Jump to content
Dogomania

ewa36

Members
  • Posts

    5201
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewa36

  1. [quote name='czarna anda']nie ma za co przepraszac w kwestii offa natomiast nei kapuje ze jesli mozna zabrac psa na platny tmczas nie moznana bezplatny zanim noie znajdzie sie pomoc szczegolnie w sytuacji psa na ulicy wyrzuconego - ale coz nie wszystko w tym zyciu musze rozumiec No właśnie Iwonko ..... Ja się z Tobą zgadzam ..... A taki zarzut się pojawił - co sunia zyskała trafiajac do mnie czyli z kojca do kojca .... Iza, jako że się znamy i nie jesteśmy dla siebie anonimowe, powinnaś gasić pozary na watku Tani a nie je rozniecać. Ja bym tak w stosunku do Ciebie nie postapiła. I nie boje się tego powtórzyć - w moich oczach to Twoje niniejsze zaangazowanie to podłość. Bona i Cary nie mają nic do tego a jeśli, to bardziej Cię to obciąża z przyczyn wskazanych powyżej. Tak się nie postępuje w stosunku do ludzi, których się zna jako ludzi. Co ja to ja, a co Ty to Ty -każdy wie, co ma za uszami. Tylko że ja jestem w stanie przyznać się do błędu i nie dorabiam na siłe zaangażowanej filozofii. Nie ma obowiązku być wielkim człowiekiem, ale być człowiekiem to już bardzo ładnie.
  2. A skoro - jak sama stwierdziłaś - to że się znamy nie ma znaczenia - to Bona i Cary też pozostają poza niniejszymi rozważaniami. Naprawdę, nie spodziewałam się czegoś takiego po Tobie.
  3. Powiedz, co zyskała sunia na tej awanturze ? Moje pytanie o jej status w związku z Twoimi zarzutami (nie potwierdzone dożywotko - ale i nie zaprzeczone, skoro jesteś taka dokładna) nadal pozostaje bez odpowiedzi. Jednorazowo podjęłaś trud jej ogłaszania po czym odpuściłaś sobie tak ponoć będąc zaangazowaną a jednocześnie zanegowałaś jej dożywocie u mnie. Jak to się ma jedno do drugiego ? Sama nie jesteś w porzadku ale mi mialaś dużo do zarzucenia w zwiazku z Tanią
  4. [quote name='majqa']Wolisz w wolnym czasie przed lustrem siedzieć to i siedź. :-) Widać to Twój wypróbowany sposób. Mnie on nie leży. :-) Poza tym urodziwa nie jestem i wsie lustra potrzaskały. ;) Domagasz się, bym skończyła jednocześnie wywołując mnie do odpowiedzi, nazywając, rozumiem, że moje zaangażowanie, podłością. :razz: Cyt. z Ciebie: "Ja natomiast uważam, ze trzeba być człowiekiem i zachowywać się jak człowiek, a nie tłumaczyć zaangażowaniem i martwieniem się zwyczajną podłość." Istotnie, muszę to przyznać czystym wyrazem wpisanej w moją naturę podłości było dopytywanie o zdjęcia i fakt, że ośmieliłam się wyrazić opinię, z której wynika, że trudno mi zrozumieć sens brania starszego, chorego psa, który odbywa drogę kojec - mieszkanie - kojec. Jak widać Czarna Anda dobrze sobie radzi z mieszkaniową i schodową obsługą takiego kalibru psa, zresztą... Ewo, mam prawo być zdumiona, że przebierająca łapami Tania trafiła do kojca skoro dla potężniejszej, w połowie bezwładnej Boni kupowałaś wózek z nadzieją, że skorzysta z niego nie tylko w mieszkaniu i miałaś siłę, by tak dużego psa wsadzać do wózka i dźwigać w ramach obsługi. Planowałaś przecież wyjścia z nim. Sprowadzenie ze schodów, komfortowym schodów, po których się poruszasz, w porównaniu z blokowymi, choćby moimi, mobilnej Tani to żaden wyczyn. Podobnie, a propos podłości, szmat czasu wstecz istną podłością z mojej strony była pomoc w nauczeniu Cię obsługi aparatury fizykoterapeutycznej, którą podłączałaś Boni, masażu Boni i na okoliczność wszystkiego, co było związane z Bonią, co chciałaś omawiać, wieeelogodzinna, wieeelodniowa, wieeelotygodnia dyspozycyjność, dla której odległość nie była przeszkodą. Kolejnym wyrazem mojej podłości było dogranie pomocy i