-
Posts
5270 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marlenka
-
[IMG]http://images44.fotosik.pl/159/07599e3da699ca65med.jpg[/IMG]
-
[quote name='GoskaGoska']przede wszytskim to niech się oni chociaż wysilą i ci psa odwiązą. \tak jak piszę xmatrix co będzie dalej??? Dla mnie są ludzie co kochają psy i traktują go jak członka rodziny, lub tacy co pies jest dodatkiem , którego się można pozbyć, z byle powodu. Co własnie będzie jak sunia zacznie zrzucać sierść zimową i sierści będzie pełno , jak się pochoruje, albo będę chcieli gdzieś jechać. Widać jednak Ci ludzie nie mieli wcześniej psa i myśleli , ze to maskotka do głaskania, a nie żywe stworzenie. [B][COLOR=Black]Decyzja należy do Ciebie - bo Ty sunię ratowałaś i TY ewentualnie miałabyś ją u siebie, więc na spokojnie musisz to wszytsko przemyśleć.[/quote][/COLOR][/B] Ja ja uratowałam i oczywiscie ze by wrociła do mnie, ale dlatego Was prosze o podpowiedz ja nie chce sie kierowac sercem i emocjami bo jesli to one by miały decydowac to zadnego psa bym nie oddała nikomu. A tym ludziom dam czas do konca tygodnia i ani dnia dłużej ,jesli jej nie chce Pan to ona to czuje , a Zuzia była najwrażliwszym psem u mnie. Jak myslicie dac im te parę dni na decyzję ??? To nie jest zabawka i nie chce żeby sunia cierpiała . Ja nie mogę spać od wczoraj siedze po p~ół nocy i myślę co tu zrobić . Tadek się wydziera na mnie bo łaże jak cień po domu i nic nie robię i tylko gadam"ciekae co u Zuzy" A tak sie w sobotę cieszyłam że ma super domek , a teraz tak się martwię żeby jej się nic nie stało :-(:-( Jakieś mam dziwne przeczucie :shake:
-
Nikt nie odwiedza Kropki? Szkoda a ona taka fajna jest . Jak będę miała chwile to wkleję filmik jak się Alfik wita jak wracam do domu:razz:. Z dnia na dzień jest coraz bardziej przyjazna, przychodzi jak ja wołam , i rusza tym swoim małym nochalem jak Kroliczek. Daje się głaskać po łapkach , wczoraj "kręciłam " jej ogonek :evil_lol:. Jeszcze dostaje dziwnych drgawek jak niespodziewanie się j~ą dotknie i w odroznieniu do innych moich siersciuchow -ONA WOLI MNIE NIŻ TADKA:multi::multi::multi:.
-
Po 15 mam sie umówic na sterylkę.
-
Najchętniej to bym ja zabrała spowrotem do siebie . Wiem że Pani Zuzi ja uwielbia i to mnie trzyma tylko że Zuzia jeszcze jest u nich . GoskaGoska oni mieli juz kiedys psa który im umarł , więc dlatego mnie strasznie dziwi że Pan się czepiał . No dam im trochę czasu ale będę sprawę kontrolowac bo mi się to bardzo nie podoba . Ja tez mam męża i jest marudny jak cholera i potrafi człowieka do białej goraczki doprowadzić swoim marudzeniem ( chociaż tego nie widać) ale sobie nie wyobrażam żeby po 2 tygodniach czekania na psa , pies przyjeżdza i wtedy jest awantura. Ja też słuchałam wiele razy na temat psów że brudzą , że sierść , że nie można nigdzie jechac bo nie ma się komu psami zaopiekować , ale wiele ray to był pretekst do tego żeby się przyczepić , jakby psów nie było to by sobie coś innego wymyślił tylko ja z tego powodu afery nie robiłam , może Pani Zuzi za bardzo się przejęła fochami męża ??? Myślę ze jak poczekam parę dni to nic sie nie stanie. I to nie to żebym Zuziki nie chciała znowu ( bo tęsknię za gówniarą ) ale może to jednak jest JEJ szansa na godne życie może nie potrzebnie robimy z tego wielkie hallo . Oby tak było
-
[quote name='donacja']Głupia sytuacja... No i jeszcze ta odległość, niby nie daleko, ale też nie blisko... Wydaje mi się, że trzeba poważnie z tymi ludźmi pogadać, przede wszystkim z tym panem, bo z tego co widać to on tam rządzi. Niech powie o co mu chodzi. Jak psa nie chce, to zabierać i nie czekać... a może jest ktoś z okolicy, kto by przeprowadził jakiś wywiad? Sama nie wiem, trochę mi głupio, bo miałam z Marlenką pojechać i ją wspierać, ale nie mogłam, a teraz się mądrzę...[/quote] Donacja nawet jak byś pojechała to i tak by było tak samo , bo uwierzcie mi -LUDZIE PRZESYMPATYCZNI. Dostała smsa od Pani że mąż przestał jeczec , że Zuzia ma się dobrze , bardzo dobrze się sprawuje i ma nadzieję że wszystko będzie oki więc ja trzymam kciuki . Dajmy mu troszke czasu może ją pokocha co??? A ja sie osobiście przejadę za jakiś czas do nich i zobacze co się dzieje chyba ze oni zadecydują że jednak Zuzia wraca. Jak myślicie? Warto dac im szanse??
