-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rctr
-
-> mamanabank Ja śnieżną zimą nie zabieram psa w góry. Za ciężki (56kg), a poza tym na jego kosmatych łapach tworzą się śnieżno-lodowe kule, szczególnie pomiędzy poduchami co jest dla niego bardzo uciążliwe podczas marszu. Sam wiatr, mróz (np. -25) i jako taki śnieg nie stanowią żadnego problemu, to jego ruski żywioł, ale te kule. Można by zastosować buty, ale te zwykłe z neoprenu są za liche, zaś na porządne np. RUFFWEAR Bark'n Boots trzeba by wyłożyć 300 zł. Trochę ryzykowna inwestycja, a jak pies nie zakceptuje ? Ale wracając do Twojego pytania, w październiku nie powinno być jeszcze źle. I nie przejmuj się, ja też nie jestem najmłodszy (wiek nie ma tu nic do rzeczy). Często widzę na szlaku starych młodych i młodych starych. Tak więc my byliśmy w ten jesienny czas np. na Pilsku i na Babiej Górze, właśnie w połowie paździenika. Trochę było błotko, ale akurat to nie problem, da się wykruszyć ;) Powiem szczerze, że ja, obojętne czy idę w góry w czerwcu czy październiku, mam ze sobą w plecaku zawsze ten sam zestaw. Jestem przygotowany na każdą ewentualność pogodową, wyznając zasadę że pogoda w górach zmienną jest, co się potwierdza w 100%. Przed wyjazdem dobrze jest śledzić prognozę podawaną prze lokalne stacje GOPR'u (np. Babia Góra [url]http://www.gopr.pl/index.php?action=pogoda&stacja=288[/url]). Jak jeszcze trafi się choć odrobina słoneczka po mglistym i mroźnym poranku (!), to październik w górach (koniecznie z psem) jest cudowny. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
To może i ja coś dorzucę nt. Beskidów. My uderzyliśmy z kamaszy i pazurów od Przełęczy Glinne (Korbielów) do dolnej stacji PKL na Szyndzielni (Bielsko-Biała). Chronologicznie nocowaliśmy w schroniskach przyjaznych psom: Krawców Wierch, Na Przegibku, Dworzec Beskidzki (Zwardoń), Na Przysłopie (pod Baranią Górą) i Skrzyczne. Pozostałe tzn. na Rycerzowej, Klimczoku, Szyndzielni nie pytałem, bo tylko mineliśmy je po drodze. Zaś na Wielkiej Raczy wręcz warczą już przez telefon jak się tylko pytasz o nocleg z piesiem (nie podarowałem kultury i sprawa otarła się o lokalny PTTK) :angryy:. Być może do tej pory coś się zmieniło :mad:. Dla chętnych podam tylko, że dystans tej kombinacji to bite 100km :cool3:. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> LadyBell Szacun dla małego rozmiarem ale wielkiego sercem turysty od czarnej radzieckiej lokomotywy (56kg). -> filodendron Zdaje się że już o tym pisałem, ale co tam, chętnie wrócę znów myślami na ten piękny i dziki szlak. My przeszliśmy słowacki wariant w październiku, dwa lata temu. Dojazd od Korbielowa do Oravskiej Polhory, tam we wsi wypatruj kierunkowskazu w lewo do schroniska Slana Voda. Przed schroniskiem masz parking, ponoć płatny, nas nie skasowali. Z tego miejsca startujecie żółtym szlakiem (raczej dobrze oznaczony) aż po sam szczyt Babiej Hory / Góry (oczywiście wolno iść z psem w Narodnym Rezerwacie Babia Hora, potwierdzałem w konsulacie), ok. 4h, różnica wzniesień 1000m. Po drodze jest górski strumień i źródło przed szczytem, zatem można zatankować. Na szczycie Diablaka skręcacie w stronę Małej Babiej Góry (ok. 1h) przez Przełęcz Brona. Niebieski szlak to szlak słowacki, czerwony i zielony to polskie, ale i tak idą razem, w razie czego upieraj się że idziesz niebieskim, słowackim. Na szczycie Małej Babiej Góry (Cyl) skręcacie z powrotem w kierunku Slanej Vody szlakiem czerwonym, ok. 3h. Ot wszystko. Szlak nie jest trudny, aczkolwiek dość rozległy i bardzo urozmaicony. A tak przy okazji, pies niech lepiej idzie na lince, wiesz, niedźwiedzie robią właśnie zapasy na zimę ;) a zatem ... udanej i bezpiecznej wędrówki. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> yuki Wiesz, a ja się zastanawiam, czy każdy pies np. York, które czasami spotykamy na szlaku, ma predyspozycje do tego by go zabierać w góry. Wiadomo, pogoda w górach zmienna jest, o trudnym podłożu nie wspomnę. Taka pogoda w Izerach, jak wspominasz to normalka. I to jest właśnie urok tego terenu. My zawsze taką tam mieliśmy. We wrześniu lodowaty deszcz i mgła, a w czerwcu sypiący śnieg ;) Ale co tam, człowiek i pies nie z cukru, nie rozpuści się, grunt że było fajnie. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> LadyBell Gratulacje dla czterołapego turysty. Na jednym ze zdjęć widać podejście do Równi pod Śnieżką Jarem Łomniczki. Czy ten dzielny turysta wchodził tym szlakiem i jak wspominasz kilka postów wcześniej na własnych łapach ? Na samą Śnieżkę to Drogą Jubileuszową (co widać) czy "łańcuchami" ? Zaś powrót przez Samotnię czy inaczej ? Pytam z czystej ciekawości, na ile może sobie pozwolić taki lekki piechur. Jak jego łapy znoszą taką wędrówkę po skalnym, żwirowym i pełnym szczelin podłożu ? Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> yuki Izery są wręcz idealne na psie szwędanie. Tak na szybko zaproponuję Ci, jeśli chodzi o polską stronę, szlak od Zakrętu Śmierci, przez Wysoki Kamień, kopalnię minerałów, Świeradowiec po Smrek. Inny wariant to penetracja Błot Izerskich lub szlak z Jakuszyc, obok stacji Orle, rzeki Izery, Chatki Górzystów, Źródła Adama do Świeradowa. Jeszcze znany mi jest szlak z Piechowic do Świeradowa przez Rozdroże Izerskie i Sępią Skałę, ale bez GPS'u lepiej się nie zapuszczać bo oznakowany szczątkowo. Piesie wody na szlaku powinny mieć pod dostatkiem, liczne strumienie. Wprawdzie trochę brunatna (od torfu) ale zimna, mój był zachwycony. Zatem udanego wędrowania. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Co do Gór Stołowych i regionu mam raczej pozytywne odczucia. Wprawdzie my byliśmy w czerwcu, z bazą wypadową w Karłowie. Jedynie w "kasowych kombinatach", tzn. na Szczelińcu i w Błędnych było trochę wycieczek szkolnych, ale bez przesady. Dało się przejść i to z dużym psem i z dzieckiem na plecach. Pozostałe szlaki PN, jak również czeskie Broumovskie Ściany, a także Skalne Miasto - luzik totalny. Na 12 karcie tego forum pisałem szczegółowo co przedreptaliśmy, jednakże dla szukających tak na szybko "stołowych" doznań jeszcze raz polecę szlak przez Białe Skały, powrót przez Skały Puczacza, Narożnik, Fort Karola. Widoki wcale nie gorsze niż na Szczelińcu, ściany skalne również, a do tego kompletny brak turystów. Po czeskiej stronie Broumovske Steny: Hvezda, Kovarove Rokle i powrót szlakiem przez Supi Hnizdo, raj dla oka i duszy. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Figa_77 "8. Wprowadzanie psów na obszar parku dozwolone jest wyłącznie w obszarze ochrony krajobrazowej. Zabrania się wprowadzania psów na szlaki turystyczne i ścieżki przyrodnicze, za wyjątkiem odcinków prowadzących wzdłuż dróg publicznych." [url=http://www.bdpn.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=478&Itemid=172]Bieszczadzki Park Narodowy - Regulamin dla zwiedzających Bieszczadzki Park Narodowy w 2009 r.[/url] Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku, niestety nie bieszczadzkim :angryy:
-
-> yuki Owszem, cuda ze skały. Poza tym podejście Czechów do psiego tematu, eh, kiedy tak u nas ? Do tego stopnia było miło, że nawet z naszym miszą bujaliśmy się łódką po rezerwatowym jeziorku. Polecam także Broumowskie Ściany i Kovarova Rokle od strony Hvezdy, a także z dojściem od strony Pasterki Bożanovski Spicak wraz z pobliską Junacką Vyhlidką. Cisza, spokój, zero ludzi, widoki miodzio, szlaki przyjazne dla psich łap. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> yuki Dzięki za info. -> Anka i Trufi O Stołowe nie pytam (ale dzięki), bo to mamy już za sobą, zarówno wędrówka jak i noclegi bez problemu. Ten teren przedreptaliśmy dosyć obszernie - PN Gór Stołowych oraz czeskie Broumovskie Ściany i Skalne Miasto. A zatem jak ktoś ma coś nt. Masywu Śnieżnika, Gór Bystrzyckich oraz Gór Sowich chętnie przeczytam. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Mam do Was takie małe, aczkolwiek ważne pytanka. Otóż nie wszędzie udało nam się jeszcze zawędrować, a głowa jest pełna pomysłów, szkoda tylko że nie kieszeń ;) Ale do rzeczy. Szukam sprawdzonych informacji i opinii na temat szlaków i możliwości noclegów pod kątem piesiów i "dzieciów" m.in. w rejonie Masywu Snieżnika, podejście od Jodłowa ("Ostoja") z noclegiem w schronisku na szczycie i z powrotem przez Trójmorski Wierch. Byłbym też wdzięczny za garść informacji na temat Gór Bystrzyckich i wędrówki od Schroniska na Spalonej w kierunku Jagodnej oraz możliwości penetracji suchą łapą lub stopą Torfowiska pod Zieleńcem. Na deser interesują mnie Góry Sowie - szlaki i sprawdzone kwatery. Będę wielce zobowiązany za wszelkie informacje. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> yuki Niestety, na Przełęczy Karkonoskiej byłem dosyć dawno. Wtedy ze schroniskiem było wszystko OK, ale później czytałem o przeróżnych dziwnych historiach związanych z dzieżawcami. Zatem jak jest w tej chwili - nie wiem. Choć sądząc po stronie i zawartych kometarzach [url=http://www.schroniskoodrodzenie.com]Odrodzenie - w sercu Karkonoszy[/url] domyślam się, że wszystko wróciło do normy. Awaryjnie po czeskiej stronie macie do dyspozycji drugie schronisko, a właściwie hotel (Spindlerova Bouda - [url=http://www.spindlerovabouda.cz/index_pl.html]Hotel Spindlerova Bouda: Hotel Spindleruv Mlyn[/url]). Jeśli trochę drogawo, to nie pozostaje nic innego jak wcisnąć w podeszwy i dotrzeć do Strzechy, Śląskiego lub Szrenicy, Pod Łabskim - zależy z której strony będziecie wędrować. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> mamanabank Chyba rozumiem Twój problem, choć ja mam go o połowę mniej lecz też w podobnym wieku. Karkonosze i Izery moja podziwiała w zeszłym roku z poziomu moich pleców, ale w tym jest już stanowczo za ciężka do dźwigania, zaś zasięg własny ma niestety bardzo ograniczony ;) Myślę, że w przyszłym sezonie zbiorę ją i mojego czarnego seniora np. do "Samotni" i urządzimy sobie leniwe, całodzienne spacerki po okolicy. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> mamanabank Jeśli szlaki nie prowadzą przez obszary TPN to można z piesiem śmiało wędrować, na takich samych zasadach jak w terenie leśnym czyli na uwięzi (smycz, linka). Niestety lub "stety" do TPN wstęp szczekającym ceprom zabroniony, zarówno w wyższe partie gór (a kto o zdrowym umyśle chciałby tam psa ciągnąć ?!), jak i w dostępne do tej pory "dolinki deptakowe" (Chochołowska, Lejowa). Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
A mój czarny misza uwielbia śnieg, mróz, lód i ziąb. Jest w niebo wzięty jak wokół robi się biało i hula wiatr. Ale kiedy słoneczko przygrzewa to niestety trochę cierpi. W weekend majowy byliśmy w Gorcach i tam widząc resztki śniegu oszalał ze szczęścia. Starał się zjeść go na zapas, chyba na całe lato. Że tez nie pękł, choć miało to też tę zaletę, że pod względem wodopoju był samowystarczalny ;) Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Jagienka Co sądzisz o tym: [URL]http://www.aspivenin.pl/produkt.html[/URL] Nada się to w temacie zyg-zag, bzy-bzy i podobnych ? -> grazia60 Ale Wam pogoda dopisała, nic tylko frunąć na Babią (w tle). Zerkając na datę, my też byliśmy tam i na tej w tle ;) w tym samym roku, ale prawie 3 miesiące później. Było mglisto i mokro. Ale i tak było warto. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
Mnie weterynarz wyposażył w "garść" ampułek leków przeciwstrząsowych do podania jako zastrzyki. Zatem strzykawki i igły też zawsze mam w plecaku. W razie czego zawsze podam mojemu przyjacielowi. A później to ponoć czekać. Całe szczęście nie miałem jeszcze okazji skorzystać z tego zestawu ratunkowego. My idziemy razem, spięci liną, zatem pies ma ograniczoną możliwość obwąchiwania gadzin, a już nie nie raz mieliśmy okazję spotkać i ominąć jej wysokość zyg-zag. Swoją drogą ciekawi mnie (-> grazia60) jak podano i ile podano tej surowicy. Rozumiem, że mały piesek mógł fatalnie zareagować na jad. Ale nawet człowiekowi o ile mi wiadomo podaje się wg. jakiś norm, zatem o tak nie można kupić tego w aptece. A poza tym jak to przechowywać na szlaku, gdzie przecież często słoneczko przypieka w plecak. A może ktoś z Was stosował Aspivenin, taką strzykawkę na podciśnienie, do usuwania żądeł, jadu, kleszczy i innego dziadostwa ? Może z tego korzystać zarówno człowiek jak i pies (wymienne, wielorazowego użytku końcówki). Mają to na wyposażeniu wojacy w Iraku i w Afganistanie. Chyba zainwestuję, nigdy nie wiadomo. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> LadyBell Uff, odetchnąłem z ulga, bo już myślałem że Wasze "Lwie Serce" skakało nad szczelinami wokół Śnieżnych Stawków ;) Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> LadyBell Przepraszam, przez Śnieżne Kotły (rezerwat) czy nad Śnieżnymi Kotłami ?
