Tosia mi się strasznie podoba :)
Co do hodowli z Czaplinka, to ja w sumie szczerze mówiąc jestem zupełnie nowa w całej tej tematyce hodowlano wystawowej. Nie orientowałam się zupełnie co do renomy danej hodowli (sprawdzałam tylko czy nie ma gdzieś jakichś negatywnych komentarzy), championatów itp. Zależało mi tylko na tym aby pies miał rodowów z kilku powodów 1) bo jednak historia "rodu" jest znana i da się uniknąć chorób wrodzonych 2) aby nie wspierać "pseudohodowców" 3) aby pies był przebadany i zaszczepiony i odpowiednio zadbany od małego 4) aby był mądrze przez te 3 miesiące pierwsze odchowany. Oczywiście nigdy nie ma gwarancji, ale jednak pewność większa.
U nas trafiło na Czaplinek bo akurat szukaliśmy aktywnie, a była to jedyna hodowla która wtedy miała "wybór" w psach, gdzie indziej pozostały już pojedyncze sztuki a dodatkowo, było nam tam po drodze wracając z urlopu więc jak tylko zobaczyliśmy maluchy to było już pewne, że któregoś zabierzemy do domu :)
Jestem zadowolona z tego jak Wader został odchowany bo widać, że ktoś zadbał o jego zdrowy rozwód psychiczny. Nie bał się ludzi, spokojnie podchodził do psów, nowych rzeczy itp. Jednocześnie miał też wpojone zasady dobrego zachowania w domu itp. Także chyba tak najgorzej nie trafiłam :) Jedyne co nam przeszkadzało na początku to to, że Wadzina był nauczony wstawać dość rano (praktycznie budził się po 5 rano), ale szybko dał się przestawić na przyzwoitszą godzinę ;)
Przy okazji teraz popatrzyłam jak Wader wcina swoją kochę-gryzaka i widać te jego białe "nowe" zębicha i przypomniało mi się jaką rewelacją dla mnie było jak zaczął gubić mleczaki :) A jaka dumna byłam jak zaczął podnosić łapę do sikania :) Nie ważne, że podnosił nie tą co trzeba było, że obsikał się kilka razy :P