-
Wiesz Lara tak dosłownie nie powiedzieli tylko Pani powiedziala że mąz robi jej wyrzuty i się czepia i sa z tego powodu kłotnie . Najpierw się zgodził na psa a teraz pies go drażni . Jak zdecydują się Zuzię oddac to niech to zrobią szybko póki nie zdązyła się przyzwyczaić . Bo jak mają mi za pół roku zadzwonić i powiedziec " sory ale my jej nie chcemy " to nie ręcze za siebie .
-
Marlenka, powiem Ci kibel :shake: Po moich doświadczeniach ja już bym jechała ją zabierać :roll: Zadzwoń do SBD i zapytaj co o tym sądzi (na pewno jeszcze nie śpi :diabloti:) Kur....a a tak ładnie wyglądało :-([/quote] Gameta pierwsze co to do niej zadzwoniłam. No i stwierdziłayśmy że poczekamy max 2 dni jak sie oni nie odezwą to ja zadzwonię, a moja pierwsza reakcja też była taka żeby po nią jechać , ale się powstrzymałam tylko daltego że Pani Zuzi naprawdę ja kocha i wiem ze dla niej będzie to straszny cios i dopiero wtedy moga sie zacząć kłótnie w domu . Jakby mój mąż odwalił mi taki numer że bym musiała oddać jakiekolwiek zwierze bo mu sie nie podoba ( chociaż ja bym tego nie zrobiła nigdy) to wtedy ja bym mu takie piekło urządziła że na kolanach by po tego psa leciał i błagał o jego oddanie. Ale na szczeście on tez jest psiarz , kociaz i wogóle i myślę że mi to nie grozi , w najgorszym wypadku to ja pójde do budy mieszkać a nie psy:evil_lol: No czekam moze Pan przemyśli sprawę a co najważniejsze pokocha Zuzię bo jej sie NIE KOCHAĆ po prostu nie da
-
Jestem załamana :placz:. czekali na psa 2 tygodnie , miał świadomość że przyjedzie sunia nie za młoda ( bo chcieli dorosłego psa) ale 3 lata to przecież jeszce nie stara. Facet pracuje w wojsku z psami , opowiadał z fascynacją o "swoich " psach , normalnie dom wydawał się marzenie - jestem zaskoczona tym bardziej że juz kiedyś mieli psa . Mam jeszcze cichą nadzieję że mu się "odmieni" chociaz jak ma się za 5 lat okaże że jej nie chce to niech lepiej wróci Zuzia do domu . Czekam na ostatecną decyzję Pana Zuzi . Nie mogę pojąc jak mogłam dać się tak oszukać -kurcze facet idealny - zadowolony, miział Zuzię jak pojechaliśmy do nich , wydawał się naprawdę zadowolony . Zastanawiam się czy to ja jestem nienormalna czy to inni sa nieodpowiedzialni. Coś mnie tknęło żeby zadzwonić dzis do Zuzi i tu takie niedobre wieści. Czekam na informację od nich - jeśli w ciągu 2 dni nie zadzwonią zrobię to ja. MTF jasne że chcę , tylko nie wiem kiedy będę u Ciebie na "wsi" A tak na marginesie to jakby mój Tadek usłyszał że piszesz o Jego ukochanym Zalesiu wieś to by mu piana z " pyszczka" poszła :evil_lol:
-
Dzwoniłam do nowej Pani Zuzi i :-(:-(:-(. Pani mąż nie lubi Zuzi . Pani jest tym załamana bo ona i jej córka bardzo Zuzię kochają , sunia nie zrobiła nic co by mogło Pana do niej zniechęcić , ja nie wiem co robić . Pani próbuje porozmawiać z męzem jeszcze , czy zmieni decyzję , bo ma ciągle w domu jakieś jazdy . Podczas wizyty Pan wydawałoby się był zachwycony Zuzią , a teraz mu wszystko przeszkadza, że pies ma 3 lata , że szczeknie, że sierść gubi że bąka puści . Czy nad Zuzią jakieś fatum zawisło czy co??? Ja rozumiem żeby Zuza brudziła w domu zeby ciągle ujadała było coś co czego oni by nie wiedzieli