patronażu Pomorskiej Fundacji Rottka dla onka Carego, o którym na forum Rottki, czytamy z zacytowanego, Twojego maila: "(...) Nie ulega wątpliwości, że piesek jest z naszej hodowli (tatuaż w uchu) i tylko szkoda, że nigdy wcześniej nie docierały do nas żadne sygnały o tym, co się dzieje z Carym (...)" Piszesz Ewo: "(...) a co zrobiły (poza paroma ogłoszeniami) osoby zaangazowane i zarazem wysuwająące zarzuty ? Co zrobiły dla tego konkretnego psa ? (...)" w znaczeniu Tani. Zrobiłam, ile mogłam na ów czas, czyli ogłoszenia, którymi nadal służę na życzenie. W tym czasie (gdy powstawał i toczył się wątek Tani) natomiast jak i później, nie wirtualnie, a realnie pomagałam innym psom. Nie mogę więc zarzucić sobie bezczynności w tej materii. A to, co piszesz nawet mi się podoba: "Rezume : najgłosniej wrzeszczą ci, co nic albo niewiele robią." Ponieważ czytam Cię z przyjemnością, proszę baw mnie dalej. :cool2: Tak własnie uważam. To Ty rozpętałaś nagonkę na mnie z powodu braku zdjęć Tani. Bez znaczenia jest przy Tym dla Ciebie, że się znamy, że mozesz być spokojna o los psa będącego w moich rękach. Bardzo zaangażowanie uzasadnialaś swoją troskę o nią. Jak powiedziałam - z zaangażowaniem wartym lepszej sprawy. Nie zaprzeczam, że wiele mi pomogłas z Bonią i z Carym. I nigdy nie zaprzeczałam. To Ty - i nikt wiecej - postawiłaś mi zarzuty : co sunia zyskała idąc do mnie z kojca do kojca (czy wszystkie psy pod Twoją opieka leża na kanapie ? i czy ja Ci to wyrzucam ?), czy dziewczyny o tym wiedziały że idzie do dębogóry na obcy teren - Ty na pewno wiedziałaś - czemu od razu nie reagowałaś tylko teraz sobie o tym przypomniałaś ? Tania jest w dębogórze od ponad roku, wreszcie to nie dożywotko bo jest nie potwierdzone. Znów zapytam - teraz Cię to oswieciło ? Top jest podłość. Nie udawaj, że nie wiesz co chodzi. Tak się nie robi.
  5. [quote name='kaa']Volwerin ma w schronisku dobrą opiekę, od początku od pierwszego dnia, jest pod opieką 3 weterynarzy. Z tą połamaną łapą nie da się na razie nic zrobić , pies nie ma zapalenia tylko zakażenie bakteryjne,, on był przy pogryzieniu cały wytarzany w błocie. Przez pierwsze 8-9 dni to była walka o to żeby przeżył, teraz musi zejść zakażenie, żeby nie było nawrotu, nawet podwójne antybiotyki sobie z nim nie radziły. Jeśli miał by w takim stanie składaną łapę , mógł by dostać zapalenia okostnej, zakażenia szpiku, sepsy . Organizm jest bardzo osłabiony walką jaką musiał podejmować dotychczas , narkozami ,lekami. Volwerin by tego nie wytrzymał. Nie ma wyjścia trzeba czekać. Jutro będzie miał drenowaną tą niepołamaną łape, w stawie pomimo wszelkich działań zebrała się krew z ropą . Problemem są obie tylne łapy. :( Leczenie całościowe będzie bardzo długie, po uporaniu się z zakażeniem, Volwerin będzie miał robioną łapę połamaną, musi też być kastrowany z powodu rozdartej moszny, tylko ze wszystkim trzeba czekać aż do zaniku zakażenia.[/QUOTE] Matko kochana ......:-( Dziękujemy za wyczerpujace wieści .....
  6. Rezume : najgłosniej wrzeszczą ci, co nic albo niewiele robią.
  7. Chodzi mi o proste zestawienie faktów Iwono - aby wszyscy mieli jasność - ile dla Tani zrobiłas Ty (wyciagnelaś ją - czyli krótko mówiąc zawdzięcza Ci życie), Gajowa (opiekowała się nią i wywiązała się z najtrudniejszej, początkowej fazy opieki bez zarzutu), Beka - załozyła jej watek poświecając swój czas choć ma masę swoich psów - więcej niż ja - i pracuje jak kazdy, ja - szkoda gadać - już wiadomo, że nic dobrego a co zrobiły (poza paroma ogłoszeniami) osoby zaangazowane i zarazem wysuwająące zarzuty ? Co zrobiły dla tego konkretnego psa ? To nie fair. To bardzo nie fair.
