Jump to content
Dogomania

iwoniam

Members
  • Posts

    7087
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iwoniam

  1. Wojtuś - dzięki za wiadomości jak rozumiem do Gośki się nie dodzwoniłeś lub nic z tego nie wyszło?? będę jutro w schronie... gdzie ona jest?? Tu także wklej jej zdjęcie, ok? [quote name='wojtuś']Jestem już Kochani:) Ten Miechów - to nie ten domek, Cieszę się, że Jagoda u znajomych Iwonii i ... może i Daisy dołączy:) Iwonia wkłada tyle serca w każdego Psiaka, że domek dla każdego z nich musi być bez żadnych wątpliwości.. A ja wczoraj wieczorem przywiozłem do naszego schroniska malusią, kochaną przytulankę - dostała na imię Tamara, wkleję zaraz na ogólny krakowski info i jedno zdjęcie ..... a potem zaproszę Was na jej wątek, udało mi się zrobić 10 zdjęć przy przyjęciu Suni[/QUOTE]
  2. Abstrahując od całej kłótni to ten fragmenty powinien być jak reklama powtarzany w radio i tv. Kilka świetnych rad, które każdemu właścicielowi pieska mogłyby bardzo ułatwić życie. Kłopot najczęściej w tym, że to my musimy zrozumieć psa. On nas rozumie bardzo dobrze. [quote name='SZPiLKA23'] [..] pies musi znac pewne zasady, ktore sa wprowadzane od pierszego momentu pobytu w domu i twardo przestrzegane i to nie dlatego zeby miec idealnego robocika w domu ale dlatego ze pies majac jasne zasady wspolzycia z rodzina czuje sie bezpieczny bo wie co jest dobre a co zle i za co moze byc skarcony a za co pochwalony, nawet zleknione psy beda sie czuly pewniej kiedy opiekun nie wykazuje oznak zaniepokojenia (nie porywa go na rece bo idzie duzy pies albo musi przeskoczyc prog <= przyklady ), chodzenie po schodach normalna sprawa smaczek za smaczkiem za kolejne kroczki, nie wchodzisz to bedziesz stala az nie wejdziesz i tyle, wylewne pozegnania czy przywitania ekscytuja psa i dlatego reaguje on niepoprawnie bo widzi ze cos sie dzieje a wiec to powod do reakcji, gryzie po rekach to natychmiast przerwac zabawe, glosniej krzyknac (szczeniaki w zabawie probuja na ile silno moga scisnac rodzenstwo zebami jezeli gryziony zapiszczy gryzacy go puszcza bo wie ze wywoluje bol). Wybralas Lili psa o nieznajej przeszlosci mlodego i z minimalnego opisu jaki byl na jej temat mozna bylo wyczytac ze zleknionego, wiem ze sie starasz jak mozesz i napewno na tym watku kazdy by Ci pomogl gdyby nie drażniące posty Aguchy, ktora w rażący sposob szkalowala ta adopcje, znam Becie kilka lat i wiem ze kto jak kto ale ona nie wyslalaby psa jezeli by nie byla w 100% pewna domu, zaufala Ci i docen to, chciala i chce pomoc. Co do sterylki zgodze sie z roziem po 1 tabletka by jej nie zabila po 2 pies ze szwami moze chodzic, wyobraz sobie ze moja suka wazy 35 kg i mialbym ja nosic przez 10 dni do sciagniecia szwow, nie mowiac o tym ze wybudzila sie po narkozie i miala ochote na spacer Kochaj madrze... Trzymam kciuki i mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze[/QUOTE]
  3. ;) dokładnie ! [quote name='Poker']Jednym słowem zakochany amant Gucio.[/QUOTE]
