Madallena
Members-
Posts
7289 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Madallena
-
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
Madallena replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='koosiek']Trafiłam przypadkiem na to: http://www.psy.warszawa.pl/podstrony/ogloszenia2010/gibbon/gibbon.htm Madallena, to Twoja sprawka? ;) oj tam ;) sie przejelam Gibonem i dalam info tam gdzie bylo to mozliwe :) Co u Gibona? Nie napisze, ze coraz lepiej. Ona tak lezy za kazdym razem jak tam jestesmy :placz: Nie rusza sie tylko patrzy tymi swoimi slipiami i prosi :placz: ciezko rozszyfrowac o co prosi :placz: Widzicie bandaze na lapce Gibona? zlizal siersc do krwi :placz: jest mu az tak zle :placz: Nie narzeka na opieke, na brak ciepla, na brak towarzyszy (oj, ujadaja tam wolol niego, ujadaja ). Jedyne na co moze narzekac to BRAK CZLOWIEKA! tego mu trzeba... Klucha jest :) to dobrze, bo jedzenia mu nie brakuje. z reszta jak lezy caly czas to sie kluch zrobil... Bardzo sie ciesze, ze znalazly sie dwa DT dla Gibona. Dziekuje dziewczyny! Gibon tez dziekuje :):) pewnie jeszcze bardziej niz ja ;) Trzeba je osobiscie obejrzec, porozmawiac z osobami, ktore chca sie nim zajac, czy podolaja temu wyzwaniu. Nie, ze Gibon musi codziennie dostawac kroplowki, czy cos, ale jego stan z dnia na dzien bedzie coraz gorszy, chociaz w warunkach domowych, on nas wszystkich jeszcze moze zaskoczyc :evil_lol: Domek od Teresy opisany. Gdzie to jest dokladniej? A Omar? bo nie kojarze...gdzie sie znajduje? -
a doszlo 100 zl za Kiare? Mielismy dzisiaj podjechac do tej Pani od Kiary ale czasowo sie nie zgralismy. Kiarunia kochana, jeszcze niepewna, ale najwazniejsze, ze sie z kotem dogadala :)
-
[quote name='koosiek'][B]Madallena[/B], a macie jakieś jego zdjęcia? Z tego, co pisała Marzenuś, jego sytuacja też nie jest ciekawa, trzeba mu pomóc...[/QUOTE] Nie mamy bo pol godziny przed nami poszedl gdzies na spacerek (sam oczywiscie, nie ze ktos z nim wyszedl) Szukalismy go ale nie znalezlismy... za to znalezlismy tego, ktorego taubi wstawil kilka stron wczesniej. Psiak przypaletal sie na dzialki jakis czas temu. Ludzi z dzialek zaczeli go dokarmiac. Lasil sie do nich, taki kochany przytulak podobno. Na terenie dzialek jest buda, w ktorej spi (nie mielismy ani slomy w samochodzie, ani zbednego koca :( ale przydaloby sie mu bude ocieplic) Poczatkowo mial na sobie kolczatke, ktos mu ja zdjal i zalozyl obrozke przeciwpchelna. To mowil nam facio na dzialkach, ciec jakis czy co...
