacki, Kudłoń, Przełęcz Borek, Czoło Turbacza do schroniska na Turbaczu. Na drugi dzień zrobiliśmy kółko przez Bukowinę Miejską, Stare Wierchy, Obidowiec i z powrotem przez Turbacz. Trzeciego dnia powrót na Przełęcz Przysłop przez Jaworzynę Kamienicką, Gorc, Gorc Kamienicki. Trasa urozmaicona, lokalnie zalegający śnieg, dywany krokusów i fantastyczna panorama Tatr. Dystans całkowity ok. 50km. W granicach PN smycz i kaganiec obowiązkowo. W schronisku Na Turbaczu można nocować z pupilem (piesio gratis), wskazana wcześniejsza rezerwacja. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Wszystkim chętnym, wędrującym z piesiami polecam Gorce i tamtejsze urokliwe szlaki. My w weekend majowy szliśmy z Przełęczy Przysłop przez Gorc Troszacki, Kudłoń, Przełęcz Borek, Czoło Turbacza do schroniska na Turbaczu. Na drugi dzień zrobiliśmy kółko przez Bukowinę Miejską, Stare Wierchy, Obidowiec i z powrotem przez Turbacz. Trzeciego dnia powrót na Przełęcz Przysłop przez Jaworzynę Kamienicką, Gorc, Gorc Kamienicki. Trasa urozmaicona, lokalnie zalegający śnieg, dywany krokusów i fantastyczna panorama Tatr. Dystans całkowity ok. 50km. W granicach PN smycz i kaganiec obowiązkowo. W schronisku Na Turbaczu można nocować z pupilem (piesio gratis), wskazana wcześniejsza rezerwacja. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> anika_82 Powiem Ci tak - jak ruszysz w Ustroniu to możesz zakończyć wędrówkę na Skrzycznem ;) Nie ma żadnych przeciwskazań by wędrować z psem po Beskidzie Śląskim (poza rezerwatami ścisłymi). W górach, jak i w każdym lesie obowiązkowo prowadzimy psa na smyczy (lince). Kaganiec wedle uznania, choć we wspomnianych przez Ciebie miejscach możesz liczyć na turystyczną frekwencję, a zatem byłby dobrze widziany. Ponadto warto mieć przy sobie potwierdzenie aktualnych szczepień psa, a jeszcze lepiej (jako że będziecie poruszać się w pasie granicznym) psi paszport. I zapomnij o wodzie dla psa. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Noota A jak tam DONK i jego stawy na szlaku ? Podejesz mu coś ekstra na czas wędrówki. Ja swojemu czernyszowi (55kg) serwuję profilaktycznie co jakiś czas, a szczególnie w trakcie górołażenia witaminowy "dopalacz" "z ekstra dużymi kawałkami" glukozaminy (Vita Pet Plus, z racji wieku wersja Senior). Jest to amerykański preparat w tabletkach, do nabycia tylko u weterynarza. Polecam dla dużych czterołapych wędrowców. ---> Ziunia Gdzie śpimy ? Zobacz to: [URL]http://www.atos.aganro.com/pdf/PWG.pdf[/URL] Może będzie pomocne. I nie panikuj, wcale nie jest aż tak czarno. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Beskid Sądecki - potwierdzam i polecam. Mało ludzi, bardzo malowniczy i wszędzie przyjmą z psem na noc. Mam na myśli szlak z Krościenka nad Dunajcem przez Przechybę, Rytro, Halę Łabowską do Krynicy (ok. 70km). Przeszliśmy go kiedyś, raczej łatwy, była to nasza pierwsza wspólna wielodniowa wędrówka (pupil miał rok). Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
---> Ziunia Hm, w Polsce, w Tatrach, brak możliwości wprowadzania psa na wysokokórskie szlaki nie pozostaje w sferze marzeń, ale w granicach zdrowego rozsądku. Poza tym jeśli kochasz psa oraz jego łapy i stawy - zabierz go w niższe, bardziej przyjazne dla niego góry. A jeśli już chcecie gdzieś wysoko naprawdę zawędrować, to polecam Ci sprawdzony szlak na Babią Górę od strony słowackiej. Tam wolno wprowadzić pupila do Narodnego Rezerwatu Babia Hora. W razie zainteresowania, służę szczegółowymi informacjami. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.