  4. Udało się coś ustalić w kwestii transportu?
  5. Fajnie, ze są bezpieczne.. a ta zima niech ucieka stąd... mroźna taka...
  6. To bardzo pojętny i fajny psiak robię mu drukowane ogłoszenie
  7. Nio to póki co mam chyba nie najgorszą wiadomość :) Daisy jest u mnie, a Jagódka poszła, nazwijmy to "na próbę" do domu moich znajomych, którzy jak ją wczoraj zobaczyli to oczu od niej oderwać nie mogli. Daisy także urzekła ich swoją osobą, ale w tej chwili nie mogą wziąć ich obu. Przez noc myśleli i doszli do wniosku, że najpierw jedna, później ewentualnie druga. Zobaczą jak się ma Jagoda sama, czy bardzo nie płacze itp. Dziś dostała wyprawkę, podusię, zabawki, jedzenie, szelki i smyczkę. Kolega na dniach dokupi cały pozostały zestaw. Będzie się ze mną konsultować. A ja muszę coś zjeść, bo z tego wszystkiego nie zauważyłam, że od obiadu minęło już 7 h i czas na przekąskę.
  8. wow - to się wstrzymuję do Twojej wiadomości i jak coś jestem w gotowości już mam wszystko przygotowane ale MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE BĘDZIE POTRZEBNE ! ;)
  9. trochę to skrócę i wywieszę w takiej specjalnej gablotce w poniedziałek :) [quote name='fizia']Dzięki serdeczne!!!!!!!!! tu przykładowe - oczywiście tekst może być dowolny, ja nie mam niestety talentu do pisania teksów ogłoszeń [url]http://tablica.pl/oferta/pokochaj-mnie-prosze-jurus-IDGCmf.html[/url] [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Pokochaj-mnie-prosze-JURUS,56958[/url] [url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Pokochaj-mnie-prosze-JURU-W0QQAdIdZ349389462[/url] Jeśli marzysz o najpiękniejszej na świecie, psiej przyjaźni - o oczach wpatrzonych w Ciebie z miłością, o mokrym nosku, o radośnie merdającym ogonku, o bezgranicznej wierności - POKOCHAJ JURUSIA! Juruś to 2-3 letni psiak o wspaniałym charakterze. Cieszy się bardzo na widok człowieka, skacze radośnie. Uwielbia się przytulać, wtulać w człowieka swoją główkę. Miły, przyjacielski - szybko chwyta za serce każdego. Łagodny w stosunku do innych psów. Jest niewielki - waży niecałe 12 kg. Idealny dla tych, którzy potrafią docenić wewnętrzne piękno i kochają kundelki - te niby zwyczajne, które nie wyróżniają się wyjątkową urodą, te które za kochający Dom, czuły gest oddadzą całe swoje serce. Juruś czeka i wciąż ufa, mimo, że prawdopodobnie został porzucony. Przez 8 dni koczował na stacji benzynowej, blisko bardzo ruchliwej drogi. Nie stracił nadziei - całymi dniami próbował prosić o pomoc klientów stacji - chodził za każdym człowiekiem wysiadającym z samochodu, czekał na niego, odprowadzał - niestety nikt nie zechciał Mu pomóc...Zimne, styczniowe noce spędzał w trawie, zaraz obok drogi, zwinięty w kłębuszek...Śnił o prawdziwym, kochającym Domu... Nie mogliśmy tak zostawić Jurusia. Zawieźliśmy Go do hoteliku dla zwierząt koło Wieliczki. Został już odrobaczony i odpchlony. To wspaniały psiak, zasługuje na wszystko, co najlepsze. Mamy nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto pokaże Mu radosne, psie życie w ciepłym Domu, przy boku ukochanego Człowieka. Zastanów się - może tym Człowiekiem mógłbyś być właśnie Ty? Nie pożałujesz - odmienisz na lepsze życie nie tylko Jurusia, ale i swoje. Zadzwoń lub napisz - możemy wybrać się razem i poznać Jurusia osobiście w hoteliku [email]upendo@op.pl[/email] 507 111 341 "Oddam Ci całą moją miłość, Oddam Ci całe moje serce, Oddam Ci nawet moją dusze, Tylko mnie przytul, weź na ręce. Spojrzę Ci wtedy ufnie w oczy, Wtulę swój nosek w Twoje ramię, Przyrzeknę wierność już na zawsze A tej przysięgi nic nie złamie. Więc daj mi tę ostatnią szansę, Pomóż w bolesnej mej udręce, Stanę się całym Twoim życiem, Tylko mnie przytul, weź na ręce."[/QUOTE]
  10. Zdjęcia sobie przygotowałam do laminowania = masz jakiś pomysł na 2-3 zdania o Puszuni? Jutro wywieszę na naszej tablicy z ogłoszeniami zwierzakowymi.