ale nic się takiego nie stało . Sunia ani razu nie nabrudziła , zawarczała kilka razy jak usłyszała jak psy na dworzu szczekają , jest zdrowa, spokojna, nie szaleje nie wymaga jakiejś szczegolnej uwagi -o co On się czepia ??:placz::placz::placz: To jest naprawdę bardzo spokojny pies i bardzo się martwię co dalej z nią będzie?? A zapowiadało sie tak fajnie , nic nie wskazywało na to żeby było coś nie tak . Z czystym sumieniem ja tam zostawiałam , a teraz oczy pełne łez i załamanie nerwowe. Po tym co usłyszałam najchętniej bym po nią nawet dziś pojechała -moja mała napewno nie jest szczęśliwa :-(
-
Oj już jej się okazja nie nadarzy. Już jej nie ufam :mad:. Ale widze że ona mnie kocha:loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='gameta']Zrobiłam bazarki, bazarki są dzielone, bo obiecałam pomoc także innym, mam nadzieję, że nikt się nie obrazi :roll: Marlenka, ponieważ zaznaczyłam, że część Zuzki idzie na spłatę długu za sterylkę, podaj proszę ile wynosi tan dług ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/magnesy-z-wzorcowni-na-lodowke-wielkie-zoo-unikaty-na-konia-psy-do-10-07-a-141535/#post12578112[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/ciuchy-xl-xxl-l-troche-bielizny-buty-na-konia-dwa-piesy-do-10-07-a-141503/[/URL][/quote] Za sterylkę Zuzi jest dług 250 zł ( oczywiście ja się dorzucę jeśli zabraknie)
-
[IMG]http://images48.fotosik.pl/157/c300455a814592b3med.jpg[/IMG] Zuźka Ty mi się tu nie rozpychaj :diabloti:
-
[IMG]http://images49.fotosik.pl/157/6ae9aaf25d95af6cmed.jpg[/IMG][IMG]http://images37.fotosik.pl/153/8498f32abb81916emed.jpg[/IMG][IMG]http://images38.fotosik.pl/153/fcfed464258fe9b2med.jpg[/IMG][IMG]http://images50.fotosik.pl/157/316893e2faa5c4d1med.jpg[/IMG]
-
Czesiek w końcu poszedł do domu. Trzymać kciuki!
marlenka replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Narazie chętnych brak . Od wczoraj ni mogę się dodzwonić do Ali - pewnie znowu ma uszkodzony telefon po burzy. Jeden psiak już może jechać do domu. Tylko muszę się z Alą skontaktować -
Mały Tuptuś.Dziura w oku, w podniebieniu-zoperowany - ma DS u Jamora
marlenka replied to ponka1's topic in Już w nowym domu
Jeżeli chodzi o Dt to może u Jamora w Warce jest miejsce - 15 zł doba , super kojce i facet się naprawdę psami zajmuje . Ale widomo trzeba mieć na to kasę , kurczę ja nie pomogę finansowo bo sama mam dług u weta po sterylce suni która juz znalazła domek:multi:. P.S. A banerek mi się udało "ugryźć" :multi: -
Nikt nic nie pisze to ja napisze parę słów. Od czasu kiedy Kropka vel Alfik wróciła do domu zauważyłam że jest zupełnie inna niż przed ucieczką . Okropnie boi sie facetów natomiast mi pozwala nawet żebym spała na niej sama włazi mi pod głowę . Częściej spaceruje po domu , nawet nauczyła sie od Baraka jak wyjadac kocie zarcie . :evil_lol: Narazie nic mi nie gryzie jak wczesniej , wychodzi na spacerki na smyczy ale załatwia się tylko jak ja z nią wychhodze , jak wyjdzie z nią mój mąż to można zapomnieć o czymkolwiek wraca do domu i wtedy jest niespodzianka:angryy:. Uwielbia jeśc z ręki . Zrobiła sie bardzo domowa , a kto by pomyślał że taki dziki stwór tak fajnie się zaadoptuje w domu .