-
Babcia Pusia odeszla na druga strone TM:(
Madallena replied to ewach's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PROSZE MODERATORA O WYCZYSZCZENIE WATKU. DZIEKUJE. Na razie jeszcze nic nie wiemy. Jutro Babcia Pusia bedzie miala robione powtorne badania krwi. Przede wszystkim chodzi o jej nerki ... Oczywiscie, ze mozna jej pomoc w inny sposob. Przy wypisie podana bedzie zalecona dieta oraz lekarstwa jakie ma dostawac. Transport rowniez sie przyda, ale nie jest to w tej chwili najwazniejsze, jednak czasem sa momenty, gdzie na serio go brakuje...Dziekuje! Czy ktos moze napisac rozczulajacy TEKST do ogloszen? Zdjecia sa. Trzeba babinke oglaszac... kontakt do ogloszen: 0 501 258 303 mariusztauber@psianiol.org.pl lub 0 501 226 939 info@bernardyn.com.pl -
[quote name='anita_happy']1. Taubi - poinformuj klinike, ze jak jest tego typu sygnał...że pies jest widziany - TO ONI są n a miejscu i maja samochód...powinii o sprawdzić, ajk nikt z Dogo nie moze !!!!! 2. Pies na ul. Leśnej i żółta obroża - TO MOZE BYC ON..za duzo psów z zółta obroża preventika po okolicy NIE BIEGA!!!! OBY TO BYŁ ON 3. ja jak teraz bylam i jezdizłam z paszą...to miałam ze soba kilo miesa mielonego i kilo wątróbek surowych... tak wyczytałam łapią leśnucy zwierzyne...na aromatytczną pasze... Anił wątróbką drobiową nie pogardzi...PACHNIE ZE sie wytrzymac nie da!!!! a kilo to całe 5,6 zł[/QUOTE] Anita, a jak sobie wyobrazasz, ze lekarz, ktory pracuje w Klinice weterynaryjnej rzuci nagle wszystko, oleje zwierzeta, ktore za chwiule moga przyjechac, oleje kota, ktorego wlasnie operowal i musi po operacji monitorowac i pojedzie na ulice Lesna szukac Aniola??? Dziewczyny, badzmy rozsadne i nie piszmy takich rzeczy... Lekarka pojedzie po dyzurze, od razu wsiada w samochod i jedzie. Czy juz byla, nie wiem, nie mam do niej kontaktu... Reasumujac dzisiejsze poszukiwania: wydaje mi sie, ze Aniola nie ma w Zalesiu. Ludzie, ktorych sie pytalismy mowili WYLACZNIE o psach podchodzacych do ludzi. Pies na dzialkach lasi sie do ludzi, uliczny pies zalesinski (oczarkowaty) blaka sie od dluzszego czasu. Wydaje mi sie, ze Aniola tam nie ma. Mam prosbe: porozwieszajcie plakaty w sklepach. Sklep miesny ma juz info na szybie, inne sklepy wyrazaja zgode na wywieszenie plakatow :) a nam sie skonczyly :) ps. w Klinice ogloszenie wisi
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
Madallena replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Co to za wlasciciel???? W zadnym wypapdku psa nie powinien dostac! Tyle miesiecy na ulicy?? soryyy... Jak moze udowodnic, ze to jego pies skoro nawet nie mial obrozy czy czipa? Moze pokazac zdjecia, na ktorym jest jego psiak, np. -
mały ASTI - czerwcowy weekend u ASTIEGO - fotostory
Madallena replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Plac to mieszkanie na Ursynowie obok lasu. :) do zrobienia wizyta, jak zakochaja sie w Astim, a pewnie zakochaja :P:P -
mały ASTI - czerwcowy weekend u ASTIEGO - fotostory
Madallena replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Uprzejmie informuje, ze wlasnie wyslalam watek Astiego potencjalnemu zainteresowanemu :):) Trzymajcie kciuki ! anita_h niedziela odwolana!!!!! dzieki!!!! zglosze sie do Ciebie nastepnym razem :P:P -
Bierz, rob nawet x 10 :) Melunia, moja kochana. Jak ona cieszyla sie jak przyszlismy:) wariowala jak szczeniak. Pileczke bez problemu dala sobie wyjac! wariowala i szlala! jak szczeniak! Psy, ktore byly w kojcach w ogole ja nie interesowaly. Tylko jak wracala, poszla do Zoski (innej suni, malej) i zaczela na nia ujadac, ale Zoska ja sprowokowala bo darla sie w nieboglosy! W klatce szczekala i szczekala. Strasznie chciala wyjsc i byc z nami, a my ogarnialismy inne psy :( Miedzy innymi Heniutka, ktory tez ma piekne zdjecia :):) Kochan Melke strasznie! milo jest patrzec, jak tyje i jest szczesliwa. No nie do konca szczesliwa, bo jeszcze bez wlasnego czlowieka... Uwaga! jest dom w Szwajcarii chetny na BENKA! Ale tak sobie mysle, ze za daleko jak dla Meli. Bede za nia cholernie tesknila... Inni kandydaci?
-
Wstrzymajcie sie prosze do umawiania sie na sterylke dla Oliwki do srody. Prawdopodobnie bede miala dla niej prezent :P:P A z Oliwki to kucha jest straszna! ej, ja na serio nie wiem czy ona nie jest w ciazy :):) Chcialam isc z nia na spacer. Zawolalam kluche, podeszla, cieszyla sie. Powoli weszlam do klatki, biegala jak szczeniak, cieszya sie, kladla lapencje na moim kolanie :) Beata zalozyla jej smycz....i czar prysl ;/ Schowala sie do budy i mimo ze bardzo chciala juz z niej nie wyszla ;/ Probowalysmy ja na sile, zaparla sie. Ale ZERO agresji, NIC!