  11. Nio to choć tyle, bo powiem wam, że jak ja dziś rano wstałam, przekładałam zrzuconego z ciężarówki drewna przy minut 15 obok mojego domu to tak mi łzy na policzkach zamarzały na myśl, że piesiaki siedzą w nieogrzanych budach i nawet nie mogą się wybiegać - rozgrzać... jest strasznie zimno, a one cierpią i nie wiemy ile nawet tej nocy zastygło, kochając swoich złych panów... ;( Salibinka - pani nie odezwała się w sprawie Puszuni, więc pewnie nie jest pieskiem zainteresowana - niestety.. Jak będziesz mieć dla niej jakiś osobny plakat wyślij mi na email - ogłoszę - póki co może ja coś zrobię - wydrukuję i powieszę. [[quote name='salibinka']Jestem po długiej rozmowie z panią E. Na początku przyszłego tygodnia (mija okres poszczepienny) robimy badania Pusi i jak będzie ok. zapisujemy na sterylkę. Pani E. zajmie się Puszką tak jak Sarą po zabiegu (w kuchni na dole). Mówi, że mąż chyba nie do końca wierzył, że do adopcji realnie dojdzie, jest mu - jak mówi p.E - chyba... wstyd. Noce Puszka teraz spędza w tym pomieszczeniu na dole, w którym iwoniam strzygła suczki - to inicjatywa własna męża p. E, sam Pusię zabiera, czym zadziwił żonę i przyznam - mnie. Ogłaszamy dalej i szukamy domu. Wojtusiu, Beatko, dzięki za troskę i rozmowy.[/QUOTE]
  12. Niestety, nic z adopcji nie wyszło... Pani jest co najmniej dziwna.. telefonowali wczoraj do studia tv, oddzwoniłam jak się umawialiśmy, nawet wcześniej - dziś rano - nie odbierali, napisałam sms, że ja to ja :). Po kilku godzinach oddzwonili, ale żeby tak od razu oddzwonić - puszczali mi sygnały, odbierałam, ale państwo się od razu rozłączali. Po kilku tych ich "próbach" i rozłączaniu odebrałam natychmiast jak tel zaczął dzwonić, a pani na to: "niech pani do mnie oddzwoni, bo nie mam dużo na karcie". Porażka nr 1. Nie oddzwoniłam. Napisałam, że skontaktujemy się w innym terminie. Jakieś 2 h później zatel. do mnie ta osoba z innego numeru, spytałam, czy jest w stanie utrzymać 2 pieski, skoro nie ma pieniędzy na telefon :( Pani mi na to, że da radę. Spytałam jak ze sterylką Jagody za kilka miesięcy. Daisy już po ale Jaga jest za mała. A pani na to - eeee... sterylizacja? Pytam, czy będzie ją sterylizować, bo to wymóg adopcji - pani na to: "to ja się jeszcze muszę z mężem zastanowić...." Dalsza cześć rozmowy - pani nie przewiduje sterylki Jagody w ogóle... Mają przemyśleć sprawę. Powiedziała mi, że żaden piesek w Krk schronie im się nie spodobał jak byli.. Tam jest tyle piesków... jak mógł się żaden nie spodobać ;( ? Powiedziałam, że w takim razie może zaproponujemy im innego pieska - pojedynczego, który nie będzie mieć małego dziecka. Tak czy inaczej ja tej pani piesków nie oddam. Mają wszystko = psy zaszczepione, odrobaczone i odpchlone, z wyprawką i transportem. Daisy wysterylizowana i jedyne, co pozostaje na 2012 rok to 1 sterylka, a to jak się okazuje zbyt dużo... nie mogę się na to zgodzić. Może po niedzielnym programie (powtórce) coś się uda..