-
Poker ja wogóle nie miałam zamiaru brać kasy za transport, ale Pani Zuzi sie uparła. Koszt transport 50 zł ( 200 km w dwie strony) Gameta dobrze że mój wet jest cierpliwy to poczeka , mój mąż mam nadzieję ze od połowy lipca pójdzie do pracy będzie mi łatwiej to jak nie będzie żadnych deklaracji to spłacę dług sama. Trudno. Zuzia jest tego warta. Ciesze się że znalazła taki wspaniały dom , bo warunki w jakich była wcześniej to po prostu jakaś masakra. A naprawdę mi nie ładnie prosić teraz tych ludzi o kasę , jeśli by mi ktoś podpowiedział wczęsniej to bym napomknęła im o tej sytuacji , a teraz to już musztarda po obiedzie . To była moja w zasadzie 1 adopcja gdzie włożony był jakiś wkład finansowy . A co tam pochwalę się może nie zapeszę że mimo że tak krótko jestem na dogo ( od czasu adopcji mojego Baraczka ) czyli gdzieś od lutego -to już moja 3 piesek który ode mnie poszedł do nowego domu . I mam nadzieję że to nie koniec chociaż teraz musze troszkę odpocząć a została mi jeszcze Kropka(Alfik) - która tylko do mnie ma zaufanie i nie wiem czy znajdzie się dom który będzie chciał takiego psa .
-
Żebym wiedziała to bym to zrobiła wcześniej teraz rzeczywiście będzie mi nieładnie pytać o kasę . :oops: Tym bardziej że Zuzi Państwo zwrócicil koszty paliwa jak wiozłam Zuzię do nich .
-
Wiadomość od Pani Zuzi " Zuzia przespała całą nocke spokojnie , a mało tego zaczyna pilnować domu bo szczeka jak coś usłyszy , spała na fotelu , nigdzie nie nabrudziła. Wszysko jest ok" To znaczy że Zuzia jeszcze nie czuje się pewnie, bo jakby tak było to by próbowała wpakowac sie do łóżka, ale wszystko przed nią . Sunia dużo przeszła i ma prawo tak reagować , u mnie zawsze wieczorem wpychała się na łóżko , ale nie nachalnie tylko tak delikatnie jakby chciała powiedziec " ja tylko tak sie przytulę " Ona zachowywała się jak księzniczka , spokojna i dystyngowana - nie to co moja chołota szczeka , biega gryzie. Brakuje mi Zuzi ale tak sobie myslę że jak będę o niej tak mocno myślała to ją ściągnę myslami i ona to będzie czuła . Ale ja głupia jestem co?
-
[quote name='Poker']marlenko, a czy nowi państwo Zuzi dołożyli się chociaż trochę? Super,że sunia ma domek :multi::multi:[/quote] Nie nie dołożyli się , prawdę mówiąc to nawet nie proponowałam im . Największą nagrodą jest to że Zuza ma dom taki fajny a z resztą się jakoś uporam
-
[quote name='__Lara']:multi::multi::multi::multi: :loveu::loveu::loveu::loveu: super, strasznie się cieszę :D :D A wypowiedź tego dziecka... rozbrajająca :-o:evil_lol: ale takie są właśnie dzieci :loveu: Gratuluje marlenko!!! :multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: P.s. a co z długiem sterylkowym? ile jeszcze zostało do spłacenia?[/quote] Lara własciwie to nie ma żadnych deklaracji . Sterylka kosztowała 250 zł , ja oczywiście się nie uchylam od dołożenia do tego , ale samej ciężko mi będzie całośc spłacić :-( ale jak będe zmuszona to coż wyjścia nie będzie .
-
Przytulisko Pani Ali Orzechowskiej prosi o pomoc!
marlenka replied to Marzenuś's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na bazarek który przeznaczony jest na spłatę sterylki Zuzi . Zuzia dziś pojechała do nowego domku , a dług u weta został . [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/encyklpopedie-na-splate-steryli-zuzi-do-10-07-2009-a-141150/#post12544257[/url] -
Przepraszam za offa , zapraszam wszystkich na bazarek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f99/encyklpopedie-na-splate-steryli-zuzi-do-10-07-2009-a-141150/#post12544257[/url]