-
LALA szczeniak GRYZIONY W SCHRONISKU - już w domku :)
Madallena replied to mshume's topic in Już w nowym domu
jeszc ze jeden kandydat. Facio mieszka z matka (mamisynek, rany!) i mama chce. Dzisiaj moze uda mi sie odwiedzic jeden z tych domow ;) -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
Madallena replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Dziekujemy Marysia55 za napisanie pieknego, wzruszajcego tekstu :) -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
Madallena replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Dlatego, ze wplaty na dogo sa osob z dogo. Z tego mamy sie rozliczac. Pozostale wplaty sa ujete w sprawozdaniach Fundacji. A teraz: GIBON SZUKA DOMU NA DOZYCIE! [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/5501/dsc03918.jpg[/IMG] [INDENT][B][CENTER][COLOR=#000080]Życie to ostry miecz, na którym Bóg wypisał słowa: żyj, kochaj, cierp. Życie dano nam wszystkim, ale miłość i cierpienie to jak gra w ruletkę. Jedni wygrywają całą pulę miłości, dla innych zostaje tylko cierpienie.[/COLOR][/CENTER] [/B]Nieduże miasto jakich wiele w Polsce. Od innych miast różni się tym, że na jego ulicach można spotkać dziesiątki żeby nie powiedzieć setki bezdomnych psów. To slumsy XXI wieku, w którym psom przyszło wegetować czekając w osamotnieniu na ulgę jaką przynosi śmierć. W tym miejscu można otrzeć się o całe zło jakie wydobyło się z Puszki Pandory. Nikogo tam nie wzrusza widok chorych, okaleczonych, połamanych, głodnych, zagryzających się nawzajem w rozpaczy psów. Nikogo tam nie wzrusza widok ich oczu pełnych rezygnacji, strachu, cierpienia i bólu. Przechodzący obok ludzie odwracają głowy aby nie widzieć słaniającego się resztkami sił psa, ciał broczących krwią czy zrozpaczonych oczu wołających o pomoc. To ludzie wyposażeni w organ zwany sercem i sumienie, które bez skrupułów rozgrzesza ich z „grzechu zaniechania” niesienia pomocy tym żywym istotom. [B]Ktoś mądry kiedyś powiedział; człowieku jeżeli nie wiesz jak postąpić to postąp uczciwie !! ale czy każdy z nas zna sens tego słowa ?? [/B] W to miejsce będące gettem psich istnień pojechały oddziały ludzi-wolontariuszy, dla których te koszmarnie poranione, chore, brudne i głodne psy były żywymi stworzeniami, które miały prawo liczyć na ludzką pomoc, o których życie warto było powalczyć się ze śmiercią. Jednym z takich wyciągniętych psów z tej otchłani ludzkiej bezduszności jest Gibon. Stary, zmęczony życiem i tułaczką pies. Ma około 12 lat i jest średniej wielkości. Bardzo łagodny i spokojny. Odwieczny, bezdomny wędrowiec, na którym bagaż życiowych doświadczeń odcisnął gorejące piętno w postaci chorób, które zostały u niego zdiagnozowane. Powiększone serce, chora wątrobę, skóra pokryta guzami, oczy z których sączy się krew i ropa, jaskra, ogólne wycieńczenie organizmu spowodowane głodem i nie leczonymi chorobami. [B]Gibon jest w stanie krytycznym. Zegar życia odmierza jego ostatnie godziny.[/B] Ciągle nie potrafimy pogodzić się z myślą, że Gibon odejdzie za TM nie poznawszy co to jest miłość człowieka i ciepłe miejsce u jego boku. Ponoć każdy jest kowalem swego losu, ale to nie Gibon wykuł ten swój los. [B]To człowiek spowodował, że życie Gibona było łańcuchem dni, którego każde ogniwo żywiło się jego bólem i cierpieniem.