  13. super, miałam ją o to prosić, ale w tym miesiącu mam tak dużo wydatków - wet - sterylki i kastracje, leki, karma, ze nie mam na wszystko Z pieniędzy zebranych Tunia została ponownie zaszczepiona na wirusówki, ale trzeba pieniądze dzielić równo na pozostałe psinki - im tez trzeba zapewnić opiekę. Pozdrowienia ! [quote name='iwop']Ogłoszenia dla Brutusa (150 na małopolskę) zostały zamówione u CatAngel z miau. ONa jest w tym świetna! :)[/QUOTE]
  14. [quote name='barb']Juz oprozniona.[/QUOTE] wiad wysłana ;)
  15. [quote name='Romi']Oto link do dzisiejszego programu (wystarczy kliknąć) - [URL="http://www.tvp.pl/krakow/inne/kundel-bury-i-kocury/wideo/o-masowym-zabijaniu-psow-na-ukrainie-26-i-2012/6316006"][B][COLOR=darkred]"Kundel..." 26.01.2012[/COLOR][/B][/URL][/QUOTE] Nie zdążyłam podpiąć linku, ale widzę, że już jest :)
  16. Bardzo dziękuję za miłe słowa Jutro po południu pojadę sprawdzić dom - kawałek niestety; Pani z mężem pytali o Daisy głownie, bo zmarła im ich 15-letnia jamnisia, ale jak spytałam, czy istnieje szansa na adopcję obu maluchów powiedzieli, że tak. Powiedziałam, że sunie są ze sobą mocno zżyte. Miejscowość koło Miechowa. Dam znać na pewno. Dziś moje stado poznało kilkoro moich znajomych i zakochali się z Daisy i Jagodzie. Podoba im się także Tunia, ale to już większa sunia, a oni szukają małych psiaków. Zobaczymy, co z tego wyniknie. A teraz muszę sobie oglądnąć program. Strasznie byłam tam wzruszona, ale to wynikało z wcześniejszej rozmowy z panią Thun; rozmawiałyśmy o "psiej" Ukrainie i zaraz byłam poproszona o wypowiedź w sprawie maluszków. Jeszcze nie ochłonęłam i głos mim drżał, ale.. co mi tam.. Łzy udało mi się stłumić, więc nie było chyba tak źle.. [quote name='barb']Wszystkie trzy są cudne: i córcia i mama ale najcudniejsza ich opiekunka :lol:[/QUOTE]
  17. Tak szybciutko - barb - oprózniaj mi tu skrzynke PW szybciutko.. zaraz napiszę o domku [quote name='barb']A domek reflektowalby na Daisy i Jagódkę razem ?[/QUOTE]
  18. Nio, to ja się chyba odstrzelić muszę jutro skoro mam taką oglądalność ;) To może ja tak w 2 słowach - tak, jak ktoś potrzebuje jakichkolwiek rad w sprawie zwierzów to proszę pytać ;) Postaram się zawsze pomóc. Jak czegoś nie będę wiedzieć to się pewnie dowiem :-) Spokojnej nocy wam życzę ! [quote name='wojtuś']Bardzo, bardzo sympatyczny:) O Kochanych Zwierzakach: -Psiakach -Kociakach -Królisiach -Chomiku -Żółwiu -Ptakach O ich leczeniu i poznawaniu dnia codziennego, gdzie człowiek obdarza je miłością:) Jutro Kochani oglądajmy w TVP Nasze Gwiazdy: Iwonie, Daisy i Jagodę :)[/QUOTE]
  19. [quote name='Dzika_Figa']Zapisuję. Specjalizowałam się z allegro, więc teraz jestem mało użyteczna, ale będę się powoli przekwalifikowywać. Mogę pisać teksty, robić banerki, edytować (zamazanie tła, rozjaśnienie, wyostrzenie, wyeksponowanie psa) i dekorować zdjęcia (kwiatki, motylki i inne pierdoły)[/QUOTE] bardzo chętnie przyjmę taki rodzaj pomocy, bo jak widać poniżej... ja mam kłopot z bannerkami ;( coś tam źle robię i nie wychodzą tak jak trzeba.