  8. Dziekuję Iwonko za dobre słowo, przepraszam jeśli w rozgoryczeniu Cię dotknęłam. Zostałam sama z kosztami utrzymania i leczenia Tani i nikogo to po zabraniu jej do mnie nie interesowało. Bardzo szybko zakonczyły się niewielkie zresztą wysiłki w tym kierunku, widoczne na początku jej watku. I W TYM ZAKRESIE ZAPANOWAŁA CISZA. Pojawiła się natomiast aktywnosc jak widać na załączonym obrazku. Oraz zarzuty że dożywotko nie potwierdzone , co sunia zyskała że do mnie trafiła i czy dziewczyny wiedziały że trafi do dębogóry czyli nie na mój teren (I O TO MI CHODZI). Twierdzę, że wszyscy zainteresowani to wiedzieli. Oczywiscie że nikt nikogo do niczego nie zmuszał.
  9. alfo, dzwoń spokojnie do Stasia. Właśnie z nim rozmawiałam i potwierdził, że czeka na Twój tel. i umówicie się na zdjęcia.
  10. Wierz mi - ja równiez
  11. Pozwoli Afo :lol: To już ustalone
  12. [quote name='jusstyna85']Codziennie widzi go wet,jest odseperowany od psów...[/QUOTE] To już coś ..... Dysponujemy czym dysponujemy .....
  13. Alfo, zrób też kilka zdjęć stawu i terenu - skoro przeszłyśmy taką burzę to niech dziewczyny to w końcu zobaczą
  14. W kazdym razie jak Alfa zrobi zdjecia to zobaczycie Dębogóre i kojec, w którym była Bonusia ...... Tam jest teraz staruszka.
  15. A pytania co sunia zyskała, że do mnie trafiła ...... z kojca do kojca fakt ...... to już jest ........
  16. I ja, i moi Dziadkowie, i Stasio pokochaliśmy tą starowinkę. Uważam, że należycie się nią opiekuję i zapewniam optymalne warunki. W każdym razie, nikt nie zaoferował dla niej lepszych.
  17. Ale czuję się mocno niefajnie.
  18. Tak, pewnie nie byłoby. Tanię przytuliłam i zapewniam jej byt. Jak jednak mam sie zachować wobec zarzutu, ze moje oświadczenie o jej dożywociu u mnie jest niepotwierdzone ? Starczy mi już tego ataku, który nastąpił. Zdjęcia w końcu będą. Chętnych na nią nie było, jak również nie było chętnych na opłacanie jej hotelu. Pomimo tego, jak również i pomimo załatwienia w końcu kwestii tych nieszczęsnych zdjęć nadal są problemy pt. - co sunia na tym zyskała że do mnie trafiła ? I ja naprawdę nie wiem, jak to traktować.
  19. Błedów nikt nie uniknie.
  20. [quote name='ewa36']Magdo - masz rację. Mogłam i powinnam. Tak się jednak nie stało. PRZEPRASZAM Z drugiej jednak strony, mogłyście i Wy NAJPIERW dać znać bodaj sms-em w sprawie tych nieszczęsnych zdjęć, zamiast rozpętywać od razu taką burzę. Zdjecia w końcu będa. Ale czy pies cokolwiek skorzystał na Waszym wystąpieniu ? Vide moje powyższe pytanie. Właśnie do tego zmierzam - kto jest bez winy, niech rzuci kamieniem. Niektórzy to lubią, to niech rzucają dalej. Ja natomiast uważam, ze trzeba być człowiekiem i zachowywać się jak człowiek, a nie tłumaczyć zaangażowaniem i martwieniem się zwyczajną podłość. I zawsze nazwę to po imieniu.
  21. [quote name='magda222']Ostatni raz powtarzam, że skoro miałaś mój nr telefonu to mogłaś dać znać chociaż smsem, że nie jesteś w stanie dalej pomagać. Temat Sary uważam za zamknięty. Czekamy na zdjęcia Tani. Magdo - masz rację. Mogłam i powinnam. Tak się jednak nie stało. PRZEPRASZAM
  22. I kto teraz orzeknie o statusie Tani ? DT/DS czy coś innego ?
  23. Ty też miałaś mój numer. Ale niech tak będzie. Zdjęcia zrobi Alfa i wstawi - tak, jak chciałyście. Czy jeszcze macie jakieś zarzuty ?
  24. [quote name='malawaszka']a ta łapa nie powinna być jak najszybciej operowana/poskładana? bo jak kości są potrzaskane to stale podrażniają tkanki wokół i zapalenie się nie zmniejszy - to tak na logikę mi się wydaje, nie znam się na takich ranach oj biedaku :([/QUOTE]To on nie otrzymal jeszcze pomocy weterynaryjnej ? Boże .... On nie może wrócic do boksu ..... Psy go rozszarpią bo wyczują u niego strach ..... Psychika stada jest bezwzględna ..... Nie mam jak pomóc ale podnoszę ....
×
×
  • Create New...