[/B] Ten niewidzący kolorów świata pies, ma prawo zobaczyć kolory Tęczowego Mostu , za który niedługo przyjdzie mu odejść. Jest to możliwe jeżeli znajdziemy chociaż jednego człowieka o mądrym i wrażliwym sercu, który pomoże Gibonowi w jego ostatnich dniach życia. Nie przedstawiamy Państwu psa, który będzie wieloletnim towarzyszem Waszego życia. Przedstawiamy Państwu psa, którego życie jakie wiódł doprowadziło do tego, że [B]ten pies zmierza już tylko w jedną stronę, stronę Tęczowego Mostu.[/B] Pomimo naszych starań nie jesteśmy wstanie zawrócić go z tej drogi, ale bardzo pragniemy, aby tę drogę ku zielonym łąkom odbył u boku człowieka, o którym marzył całe życie. [B]Wiemy przecież, że ważne jest jak żyjemy , ale ważne jest też jak odchodzimy.[/B] Bardzo pragniemy aby ostatnie miesiące, a może tylko dni jego życia były nagrodą za całe cierpienie, które wypełniało jego dotychczasowe życie. Aby w chwili kiedy przyjdzie jego czas pożegnania mógł poczuć delikatny dotyk ludzkiej ręki i usłyszeć ciepły głos człowieka, który powie „nie bój się , ja jestem przy tobie, nikt cię już nie skrzywdzi”. [COLOR=#000080][B][CENTER]Samotność bywa cierpieniem !!! Samotność i cierpienie jest bólem !!! Samotność, cierpienie i ból jest rozpaczą tak wielką, że gaśnie nadzieja na godne życie i śmierć.[/CENTER] [/B][/COLOR]Uwierz nam możesz to zmienić, tylko podaruj Gibonowi malutką część swojego życia, aby jego życie mogło rozkwitnąć na małą chwilę i zapachnieć miłością jak egzotyczny kwiat. [/INDENT] -
Gibon, ofiara Szydłowca - odszedł za Tęczowy Most...
Madallena replied to koosiek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Piekne :) poryczalam sie :) Marysia, tu jest tylko blad :) Nikogo tam nie wzrusza widok ich oczów pełnych rezygnacji, strachu, cierpienia i bólu. Przechodzący obok ludzie odwracają głowy aby nie widzieć słaniającego się resztkami sił psa, ciał broczących krwią czy zrozpaczonych oczów wołających o pomoc oczu powinno byc. Marysia, warto bylo czekac :) po takim tekscie Gibon znajdzie dom na dozycie. Jestem tego pewna :) Jeszcze raz dziekuje :) -
Wzielam ze schronu Mala Biala. Malenka sunka, ktora mieszkala na dworze. Co prawda nie 10 lat ale powiedzmy 3 miesiace + 6 tulaczki, czyli lacznie cale 9 miesiecy jej zycia :) Wsadzilam ja pierwszego dnia oczywiscie do wyrka. Kurna, ziajala i dyszala non stop! lazila na terakote pod drzwi wejsciowe i chlodzila sie. Wypijala miche wody, wieksza niz ona sama. Przeszlo jej po kilku dniach, przyzwyczaila sie. Moim zdaniem nie ma co panikowac. Dajcie mu kilka dni, niech sie przyzwyczai chlopak :)
-
LALA szczeniak GRYZIONY W SCHRONISKU - już w domku :)
Madallena replied to mshume's topic in Już w nowym domu
o nie nie, allegro nie jest zrobione przeze mnie tylko psiego aniola :) A wiec. ze strony aniolowej dzwonila do mnie babka. Mieszka na przyczolku grochowkim. Ma ok 60 lat, jest na emeryturze. Ma czas i cheti i chce wlasnie Lale! Nie pomoglo przekonywanie, czy nie jest za stara na szczeniaka, czy jest przygotowana na to, ze Lala potrafi zalatwiac sie w domu itp. itd. Ona chce ja i koniec :) Miala psiaki, chce teraz bo ma czas. Lala ma miec do dyspozycji ogrodek, 1, 2 razy dziennie chodzic na spacer, bo Pani chce psiaka wlasnie po to, zeby musiala wyjsc z domu a nie siedziala przed tv. Mysle, ze w weekend wybiore sie do niej na wizyte. Drugi dom obok hali mirowskiej. Malzenstwo, bez dzieiciakow. Przedwczoraj wyslalam im maila, ze moge do nich podjechac jutro na wizyte...bez odzewu. Dziwne, spalili sie dla mnie jako kandydaci (nie bede sie czepiac, ze napisali spoDkanie :) bo jak sie chce psiaka, to sie odpowiada na maile a przynajmniej dzwoni. A tu doopa ;/