  20. aż się rumienię cała ;) Tak, postaram się do was uśmiechać ;) [quote name='barb']Miło Karolciasz, ze zajrzalaś. To bardzo sympatyczny wątek. :lol: Ja spotkalam Iwoniam na wątku Clifforda. Cioteczka robila też wizytę p.a. dla Kamy z Orzechowiec. A jutro Iwoniam z Daisy i Jagodką będą w telewizji. :lol: My mozemy sprobować poogladać je potem w necie.[/QUOTE]
  21. Ślicznie dziękuję, witam i zapraszam. ;) [quote name='karolciasz28']Na wątek trafiłam dzięki [B]Barb [/B]:) Poczytam sobie. Myślę że w miarę możliwości czasowych i szkolnych będę pomagać w ogłoszeniach. :)[/QUOTE]
  22. Biedny ten psiak... a właściciel... żałosny.. [quote name='Temida']Kochani! Znowu muszę pytać o granice okrucieństwa! Zabraliśmy Ramzesa! Czeka go przeszczep. Pomóżcie! Wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221740-Ramzes-z-guzem-na-pyszczku-uratowany-z-meliny!-Pomocy-Drastyczne[/url]! [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/4/dsc1073h.jpg/"][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/8701/dsc1073h.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE]
  23. postaram sie byc :) w sobotę jak się okazało jutro pracuję, więc tylko dzien dzisiejszy wchodził w grę.
  24. AKTUALIZACJA: 25.01.2011 Daisy i Jagoda to dwie wspaniała dziewczynki - los potraktował je dość niesprawiedliwie, ale teraz są bezpieczne, wesołe i dzielnie wypatrują swojego nowego, jednego jedynego domu. Daisy ma około 2 lat, Jagoda - jej dziecko - 3,5 miesiąca. Daisy jest suczką wysterylizowaną, zaszczepioną, odrobaczoną i odpchloną. Waży około 9 kg, większa nie będzie. Z wyglądu i z zachowania bardzo przypomina jamnika długowłosego. Typ delikatnej, "śpiewającej i tańczącej" :) suczki, która całe serce odda właścicielowi. Jest wspaniałą, troskliwą mamą. Świetnie dogaduje się z wszystkimi psami. Nigdy nie nabrudziła w domu. Szybko się uczy, słucha. Dość ładnie chodzi na smyczy, choć na pewno nie chodzono z nią na spacery w przeszłości. Ze względu na kontakt z chorymi zwierzętami przed szczepieniami otrzymała surowicę. Sunia jest ruda, włos częściowo szorstki, częściowo jedwabisty (jak u cocker-spaniela) Daisy z Jagodą: [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6710938003/][img]http://farm8.staticflickr.com/7025/6710938003_f60f4eabc6.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6710938003/]I zamiana - Jaga na Daisy[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr Daisy sama: [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6614891853/][img]http://farm8.staticflickr.com/7027/6614891853_2568b83e9d.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6614891853/]Daisy[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr Jagoda - maleństwo, które na zabieg sterylizacji będzie gotowe dopiero za kilka miesięcy, ale wszystkie pozostałe zabiegi zostały już u niej wykonane. Zaszczepiona (na wszystkie choroby wirusowe i wściekliznę podobnie jak jej mama), odrobaczona i odpchlona. Dzielnie maszeruje w szelkach, jest niewielka. Prawdopodobnie nie przerośnie mamy. Obecnie waży około 4 kg. Jest przykładem zdrowego, prawidłowo wychowanego, wesołego pieska. Tylko ona, jako jedna z czterech urodzonych młodych przeżyła. Jej mama została wyrzucona z domu w dniu, gdy się szczeniła, pozostałe młode zamarzły. Jagodę udało się uratować. Jagoda jest czarna, krótkowłosa (sierść tak krótka jak u jamnika krótkowłosego). Ma jedną białą stópkę - lewa przednia - same paluszki Bardzo pojętna suczka. Załatwia się głownie na polu. Uwielbia i ludzi dorosłych i małych. Lubi i psy i koty. Nie ma w niej żadnej agresji. Jagoda: [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6761034907/][img]http://farm8.staticflickr.com/7165/6761034907_d7e64cefe2.