-
-> grazia60 Dziękujemy za pozdrowienia, gratulujemy Reksiowi turystycznego zacięcia i realizacji tak rozległego planu wedrówek. Znamy te tereny, odcisneliśmy na tych szlakach swoje łapy i potwierdzamy ich niezwykłą urokliwość i różnorodność. Szkoda tylko, że PPN jest niedostępny dla naszych pupili, jednakże ze względu na jego dość specyficzny charakter oraz natężenie ruchu turystycznego można to zrozumieć. Co do Waszych planów w kierunku Karkonoszy. My możemy Wam polecić sprawdzony Gościniec "Leśniczówka" ([URL]http://www.jakuszyce.pl[/URL]) w Jakuszycach, na granicy Karkonoszy i Gór Izerskich. Niezwykłe miejsce, doskonały punkt wypadowy na szlaki, poza tym wszędzie można podjechać samochodem, w tym i do Karpacza. Co najważniejsze, przemili gospodarze przyjmują też czworonożnych turystów. Wprawdzie budynek przy samej szosie (wewnątrz absolutna cisza), ale za budynkiem karkonski las, zaś za szosą izerski. Zatem jeśli szukacie spokoju, zdala od zgiełku cywilizacji, to polecam. Jeśli chcesz zamieścić foto, musisz podać prawidłowy link adresu internetowego np. własnej strony lub galerii gdzie masz zamieszczone zdjęcie. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Rinuś -> Yuki Miło poczytać Waszą relację, oj miło ;)
-
-> Katie Szacun dla dzielnego wędrowca! Mój ciut większy :cool3: czernysz paraduje po szlakach w uprzeży Hifikia na linie amortyzującej. Ale w przypadku Yorka zastanawiam się czy jest sens go uzbrajać w cokolwiek (gabaryt, waga i żywiołowość - bez urazy). Jak bardzo chcesz, zawsze można ludzi z Hifiki zapytać, czy coś takiego skroją dla Twojego pupila. Ja dla swojego zamawiałem na miarę, a zatem może podejmą się takiego zadania. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Jagienka Czy jest mniej stromizm ? Hm, nie znam polskiej strony (wiadomo, z psem nie nada :angryy:). Ale myślę, że szlak słowacki jest łagodny do samego szczytu, choć dość długi, samo podejście to 4 godziny, a różnica wzniesień od miejsca startu wynosi bite 1000m. Szlak jest dobrze oznakowany, włącznie z licznymi interesującymi dwujęzycznymi tablicami informacyjnymi. Szlak jest jednakże dość dziki zatem dla Pań, podczas wędrówki wskazane towarzystwo, nigdy nie wiadomo kogo lub co można spotkać :mad:. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Jagienka No to byłyście już o rzut beretem od Babiej Góry ;) Polecam ([URL]http://www.garmingo.pl/showtrack.php?id=137[/URL]). Faktycznie na szczyt Pilska mało kto dociera ([URL]http://www.garmingo.pl/showtrack.php?id=136[/URL]), większość hamuje na granicy (Górze Pieciu Kopców), a tu by wypadało jeszcze kawałek sie przejść kosodrzewinowym szpalerkiem. My byliśmy w poł. października - totalny luzik, praktycznie żywej duszy. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
-
-> Rinuś 1. Wchodzisz na podany link z rozkładem jazdy PKP. 2. Wyszukujesz odjazd dla konkretnej daty i godziny np. po 0:00 (0:21) dla Toruń Główny do Kamienia Pomorskiego. 3. Po znalezieniu pociągu sprawdzasz szczegóły dla całej trasy, również tej przed Toruniem (patrz nr pociągu).