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6761034907/]Jagoda-parówka[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr Tunia - około 6 miesięczna, większa suczka, która została przechwycona w transporcie do Olkusza - pseudoschroniska wraz z innymi szczeniętami. Miała uszkodzone oczko, wydawało się, że jest ono nie do uratowania. Z pomocą lekarzy udało się je ocalić, po operacji oko jest sprawne, sierść zarasta i wkrótce koszmar związany z operacjami będzie już tylko wspomnieniem. Tunia waży około 12 kg, nabierze jeszcze odrobinę masy. Tunia sięga do kolana. Ma przepiękną, dłuższą, czarną, jedwabistą sierść jak u setera irlandzkiego. Tunia przeszła parwowirozę, po wyzdrowieniu i zoperowaniu została ponownie zaszczepiona tak na choroby wirusowe jak i przeciw wściekliźnie. Tunia ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, ma dobry kontakt z człowiekiem, choć na zapoznanie z nowym zazwyczaj potrzebuje kilku minut. Później jest już bardzo przyjazna. Biega za kotami, ale w celu zabawy, nie zrobienia im krzywdy. Z domowymi także chce się bawić. Tunia jest w trakcie szkolenia. Tunia: [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6761033977/][img]http://farm8.staticflickr.com/7170/6761033977_5c9cd777e5.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6761033977/]Tunia present[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6737997407/][img]http://farm8.staticflickr.com/7022/6737997407_16bc08b310.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6737997407/]I jaka fafla w górze... :)[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr Mikrus - malutki, obecnie 5,5 kilogramowy piesek, który trafił do mnie wprost z olkuskiego pseudoschroniska w stanie skrajnego wyczerpania, z objawami parwowirozy. Ważył 4 kg, był słaniającym się na nogach szkieletem. Kilka tygodni zajęło doprowadzenie go do kondycji pozwalającej na uznanie go za pieska zdrowego. Obecnie jest w dobrej kondycji, nabiera wagi, natomiast boi się trochę obcych.Jest w trakcie tresury i powoli nabiera zaufania do ludzi, ale wymaga to jeszcze odrobinę wkładu. Mikrus dobrze dogaduje się z innymi psami, ze znacznie starszymi także o ile one zaakceptują jego.Mikrus został zaszczepiony na wściekliznę. Po przechorowaniu parwowirozy i podaniu mu wieloskładnikowej surowicy jeszcze czekamy na szczepienie przeciw chorobom wirusowym. Mikrus został już wykastrowany. Mikrus ma około 10 miesięcy, nie będzie większy. Sięga do połowy łydki, jest i będzie drobnej budowy pieskiem. Kolor jego sierści to ciemna czekolada (smaczny psiak ;) ). Sierść dość krótka, gładka. Mikrus ma a jedną białą stópkę - lewa przednia - same paluszki - tak samo jak Jagoda - zbieg okoliczności. Sierść w miejscach pogryzień zarasta, niedługo będzie wyglądał pięknie. MIkrus: [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6737965199/][img]http://farm8.staticflickr.com/7141/6737965199_d1e1c63821.jpg[/img][/url] [url=http://www.flickr.com/photos/iwoniad/6737965199/]jeden... Mikrus[/url] by [url=http://www.flickr.com/people/iwoniad/]IwoniaD[/url], on Flickr
×
×
  • Create New...